Felietony Hokej
Post scriptum z wyjazdu do Cardiff
Za nami długi weekend w stolicy Walii, gdzie hokejowa GieKSa brała udział w Finale Pucharu Kontynentalnego.
- Po emocjach w duńskim Aalborgu postanowiłem, że stanę na głowie, aby polecieć na finały. Nocleg z wyprzedzeniem miałem zarezerwowany w Grenoble i w Cardiff, bo tylko te dwie lokalizacje były brane pod uwagę.
- Większość zainteresowanych osób nastawiała się na Francję, ponieważ zeszłoroczny finał odbywał się w Cardiff, ale władze IIHF znów postawili na wyspiarzy.
- Po ogłoszeniu lokalizacji odwołałem nocleg, we Francji i zacząłem planować wyjazd do Walii, a musiałem zacząć od samych podstaw, czyli od wyronienia paszportów, których nigdy wcześniej nie potrzebowałem.
- Finały zaplanowano w dziwny sposób, ponieważ rozłożono go na cztery dni – od czwartku do niedzieli z wolnym piątkiem.
- Kilka dni przed finałem okazało się, że kazachski Arłan Kokczetaw wycofał się z rozgrywek z powodu braku wiz dla swoich zawodników i nikt na szybko nie chciał ich zastąpić. Niestety kilku Kanadyjczyków grających w GieKSie również nie mogło opuścić strefy Schengen i polecieliśmy do Cardiff w okrojonym składzie, wiedząc, że turniej skończymy co najmniej z brązem.
- Ja do Cardiff wybrałem się z całą ekipą, którą byliśmy w Aalborgu. Nawet szwagierka z Danii, która tam robiła za naszego tłumacza, przyleciała do Cardiff, a Madziara tym razem poleciała ze swoimi znajomymi.
- W czwartek rano wylecieliśmy do Londynu, aby następnie Flixbusem dojechać do Cardiff. Podróż autobusem zajęła nam ponad pięć godzin, ale wszystko odbyło się bez problemu i o 17:30 zameldowaliśmy się w apartamencie, aby zostawić swoje bagaże i przebrać się w hokejówki.
- Na lodowisko mieliśmy ponad 30 minut na nogach, więc po chwili ruszyliśmy w stronę hali. Im bliżej lodowiska, tym więcej żółtych koszulek i grupek idących ze śpiewem na ustach.
- Bez problemu odebrałem akredytację i udałem się na stanowiska dla mediów, aby ustawić kamerę na doping kibiców. Od początku atmosfera była bardzo przyjazna i każdy się do nas uśmiechał.

- Spotkanie nie zakończyło się po naszej myśli i musieliśmy uznać wyższość rywala, jak się później okazało – zwycięzcy całego turniej. Jednak są wydarzenia, które były bardzo miłe. Po meczu, kiedy GieKSiarze dziękowali hokeistom za walkę, to cała hala klaskała w rytm naszej przyśpiewki. A gdy robiłem zdjęcia pod sektorem Diabłów, to podchodzili do mnie kibice z Cardiff i powtarzali głównie dwa słowa „Amazing fans”. To było niesamowite uczucie.
- W piątek, korzystając z dnia wolnego, wybraliśmy się na cały dzień do Londynu, aby na maksa wykorzystać czas w Wielkiej Brytanii. Tam zrobiliśmy 30 tys. kroków i sporo zobaczyliśmy. Na początku wybraliśmy się w rejs po Tamizie, następnie poszliśmy na kolejkę gondolową i metrem wróciliśmy do centrum Londynu. Do Cardiff przybyliśmy o pierwszej w nocy.
- W sobotę o 18:30 mierzyliśmy się z francuskim Grenoble. Hokeiści, mimo że przegrywali po pierwszej tercji, zdołali odwrócić losy spotkania i po 40 minutach wygrywali 2:1. W trzeciej tercji francuzi doprowadzili do wyrównania i czekała nas dogrywka, która nie przyniosła rozstrzygnięcia. Najazdy zaczęła GieKSa i Ben Sokay wyprowadził nas na prowadzenie. Niestety po siedmiu kolejkach lepsi okazali się zawodnicy z Grenoble i stało się jasne, że zajmiemy ostatnie miejsce w tym turnieju.
- Tego dnia pojawiła się spora delegacja GieKSy mieszkająca w Wielkiej Brytanii wraz ze zgodami i układowiczami. W drugiej tercji rozciągnęli sektorówkę z hasłem „GieKSa United Kingdom” w asyście machajek. W trzeciej tercji kibice z Katowic utworzyli flagę z żółto-zielono-czarnych balonów, co przyniosło ciekawy efekt.

- W niedzielę wieczorem wybraliśmy się na ostatni mecz, który miał wyłonić zwycięzcę turnieju. Na hali pojawiła się spora grupa kibiców z Katowic. Drużyna gospodarzy wysoko pokonała Grenoble i zapewniła sobie pierwsze miejsce w turnieju, za co dostali gromkie brawa od naszych kibiców.
- Po meczu, kiedy nastała ceremonia zamknięcia turnieju i została wywołana drużyna GieKSy, fani z Cardiff zaczęli skandować „Katowice, Katowice”. Po całej uroczystości zawodnicy podeszli pod sektor GieKSiarzy, aby zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie.
- Trzeba przyznać, że turniej został zorganizowany bardzo profesjonalnie i nawet przy pełnej hali stanowiska z gastronomią dawały radę. Bardzo ciekawym zjawiskiem byli ochroniarze, którzy stali przy wszystkich wejściach na sektor ze znaczkiem STOP i jak ktoś wyszedł po piwo, czy do toalety, to musiał czekać na faul lub inną przerwę w grze, aby móc wrócić na swoje miejsce.

- Powrót do Polski mieliśmy zaplanowany na poniedziałek wieczór, ale już w drodze do Londynu zaczęły przychodzić informacje, że nasz lot będzie lekko opóźniony. Na lotnisku okazało się, że w Krakowie jest taka mgła, że nie wiadomo, czy w ogóle tego dnia wrócimy do domu. Spotkaliśmy sporo naszych kibiców, z którymi wymienialiśmy się informacjami.
- W rezultacie przyleciał po nas samolot z Katowic i po sześciu godzinach siedzenia na lotnisku ruszyliśmy do… Katowic. Część osób była z tego faktu zadowolona, jednak nie my, ponieważ musieliśmy odebrać samochód z Krakowa. Po 50 minutach od kontroli paszportowej przyjechały po nas dwa autokary i zabrały zainteresowanych do Krakowa. W domu byliśmy dziesięć godzin później, niż było to planowane.
- Z perspektywy czasu lepiej, że takie rzeczy działy się na powrocie, a nie w tamtą stronę, bo wszystko było zaplanowane tip-top.
- Brawa dla wszystkich kibiców za fanatyczny doping i trzeba wierzyć, że pod koniec roku znowu będzie nam dane gdzieś pojechać za hokejową GieKSą.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Kibice Piłka nożna
Wielki Festyn przed Meczem Przyjaźni!
W sobotę o 17:00 na Arenie Katowice zostanie rozegrany Mecz Przyjaźni pomiędzy GKS Katowice i Banikiem Ostrava. Będzie to punkt kulminacyjny obchodów 30-lecia zgody pomiędzy kibicami obu klubów.
Tego dnia czeka na Was jednak dużo więcej atrakcji. Już od godziny 11:00, na bocznych boiskach stadionu przy Nowej Bukowej, zostaną rozegrane Mecze Przyjaźni, w których udział wezmą zawodniczki i zawodnicy akademii GKS Katowice i Banika Ostrava.
O 13:00 rozpocznie się Wielki Festyn. Od tej godziny czynne będą pod stadionem dwie strefy. Wzdłuż Trybuny Wschodniej (tzw. Prostej) funkcjonować będzie klubowa Fanzona, która została przygotowana z myślą o całych rodzinach, ze szczególnym uwzględnieniem najmłodszych.
Na miejscu czekać będą między innymi:
– dmuchańce dla dzieci,
– stoły do subsoccera,
– specjalne boisko i rozgrywki podopiecznych Serduszka GieKSy,
– pokaz freestyle football Dawida Krzyżowskiego,
– strefa EA FC,
– dart,
– malowanie obrazów dla dzieci,
– wata cukrowa i popcorn,
– punkty GIEKSA FANSTORE.
Od godziny 15:00 Female Elite ’64 oraz Sektor Mladi Chachari przygotują dodatkowe niespodzianki dla najmłodszych.
Druga strefa zostanie rozstawiona za Blaszokiem. Tam na kibiców czekać będzie powiększony punkt gastronomiczny, a o odpowiednią atmosferę zadba DJ z muzyką. Pojawią się również kibicowskie sklepy Banika (Chachar/Wear i 1922 Store) oraz GieKSy (Blaszok), w których będziecie mogli zaopatrzyć się w zgodowe (ale nie tylko!) gadżety.
Przypominamy także o aktywnościach i atrakcjach, o których już pisaliśmy na stronie. W przerwie Meczu Przyjaźni zostanie rozegrany mecz Legend GKS Katowice i Banika Ostrava (tutaj). Pod stadionem będziecie mogli także odebrać za darmo trzecie wydanie okazjonalnej gazety „GieKSiorz”, które w całości zostało poświęcone opisowi przyjaźni kibiców obu klubów. Nie zabraknie także czeskiej wersji językowej (tutaj więcej).
Jak było na poprzednich spotkaniach z Banikiem możecie przeczytać tutaj. Jednak jeśli z jakichś powodów nie będziecie mogli być tam z nami, to Kanał Sportowy przeprowadzi relację z Meczu Przyjaźni. Start transmisji na YouTube Kanału Sportowego (tutaj) od 16:00. Mecz rozpocznie się o 17:00, a skomentują go Mateusz Borek oraz Grzegorz Goncerz.
Cały czas można zakupić bilety na sobotni mecz, do czego gorąco zachęcamy. Najłatwiej zrobić to przez stronę bilety.GKSKatowice.eu. Przyjdźcie z całymi rodzinami i wspólnie świętujmy piękny jubileusz! Uwaga – apelujemy do WSZYSTKICH kibiców GieKSy, by pojawili się na ŻÓŁTO!








Najnowsze komentarze