Wstęp do meczu z Polkowicami

Dodano przez Shellu | 17 kwietnia 2012 18:24
Licznik odwiedzin: 1450

Jutro o godzinie 17.00 rozpocznie się kolejne ważne spotkanie dla GKS Katowice. Po pojedynkach z zespołami z górnej części tabeli przychodzi czas na mecz z bezpośrednim rywalem w walce o utrzymanie. „To będzie walka na noże” – zapowiadał trener Rafał Górak.

Sytuacja obu drużyn w tabeli jest inna niż jesienią, kiedy to zespoły spotkały się w 9. kolejce. Wówczas na Bukową – stadion przedostatniego w tabeli GKS – przyjechała drużyna zamykająca stawkę pierwszoligowców. Oba teamy do tego momentu nie potrafiły wygrać spotkania. GKS był rozbity po nieudanych meczach i porażce w Łęcznej, nikt więc nie wyobrażał sobie, żeby na własnym stadionie nie przełamać fatalnej passy. Nikt jednak nie spodziewał się również, że nastąpi to w taki sposób – katowiczanie rozgromili rywali aż 5:0, a głównym architektem zwycięstwa był Adrian Napierała.

Po tym i kilku kolejnych meczach wydawało się, że polkowiczan nic już nie uratuje przed spadkiem. Pod koniec rundy jesiennej zespół uchwycił jednak formę i zaczął punktować – głównie na swoim boisku. Outsider – wydawałoby się – wygrał u siebie aż sześć meczów z rzędu i to w pięciu z nich strzelając po trzy gole. Dopiero ostatnio sposób na wygraną na Dolnym Śląsku znalazła Łęczna wygrywając 4:1, jednak wspomniane wcześniej wyniki świadczą, że malowniczy stadion jest naprawdę ciężkim terenem dla każdego.

GKS po wygranej z Łęczną nieco odetchnął, ale nadal nasz zespół czeka twarda walka o utrzymanie. Katowiczanie mają 4 punkty przewagi nad kreską i 7 nad Polkowicami. Liga nabiera jednak tempa i w ciągu tygodnia można naprawdę wiele zyskać lub… stracić. Pewne jednak jest, że Polkowice tanio skóry nie sprzedadzą. Będą dodatkowo podrażnieni, gdyż ostatnie spotkanie z Sandecją przegrali w doliczonym czasie gry.

Katowiczanie są niepokonani od czterech kolejek, zwłaszcza imponują solidną defensywą, tracąc w tych spotkaniach zaledwie jednego gola. Mało tego – poza meczem z Flotą w Świnoujściu – GKS gra tak, że rywale nie stwarzają sobie nawet sytuacji bramkowych. Nadal szwankuje jednak gra ofensywna, choć i w tym aspekcie w meczu z Łęczną było już lepiej.

Do Polkowic nie pojechał kontuzjowany Deniss Rakels, którego przerwa w treningach potrwa co najmniej trzy tygodnie. Można spodziewać się, że szansę od pierwszej minuty w ataku dostanie więc Patryk Stefański. Szansę debiutu będzie miał też Marcin Pietroń, ale raczej od pierwszej minuty usiądzie na ławce.

Piłkarze GKS zapowiadają walkę o zdobycze punktowe w dwóch nadchodzących meczach. W rozmowach przewija się optymistyczny dorobek 4 punktów w Polkowicach i Bydgoszczy. Nadzieje jednak nadziejami, a gorące boisko w Polkowicach, a następnie trudny (choć już nie tak jak jesienią) teren w Bydgoszczy zweryfikują ambitne plany zawodników i trenerów. Oby była to weryfikacja pozytywna.

KS Polkowice – GKS Katowice, środa 18 kwietnia, godz. 17.00

***

Portal GieKSa.pl tworzony jest od kibiców, dla kibiców, dlatego zwracamy się do Ciebie z prośbą o wsparcie finansowe poprzez:

a/ przelew na konto bankowe:

SK 1964
87 1090 1186 0000 0001 2146 9533

b/ wpłatę na PayPal:

E-mail: stowarzyszenie@sk1964.pl

Dziękujemy!

Brak komentarzy »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Brak komentarzy.

 

Dodaj komentarz

*