Felietony Piłka nożna
Post scriptum do meczu w Stargardzie
Daleki wyjazd, to zawsze kilka ciekawych i zabawnych historii w pamięci. Gra GieKSy była fatalna i nastroje zostały zepsute, ale nie będziemy się dalej dołować i zamykamy temat meczu w Stargardzie tradycyjnym post scriptum.
- Wydaje się, że mecz o godzinie 16, to idealna pora, żeby wyjechać o normalnej godzinie i wrócić późnym wieczorem.
- Nieskromnie powiem, że planowanie to mój konik, więc wklepałem trasę w Google, sprawdzając dokładnie godziny dojazdów i wyszło mi, że trasę pokonamy w 7 godzin i będziemy musieli wyjechać w okolicach 7, aby spokojnie zdążyć.
- Na szczęście wieczorem, przed samym wyjazdem zorientowałem się, że miałem zaznaczoną opcję „unikaj autostrad” i ta trasa zajmuje nie 7, a 5,5 godziny.
- Taki to ze mnie orzeł technologii.
- Zbieramy się spokojnie o 8 w składzie dwuosobowym i opuszczamy Katowice po małych zakupach prowiantowych.
- Przejeżdżamy obok terenów, na których powstanie nowy stadion i mamy nadzieję, że za jakiś czas ten widok z autostrady będzie poprawiony planowanym obiektem.
- Klasycznie, jak to na autostradę A4 przystało, na odcinku za Wrocławiem tworzy się korek z powodu wypadku, więc jesteśmy zmuszeni na objazd.
- Przejazd tym odcinkiem to jest 50/50, że coś się wydarzy. Jakiś trójkąt bermudzki.
- Wybieramy mały objazd i wracamy na trasę w Lubinie.
- Pozwoliliśmy sobie rzucić klątwę po drodze na stadion w Polkowicach, dziś już wiemy, że na razie nie działa.
- Może to ta jedna z klątw, która potrzebuje kilku dni na rozruch, oby.
- Oczywiście w tamtych stronach prosiliśmy o łaskę Jezusa z polskiego Rio de Janeiro, jak widać dzisiaj, nie wysłuchał nas.
- Cała droga mija w idealnej pogodzie. Na samej trasie samochodów też ultra dużo nie mijaliśmy, więc docieramy do Stargardu w okolicach godziny 15.
- Jeszcze w trasie przed dojazdem, analizujemy ciekawostki o rywalu.
- Dowiedziałem się, że pierdyknąłem babola, pisząc w jednym poście o Stargardzie Szczecińskim, gdyż od 2015 roku ta miejscowość nosi nazwę samodzielną „Stargard”.
- Tak to jest jak człowiek żyje przeszłością 🙁
- Dodatkowa ciekawostka, która zwaliła nas z nóg, to taka, że w Błękitnych grywał prześladujący nas na każdym kroku Jakub Wawrzyniak.
- To na tyle jeśli chodzi o ciekawostki warte wspomnienia, na bramie otrzymujemy malutkie akredytacje niczym wizytówka na całą rundę.
- Smuci nas widok masy sponsorów, których u nas było o wiele więcej, a teraz? Teraz przelatuje kawałek siana po pustym pastwisku…
- Na stadionie panuje totalna samowolka, więc szukamy najlepszego miejsca do ogarnięcia relacji.
- W zasadzie poszedłem i rozsiadłem się z kompem na kolanach obok tradycyjnego malutkiego sektora prasowego na trybunie pod dachem.
- Powiem Wam w tajemnicy, że mogłem się rozsiąść prosto w palącym słoneczku, zaraz za ławką naszych zawodników.
- Myślicie, że chętnie by słuchali razem z Wami relacji radiowej?
- Odległość i cisza na stadionie dawała gwarancję na to.
- Także stwierdziłem, że nie będę ich dodatkowo stresować.
- Obok mnie zasiadało bardzo wielu wiekowych fotografów w odblaskowych kamizelkach.
- To byli bardzo wiekowi fotografowie, chyba mieli jakieś kółko wymiany doświadczeń, ponieważ sprzętu ze sobą nie mieli.
- Ja miałem przyjemność obok siebie gościć reprezentanta GieKSiarze.pl, takie to sobie miejsce wybrałem. W zasadzie to on mnie gościł, bo jak zasiadałem, to już większość miejsc była zajęta.
- Sam mecz był nudny jak flaki z olejem, chociaż ciekawym wyzwaniem było pisanie na raz relacji i mówienie do radia.
- Zawodnicy być może o tym wiedzieli, dlatego tak mało się działo na boisko, żebym zdążył to ogarnąć.
- Oglądając spotkanie, aż człowiek miał ochotę wyrwać krzesełka i rzucać na murawę.
- Ktoś myślał w przeszłości podobnie, ponieważ krzesełka były z każdej innej parafii, co możecie zobaczyć na miniaturce.
- Po spotkaniu jeszcze słyszeliśmy wypowiedź trenera, przez co szybciej nam się pewien czas wracało, bo podgrzał nas bardziej niż 30. stopniowy upał.
- Trasa powrotna przebiegała bardzo spokojnie, opanowaliśmy nerwy i ruszyliśmy, bo nic nam innego nie pozostało.
- W Katowicach zameldowaliśmy się przed 0:00, a na powrocie potrzebowałem kawy gigant, żeby dojechać.
- Takiej kawy gigant, że potem nie mogłem spać.
- Po wyjeździe okazało się, że samochodem zabiliśmy 1235134134 owadów.
- Na podstawie tego przyświeca nam obecnie myśl: „po trupach do celu”.
- I tak też ten awans wywalczmy, bo przecież „nasza wiara niezachwiana”…
Piłka nożna
Potencjalni rywale w Lidze Konferencji
Dziś o 14:00 w szwajcarskim Nyonie odbędzie się losowanie drugiej rundy kwalifikacyjnej Ligi Konferencji. Własnie poznaliśmy sześciu potencjalnych rywali GKS Katowice.
GieKSa została przydzielona do grupy 5, w której jest rozstawiona. Na tym etapie wylosować możemy jeden z poniższych klubów: FK Panevėžys (Litwa), przegranego z pary pierwszej rundy kwalifikacyjnej Ligi Europy HNK Hajduk Split (Chorwacja) – MŠK Žilina (Słowacja), ŁNZ Cherkasy (Ukraina), Zimbru Kiszyniów (Mołdawia) lub Auda Ķekava (Łotwa).
ŁNZ Czeraksy swoje mecze ma rozgrywać na stadionie Wisły Płock.
Mecze drugiej rundy kwalifikacyjnej zostaną rozegrane w czwartki – 23 i 30 lipca.
Piłka nożna
Hajduk lub Żilina rywalem GieKSy
GKS Katowice w II rundzie eliminacji Ligi Konferencji trafił na przegranego z pary I rundy eliminacji Ligi Europy – Hajduk Split/MSK Żilina.
Mecze tej rundy odbędą się 23 i 30 lipca.
Pierwsze spotkanie GieKSa rozegra na wyjeździe.
W zakończonym sezonie Hajduk zajął drugie miejsce w lidze chorwackiej z dorobkiem 68 punktów w 36 meczach, na który złożyło się 20 zwycięstw, 8 remisów i 8 porażek (bramki: 61-36)
MSK Żilina natomiast zajęła w lidze słowackiej miejsce czwarte, zdobywając 52 punkty w 32 meczach – 15 zwycięstw, 7 remisów i 10 porażek (bramki: 59-41). Zespół zdobył również Puchar Słowacji w finale pokonując Koszyce 3:1.
Piłka nożna
Gabriel Kobylak 2028
GKS Katowice zdecydował się na transfer definitywny Gabriela Kobylaka z Legii Waszawa. 24-letni bramkarz podpisał z nami umowę do końca czerwca 2028 roku. Kontrakt zawiera opcję przedłużenia o kolejny sezon.
Kobylak występował w podkarpackich drużynach młodzieżowych (Zgoda Zarszyn, Orzeł Bażanówka, Ekoball Sanok i Karpaty Krosno). W 2018 roku trafił do Legii, gdzie najpierw grał w rezerwach a następnie został wypożyczony do Puszczy Niepołomice (2020-22) oraz Radomiaka Radom (2022/23 i wiosna 2024). Po sezonie 2023/24 wrócił do Legii Warszawa, ale nie przebił się na stałe do pierwszej jedenastki. Ze stołeczną drużyną zdobył Puchar i SuperPuchar Polski.
W ostatnim sezonie wystąpił w 8 spotkaniach (6 w rezerwach Legii w III lidze, 1 w Lidze Konferencji i 1 w Pucharze Polski). Na poziomie Ekstraklasy ma rozegrane 47 spotkań, a na jej zapleczu – 50. Ma także skromne doświadczenie pucharowe – wystąpił w 6 meczach w Lidze Konferencji (w tym 1 w eliminacjach).
Życzymy powodzenia w naszych barwach!
Foto: GKSKatowice.eu


Najnowsze komentarze