Post scriptum do meczu w Stargardzie

Dodano przez Toczmek | 13 maja 2021 10:36
Licznik odwiedzin: 547

Daleki wyjazd, to zawsze kilka ciekawych i zabawnych historii w pamięci. Gra GieKSy była fatalna i nastroje zostały zepsute, ale nie będziemy się dalej dołować i zamykamy temat meczu w Stargardzie tradycyjnym post scriptum. 

  1. Wydaje się, że mecz o godzinie 16, to idealna pora, żeby wyjechać o normalnej godzinie i wrócić późnym wieczorem.
  2. Nieskromnie powiem, że planowanie to mój konik, więc wklepałem trasę w Google, sprawdzając dokładnie godziny dojazdów i wyszło mi, że trasę pokonamy w 7 godzin i będziemy musieli wyjechać w okolicach 7, aby spokojnie zdążyć.
  3. Na szczęście wieczorem, przed samym wyjazdem zorientowałem się, że miałem zaznaczoną opcję „unikaj autostrad” i ta trasa zajmuje nie 7, a 5,5 godziny.
  4. Taki to ze mnie orzeł technologii.
  5. Zbieramy się spokojnie o 8 w składzie dwuosobowym i opuszczamy Katowice po małych zakupach prowiantowych.
  6. Przejeżdżamy obok terenów, na których powstanie nowy stadion i mamy nadzieję, że za jakiś czas ten widok z autostrady będzie poprawiony planowanym obiektem.
  7. Klasycznie, jak to na autostradę A4 przystało, na odcinku za Wrocławiem tworzy się korek z powodu wypadku, więc jesteśmy zmuszeni na objazd.
  8. Przejazd tym odcinkiem to jest 50/50, że coś się wydarzy. Jakiś trójkąt bermudzki.
  9. Wybieramy mały objazd i wracamy na trasę w Lubinie.
  10. Pozwoliliśmy sobie rzucić klątwę po drodze na stadion w Polkowicach, dziś już wiemy, że na razie nie działa.
  11. Może to ta jedna z klątw, która potrzebuje kilku dni na rozruch, oby.
  12. Oczywiście w tamtych stronach prosiliśmy o łaskę Jezusa z polskiego Rio de Janeiro, jak widać dzisiaj, nie wysłuchał nas.
  13. Cała droga mija w idealnej pogodzie. Na samej trasie samochodów też ultra dużo nie mijaliśmy, więc docieramy do Stargardu w okolicach godziny 15.
  14. Jeszcze w trasie przed dojazdem, analizujemy ciekawostki o rywalu.
  15. Dowiedziałem się, że pierdyknąłem babola, pisząc w jednym poście o Stargardzie Szczecińskim, gdyż od 2015 roku ta miejscowość nosi nazwę samodzielną „Stargard”.
  16. Tak to jest jak człowiek żyje przeszłością 🙁
  17. Dodatkowa ciekawostka, która zwaliła nas z nóg, to taka, że w Błękitnych grywał prześladujący nas na każdym kroku Jakub Wawrzyniak.
  18. To na tyle jeśli chodzi o ciekawostki warte wspomnienia, na bramie otrzymujemy malutkie akredytacje niczym wizytówka na całą rundę.
  19. Smuci nas widok masy sponsorów, których u nas było o wiele więcej, a teraz? Teraz przelatuje kawałek siana po pustym pastwisku…
  20. Na stadionie panuje totalna samowolka, więc szukamy najlepszego miejsca do ogarnięcia relacji.
  21. W zasadzie poszedłem i rozsiadłem się z kompem na kolanach obok tradycyjnego malutkiego sektora prasowego na trybunie pod dachem.
  22. Powiem Wam w tajemnicy, że mogłem się rozsiąść prosto w palącym słoneczku, zaraz za ławką naszych zawodników.
  23. Myślicie, że chętnie by słuchali razem z Wami relacji radiowej?
  24. Odległość i cisza na stadionie dawała gwarancję na to.
  25. Także stwierdziłem, że nie będę ich dodatkowo stresować.
  26. Obok mnie zasiadało bardzo wielu wiekowych fotografów w odblaskowych kamizelkach.
  27. To byli bardzo wiekowi fotografowie, chyba mieli jakieś kółko wymiany doświadczeń, ponieważ sprzętu ze sobą nie mieli.
  28. Ja miałem przyjemność obok siebie gościć reprezentanta GieKSiarze.pl, takie to sobie miejsce wybrałem. W zasadzie to on mnie gościł, bo jak zasiadałem, to już większość miejsc była zajęta.
  29. Sam mecz był nudny jak flaki z olejem, chociaż ciekawym wyzwaniem było pisanie na raz relacji i mówienie do radia.
  30. Zawodnicy być może o tym wiedzieli, dlatego tak mało się działo na boisko, żebym zdążył to ogarnąć.
  31. Oglądając spotkanie, aż człowiek miał ochotę wyrwać krzesełka i rzucać na murawę.
  32. Ktoś myślał w przeszłości podobnie, ponieważ krzesełka były z każdej innej parafii, co możecie zobaczyć na miniaturce.
  33. Po spotkaniu jeszcze słyszeliśmy wypowiedź trenera, przez co szybciej nam się pewien czas wracało, bo podgrzał nas bardziej niż 30. stopniowy upał.
  34. Trasa powrotna przebiegała bardzo spokojnie, opanowaliśmy nerwy i ruszyliśmy, bo nic nam innego nie pozostało.
  35. W Katowicach zameldowaliśmy się przed 0:00, a na powrocie potrzebowałem kawy gigant, żeby dojechać.
  36. Takiej kawy gigant, że potem nie mogłem spać.
  37. Po wyjeździe okazało się, że samochodem zabiliśmy 1235134134 owadów.
  38. Na podstawie tego przyświeca nam obecnie myśl: „po trupach do celu”.
  39. I tak też ten awans wywalczmy, bo przecież „nasza wiara niezachwiana”…

Portal GieKSa.pl tworzony jest od kibiców, dla kibiców, dlatego zwracamy się do Ciebie z prośbą o wsparcie poprzez:

a/ przelew na konto bankowe:

SK 1964
87 1090 1186 0000 0001 2146 9533

b/ wpłatę na PayPal:

E-mail: stowarzyszenie@sk1964.pl

c/ rejestrację w Superbet z naszych banerów,

d/ zakup plakatu formatu A3 ze strojami GKS Katowice.

Dziękujemy!

Brak komentarzy »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Brak komentarzy.

 

Dodaj komentarz

*