Woźniak: Cieszymy się, że tak zakończył się rok

Dodano przez Błażej | 1 grudnia 2019 17:06
Licznik odwiedzin: 440

Po spotkaniu z Bytovią porozmawialiśmy chwilę z Arkadiuszem Woźniak. Nasz pomocnik strzelił bramkę na wagę trzech punktów. Oto, co miał do powiedzenia po meczu.

GieKSa.pl: Arek – skromnie bądź nieskromnie, która bramka była dziś ładniejsza ? Twoja czy Gałeckiego?

Woźniak: Gałeckiego chyba, bo trudniejsze uderzenie, chociaż ja też nie miałem łatwo, bo byłem tyłem do bramki i uderzałem spod siebie. Myślę, że bramka Gałeckiego była po prostu ważniejsza. W trudnym momencie strzeliliśmy na 1:1, wróciliśmy do gry w drugiej połowie. O pierwszej zapomnijmy, bo to była katastrofa. W końcu graliśmy swoje i też dopisało nam szczęście, bo obili nam słupek w ostatniej akcji. Cieszymy się, że tak zakończył się rok.  

Piłkarskie życie oddało wam punkty za straty w Rzeszowie i Pruszkowie w ostatnich akcjach?

Myślę, że dobra gra się zawsze obroni i mamy dziś za to nagrodę. Jestem zdania, że granie na wynik jest dobre na krótką metę. W czasie całego sezonu nie przyniesie to niczego dobrego. Za dobrą grą przyjdą wyniki i czasem można przegrać jeden mecz, by wygrywać trzy kolejne. Chcemy grać w piłkę, zgodnie z naszym planem i to nam przyniesie punkty w dłuższej perspektywie.

Różne „teorie” są wymyślane. Nie wygraliście meczu w TV, nie wygrywaliście z Bytovią w ostatnim czasie, ale chyba najważniejsze przełamanie to wygrana po stracie pierwszej bramki. To pierwszy raz w sezonie, kiedy udała się taka sztuka.

Nie wygrywaliśmy spotkań o godzinie trzynastej. Bytovia przed tą kolejką miała chyba najlepszy bilans u siebie. Grają tutaj naprawdę dobrze, mają swój pomysł na spotkania i to im się udawało. Trzeba to szanować, bo to naprawdę był trudny teren. Wygraliśmy i udanie kończymy ten rok. Gdybyśmy tutaj przegrali to nikt, by o tej dobrej grze nie pamiętał. Humory na pewno na święta będą super. Szacunek również dla kibiców, że tutaj przyjechali, byli również kibice niepełnosprawni. Fantastyczna sprawa i duży szacunek dla wszystkich.

Mieliście super serię, którą przerwał Znicz. Teraz dwie wygrane, ale trener podkreślał, że oddech się przyda na koniec roku i chyba dobrze, że jest to koniec rundy. Jakie jest twoje zdanie?

Trenujemy codziennie i to jest nasz zawód, chcielibyśmy grać cały rok, ale organizmu nie da się oszukać. Tak ma liga się kończyć i chyba dobrze, że koniec, bo przede wszystkim granie na takich boiskach jak dziś byłoby złe. Teraz czas by się cieszyć.

Co cię czeka w przerwie?

Na pewno odpoczynek przyda się każdemu. Każdy będzie potrzebował małej regeneracji również po mikrourazach. Ja sam miałem drobny uraz w ostatnich dniach. Jestem pasjonatem piłki i innych sportów, więc na pewno od tego nie ucieknę. Może pogram również w tenisa. 16 grudnia zaczynamy indywidualną rozpiskę, więc nie będzie długiego czasu na odpoczynek. Czekam też na święta i spędzenie czasu z rodziną.

Wspomniałeś o urazie. Czy dziś grałeś nie w pełni sił?  

Dziś było wszystko ok. To, że zacząłem na ławce było decyzją trenera. Szanuje ją, bo to są wybory trenera. Dziś wszedłem z ławki i udało się pomóc zespołowi z czego bardzo się cieszę.

2 komentarze »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.
  1. GieKSiorz — 1 grudnia 2019 @ 20:43

    Dzieki Arek i cały zespół!!!!!!udana runda jak na problemy na poczatku sezonu,mysle ze na wiosne bedzie jeszcze lepiej.DZIEKUJEMY!!!!!

  2. macgyver179 — 1 grudnia 2019 @ 20:34

    Moim zdaniem był to bardzo słaby mecz naszego zespołu. Zagraliśmy bardzo spięci. Nie pamiętam żeby GieKSa zagrała tak słaby mecz. Bardzo złe przyjęcie piłki, przy odbiorze nie wiadomo było do kogo podać piłkę, często ją traciliśmy, dobrze, że wszedł Woźniak i poukładał troszkę grę. Moim zdaniem oprócz meczu u nas ze Zniczem Pruszków najsłabszy mecz jaki oglądałem. Mimo to w przyszłość patrzymy z optymizmem. Cieszymy się, że nie ma w naszym zespole zawodników pokroju Kamińskiego. Czekamy na wiosnę z nadziejami. TYLKO GieKSa!!!!

 

Dodaj komentarz

*