Felietony Hokej
Post scriptum z wyjazdu do Danii
Za nami intensywny weekend w duńskim Aalborgu i zmagania w Pucharze Kontynentalnym naszych hokeistów, więc czas na tradycyjne „Post scriptum”.
- Gdy dowiedziałem się, że Puchar Kontynentalny zostanie rozegrany w duńskim Aalborgu padłem z wrażenia i zacząłem planowanie wyjazdu, ale zaraz opowiem Wam z jakiego powodu.
- Byłem na meczu Piratów na koniec stycznia tego roku, gdy przylecieliśmy na ferie do szwagierki. Wtedy gospodarze wygrali 5:1 z Esbjergiem, w którym występował dobrze znany w Katowicach Brandon Magee.
- Między tercjami zajrzałem, do sklepiku klubowego i zostawiłem tam naszą smyczkę. Chrześniak po duńsku opowiedział co to za smycz, z jakiego klubu itd. Po chwili dziecko od sprzedawcy latało z naszą smyczą na szyi po całym lodowisku. Kto by się wtedy spodziewał, że za niedługo poznają nas z jeszcze lepszej strony?

- Wracając do wyjazdu. Nietrudno się domyślić, że nocleg mieliśmy u szwagierki (ok. 60 km od Aalborgu). Niestety tym razem loty szybko podrożały, więc postawiliśmy na transport kołowy.
- Postanowiliśmy wynająć busa, żeby mogła się z nami zabrać moja ciocia z całą rodziną (która mega wkręciła się w hokej) i Madziara, ale tym razem prywatnie.
- Złożyłem wniosek o akredytację, który początkowo nie został nawet przeczytany, ale po wysłaniu e-maila z konta redakcji szybko dostałem odpowiedź pozytywną.
- Samochód odebraliśmy już w środę wieczorem dzięki uprzejmości autoDMC. Oczywiście wyjechać mogliśmy dopiero w czwartek rano tak, jak było na umowie, ale przynajmniej mieliśmy czas, aby się na spokojnie spakować. Dostaliśmy nowego VW Caravelle w bardzo przystępnej cenie bez limitu kilometrów – jakby ktoś szukał busa serdecznie polecam😊

- Z Bukowej ruszyliśmy w czwartek po godzinie 7:00 i w Danii zameldowaliśmy się około godziny 22:00.
- Z racji, że dwa pierwsze mecze rozgrywane były w godzinach popołudniowych, nie było wiele czasu na zwiedzanie, ale w piątek przed meczem wybraliśmy się na klify do Ertebölle, a następnie na lodowisko.
- Bez problemu odebrałem akredytację, ponieważ miałem osobistego duńskiego tłumacza w postaci chrześniaka. Następnie udałem się na halę, aby zainstalować kamerę na doping kibiców.
- Pierwsze spotkanie graliśmy z rumuńskim Corona Bresov, których wspierała około 30-osobowa grupa kibiców. Naszych kibiców było 10 razy tyle, co robiło ogromne wrażenie na organizatorach turnieju.
- Hokeiści pewnie wygrali to spotkanie 9:2 i po meczu mogliśmy wspólnie odśpiewać Mazurka Dąbrowskiego.
- Po meczu dołączyli do nas Grzesiu i Ola z redakcji i wspólnie ruszyliśmy na zwiedzanie miasta. Poszliśmy na jarmark świąteczny, który już się zamykał, ale zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie pod oświetlonym napisem Aalborg.

- Poprosiliśmy pewnego pana o wykonanie zdjęcia. Okazało się, że to dziennikarz z lokalnej gazety i zrobił nam również zdjęcie swoim aparatem. Po krótkiej rozmowie wziął od nas namiary i w przyszłym tygodniu podeśle nam gazetę, w której będziemy umieszczeni.
- Następnie wróciliśmy do domu, abym mógł wrzucić dla Was pierwszą galerię z meczu.
- Nastroje przed drugim meczem, były bardzo optymistyczne, tym bardziej że Grenoble dzień wcześniej przegrało swoje spotkanie z Piratami i zwycięstwo z Francuzami zapewniłoby nam szybko awans do Wielkiego Finału.
- Niestety tak też się nie stało. Spotkanie przegraliśmy 2:4 (tak Kosa wiem „Nie można przegrać 4:2”) i bardzo skomplikowaliśmy sobie sytuację. Tym bardziej że Aalborg wygrało w ostatniej minucie z Rumunami 3:2 i miało na swoim koncie komplet punktów.
- W niedzielę rano razem z Grzesiem i Olą wybraliśmy się do Skagen, a dokładnie do Grenen, czyli na najbardziej wysunięty punkt w Danii, gdzie łączą się dwa morza – Morze Północne z Morzem Bałtyckim. Był to tak naprawdę jedyny termin na tę wycieczkę i spotkaliśmy tam z 50 osób z GieKSy, a w ciągu dnia pewnie przewinęło się jeszcze więcej.

- Grenoble wygrało swój mecz z Brasovem 11:1 i wtedy zaczęły się kalkulacje, co się musi wydarzyć, abyśmy awansowali do finału. Ponieważ samo zwycięstwo z Aalborgiem nie gwałtowało nam gry w dalszej fazie turnieju.
- Okazało się, że musimy wygrać co najmniej trzeba bramkami z Piratami i wtedy mamy pewny awans, przy dwubramkowym zwycięstwie zaczęły robić się cuda, których tutaj nie będę przytaczał. Generalnie awans też był możliwy, ale tylko w kilku wariantach.
- Przed meczem kibice zorganizowali zbiórkę, na której odpalili trochę pirotechniki, po czym ze śpiewem na ustach weszli na halę sportową.
- Hokeiści wyjechali na to spotkanie bardzo zmotywowani i już w 42. sekundzie wyszli na prowadzenie, ale mniej więcej tyle samo Aalborg potrzebował na doprowadzenie do remisu. Pierwsza tercja zakończyła się zwycięstwem GieKSy 2:1.
- W drugiej tercji nie padła żadna bramka i zaczęły się obawy o wynik. Natomiast to, co działo się w ostatniej tercji, przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Najpierw Patryk Wronka zdobył trzecią bramkę dla GieKSy, a następnie Bartosz Fraszko wpisał się na listę strzelców, dając nam upragnione trzybramkowe prowadzenie.
- Do końca spotkania pozostało sześć bardzo, ale to bardzo długich minut. Na trybunach była taka wrzawa, jakiej jeszcze na tym turnieju nie było, a na lodowisku hokeiści robili wszystko, aby do końca meczu nie stracić bramki i to uczynili.
- Po ostatnim gwizdku wjechałem na lodowisko razem z hokeistami, aby wrzucać Wam filmiki prosto z tafli. Mam nadzieje, że przypadły Wam do gustu.
- Następnie udałem się na wywiad z Grzegorzem Pasiutem podsumowujący cały turniej, który możecie przeczytać TUTAJ.
- W oczekiwaniu na naszego kapitana wdałem się w miłą rozmowę z pewnym panem. Po kilku minutach zadał mi pytanie – „Nie wiesz, z kim rozmawiasz”? Odpowiedziałem grzecznie – „Niestety nie”, ale w głowie już miałem milion myśli, bo już wiedziałem, że to ktoś zasłużony dla hokeja.
- Okazało się, że to pan Adam Woźniński. Były trener Jacka Płachty w GKS-ie Katowice, ale w latach jak mnie jeszcze na świecie nie było. Opowiedział mi o swoim pobycie w Danii, że mieszka już tam ponad 30 lat. Zdobył z Herning Blue Fox 14 tytułów kraju, o ile dobrze zapamiętałem. Niestety nie jestem w stanie teraz tego zweryfikować. Następnie rozmowa zeszła na piłkarzy i cały klub wielosekcyjny. Byłem bardzo podekscytowany całą tą rozmową i niestety nie wpadłem na pomysł, aby ją nagrać.
- Następnie do wywiadu wyszedł Grzegorz Pasiut, który dosadnie podkreślił, że chciałby w końcu takiego turnieju w Katowicach, pod czym podpisuję się obiema rękami.
- Część kibiców wracała po meczu prosto do domu, a my zostawaliśmy do poniedziałku. Madziara początkowo też miała zostać, ale nadarzyła się okazja, aby wrócić wcześniej do domu, to z niej skorzystała, tym bardziej że ona szła we wtorek do pracy.
- My na spokojnie ruszyliśmy w drogę powrotną w poniedziałek o 17:30 i we wtorek o 7:00 rano byliśmy w domach. Za hokejową GieKSą zrobiliśmy niespełna 3300 kilometrów.
- Bardzo dziękuję wszystkim za ten wyjazd. Przede wszystkim Basi i Damianowi za pomoc w dogadaniu się z Duńczykami, a robili to codziennie, na czym skorzystało wielu kibiców. No i oczywiście całej mojej rodzince za wyrozumiałość, że pół wieczora spędzałem przed komputerem, aby wysłać doping i zrobić dla Was galerię.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Kibice Piłka nożna
Wielki Festyn przed Meczem Przyjaźni!
W sobotę o 17:00 na Arenie Katowice zostanie rozegrany Mecz Przyjaźni pomiędzy GKS Katowice i Banikiem Ostrava. Będzie to punkt kulminacyjny obchodów 30-lecia zgody pomiędzy kibicami obu klubów.
Tego dnia czeka na Was jednak dużo więcej atrakcji. Już od godziny 11:00, na bocznych boiskach stadionu przy Nowej Bukowej, zostaną rozegrane Mecze Przyjaźni, w których udział wezmą zawodniczki i zawodnicy akademii GKS Katowice i Banika Ostrava.
O 13:00 rozpocznie się Wielki Festyn. Od tej godziny czynne będą pod stadionem dwie strefy. Wzdłuż Trybuny Wschodniej (tzw. Prostej) funkcjonować będzie klubowa Fanzona, która została przygotowana z myślą o całych rodzinach, ze szczególnym uwzględnieniem najmłodszych.
Na miejscu czekać będą między innymi:
– dmuchańce dla dzieci,
– stoły do subsoccera,
– specjalne boisko i rozgrywki podopiecznych Serduszka GieKSy,
– pokaz freestyle football Dawida Krzyżowskiego,
– strefa EA FC,
– dart,
– malowanie obrazów dla dzieci,
– wata cukrowa i popcorn,
– punkty GIEKSA FANSTORE.
Od godziny 15:00 Female Elite ’64 oraz Sektor Mladi Chachari przygotują dodatkowe niespodzianki dla najmłodszych.
Druga strefa zostanie rozstawiona za Blaszokiem. Tam na kibiców czekać będzie powiększony punkt gastronomiczny, a o odpowiednią atmosferę zadba DJ z muzyką. Pojawią się również kibicowskie sklepy Banika (Chachar/Wear i 1922 Store) oraz GieKSy (Blaszok), w których będziecie mogli zaopatrzyć się w zgodowe (ale nie tylko!) gadżety.
Przypominamy także o aktywnościach i atrakcjach, o których już pisaliśmy na stronie. W przerwie Meczu Przyjaźni zostanie rozegrany mecz Legend GKS Katowice i Banika Ostrava (tutaj). Pod stadionem będziecie mogli także odebrać za darmo trzecie wydanie okazjonalnej gazety „GieKSiorz”, które w całości zostało poświęcone opisowi przyjaźni kibiców obu klubów. Nie zabraknie także czeskiej wersji językowej (tutaj więcej).
Jak było na poprzednich spotkaniach z Banikiem możecie przeczytać tutaj. Jednak jeśli z jakichś powodów nie będziecie mogli być tam z nami, to Kanał Sportowy przeprowadzi relację z Meczu Przyjaźni. Start transmisji na YouTube Kanału Sportowego (tutaj) od 16:00. Mecz rozpocznie się o 17:00, a skomentują go Mateusz Borek oraz Grzegorz Goncerz.
Cały czas można zakupić bilety na sobotni mecz, do czego gorąco zachęcamy. Najłatwiej zrobić to przez stronę bilety.GKSKatowice.eu. Przyjdźcie z całymi rodzinami i wspólnie świętujmy piękny jubileusz! Uwaga – apelujemy do WSZYSTKICH kibiców GieKSy, by pojawili się na ŻÓŁTO!









Najnowsze komentarze