Piłka nożna
Sokół: spokojne utrzymanie beniaminka
W najbliższą sobotę piłkarze GieKSy rozegrają ostatnie, pożegnalne spotkanie w drugiej lidze. Rywalem będzie drużyna beniaminka OKS-u Sokół Ostróda – mecz zostanie rozegrany w Ostródzie.
Przeciwnik GKS-u, jest w trwającym jeszcze sezonie beniaminkiem II ligi, w którym radził sobie przyzwoicie. Praktycznie przez cały sezon Sokół zajmował miejsce w tabeli, które nie powodowało generalnie przyspieszonego bicia serca kibiców i działaczy klubu z Ostródy. W pierwszej części sezonu była to górna połowa tabeli (po rundzie jesiennej ósma lokata z 26 punktami), a w trakcie rundy wiosennej OKS powoli obniżał loty i obecnie zajmuje dwunastą lokatę z 43 punktami (siedem punktów przewagi nad miejscami spadkowymi). W najlepszym przypadku (tj. zwycięstwa w meczu z GieKSą) drużyna z Ostródy zajmie jedenaste miejsce w tabeli. Słabsze wyniki uzyskiwane na wiosnę spowodowały, że w tabeli trwającej rundy Sokół zajmuje przedostatnie miejsce z 17 punktami wyprzedzając jedynie zdegradowaną do III ligi Bytovię, która zgromadziła zaledwie 11 punktów w tym okresie. Zaliczka z jesieni wystarczyła ostródzianom, żeby się utrzymać w II lidze.
Sokół na swoim stadionie rozegrał siedemnaście spotkań i zdobył w nich 26 punktów, dzięki ośmiu wygranym i dwóm remisom. W meczach domowych OKS strzelił 24 bramki i stracił 19, w całym sezonie bilans pod tym względem nie jest już tak dobry: 47 zdobytych goli i 54 stracone…
Ostatni mecz u siebie Sokół rozegrał 15 maja (po nim były trzy mecze w delegacji: przegrane z Chojniczanką 0:2 i Stalą 1:3 oraz wygrany z rewelacją wiosny Hutnikiem 2:1) z Bytovią (1:1). Dwa tygodnie wcześniej Sokół przegrał u siebie z Wigrami (0:1) i pod koniec kwietnia wygrał z rezerwami Śląska aż 4:1. Po tym meczu zaczęto mówić o ewentualnych barażach dla OKS-u. Wymienione wyżej wyjazdy ostudziły te zapały.
W drużynie OKS-u najlepszymi strzelcami są: Dawid Wolny (19 strzelonych bramek, w tym 5 z karnego i 3 asysty), następny na liście jest Tomasz Gajda (5 strzelonych bramek i 8 asyst) i znany z boisk ekstraklasowych Rafał Siemaszko (4 strzelone bramki i 3 asysty). Dawidem Wolnym zainteresowane są podobno Korona i GKS Tychy.
Do składu drużyny, po przymusowej przerwie związanej z czwartą żółtą kartą może wrócić obrońca Paweł Brzuzy, z kolei jego kolega z formacji Wojciech Mazurowski nie będzie mógł wystąpić w meczu z GieKSą. Ponadto również nie zagra pomocnik Łukasz Soszyński. Mazurowski otrzymał ósmą żółtą kartkę w sezonie, a Soszyński czwartą. Ze względu na kontuzję – zerwane więzadła krzyżowe pod koniec maja, w sobotnim meczu nie zagra wspomniany wcześniej Tomasz Gajda.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Łukasz Z.
10 czerwca 2021 at 12:25
„ostatnie, pożegnalne spotkanie w drugiej lidze” – jak to pięknie brzmi!!! Plan już wykonany, ale nie zaszkodzi godnie pożegnać ten udany sezon! Jeszcze raz dzięki Panowie!