Jutro mecz ze Zniczem Pruszków

Dodano przez Shellu | 2 października 2020 17:44
Licznik odwiedzin: 552

Jutro GKS Katowice zagra kolejny mecz na własnym boisku. Tym razem rywalem będzie Znicz Pruszków, a nasz zespół będzie miał okazję zrehabilitować się za dwie porażki z poprzedniego sezonu z zespołem z Mazowsza.

GieKSa ostatnio spisuje się dobrze i konsekwentnie gromadzi punkty. Po niefortunnie zremisowanym meczu z Pogonią Siedlce tym razem zespół Rafała Góraka wygrał z Olimpią Grudziądz. Na uwagę zasługuje fakt, że po raz kolejny katowiczanie jako pierwsi stracili bramkę i potrafili (z nawiązką) odrobić straty. Dwa szybkie gole skutecznego Marcina Urynowicza wyprowadziły GKS na prowadzenie, a potem wynik podwyższył Adrian Błąd.

Znicz na sześć spotkań wygrał dwa, jedno zremisował i trzy przegrał. Kibiców pruszkowian przede wszystkim może niepokoić fakt słabej skuteczności – zespół zdobył zaledwie cztery bramki. W ostatnim spotkaniu piłkarze Artura Węski pokonali Hutnika Kraków 1:0.

W poprzednim sezonie GKS uległ na inaugurację ligi Zniczowi 1:3, a w pierwszej kolejce rundy rewanżowej w Pruszkowie – 1:2.

Przewidywany skład na Znicz:

Mrozek – Wojciechowski, Jędrych, Kołodziejski, Rogala – Woźniak, Gałecki, Urynowicz, Błąd, Kiebzak – Kozłowski.

GKS Katowice – Znicz Pruszków, sobota 3 października 2020 godz. 19.00

 

Portal GieKSa.pl tworzony jest od kibiców, dla kibiców, dlatego zwracamy się do Ciebie z prośbą o wsparcie poprzez:

a/ przelew na konto bankowe:

SK 1964
87 1090 1186 0000 0001 2146 9533

b/ wpłatę na PayPal:

E-mail: stowarzyszenie@sk1964.pl

c/ rejestrację w Superbet z naszych banerów,

d/ zakup plakatu formatu A3 ze strojami GKS Katowice.

Dziękujemy!

Lista komentarzy (1) »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.
  1. KaTe — 3 października 2020 @ 09:16

    Wolałbym żeby zagrali na dwóch napastników. Na szpicy z Urynowiczem i cofniętym Kozłowskim. I Błąd jako fałszywy skrzydłowy. A z tyłu mogliby grać Gałecki z Jaroszkiem (lub z zapomnianym Grychtolikiem).
    A tak na marginesie, patrząc na terminarz – wstydem byłoby przegrać któryś z najbliższych siedmiu meczów…

 

Dodaj komentarz

*