Klub Prasówka
Zakazy zamiast pieniędzy
Dwa dni po spotkaniu z Ruchem Radzionków nadal nie milkną echa meczu. Na łamach internetowego wydania DZ ukazała się informacja, iż Ireneusz Król domaga się ukarania kibiców zakazami stadionowymi. Nie za ultra niebezpieczne race, nie za żadne środki pirotechniczne. Podczas meczu nikt nie wybiegł na murawę, nikt nie pobił piłkarzy, nikt nie rzucił serpentyną w sędziego, nikt nawet nie pofatygował się, żeby opluć prowokatora grającego z numerem 8 w drużynie przeciwnej. Co więc skłoniło naszego wielce panującego do podjęcia takiej decyzji?
Otóż uważa on, iż kibic nie ma prawa do wyrażania swojej opinii na temat sposobu zarządzania przez niego profesjonalnym klubem sportowym. W związku z tym nakazał ukaranie osób, które podczas prezentacji drużyny oraz na sparingu z Szombierkami Bytom manifestowały swoje niezadowolenie z zaistniałej sytuacji. Ponadto, zakaz ma zostać nałożony na osoby, które dopuściły się haniebnego głoszenia haseł przeciwko zarządowi podczas sobotniego spotkania przy Bukowej. Pana Ireneusza zabolały transparenty „Precz z okkkupantem”, „Król Krysiak Karczewski – WON” oraz bardziej dosadny „Je**ć centrozap”. Gdyby jednak był w stu procentach czysty i wkładał swoje pieniądze do klubowego sejfu, na pewno za nic miałby sobie takie śmieszne teksty, a tak po raz kolejny pokazuje jak zakłamanym jest człowiekiem. Bo to właśnie druga część tego oświadczenia wywołuje największe oburzenie wśród kibiców. Król obiecał pieniądze, których dać nie zamierza, a następnie stwierdził, że to przez protest złych kiboli (dotyczący braku owych pieniędzy) nie zasilą one konta GKS-u Katowice.
Po wyrzuceniu „Bukowej” ze stadionu, to kolejna wyrafinowana próba pozbycia się tych, którzy „GKS Katowice” mają wyryte na sercach oraz zatuszowania w iście rządowym stylu brak organizacji w klubie. Wypada tylko pogratulować panu Ireneuszowi i życzyć kolejnych powodów do zakręcania kurka. Dodajmy, że nigdy nie odkręconego.
Kibice Piłka nożna Wideo
Stadion znowu eksplodował
W sobotę GieKSiarze wyglądali imponująco na trybunach i murawie, a stadion (kolejny już raz) eksplodował w 90. minucie. Nowa Bukowa zgromadziła prawie 12,5 tys. fanów, a do Katowic zawitała też liczna grupa sympatyków Cracovii ze swoimi zgodami. Zapraszamy do materiału wideo, na którym zarejestrowaliśmy doping kibiców GieKSy.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Piłka nożna
Oceny za wyszarpanie z Cracovią
Zapraszamy do zapoznania się z ocenami za emocjonujący mecz z Cracovią, końcowo wygrany 3:2. Waszym MVP został Ilja Szkurin dzięki zdobyciu 30,4% głosów.
Gabriel Kobylak (4-) – Czy miał dużo pracy? Ależ skąd, Cracovia oddała trzy celne strzały, a i w rozegraniu do tyłu niezbyt przeszkadzała. Zasadniczo nie mógł nic poradzić na stracone bramki, może gdyby akurat idealnie wyczuł napastnika i podjął jakąś decyzję w ciemno – po prostu były to tak zwane „stuprocentowe sytuacje”.
Pau Resta (4-) – Świetne podanie już w drugiej minucie zostało przyćmione przez jego przegrane walki powietrzne w drugiej połowie meczu.
Lukas Klemenz (4-) – Bardzo pewnie wyglądał jako środkowa postać naszego bloku obronnego, zresztą jego mocne strony najlepiej pasują właśnie do tej pozycji. Może istnieje jeszcze margines do poprawy w komunikacji z pozostałą dwójką, ale po dwóch latach gry na boku tej formacji to w pełni zrozumiałe. Blisko był wpisania się na listę strzelców, zabrakło nieco szczęścia.
Alan Czerwiński (3) – Był aktywnym i dobrze odnajdywał się tam, gdzie powinien się znaleźć w danym momencie. Nie wychodziło mu co prawda idealnie wykręcanie liczb już na pozycji, ale nie można mu odebrać zaangażowania.
Marcin Wasielewski (3) – Zdecydowanie nie jest to Marcin Wasielewski w formie 'Top’, podobnie jak u Alana Czerwińskiego – prawa flanka nie miała swojego najlepszego dnia. Dzięki niemu cieszyliśmy się z rzutu karnego, nieustępliwie chciał wedrzeć się w szesnastkę i opłaciło mu (i nam) się to.
Mateusz Kowalczyk (4+) – Wrzut z autu na początku spotkania zaskoczył nie tylko nas, także Cracovia nie była przygotowana na taki wariant: ciekawe, czy musiał uzyskać pozwolenie na zostanie trebuszem. Razem z Łukasiakiem szczelnie zamknęli środek pola, jak zwykle dobrze widzieć takiego walczaka na murawie.
Kacper Łukasiak (4) – Cały czas drzemie w nim potencjał i momentami potrafi pokazać swój arsenał, choć czasami brakowało mu decyzji o ułamek sekundy szybszej. Dobrze zastawiał się z piłką i prowokował rywali do pressingu, otwierając tym pozostałe części boiska.
Mateusz Wdowiak (4+) – Ten rogal z pierwszej połowy zasługiwał na skończenie w siatce. Takich wahadłowych chce się oglądać.
Bartosz Nowak (4+) – Ależ z energią wyszedł na to spotkanie, spokojnie mógłby dopisać sobie o bramkę i asystę więcej. Szczęście mu tym razem nie sprzyjało, a cieszy także więcej decyzji o oddawaniu strzału.
Szymon Bartlewicz (4) – Oby skurcz złapany w jego ostatniej akcji został do końca wyleczony w przerwie na reprezentację. Pokazał, że chce zostawić serce na boisku, kolejny piłkarz, dla którego nie ma straconych piłek.
Ilja Szkurin (5, MVP) – Ponownie wygrał nam mecz. Można zaryzykować stwierdzenie, że jest najlepszym napastnikiem na świecie… po 90. minucie. Prawdopodobnie przy odrobinę lepszych decyzjach mógł strzelić bramkę już wcześniej.
Marcel Wędrychowski (4-) – Nie był kluczową postacią tego meczu, choć widać u niego chęć walki na boisku.
Erik Jirka (brak oceny) – Po jego wejściu Cracovia znajdowała mniej okazji na flance.
Bartosz Wolski (brak oceny) – W końcówce pokazał dokładnie to, czego od niego można oczekiwać – zagranie długiej piłki z perfekcyjną precyzją.
Marius Olsen (brak oceny) – Jego wyskok utrzymał przy życiu akcję na 3:2.
Borja Galan (brak oceny) – Zmiana w końcówce skutkująca asystą i kluczową akcją w defensywie? Ciężko oczekiwać więcej od występu trwającego kilka minut.


Junior
19 marca 2012 at 19:00
PRECZ Z OKUPANTEM!
19Krzysiek64
19 marca 2012 at 19:16
To już jest żałosne… „onadto, zakaz ma zostać nałożony na osoby, które dopuściły się haniebnego głoszenia haseł przeciwko zarządowi podczas sobotniego spotkania przy Bukowej.” Taaak, jebnij zakazy całemu Blaszokowi i 3/4 Głównej:) Ten człowiek sam się pogrąża.
WON
Jo
19 marca 2012 at 21:10
Oni są naprawdę żałośni.
m1964
19 marca 2012 at 21:33
straszy zakazami ???
mamy na niego wiekszego bata…
cz wy…lac!!!
robercik
19 marca 2012 at 22:38
strach sie bać…
qwazi
20 marca 2012 at 10:25
Cenzurze CZ-apowskiej KUR…E! Mówimy STOP!
siwymarzec
20 marca 2012 at 11:27
Mam nadzieje ze miasto przejmie klub o tych okupantów
Przemo
20 marca 2012 at 15:22
Król dawaj co tam masz przygotowane. Rozjedziemy ten zasrany CentroSzajs jak ślimaka na drodze. Choć to chyba złe porównanie, bo Król jest już tak otyły, że przypuszczam , iż w życiu nie dogoniłby żadnego ślimaka, no chyba że kelner pchałby go na wózku.