Piłka nożna
Błękitni: dużo tracimy bramek i mało strzelamy…
W zaległym spotkaniu z dwudziestej ósmej kolejki przeciwnikiem GieKSy będzie drużyna Błękitnych Stargard. Mecz rozpocznie się o godzinie 16:00 w najbliższy wtorek 11 maja w Stargardzie.
O trwającym sezonie, osoby związane z Błękitnymi będą chcieli zapewne jak najszybciej zapomnieć: drużyna zajmuje ostatnie miejsce w tabeli i wydaje się, że ma najmniejsze szanse na utrzymanie się w gronie drugoligowców. Błękitno-biali mają najgorszy bilans bezpośrednich spotkań z sąsiadami w tabeli (Bytovia i dwie Olimpie), które mają taką samą liczbę punktów (dwadzieścia dziewięć). Liczby straconych i strzelonych również pozycjonują drużynę w ogonie tabel pod tymi względami. Zespół ze Stargardu ma najwięcej straconych bramek w II lidze – 60, z kolei strzelonych przeciwnikom tylko 32. Pod tym względem gorszy atak ma tylko Olimpia Grudziądz (30 strzelonych bramek)…
Na swoim stadionie Błękitni zdobyli osiemnaście punktów (pięć zwycięstw, trzy remisy i siedem porażek). Błękitno-biali pokonali u siebie: Wigry, Skrę, Hutnik, rezerwy Lecha (w identycznym stosunku – 1:0) oraz Sokoła (3:1). Po jednym punkcie Błękitni zdobyli w meczach z Górnikiem Polkowice (0:0) oraz rezerwami Śląska i Motorem (po 1:1)…
W trzech ostatnich meczach u siebie Błękitni kolejno: pokonali Sokoła, zremisowali z Górnikiem i przegrali 2:3 z Olimpią Grudziądz.
W meczu z Sokołem goście prowadzili przez większość meczu, zwycięskie bramki padły w dwóch ostatnich minutach meczu. W spotkaniu z Górnikiem przewagę mieli goście, ale nie potrafili pokonać dobrze dysponowanego bramkarza Błękitnych. W meczu „o sześć” punktów z Olimpią Grudziądz, Błękitni prowadzili od 52. do. 86 minuty, w ostatnich czterech minutach stracili dwie bramki i wydawało się pewne trzy punkty…
Najwięcej bramek w drużynie ze Stargardu zdobył Mateusz Bochnak – siedem, następnie Michał Cywiński i Dawid Polkowski po pięć.
W zespole błękitno-białych nikt nie pauzuje za nadmiar żółtych kartek.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Galeria Kibice Piłka nożna
Huczny jubileusz!
To było bardzo udane świętowanie przyjaźni pomiędzy GieKSą i Banikiem! Zapraszamy do fotorelacji z Nowej Bukowej.
Piłka nożna Wywiady
Kowalczyk: Spodziewaliśmy się, że Raków coś zmieni
Zapraszamy do wywiadu ze strzelcem bramki na 3:1 dla oraz młodzieżowym reprezentantem Polski Mateuszem Kowalczykiem.
Pewne zwycięstwo GieKSy w Częstochowie. Wróciłeś też do zespołu po przerwie reprezentacyjnej. Jak się czułeś na boisku i jak gra ci się w masce?
Mateusz Kowalczyk: Przede wszystkim cieszy wreszcie zwycięstwo na wyjeździe, i to dosyć przekonujące. Może poza tymi pięcioma–dziesięcioma minutami pod koniec pierwszej połowy, ale poza tym było naprawdę okazale. Realizowaliśmy to, co sobie założyliśmy, więc to na pewno cieszy.
Jeśli chodzi o maskę, to myślę, że po jakimś czasie już się do niej przyzwyczaiłem. Na początku był lekki dyskomfort, ale jeśli mam strzelać gole, to mogę w tej masce zostać już do końca. Zobaczymy.
Wspomniałeś o przekonującym zwycięstwie. Opowiedz o realizacji planu na dzisiejszy mecz.
Myślę, że w Rakowie zaszły spore zmiany i chcieliśmy to wykorzystać. To jeszcze nie jest ten Raków, który oglądaliśmy wcześniej. Dużo się tam zmienia, więc staraliśmy się znaleźć na to sposób. Z boiska wydawało mi się, że chcieliśmy wykorzystywać przestrzenie w środku, a następnie przenosić grę na boki. To nam się udawało. Szkoda, że straciliśmy bramkę na 1:1, bo Raków po zdobyciu gola trochę nas przycisnął. Jednak szybka bramka w drugiej połowie pozwoliła nam ponownie kontrolować mecz i ostatecznie doprowadziła do zwycięstwa. To bardzo cieszy.
To pokazuje, że zespół wykonał dobrą pracę podczas tych trzech tygodni. Ciebie nie było, bo przebywałeś na zgrupowaniu reprezentacji, ale szybko wkomponowałeś się w drużynę. Widać, że jako kolektyw zmierzacie w dobrym kierunku?
Dokładnie. Widać, że dobrze przepracowaliśmy ten okres. Sam oglądałem na YouTubie sparing i widziałem, jak to wszystko wyglądało, więc cieszę się, że idziemy w tym kierunku. Mam nadzieję, że złapiemy stabilność, szczególnie na wyjazdach, i zaczniemy zdobywać coraz więcej punktów, żeby zapewnić sobie spokój w trakcie sezonu i utrzymać GieKSę w Ekstraklasie.
Chciałbym też zapytać o czas spędzony z reprezentacją. Był bardzo dobry mecz ze Szwecją na Arenie Katowice. Nie chcemy skupiać się na spotkaniu z Włochami, ale ostatecznie awansowaliśmy na Mistrzostwa Europy. Jak wspominasz ten okres i jak czułeś się w reprezentacji?
Nie ukrywam, że każde zgrupowanie daje mi bardzo dużo. Jako piłkarz muszę chłonąć wiedzę od trenerów. Z kolegami również dobrze się dogadujemy i mamy bardzo rodzinną atmosferę. Jeśli chodzi o mecz ze Szwecją, to było fajnie. Wydaje mi się, że mieliśmy go pod pełną kontrolą i udało się wygrać w dobrym stylu. Włochy natomiast pokazały nam trochę futbolu i dały nam lekcję. Mimo że nie wszystko poszło tak, jak zakładaliśmy, ostatecznie cieszy awans. Być może ta porażka była nam potrzebna, żeby w przyszłości, już podczas Mistrzostw Europy i meczów z kolejnymi rywalami, pamiętać o tej lekcji i wyciągnąć wnioski. Sam awans bardzo cieszy. Myślę, że większość chłopaków, a pewnie każdy, oglądała ten mecz. Nawet po awansie dzwoniliśmy do siebie i rozmawialiśmy. Bardzo się cieszę, że udało się bezpośrednio awansować na Euro.
W poniedziałek wieczorem gracie kolejny mecz. Po takim zwycięstwie energii i pozytywnego nastawienia chyba wam nie zabraknie?
Dokładnie. Specyfika terminarza jest taka, że gramy mecze w krótkich odstępach, więc czasu na regenerację jest niewiele. Myślę, że to zwycięstwo dało nam kolejny powód, żeby w dobrych humorach i z odpowiednim nastawieniem przystąpić do poniedziałkowego spotkania. Musimy jak najszybciej się zregenerować i przygotować do meczu. Gramy u siebie i liczymy na wsparcie kibiców, bo na pewno będzie nam potrzebne, żeby zdobyć trzy punkty.
Byliście zaskoczeni łatwością, z jaką przedzieraliście się w pole karne Rakowa Częstochowa? W poprzednich sezonach Raków słynął z żelaznej defensywy, a dzisiaj wyglądała ona na bardzo nieszczelną.
Nie ukrywam, że spodziewaliśmy się , że w Rakowie pojawi się sporo nowych rozwiązań. Tak jak mówiłem wcześniej, ten zespół przechodzi pewnego rodzaju przebudowę. Znajduje się chyba w jednym z trudniejszych momentów w Ekstraklasie od X lat, więc na pewno nie jest to dla niego łatwa sytuacja. Chcieliśmy to wykorzystać. Wydaje mi się, że realizacja naszego planu przebiegała zgodnie z założeniami. Rywale nie do końca wiedzieli, jak poruszać się w tej czwórce obrońców, a nasze wejścia w wolne przestrzenie i częste zmiany stron sprawiały im spore problemy. Po strzelonej bramce Raków mocno nas jednak wypchnął. Popełniliśmy kilka prostych błędów i był to trudniejszy moment spotkania. W drugiej połowie mieliśmy już mecz pod kontrolą. Oby jak najwięcej takich połów.
W gruncie rzeczy Raków stworzył sobie tylko jedną sytuację, tę Oskara Repki w samej końcówce drugiej połowy. To było bronienie wyniku po profesorsku.
Też mi się tak wydaje. Wcześniej było kilka sytuacji, w których mogliśmy zachować się lepiej, ale nie da się w stu procentach wyeliminować zagrożenia. W Rakowie również grają bardzo jakościowi piłkarze i jest to dobra drużyna. Cieszę się, że udało się wygrać ten mecz bez większych nerwów. Potrzebowaliśmy przekonującego zwycięstwa na wyjeździe, bo wcześniej mieliśmy z tym ogromne problemy. W końcu udało się to zrobić, więc po przerwie reprezentacyjnej możemy z pozytywną energią kontynuować dobrą grę w Ekstraklasie.
Wróciłeś do zespołu, w którym większość zawodników nie była powołana do reprezentacji. Czułeś po powrocie to, że jednak nie spędziłeś w klubie tych kilku tygodni?
Nie, kompletnie. Spędziłem w GieKSie już tyle czasu, że dobrze znam ten system i nie sprawiło mi to większego problemu. Cieszę się, bo widać, że chłopaki bardzo mocno przepracowali ten okres. Taktycznie nie zmienialiśmy zbyt wiele, więc wystarczyło potrenować raz czy dwa i można było wrócić do pełnych obrotów na mecz.
Na koniec potrzebuję pomocy multimedialnej. Czy planujesz po sezonie zmianę numeru?
Nie, nie, nie. Na pewno nie. Zdecydowanie. Śmiechy śmiechami, ale w życiu.

GIEKSIORZ
10 maja 2021 at 08:03
Spokojnie Błękitni, teraz macie mecz z naszą GIEKSĄ, więc napewno poprawicie bilans strzelecki…
Kibic
10 maja 2021 at 09:45
Jeśli w tym tygodniu przegramy oba mecze to chyba wszystko wiadome w sprawie awansu, a raczej jego braku.
Scifo
10 maja 2021 at 10:57
Loża szyderców działa.
W dupie są Błękitni, a swoją drużynę trzeba w trudnych momentach wspierać.
GIEKSIORZ
10 maja 2021 at 12:30
Pełna zgoda. Drużynę trzeba wspierać w trudnych momentach…. Tylko do kurwy nędzy, ile w ostatnich latach było dobrych momentów??? My kurwa mamy ostatnimi czasy same trudne momenty…. Ja rozumiem, jeśli czasem się zdarzy słabszy mecz, ale nie jeśli jest przyzwolenie na jawne robienie z nas idiotów kurwa mać!!!!! Przecież z nas się śmieje już cała Polska…..
Ino GieKSa
11 maja 2021 at 15:08
Remis będzie szkoda….