Dołącz do nas

Hokej

[ZAPOWIEDŹ] Hokeiści powalczą o udział w Pucharze Polski

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Czwarte i szóste miejsce w ligowej tabeli zajmują drużyny GKS-u Katowice oraz PKH Lotosu Gdańsk, które w piątek 15 listopada w „Satelicie” zmierzą się ze sobą w ramach 18. kolejki Polskiej Hokej Ligi. Obie drużyny mają jeszcze realne szanse na wzięcie udziału w rozgrywkach o Puchar Polski, w którym udział wezmą drużyny z miejsc od 1 do 4 po rozegraniu dwóch rund sezonu zasadniczego 2019/2020.

Gdańszczanie do tej pory zdobyli 30 punktów, odnosząc 10 zwycięstw oraz 7 porażek. W ostatniej kolejce hokeiści znad Bałtyku pokonali Comarch Cracovię Kraków 2:1 po serii rzutów karnych. Obie bramki zdobył Petr Polodna, który jest jednym z najskuteczniejszych hokeistów PKH Lotosu Gdańsk w klasyfikacji kanadyjskiej. Doświadczony Czech do tej pory zanotował 17 punktów, zdobywając 9 bramek oraz 8 asyst. Również takim samym dorobkiem punktowym może pochwalić się Jan Steber, który ma na swoim koncie 8 bramek oraz 9 asyst.  Siłą napędową podopiecznych Marka Ziętary jest pierwsza formacja składająca się praktycznie z doświadczonych zawodników Polskiej Hokej Ligi, którzy, mimo swojego wieku są nadal wartościowymi zawodnikami. W tym gronie można wymienić: Ladislava Havlika, Jana Stebera, Petra Polodne oraz Josefa Vitka. Wymienieni Czesi do tej pory łącznie zdobyli 27 z 62 bramek dla drużyny PKH Lotosu Gdańsk.

Również zwycięstwem zakończyło się ostatnie spotkanie hokeistów GKS-u Katowice, którzy pokonali na wyjeździe drużynę KH Energii Toruń 4:1. Bramki dla „trójkolorowych” zdobyli: Oula Uski, Filip Starzyński, Jaakko Turtainen oraz Patryk Krężołek. Dzięki temu zwycięstwu katowiczanie zajmują czwartą pozycję w ligowej tabeli z dorobkiem 32 punktów, za 11 zwycięstw oraz 6 porażek. Najlepiej punktujący zawodnik GKS-u Katowice Teddy da Costa zajmuje 31 pozycję z dorobkiem 13 punktów, na co składa się 7 bramek oraz 6 asyst.

Solidną podporą zarówno drużyny z Gdańska, jak i Katowic są bramkarze.  Tomas Fucik, obecnie jest wiceliderem wśród najlepiej broniących bramkarzy naszej ligi. Jego skuteczność obronionych strzałów oscyluje na poziomie 93,4%, przepuszczając średnio 1,71 bramki na mecz. Minimalnie gorsze statystki od golkipera drużyny z Gdańska ma katowicki bramkarz Robin Rahm, który plasuje się na czwartej pozycji pod względem skuteczności obronionych strzałów 93,00%. Szwedzki bramkarz „GieKSy” przepuszcza średnio 1,79 bramki na mecz.

W pierwszej rundzie komplet punktów zdobyli katowiczanie, wygrywając 1:0 po golu Mateusza Michalskiego.

Sędziowie: Przemysław Kępa, Robert Długi (główni), Marcin Młynarski, Mateusz Bucki (liniowi)

15.11.2019 r. (piątek) godz. 18:30: GKS Katowice – PKH Lotos Gdańsk

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga