Dołącz do nas

Felietony Kibice Klub SK 1964

Bilety na galę 50-lecia – wyjaśnienie dla kibiców

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Z nieskrywanym zdziwieniem przeczytałem, podesłany mi dziś wieczorem, link do artykułu Pana Pawła Czado, który na swoim blogu w sposób negatywny odniósł się do formy dystrybucji biletów na galę z okazji 50-lecia GKS Katowice. Chciałbym wyjaśnić całą sprawę wszystkim zainteresowanym kibicom GieKSy, bo ta przedstawiona we wspominanym wcześniej felietonie jest nieprawdziwa.

Uroczysta gala z okazji 50-lecia klubu „urodziła się” w głowach członków zarządu Stowarzyszenia Kibiców GKS-u Katowice „SK 1964” w 2011 roku. To my jako pierwsi podjęliśmy kroki w tej sprawie i ten pomysł pielęgnowaliśmy przez te trzy lata. Każdy z nas pamięta jak wyglądała wtedy sytuacja na linii zarząd klubu – kibice i dlatego chcieliśmy mieć pewność, że 50-lecie nie odbędzie się bez nas. Jako iż od dłuższego czasu nasze relacje z zarządem są bardzo dobre, to w czerwcu 2013 roku zdecydowaliśmy się przedstawić nasz pomysł przedstawicielom klubu i poprosić ich o włączenie się we wspólną organizację gali. Dział marketingu oraz zarząd klubu ochoczo na to przystali.

W styczniu tego roku dowiedzieliśmy się od przedstawicieli klubu, którzy przejęli organizację całego wydarzenia, iż gala odbędzie się w Akademii Muzycznej, a sala pomieści 480 osób. Po negocjacjach, należy zaznaczyć że dość krótkich, ustaliliśmy że dla kibiców GKS Katowice zostanie przeznaczone 120 wejściówek. Reszta pozostanie do dyspozycji klubu i zostanie rozdysponowana między innymi dla: piłkarzy, trenerów, pracowników, przedstawicieli mediów, starszych piłkarzy tworzących GieKSę, sponsorów, przedstawicieli magistratu i świata polityki oraz różnego rodzaju VIP-ów. Podział uważam za uczciwy – niestety nie udało się wynająć większej sali.

Mając do dyspozycji 120 miejsc podjęliśmy decyzję, że trafią one do najbardziej zaangażowanych kibiców – przedstawicieli dzielnic i FC, wyjazdowiczów, dziewczyn z grupy Female Elite, chłopaków z grupy Ultras GieKSa (tworzących oprawy) oraz członków Stowarzyszenia Kibiców GKS-u Katowice „SK 1964”. Podział ten wyniknął z prostej przyczyny – chętnych na bilety było dużo więcej niż miejsc i przyjęliśmy standardową zasadę – im więcej się udzielasz, tym masz większe szanse na wejściówkę. Jakiś klucz trzeba było zastosować, a ten uznaliśmy za najbardziej sprawiedliwy. Tak samo odbywa się to u nas z wyjazdami na które mamy ograniczoną ilość biletów – pierwszeństwo mają te osoby, które zaliczyły wcześniej największą ilość meczów wyjazdowych naszego klubu. Pierwszym z brzegu przykładem jest Sandecja, gdzie w dwa dni dostaliśmy ponad 300 zamówień na pulę 220 biletów. Podziału dokonaliśmy według wcześniejszych spotkań wyjazdowych i nikt nie rościł do tego żadnych pretensji.

Nieprawdą jest fakt, że bilety są dostępne jedynie dla członków SK 1964 (co wykazałem już we wcześniejszym akapicie). Każdy zaangażowany kibic miał możliwość dostania takiej wejściówki. Mało tego – biletów nie starczyło nawet dla wszystkich chętnych kibiców ze stowarzyszenia. Odbyłem kilka rozmów telefonicznych w tej sprawie i za każdym razem informowałem rozmówcę jak przedstawia się podział i z czego wynika. Każdy, powtarzam jeszcze raz każdy, z nich wyraził zrozumienie i życzył nam powodzenia. Smutne że ktoś potem poszedł z tematem do mediów, gdy telefonicznie nie rościł żadnych pretensji. Mało poważne zachowanie, ale widać tacy są ludzie. Nie rozumiem także użytego określenia „normalny kibic” tak jakby członkowie stowarzyszenia czy bardziej zaangażowani kibice byli mniej normalni.

Przepraszam za chaotyczną formę, ale piszę to wszystko po całym dniu pracy. Zastosowany przez nas klucz podziału biletów uważam za najsprawiedliwszy, ale oczywiście jeśli ktoś ma inne pomysły to jestem na nie otwarty. Prosiłbym o napisanie ich w komentarzu pod poniższym artykułem. Przyda się na przyszłość.

 

Piotr Koszecki

Prezes Zarządu 

Stowarzyszenia Kibiców GKS-u Katowice „SK 1964”

16 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

16 komentarzy

  1. Avatar photo

    Jo

    12 lutego 2014 at 09:21

    jak zwykle kolesiostwo… z 480 dostac 120 piekna idea sie wam zrodzila w 2011r.

  2. Avatar photo

    Irishman

    12 lutego 2014 at 10:56

    Wielka szkoda i żal, że wszyscy chętni nie będą mogli w dniu naszego wielkiego święta być razem jako jedna wielka GIEKSIARSKA rodzina. Ale też nie mam cienia zastrzeżeń do takich, a nie innych zasad dystrybucji biletów. Powiem więcej – draństwem byłoby odmówić biletów tym najbardziej zaangażowanym, którzy poświęcają dla klubu najwięcej czasu, pieniędzy, a nawet zdrowia!
    Mam tylko nadzieję, że klub stanie na wysokości zadania i zorganizuje na Bukowej, gdzie wszyscy się pomieszczą jakiś mecz z okazji 50-lecia I NIE BĘDZIE TO „NA DOKLEJKĘ” DO JAKIEGOŚ ZWYKŁEGO MECZU LIGOWEGO.
    Wszystkim nam się pewnie marzy także wspólna feta gdzie poświętowalibyśmy i 50-lecie i upragniony awans…no ale do tego niestety BARDZO DALEKA DROGA.

  3. Avatar photo

    Karlik

    12 lutego 2014 at 13:31

    Panie Piotrze.
    Inteligencji panu nie brakuje i naprawdę nie wypada wciskać kitu „niestety nie udało się wynająć większej sali” O ile nic się nie zmieniło to Katowice dysponują jedną z największych hal widowiskowo-sportowych w Polsce. Więc takie tłumaczenie jest dobre ale nie w tym mieście tym bardziej że jak pan stwierdził przygotowania trwają od 2011 roku. Klucz wyboru który pan opisuje jest równie nonsensowny. Mam ogromny szacunek i podziw dla SK1964, Ultras GieKSa, Female Elite kibiców którzy wspierają klub na wyjazdach. Ale na miłość boską oprócz was jest jeszcze mnóstwo innych ludzi którzy kibicują z całego serca GÓRNICZEMU KLUBOWI SPORTOWEMU z KATOWIC. Nie mających zwyczajnie czasu na działalność którą wykonujecie ze świetnymi wynikami. Jako kibic i wnuk osoby która od 1964 roku pomagała budować GKS Katowice jest mi bardzo PRZYKRO! że nie mogę pójść z 4 letnim synem, 85 letnim dziadkiem i po prostu świętować obchody 50 lecia mojego(naszego)ukochanego klubu (notabene jako rodowity Ślązak i Katowiczanin) Takim podejściem wszystkie wasze akcje aby przyciągnąć nowych kibiców na stadion nie dbając o starych są o dupę rozbić!

    Z poważaniem
    Karol

  4. Avatar photo

    Harry64

    12 lutego 2014 at 13:49

    Panie Karolu.

    Zgadzam się z Panem odnośnie wszystkich kwestii w 50%.
    Z drugiej strony Pan jako wieloletni kibic GieKSy, wie jakie klub ma problemy. Nie jestem nawet członkiem SK, ale zwykłym kibicem i zastanawiam się, czy wynajęcie Spodka i zorganizowanie tam obchodów było by opłacalne i zgromadziło wymaganą liczbę gości gwarantująca przynajmniej pokrycie kosztów organizacji. Oczywiście można dyskutować, że mogli się znaleźć sponsorzy, mogło pomóc miasto, itp., ale w obecnej sytuacji gdy klub pomalutku wychodzi (stara się)z dołka, moim zdaniem nie jest potrzebne podejmowanie takiego ryzyka. Tutaj zgadzam się z Irishmane i wydaje mi się, że to jest najlepszy kierunek. Zresztą z tego co kojarzę, to ma być zorganizowany specjalny mecz z tej okazji.

    Pozdrawiam,

    harry64

  5. Avatar photo

    Ustron

    12 lutego 2014 at 15:28

    Z kolegami chcemy jechac na te 50 lecie ale nie ma nigdzie info .. czy jest jakas impreza ? Mamy sie dowiadywac od kogos z Żor, Skoczowa czy bedzie info na forum ?

  6. Avatar photo

    kosa

    12 lutego 2014 at 16:11

    @Jo

    Nie rozumiem jakie kolesiostwo – uważasz że 360 biletów nie należy się pracownikom, piłkarzom byłym i obecnym, politykom czy sponsorom klubu?

    @Karlik

    Rozmawiamy o gali i proszę zauważyć, że wszystkie gale odbywają się w różnego rodzaju salach, a nie na halach sportowych. „Spodek” odpadłby także z innej przyczyny – finansowej. Oprócz tego zarządca Spodka, czyli MOSiR Katowice patrzy bardzo nieprzychylnym okiem na takie inicjatywy. W sumie na jakiekolwiek inicjatywy, które dotyczą GKS Katowice.

    To że my byliśmy inicjatorami gali nie znaczy, że podejmowaliśmy wszystkie decyzje w jej sprawie. W tekście napisałem, że temat przejął klub, on za to płaci (my jedynie oddajemy jakiekolwiek koszta poprzez nasze wejściówki, VIPy nic nie płacą), a sami wiemy w jakiej obecnie kondycji jest klub.

    Oczywiście można mówić, że mogło pomóc miasto czy sponsorzy, ale będąc blisko tego sam widzę jak bardzo daleko wyobrażenia i marzenia zabijane są przez rzeczywistość.

    @Harry64

    Gala w takim kształcie i tak jest strasznie kosztowna. Na pewno bardziej niż nakazywałaby logika, ale… raz ma się 50 lat ;]

  7. Avatar photo

    oberschlesien1964

    12 lutego 2014 at 16:55

    nie mozna miec wszystkiego 🙂

  8. Avatar photo

    m1964

    12 lutego 2014 at 17:06

    Czytac sie was nie daje – was celowo z malych – bo nie wierze ze to kibice GieKSY tylko jakies zakompleksione no name pluja jadem zza monitora.

    macie jakies pomysly na podzial tej puli – podajcie z mila chcecia sie posmiejemy internetowi wojownicy ; ))

    Jak ktos ma problem to podbijcie do mnie na forum bo z nieznajomymi krzykaczami nie ma rozmowy…

  9. Avatar photo

    Karlik

    12 lutego 2014 at 17:53

    Do m1964 Bardzo chętnie porozmawiam z tobą (celowo z małej) na forum tylko zmień trochę podejście do ludzi bo nikogo tutaj nie obraziłem ani nawet nie poplułem. Wyraziłem swoją opinie z którą możesz się nie zgodzić, być może jesteś bardziej wtajemniczony w organizacje gali ja niestety nie. Stało się jak się stało nad rozlanym mlekiem nie ma co płakać. Wrócę jeszcze do Spodka. Nie rozumiem polityki miasta które jest właścicielem MOSiR-u i hali. Wydaje mi się że lepiej było zapełnić Spodek 2000/3000 ludzi i mieć z tego nawet mały dochód niż mieć pusty obiekt w tym czasie. Szkoda.
    Dziękuję za odpowiedź Kosa.

  10. Avatar photo

    Żaba-Bogucice

    13 lutego 2014 at 08:04

    Nie bede nawiazywał do samej gali,czy sala jest mała,czy czemu nie spodek,czy dlaczego jedno maja bilety inni nie bo wszystkop zostało objasnione i wyjasnione.Ja natomiast pytam KOSA,czy oprocz tej gal w niedługim czasi na stadionie, w ramach obchodow 50 lecia,bedzie cos dla reszty kibiców organizowane?czy tylko „TO” i fertig?Chodzi mi cos na zasadzie pikniku polaczonego z jakims spielem np GieKSa-Oldboys GieKSa?
    POZDrO

  11. Avatar photo

    kosa

    13 lutego 2014 at 11:16

    @Żaba

    Będzie organizowane.

  12. Avatar photo

    Zaba-Bogucice

    13 lutego 2014 at 13:57

    No i wystarczy!Mam nadzieje ze dla reszty rozczarowanych,czy obużonych też ;-)Mam nadzieje ze bedzie mniej wiecej jak za dziury juniora,chodzi o piweczko na stadionie.Oczywiscie licze na złota 11nastke na murawie 😀 POZDrO

  13. Avatar photo

    Kysiu

    13 lutego 2014 at 18:28

    Ja sie zastanawiam dla kogo wyscie to zrobili nas zwykłych kibiców jest sporo wiecej zwykłych czyli takich co chodzą na GiekSe juz 20 lat i wiecej. Nie angazujemy sie tak jak m1964 czy Kosa itp. ale tez dzialamy jak umiemy nie mamy dojscia kontaktow do elity ale chcemy tez w tym dniu swietowac . Czemu nie ma informacji czy cos jest robione czy nie .. jak tylko to w tej sali Akademi Muzycznej dla tych 400 osob to to jest śmieszne to jest takie olewanie Nas Fanatyków .
    Pozdrawiam z Southampton wszystkich starych kiboli z GieKSy !

  14. Avatar photo

    adam

    15 lutego 2014 at 00:05

    Jako kibic z ponad 30 letnim stażem, mam pytanie czy na taka Gale będą zaproszeni ludzie którzy rozsławili GKS, czyli zapaśnicy czy hokeiści cz tylko sami ludzie związani z piłką?

  15. Avatar photo

    andrzej

    16 lutego 2014 at 19:41

    Z tymi wyjazdowiczami to żeś Panie Kosa troche przegiął.

    Dochodze juz powoli do 40- stki .Na Giekse chodze od połowy lat 80-tych. W latach 90-tych jeździłem na wyjazdy. Myśle ,ze mam ich zaliczonych wiecej niz niejeden wyjazdowicz teraz. Teraz oczywiscie nie jezdze bo mam rodzine i z oczywistych powodów wole spedzic czas z rodziną, tym bardziej ,ze pracuje w delegacji i w domu jestem tylko w weekendy. Nie mniej jednak jeśli tylko moge to jestem na meczu na Bukowej.

    Ci ktorzy teraz jezdza to jak najbardziej chwała im za to ale weż Pan pod uwage ze są to najczęsciej ludzie młodzi,tak jak ja wtedy, ktorzy nie mają jeszcze rodzin i mogą Oni sobie pozwolic na wyjazdy, nie wiadomo czy za pare lat nadal bedą jeździć.Niektorzy pewnie jeżdża od roku trzech lub pieciu lat.

    Moje pytanie brzmi;

    Czy obchodzimy 50 lecie Gieksy czy 5 lecie?

    Jako stary kibic poczułem sie olany.

    Weżmy jeszcz

  16. Avatar photo

    Zawodzie

    18 lutego 2014 at 18:43

    Kosa. Skoro 3/4 wejściówek jest dla m. in. sponsorów to napisz z łaski swojej ile sztuk dostał dospel. Pytam poważnie.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

Moje 30 lat

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Obecny tydzień mija mi pod znakiem jubileuszy. Dokładnie dzisiaj mija mi 30 lat z GKS Katowice. Pomyślałem sobie, że więcej napiszę o tym w felietonie przed meczem z Pogonią Szczecin. Tym bardziej, że już w sobotę będzie kolejna okrągła rzecz – ponieważ wczorajszy pojedynek z Wieczystą był moim 699. meczem GKS Katowice. To wszystko – przyznam – robi na mnie wielkie wrażenie. To kawał życia i bardzo ważna jego część. Ale tak jak mówię – kilka słów więcej napiszę w piątkowym felietonie przedmeczowym. Ale swoją drogą – myślę sobie, że mógłbym napisać pokaźnych rozmiarów książkę, bo historii, anegdot  było po prostu przez te 30 lat całe mnóstwo.

Trafiam z tymi jubileuszami na bardzo dobry czas. Zarówno w krótkim, jak i w dłuższym kontekście. Wiadomo – ostatnie 2,5 roku to pasmo radości i sukcesów. Udana walka o ekstraklasę, a potem naprawdę godne reprezentowanie klubu na piłkarskich polskich salonach. Choć bywały momenty lepsze i gorsze, to oba zakończone sezony były po tych 19 latach posuchy po prostu kapitalne. Z czego drugi dał nam Europę, co było przygodą niesamowitą i jedynie zaostrzyło apetyty na powtórkę. Jak sobie przypominam wyjazdy do Żyliny czy Miszkolca, to myślę sobie, że kurcze chciałbym to powtórzyć, że chcę więcej. A mecze u siebie ze Słowakami i Hapoelem też przecież były piłkarskim świętem.

W obecnym sezonie GieKSa nie zwalnia. Mimo swoich problemów – defensywnych czy na wyjazdach – sumarycznie notuje bardzo dobry początek sezonu. Posłuchajcie na przykład tego – w poprzednim sezonie na koniec jesieni mieliśmy 20 punktów. Teraz w połowie października mamy tych punktów 18. Czyli już za chwilę przebijemy ten zeszłoroczny dorobek. Rok temu po 10 kolejkach mieliśmy o 10 punktów mniej.

Myślałem nawet, że to może być najlepszy dorobek punktowy po 10 kolejkach za czasów drugiej kadencji trenera Góraka. Tu jednak w sezonie zakończonym awansem do pierwszej ligi GieKSa miała 20 punktów. Nie zmienia to faktu, że 6 zwycięstw w 10 meczach daje solidny dorobek nawet mimo czterech porażek. Bo grunt, że GieKSa tych meczów, których nie przegrała, nie zremisowała, tylko wygrała.

Rok temu złapaliśmy bardzo dobrą serię późną jesienią. Były wygrane z rzędu z Motorem, Koroną i Termaliką. Tamte punkty były potrzebne jak tlen i pozwoliły nie zakopać się w dole tabeli. Ostatecznie jesień skończyliśmy tuż pod kreską, ale z tego co pamiętam z tą samą liczbą punktów, co pierwsza drużyna nad nią.

Teraz GieKSa zapunktowała wcześniej, a wpływ na ten dorobek mają oczywiście trzy ostatnie mecze, w których Katowiczanie go podwoili. Rozgrywki ligowe mają tę specyfikę, że jak złapiesz serię zwycięstw, to bardzo szybko wędrujesz w górę tabeli i przede wszystkim – bardzo oddalasz się od dołu. I jak zarówno w pierwszym sezonie liczyliśmy punkty nad (albo wewnątrz) strefą spadkową, tak teraz – na tym etapie sezonu – mamy aż 10 punktów przewagi. I najzwyczajniej w świecie możemy spać spokojnie. GieKSa już nie jest żadnym kandydatem do spadku. Oczywiście czujność zawsze trzeba zachować, ale przesunęliśmy się w hierarchii i idziemy do przodu, czyli… w górę.

Wczorajszy mecz bardzo cenię. GKS miał swoje problemy, dyspozycja nie była najwyższa, a rywal pokazał się z dobrej strony. Wieczysta to nie są leszcze Stefan. Widziałem ich mecze i potrafili grać efektownie i skutecznie. Mają swoje kłopoty, próbują tę drużynę indywidualności jakoś sklecić, stąd wyniki nie do końca są takie, jakby sobie życzyli. Ale pokazali przecież swoją moc, gdy wygrali w Gliwicach czy ostatnio wysoko z Wisłą Płock. Zremisowali w Łodzi, mimo że dwukrotnie przegrywali.

I zaprezentowali swój futbol w Katowicach. Oddali więcej strzałów, także celnych, mieli większe xG. Mieliśmy trochę szczęścia, że w kapitalnych sytuacjach Semedo czy Piazon fatalnie pudłowali. Wynik był cały czas na styku.

Bardzo podobał mi się początek meczu, pierwsze pół godziny. GKS znów grał bardzo intensywnie, pressował, nie dawał specjalnie rywalowi pograć w piłkę. I co najważniejsze – strzelił gola. To jest taka mała, a jednak decydująca różnica. Mówię o porównaniu z meczami, w których niby początek jest dobry i intensywny, ale do siatki nie trafiamy i później są kłopoty. Do samych bramek zaraz przejdę, bo zasługują na osobne potraktowanie.

Po tej półgodzinie oddaliśmy piłkę i pole rywalom. Nie stwarzaliśmy sobie sytuacji, musieliśmy się skupiać na obronie. Poczytuję to trochę jako „odchorowanie” tej intensywności z Częstochowy i początku meczu z Wieczystą. I to jest kompletnie sytuacja, która ma prawo się przydarzyć i nie ma co psioczyć. Po prostu trzeba wtedy mocniej skupić się na defensywie i grać w niej skutecznie. I ostatecznie Wieczysta swoją jakością stworzyła sobie sytuacje, natomiast daleki jestem od tego, żeby negatywnie ocenić naszą grę obronną w tym meczu. Błędy oczywiście się pojawiały, ale to nie były jakieś fatalne pomyłki. Ot zwykła gra defensywna, rzetelna.

Nie ustrzegliśmy się straty bramki. Tutaj jest kwestia do poprawy, gdyż straciliśmy ją podobnie, jak dwie z Cracovią, czyli po wrzutce i z czego jeden gol z Pasami i teraz były po centrze niemal spod bocznej linii boiska. Błąd w ustawieniu? Komunikacji? To już sobie sztab z piłkarzami przeanalizują.

W piłce liczą się bramki i ta prawda wyjątkowo mocno zaistniała we wczorajszym pojedynku. I to nie były jakieś farfocle, gdzieś tam fuksem wepchnięte do bramki przeciwnika. W kluczowych momentach – gdy trzeba było – Katowiczanie dali popis techniki, kunsztu i zespołowości. Oba gole były wspaniałe. Najpierw Marcel pociągnął dynamicznie, podał do Bartka Nowaka, a ten wypatrzył swojego ulubionego Ilję Szkurina. Sposób, w jaki Ilja wbił tę bilę do łuzy był fantastyczny. To było magiczne dotknięcie, z gracją, ale przede wszystkim z pewnością i zaufaniem do swoich umiejętności. A potem Ilja włączył swoją dynamikę i kapitalnym podaniem obsłużył Borję Galana. Co zrobił Hiszpan, to ja nie wiem. Jak on wypatrzył tego Bartka, jak mu podał. Strzelanie do pustej bramki bardziej kojarzy się z podaniem poprzecznym, którym mija się bramkarza. Borja zagrał prostopadle, do tyłu, ale w taki sposób, że kapitan GieKSy miał praktycznie całą bramkę do dyspozycji, wystarczyło jedynie dołożyć nogę. Majstersztyk.

Bardzo ważne jest to, że w po tym okresie pewnej dominacji Wieczystej i po strzeleniu przez nich gola, GKS jednak ruszył po tę bramkę. I przeprowadził tę jedną, decydującą akcję. Nasz zespół w tym meczu za bardzo nie atakował. Ale gdy trzeba było – zrobił to. To jest po prostu adaptacja do warunków meczowych.

GieKSa nie będzie grać w każdym meczu tak ofensywnie i efektownie. Zdarzą się mecze lepsze i słabsze. Ale jeśli taki mecz udaje się wygrać, to ma to podwójną wartość. I najlepsze jest to, że nie mówimy tutaj o przepchnięciu meczu kolanem. Mówimy o tym, że GieKSa wygrała wspomnianym kunsztem w konkretnych dwóch akcjach. Coś pięknego.

Włożę teraz łyżkę, a może nawet dość dużą łychę dziegciu. Ale to do nas – kibiców. Abstrahując od niższej frekwencji – wiadomo poniedziałek itd. To gdy po końcowym gwizdku nagle wszyscy zaczęli się zbierać do chaty, to niestety pojawiły się smutne dla mnie obrazki. Ci z Blaszoka jeszcze jakoś zostali przytrzymani, żeby świętować z drużyną, chociaż przerzedziło się nieco. Ale gdy po radości z Blaszokiem piłkarze, jak to mają w zwyczaju, zaczęli dziękować kolejnej trybunie, to autentycznie był to… żenujący obrazek. Te trybuny były już całkowicie, ale to całkowicie puste. Naprawdę przykro patrzyło się na drużynę, która po trzecim zwycięstwie z rzędu bije brawo do pustych trybun. Ludzie, ja wiem, że poniedziałek i rano trzeba cisnąć do roboty, ale naprawdę zostać te pięć minut dłużej i podziękować drużynie za kapitalny wynik i grę w tych dwóch ostatnich meczach by po ludzku wypadało.

W sobotę mecz z Pogonią i zapowiada się fenomenalne widowisko. My mamy nadzieję, że GieKSa dalej będzie z tym swoim pazurem i dobrą formą piłkarską, ale trzeba się liczyć z tym, że i Pogoń jest w gazie. Czeka nas arcytrudne zadanie, zaryzykowałbym stwierdzenie, że najtrudniejsze u siebie w obecnym sezonie. Wiem też, że GieKSę stać na wielkie rzeczy.

Nie mam jakiegoś ciśnienia, żeby akurat z powodu mojego jubileuszu był korzystny wynik, dla mnie liczą się te liczby same w sobie, a wynik też sam w sobie, ale jakoś nie łączę tych rzeczy. Natomiast bardzo mocno będę trzymał kciuki za tę ekipę, bo tak jak pisałem wielokrotnie – są niesforni, a jednocześnie kapitalni. Nie da się nie lubić tej drużyny. I po prostu uważam, że to wielkie szczęście być kibicem GKS Katowice.

Kontynuuj czytanie

Galeria Kibice Piłka nożna

Huczny jubileusz!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

To było bardzo udane świętowanie przyjaźni pomiędzy GieKSą i Banikiem! Zapraszamy do fotorelacji z Nowej Bukowej.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga