Piłka nożna
[TRANSERY] Trzech zawodników wzmacnia GieKSę
Krystian Sanocki, Dominik Kościelniak i Filip Kozłowski wzmacniają GieKSę.
Dzisiaj otrzymaliśmy informację o wykupieniu z Cracovii Szymona Kiebzaka (tutaj) i podpisaniu z nim dwuletniej umowy z opcją przedłużenia. Takimi samymi kontraktami związała się z naszym klubem trójka nowych zawodników.
24-letni pomocnik Krystian Sanocki to wychowanek Lecha Poznań. Przez ostatnie dwa sezony reprezentował drużynę Błękitnych Stargard. W 33 meczach zakończonych rozgrywek 2. ligi strzelił siedem bramek i siedem razy asystował. 25-letni pomocnik Dominik Kościelniak przenosi się na Bukową prosto z Torunia, gdzie w barwach Elany rozegrał trzy ostatnie sezony i był kluczową postacią zespołu. 25-letni napastnik Filip Kozłowski ostatni sezon rozegrał w Elanie, Toruń strzelając 8 goli i notując 7 asyst w 24 meczach ligowych.
Kibice Piłka nożna SK 1964 Społecznie Stadion
Budżet Obywatelski – głosujemy!
Zachęcamy wszystkich kibiców GKS Katowice, którzy są mieszkańcami Katowic, do głosowania w Budżecie Obywatelskim na Projekt Ogólnomiejski „Arena Katowice – stwórzmy strefę codziennego relaksu dla całych rodzin przy naszej GieKSie!”.
Głosowanie w ramach Budżetu Obywatelskiego potrwa do środy 23 września do godziny 23:59. Do głosowania potrzebujemy numeru PESEL oraz nazwiska pańskiego matki. Następnie z puli dostępnych projektów ogólnomiejskich wybieramy ten o ID „M/19/XIII” o tytule „Arena Katowice – stwórzmy strefę codziennego relaksu dla całych rodzin przy naszej GieKSie!„, który został zgłoszony przez Agnieszkę Piątek.
Po wybraniu projektu musimy mu przyznać punkty od 1 do 3. My zachęcamy oczywiście do przyznania maksymalnej liczby punktów. Na sam koniec musimy zatwierdzić wszystko bezpłatnym SMS-em, który otrzymamy z systemu po podaniu naszego numeru telefonu. Głosować można raz, ale na jeden numer telefonu można otrzymać 5 kodów potwierdzających, więc jeśli ktoś z Waszej rodziny nie posiada telefonu komórkowego (np. osoby starsze), to możecie jej pomóc w głosowaniu.
W środę 16 września o 12:00, dokładnie w połowie głosowania, opublikowano bieżące wyniki. Nasz projekt ma na koncie 5438 punktów i zajmuje drugie miejsce na liście projektów ogólnomiejskich. Wyprzedza „doposażenie katowickiego OSP” (4974 punkty), ale ma mniej niż „kastracja, sterylizacja, chipowanie oraz szczepienia zwierząt” (6085 punktów).
Szczegóły projektu dostępne są tutaj, a instrukcja głosowania tutaj. Głosujemy natomiast na stronie internetowej bo.katowice.eu. Zachęcamy wszystkich kibiców GieKSy nie tylko do głosowania, ale także do przekazywania informacji pozostałym sympatykom/mieszkańcom Katowic.
Felietony Piłka nożna
GieKSa nie do złamania
Zastanawiam się czasem, co i dlaczego mnie wkurza w tej naszej GieKSie. Skąd ta złość na przykład po meczach z Piastem i Zagłębiem. I już dobrze wiem, skąd.
Gdyby to była drużyna słaba jakościowo, z kiepskim trenerem, pewnie jakoś godziłbym się na to, że jesteśmy gdzieś w ogonie tabeli. Ot, uznawałbym, że po prostu grają na tyle, na ile potrafią i ostatecznie w związku z tymi umiejętnościami nie ma co mieć wielkich pretensji. Tak było w niektórych sezonach lata temu. Jeszcze w „starej” ekstraklasie na przykład.
Teraz jednak jest tak, że wiem, że GKS stać na wiele. Że ta drużyna ma potencjał, że poszczególni piłkarze są przecież w stanie po prostu dobrze grać w piłkę. Udowadniają to za każdym razem, gdy mecz rozgrywany jest przy Nowej Bukowej. Istnieją na razie dwa duże mankamenty – gra obronna i gra na wyjazdach. Tak jak pisałem – gdyby nie te przywary – bylibyśmy pewnie w czwórce. Ktoś powie, że przesadzam. Ale dlaczego? Przecież mając te minusy jesteśmy drużyną środka, a naprawdę nie ma specjalnie wielkiego dystansu pomiędzy ekipami z ekstraklasy.
Wiem więc, że ten potencjał zespół ma i stąd frustracja, gdy nie jest on wykorzystywany. Oczywiście świat nie jest idealny i potencjał nie równa się efekt. Natomiast złość dotyczy tego, że na wyjazdach nie wykorzystujemy go choćby w 20 procentach. W zasadzie nie wykorzystujemy go w ogóle.
Ale to tylko taki wstęp. Bo wczoraj graliśmy u siebie. Pisałem przed meczem o statystyce, która mówi, że w końcu u siebie przegramy, a już na pewno stracimy punkty. I było tego wczoraj blisko, ale tak jak zamieściłem w tytule przedmeczowego felietonu – GieKSa stoczyła niesamowitą batalię z tą statystyką. I to batalię zwycięską, a było przecież piekielnie trudno.
Piekielnie trudno wynikowo, bo jeśli o samą grę, to przecież ona była bardzo dobra i GKS był w tym spotkaniu drużyną zdecydowanie lepszą. Jednak utrata bramki w pierwszej minucie drugiej połowy, potem – wydawałoby się – opanowanie sytuacji na 2:1 i utrata tego prowadzenia. Niejedna drużyna by się podłamała. GKS jednak grał swoje, dążył, ciągle dążył do tego, żeby jednak wygrać. A zadanie w końcówce było tym trudniejsze, że Cracovia wcale nie cofnęła się do dramatycznego bronienia remisu, tylko zwietrzyła szansę na zwycięstwo. I w 89. minucie mieli strzał w poprzeczkę.
Ofensywa GieKSy bardzo się podobała. To nie było to mozolne, bezradne próbowanie jak w Gliwicach, Lubinie czy wcześniej w Lublinie. Tutaj Katowiczanie dochodzili do sytuacji, mieli swoje dynamiczne akcje i groźne strzały. Naprawdę trzy razy trafić w obramowanie bramki w pierwszej połowie mówi o tym, że brakowało tak bardzo niewiele, by objąć prowadzenie. W drugiej już wpadało. GKS znów był u siebie efektowny i skuteczny. Kapitalnie się na to patrzyło.
To był kolejny tych meczów, w których miałem przeczucie, że GKS w końcu bramkę strzeli. Najpierw w przerwie – byłem o to absolutnie spokojny, z taką grą. Wiadomo, że bramka zaraz po przerwie wkurzyła, ale to się po prostu zdarza. Wiedziałem, że z dużym prawdopodobieństwem GKS wyrówna, a nawet wyjdzie na prowadzenie. Wątpliwości nadeszły dopiero przy stanie 2:2, ale to już wynikało po prostu z małej ilości czasu do końca meczu. Zespół jednak konsekwentnie dążył do przodu i tego rywala na koniec decydującym ciosem trafił.
Trener dokonał kilku zmian w podstawowym składzie. Przede wszystkim na ławce tym razem zasiadł Arkadiusz Jędrych. I tutaj trochę się rozwinę, bo poświęciłem Arkowi trochę miejsca ostatnio. Tu absolutnie nie chodzi o robienie z zawodnika kozła ofiarnego czy żeby ktoś sugerował, że potencjalne odstawienie go to „wotum nieufności”. Wszyscy musimy sobie zdawać sprawę, że tzw. dobro drużyny, choć ja bym powiedział dobro klubu, musi być ponad kogokolwiek, niezależnie od statusu, nawet statusy legendy czy ikony. Arek jest w naszym panteonie, jakbyśmy spojrzeli na GieKSę w XXI wieku. Wielka postać i twarz wygrzebywania całego klubu ze zgliszczy.
I ucieszyła mnie ta decyzja. Nie dlatego, że wyszło na moje czy że pomyślałem sobie, że „zawodnik się doigrał”. Nic z tych rzeczy. Ucieszyłem się z tego, że trener reaguje, że liczy się dyspozycja sportowa i szukanie jak najlepszych rozwiązań na ten moment. I jeśli trener porozmawiał z kapitanem, zakomunikował mu to, a Arek bez pretensji i obrażania się zaakceptował tę decyzję – to mimo, że pewnie w jakiś sposób go to boli – to oznacza to, że jest prawdziwym kapitanem, już nie tylko na boisku. Dla mnie – patrząc szerzej – ma to większe znaczenie niż jakaś pojedyncza roszada z meczu na mecz. Jeśli takich akcji nie podejmuje się ze względu na strach przed jakimś kwasem, to nie świadczy to dobrze o zespole. Jeśli wszystko kończy się co najwyżej na „sportowej złości”, to znaczy, że drużyna naprawdę jest monolitem i dobrze funkcjonującą organizacją, w której podejmujemy takie próby, żeby usprawniać. Zresztą patrzyłem sobie na Arka kątem oka podczas rozgrzewki przed meczem i w trakcie meczu. Totalnie normalne, niesfochowane zachowanie. Nie żebym go o to wcześniej podejrzewał, absolutnie. Ale teraz to zobaczyłem. I szczerzę życzę mu powrotu do formy. Kapitan.
Ciężko ocenić defensywę w tym meczu. Bo z jednej strony uważam, że zagrała dobrze i pewnie, ale… straciła dwie bramki. Cracovia – trzeba przyznać – strzeliła je dobrze. To były bardzo dobre dośrodkowania i wykończenia. Popełniliśmy błędy, ale nie były to takie wielbłądy jak w meczach poprzednich. Przyspał trochę Marcin Wasielewski w obu sytuacjach. Przy drugim golu zawodnik rywala okazał się sprytniejszy niż Pau Resta i Lukas Klemenz.
Z drugiej strony Marcin miał udział przy dwóch bramkach GieKSy. Najpierw swoją dynamiką wdarł się w pole karne i pozwolił Al-Ammariemu na zagranie ręką, a przecież potem jeszcze dobrze dośrodkował. No i centra przy drugim golu była bardzo dobra – mocna, na dobrej wysokości, tak że Mateusz Kowalczyk mógł efektownie strzelić, a Mateusz Wdowiak dobić. Tak więc Wasyl był zamieszany w całkiem sporo bramek w tym meczu.
Jednak te tracone gole to jest dość potężny mankament, bo jak pytałem trenera na konferencji po Piaście, to mieliśmy średnią półtorej traconej bramki na mecz. W kolejnych dwóch spotkaniach cztery razy pokonywali nas piłkarze rywali, więc ta średnia wzrosła. Absolutnie musimy się w tym temacie ogarnąć.
Jak w kilku meczach – znów popisali się zmiennicy. Mieli oni olbrzymi udział przy trzecim golu. Kapitalny przechwyt wykonał Mariusz Olsen. Bartosz Wolski zaliczył całkiem dobre dośrodkowanie. A Borja świetnie – już w ramach pola karnego – obsłużył po ziemi Ilję.
No a potem już był show naszego napastnika. Oczywiście po raz kolejny zawodnik świetnie pracował w meczu. W tej sytuacji natomiast zrobił to, co rasowy napastnik umie – zastawił się, przyjął i przygotował do strzału, a potem uderzył precyzyjnie. Tak, że piłka śmignęła koło ucha Traoré i wpadła do siatki.
Tym samym Białorusin po raz drugi w ostatnim czasie dał zwycięstwo GieKSie w doliczonym czasie. No dobra… teraz tak minimalnie przed, bo zegar pokazywał 89:55. Ale nadal mieści się to w definicji hasła „jesteś tak piękna jak gol w 90. minucie”. Tak jak w życzeniach na telebimie w przerwie meczu. Ziściło się. GieKSa w lidze drugi raz, a jeszcze była wygrana na koniec meczu z Hapoelem. Wolimy strzelać w końcówce niż tracić.
Przede wszystkim jednak GKS Katowice po raz czwarty w tym sezonie odwraca wynik z przegrywania na końcowe zwycięstwo. Tak było z Radomiakiem, Hapoelem i Górnikiem. Cztery razy dokonać takiej sztuki na dystansie dwunastu meczów – to jest wyczyn. Wiadomo, że wynika on z tego, że… GKS bramki traci. Ale skoro już traci, to niech zdobędzie więcej. Dodam tylko, że w pierwszym sezonie po awansie na taką sytuację czekaliśmy aż do kwietnia i meczu z Puszczą Niepołomice. Potem jeszcze zrobiliśmy to w ostatniej kolejce w Gdańsku. A w poprzednim rozgrywkach sytuacja, w której GKS przegrywał, a jednak wygrał spotkanie zdarzyła się zaledwie raz – z Radomiakiem. Więc w obecnym sezonie – a ściślej na dystansie nawet nie dwunastu, a dziewięciu meczów – GKS odrobił straty z nawiązką więcej razy niż w całych dwóch poprzednich. I jak pisałem, że w pewnych aspektach jest „opór na rozwój”, czyli te nieszczęsne wyjazdy, to w tym aspekcie jest niesamowity progres mentalny. Nasza drużyna ma te słabsze mecze, ale generalnie jest nie do złamania.
Drugi raz ucierpiała na tym Cracovia. Pamiętamy przecież mecz przy Kałuży sprzed dwóch lat. Tam Källman trafił na 3:3 w 93. minucie, a GieKSa potrafiła jeszcze trafić za sprawą Sebastiana Milewskiego. W ogóle mecze z Pasami mają swoją historię, wygraliśmy przecież z nimi na Nowej Bukowej 2:1, a ostatnio przegraliśmy 0:3. Choć bardziej bolesna była porażka na wyjeździe, gdzie ultrasłaba tego dnia Cracovia jednak wygrała z GieKSą po golu Hasića wiosną tego roku.
Niezłomność to niezaprzeczalna cecha tej drużyny. Nie da się ich nie lubić, choć potrafią być niesforni i nieraz wkurzają. No, jak to w rodzinie bywa. Znów mieliśmy dreszczowiec na Bukowej i euforię na sam koniec. Wspaniały wieczór.
Trzeba tylko jeszcze odczarować tę bramkę po przeciwległej stronie niż Blaszok. Bo tam piłkarze GKS strzelili tylko dwie bramki. Chyba chcą, żeby kibice z Blaszoka mieli bardzo dobry widok na gole, bo dla odmiany do tej bramki pod najbardziej dopingującą trybuną trafili aż czternaście razy.
Galeria Piłka nożna
Rollercoaster na Nowej Bukowej
GieKSa zafundowała nam dzisiaj niezłe emocje na Arenie Katowice. Zapraszamy do obejrzenia galerii z wygranego meczu 3:2 z Cracovią.


KaTe
5 sierpnia 2020 at 20:17
Czy wzmacniają to się jeszcze okaże…
Typowy Gieksiarski skauting: dwóch zawodników znanych Górakowi + jeden z naszego rezerwuaru mieszczącego się w Stargardzie (dawniej Szczecińskim).
Ciekawe czy doczekamy się choć jednego charakternego zawodnika, potrafiącego pociągnąć za sobą ekipę. O zdolnym młodziaku (choćby z zaplecza którejś reprezentacji) też możemy pomarzyć.
A kto na bramę? I na boki obrony?
KaTe
5 sierpnia 2020 at 20:28
O taki Karol Czubak by się nam przydał!!!
jezyk
5 sierpnia 2020 at 20:49
Czyli sciaganie szrotu góraka ciag dalszy
Piko
5 sierpnia 2020 at 20:52
Nie chcem ale muszem … znowu malkontenctwo będzie…
Proponuję nową nazwę GKS Błękitni Elana Katowice .
Widać potęgę naszego skautingu .
Roh
5 sierpnia 2020 at 23:13
Głosne nazwiska to to nie sa. Oby nie okazało się że mniejsze kluby mogly zmontować lepsze zespoly niz my, a jest to batdzo mozliwe. W tego Goralczyka to ja tez za bardzo nie wierze. Facet bez zadnych osiagnięć. Ostatnio skompromitował sie w Lublinie nie awansujac z Motorem do 3 ligi. Tetaz widac dal sobie juz spokój z trenerką.
Maks
5 sierpnia 2020 at 23:32
Tylko nie ,,wzmacniają,,….wzmocnić to mogą listę płac w Urzędzie miasta…
Maks
5 sierpnia 2020 at 23:36
A tak na poważnie, nie ma w naszym regionie dobrych grajków że aż trzeba sprowadzać zaprzyjaźniony szrot Pana Góraka….
Mario
5 sierpnia 2020 at 23:52
To niby wzmocnienia??? Tak jak kiedyś, dwa tygodnie na dole na Staszicu dla prezydentów, prezesów i działaczy którzy doprowadzili do upadłości Gieksy,na to nie da się patrzeć,za chwilę będziecie wciskać karnety ale na co na tę żenada pod szyldem GKS KATOWICE,czy w koncu ktoś poważnie podejdzie do sprawy tej sekcji i potrafi wyciągnąć jakieś konsekwencje z nieróbstwa i niedbalstwa ,czekam od kilku lat.Kibic Prawdziwego GKS KATOWICE.do zarządu w tym roku rozumiem że na stadion wchodzimy za darmo,dla zachęty za wszystkie poprzednie pomyłki no bo inaczej może znowu 1500 ludzi na stadionie.Przemyscie to pajace!!!!!!
Gk
6 sierpnia 2020 at 10:15
Skończyły się im kontrakty w elanie i odeszli. Komentarze kibiców w lany były takie że najlepsi gracze odchodza. Na temat Kozłowskiego widziałem same mile słowa tam. Więc dajmy im się wykazać. Każdy pewnie chciałby znane nazwiska ale jak było widać po Widzewie nazwiska nie wygrywają tylko trzeba zasuwać. Lepsze takie podejście niż odgrywanie komuś mlodzieżowców a potem ich oddajemy
Irishman
6 sierpnia 2020 at 11:13
Jak tak czytam większość komentarzy, to mam wrażenie, że stało się coś strasznego! No faktycznie – GieKSa się wzmacnia, dramat to jest i jeden wielki skandal! 😉 😉 😉
@Gk, piszesz, że wszyscy chcielibyśmy głośnych nazwisk. Tymczasem ja się z tym absolutnie nie zgadzam! Moim zdaniem właśnie akurat taki pomysł na transfery to świetna decyzja. Sam podałeś przykład Widzewa. A ja przypomnę, że całymi latami próbowaliśmy osiągnąć sukces opierając się na gwiazdorach z wyższych lig. Aż w końcu „international level” Jakub Wawrzyniak i koledzy doprowadzili nas do największego sportowego upadku w historii klubu. Dlatego ja tysiąc razy wole oprzeć się na wyróżniających się piłkarzach z niższych lig, którzy są głodni sukcesu zamiast na tych, którzy wszystko co najlepsze mają już za sobą, a teraz tylko dorabiają sobie do emerytury.
No i nie zgadzam się, że pozyskanie piłkarzy znanych trenerowi to coś złego. Przecież tak zrobiłby każdy trener, gdyby tylko miał taką możliwość. Zwróćcie zresztą uwagę, że nie mamy kilku miesięcy na przygotowania, a zatem sprowadzenie piłkarzy sprawdzonych, których trener zna, wie czego może od nich wymagać może działać tylko na korzyść!
Marecki
6 sierpnia 2020 at 11:21
Dobrze piszesz. Jeszcze nic nie zagrali a już narzekanie. Dajmy im szanse.
Afera
6 sierpnia 2020 at 14:59
Panowie powiem wam jedno,najłatwiej krytykować,ja też bym chciał tego i tamtego piłkarza,ale do cholery ogarnięcie się jesteśmy w 2giej lidze,i z pewnością nie widzieliście tych chłopaków jak grają w bała ,ale KRYTYKA musi być.
Piko
6 sierpnia 2020 at 17:24
Irishman. Dlaczego twierdzisz , że Gieksa się wzmacnia ?
Jesteś pewien że Kozłowski , który właśnie spadł ze swoim byłym klubem do III ligi jest / będzie lepszy od Rogalskiego , który może trafić do Widzewa ( liga I) ?
jezyk
6 sierpnia 2020 at 19:14
Jak widać stara dobra tradycja jest kontynuowana. Każdy sprowadza swój szrot a potem Gks zostaje z kontraktami. Pytanie co robi niejaki Góralczyk, który nie odkrył jeszcze żadnego talentu a jedyna metoda jego działania jest branie zawodników elany i błękitnych. Panie Góralczyk rynek jest dużo szerszy. Nie bardzo rozumiem tez dlaczego odpuszczono temat Rogalskiego bo on w odróżnieniu od kurbiela dawał nadzieje na bramki. Kurbiela zostawiono a Rogalski odszedł pytanie dlaczego. Prawda jest taka że jeżeli ten zespół ma awansować to wymaga konkretnych wzmocnień a póki co to raczej uzupełnienia składu. Skład uzupełniać powinni wychowankowie gks. Jak czytam tu komentarze tzw. wiecznych optymistów to nie mogę zrozumieć ich logiki. Sukces wymaga zespołu o określonej jakości konsekwentnej pracy dobrego trenera sensownego prezesa. Póki co żaden z tych warunków nie jest spełniony wiec na czym się opiera ta wiara w sukces. Na tym ze jakoś może samo pójdzie. Raczej takie cuda się nie zdarzają.
Piko
6 sierpnia 2020 at 19:22
Swoją drogą zamiłowanie do piłkarzy Elany jest zrozumiałe , ale Stargard ???
Ktoś, coś ? 🙂
Ronny64
6 sierpnia 2020 at 19:52
Najlepiej nasciagajmy zawodników ogranych w ekstraklasie płaćmy im dużą kasę i spadniemy jak dwa lata temu. Do nas raczej nikt konkretny z talentem nie trafi bo od dawna jesteśmy w sporym dołku sportowym.
jezyk
6 sierpnia 2020 at 21:44
Ronny64 połóżmy się i leżmy. Do takiej raduni idą sensowni gracze a tu się nie da. Tu nic się nie da. Tu nie należy wymagać i rozliczać z wyników nikogo bo jeszcze się poplącze. Należy tolerować każda patologie bo wszak inna może być jeszcze gorsza. Trzeba być delikatnym bo jeszcze jakaś miernota się obrazi. proponuje zatem zamknąć ten biznes i będzie spokój. Dać ta kasę Rozwojowi i okaże się że się da.
Piko
6 sierpnia 2020 at 22:09
Jezyk. Hasło w ostatnich latach w Gieksie to „Wiara czyni cuda”. Obecnie Święci to trener Górak i dyrektor Góralczyk. Krytyka , powątpiewanie , pytania nie są wskazane bo naruszają „strefę komfortu” właściciela i kibiców .
Do czasu aż to znowu jebnie i będą nowi Święci … i tak się to toczy.
Niestety wiara nie ma nic wspólnego z profesjonalnym zarządzaniem
maks
6 sierpnia 2020 at 22:20
Niestety ale jeżyk i Piko chyba mają rację,kasa z Urzędu Miasta płynie a karawana jedzie dalej…i tak w kółko….
jezyk
6 sierpnia 2020 at 22:35
Piko przywracasz mi wiare w to ze sa jeszcze normalni gieksiarze ktorzy mysla racjonalnie. Wielkie dzieki.
jezyk
6 sierpnia 2020 at 22:39
maks masz racje tak to wyglada. Jest kasa jest dobrze a cala reszta albo sie zdarzy albo nie. Chcialbym zobaczyc takiego mecze i irishmana czy jak mu tam gdyby mial wydac na to swoje pieniadze. Czy wtedy tez by opowiadal takie glupoty jak do tej pory. Mysle ze optyka by im sie zmienila szybko. Jak do tej pory bredza straszne glupoty ktore jak zawsze powoduja to samo brak jakiegokolwiek awansu a tylko degradacja sportowa
Ronny64
7 sierpnia 2020 at 01:10
Jezyk, to nie chodzi o to chodzi żeby nic nie robić i stać w miejscu ale nie rozumiem oceniania transferów jeśli zawodnik nie zagrał ani minuty, nazwiska znane już do nas przychodziły wszyscy w siódmym niebie a ich grę każdy widział więc cieżko to powiedzieć po wielu tragicznych sezonach ale dajmy im szanse.
Kato
7 sierpnia 2020 at 09:04
A walkę o co zakłada prezes w tym sezonie?
Bo w zeszłym wykonano plan bezbłednie. Awans nie był konieczny i wymagany.
A drużyna tak się rozpędziła i o mało nie wlazła do pierwszej ligi i to jest problem dla Kibiców. Czy w tym też?
Wpierw zarząd przedstawi o co gramy a potem ocenimy transfery.
Bo jeszcze nie znamy celów na ten sezon i nikt ich nie przedstawił. Chyba że ktoś zna
Daro
7 sierpnia 2020 at 15:43
Widzę że ostra dyskusja na temat przybyłych zawodników, gdzie oceniamy ich nie widząc co potrafią.
A tak na serio do was wszystkich pytanie czy faktycznie my robimy złe transfery?
Jezyk u na grały gwiazdy Wawrzyniaki, Pawełki, Poczobuty, Śpiączki Piesio, michalik, Łyszczarz, Puchacz, kurowski, Midzierski i inni i co wyszło? Byli trenerzy Brzęczek, Moskal, Paszulewicz, Dudek, Nawałka i co dokonali?
Cygan który był prezesem poszedł do rakowa i awans do ekstraklasy, teraz Janicki awans z wartą do ekstraklasy. Trenerzy co u nas byli w większości coś osiągneli Brzęczek po nas poszedł do wisły i walczył o puchary a teraz reprezentację prowadzi, nawałka poszedł od nas do górnika i też trenował reprezentację. Zawodnicy którzy u nas grali teraz awanse robili albo w pucharach będą grać w następnym sezonie.
Jezyk i inni tu nie chodzi o to kto gra i kto ich trenuje kto dyrektorem jest lub prezesem ale o to czy właściciel czyli urząd miasta chcą awansu w tym sezonie lub kiedykolwiek.
Daro
7 sierpnia 2020 at 15:49
I jeszcze na koniec jezyk możesz tutaj ściągnąć najlepszych zawodników na świecie począwszy od messiego, c.ronaldo, neymara i innych i trenera kloppa czy nawet guardioli i oni nie wywalczą awansu bo dopóki miasto nie powie że chce awansu to niezależnie kim będziesz grał i kto będzie ich trenował i zarządzał transferami i klubem to tego awansu nie będzie.
jezyk
7 sierpnia 2020 at 18:50
Daro jezeli tak jest w rzeczywistosci jak piszesz to oznacza jedno: trzeba dac sobie spokoj z GIEKSA bo to nie ma sensu. Ja nie przyjmowałem w moich ocenach takiego scenariusza ale przyznaje ze to co napisałes daje do myslenia.
Roh
7 sierpnia 2020 at 21:40
Daro a czy miasto im tez mowi ze maja spasc? Bo jakby wierzyc w te twoje teorie sposkowe to powinni teraz spasc i by byl swiety spokoj, i kadra znowu bylaby tansza w utrzymaniu…
wkur ....iony
8 sierpnia 2020 at 09:52
Taaak jest Daro dlatego też nie graja młodzi ambitni walczacy chcacy sie pokazac a przede wszystkim nasi wychowankowie!!!! Je b a c układy !!! Tu sie robi (wyciąga) kase z klubu a nie awanse tyle lat te kur… nas robią w ciula !!
Daro
8 sierpnia 2020 at 11:40
Pytanie do użytkownika „Roh”
Jeżeli uważasz że to nie są teorię spiskowe to odpowiedz na pytanie czemu przez tyle lat odkąd graliśmy na zapleczu ekstraklasy nie było awansu do niej??? Skoro w innych klubach te same osoby co byli prezesami czyli Cygan i Janicki osiągnęli sukcesy w postaci awansu z innymi klubami (Raków i Warta), trenerzy Nawałka (trenował Górnik z różnym skutkiem i potem w reprezentacji ładnie mu szło) i Brzęczek (trenował po nas Wisłę Płock która walczyła do końca o europejskie puchary i teraz reprezentacja), zawodnicy Puchacz (wiodąca postać w Lechu), Śpiączka i Midzierski (awans z Łeczną), Poczobut (awans z Widzewem), Goncerz (blisko awansu z Stalą Rzeszów, wcześniej wygrał z nami), Kamiński (w Odrze w końcówce sezonu jedna z lepszych postaci w obronie), Lisowski (Stal Mielec awans), i inni których by można wymieniać.
Z innymi klubami te osoby coś osiągały tylko z nami nic pytanie czy faktycznie nie mam racji w tym że miasto ciągnie za sznurki.
Daro
8 sierpnia 2020 at 11:50
Do „Roh”
Odpowiadając na twoje pytanie czy miasto chciało spadku? Powiem ci że nie zdziwiłbym się jak by chciało bo wtedy szansa jest na redukcję zarobków, wyrzucenie tych co dobrze zarabiają, zmiana polityki klubu w sprawie transferów, mniejsza kasa na utrzymanie zawodników bo mniejsze zarobki. Wystarczy popatrzeć że prezes ma za zadanie zmniejszyć koszty utrzymania klubu w wszystkich sekcjach i w administracji.
Roh
8 sierpnia 2020 at 16:12
Daro odpowiedź na Twoje pytanie. Nie awansowaliśmy głównie dlatego, że mieliśmy słabych trenerów. Piłkarzy tez mielismy takich sobie jak na druga lige, ale moim zdaniem to głównie wina trenerów i dyrektorów sportowych, którzy nie potrafili ściągnąć jakościowych piłkarzy.
Czy Ty naprawde myslisz ze Nawalka to dobry trener? Ja tak nie uważam. Facet bez żadnych sukcesów. On był nawet zwalniany swego czasu z trzecioligowej Sandecji i drugoligowej Jagiellonii. Co on osiągnął z Górniku z takimi piłkarzami jak Milik, Nakoulma, czy Skorupski? Wtedy Górnik miał ciekawy skład. On zajął z ta druzyna chyba 5 czy 6 miejsce. Do reprezentacji trafił głównie ze zna Bońka. Zresztą tu nie będę się rozpisywał o jego osiągnięciach w kadrze, bo praca z kadra a praca w zespole ligowym co innego. Jak skończył po reprezentacji w Lechu nie będę Ci przypominał. Jedno słowo tylko kompromitacja.
Takie samo zdanie mam o Brzęczku. Przez 3 lata z Rakowem nie mógł awansować do 2 ligi. Pozniej angaż w Lechii, głównie dlatego, że znał dobrze niemiecki, a właścicielami lechii byli wtedy Niemcy. Z Lechia tez nic nie osiągnął. Później wisła płock udalo mu sie zajac chyba 5 miejsce i to tyle. O gdzie tu sukcesy?
Co do prezesów. To że akurat udało mi się wywalczyć awans to czysty przypadek. Cygan poszedł do poukładanego Rakowa z dobrym trenerem. Nic nie musial robic, niczego budować wszystko miał poukładane. A awans Janickiego to też czysty przypadek.
Pilkarze ktorzy kiedys u nas grali, a pozniej odeszli też nie oceniam dobrze.
Goncerz odszedł do Podbeskidzia nie grał, szybko sie go pozbyli. Teraz jest w Stali Rzeszów gral tam glownie jako zmiennik. Ogladałem jego mecz w Katowicach z GKS slaby wystep nic sie nie wyróznial. W meczy o awans z resowia zmieniony szybko w 2 polowie.
Kaminsku w Odrze to samo, glownie z lawki wchodził. LIsowski w Staki ti samo, prawue nie grał. Puchacz i Jozwiak kiedy u nas byli byli jeszcze bardzo młodzi, w lechu sie dopiero rozwineli.
NIE, MIASTO NIE CIĄGNIE ZA SZNURKI, NIKT MI TAKICH GŁUPOT NIE WMÓWI.
Kato
8 sierpnia 2020 at 17:28
To proszę o to, aby prezes się wypowiedział o co walczymy w tym sezonie. Niech określi czy walczymy o awans, czy gramy na pozostanie w tej lidze, czy bronimy się przed spadkiem.
Czemu do jasnej cho…ry prezes przed rozpoczeciem nowego sezonu milczy i nic nie przekazuje Kibicom. Klub jest nasz, wszystkich i wiadomość jakie ambicje ma prezes powinny zostać określone. Wtedy możemy oceniać prace trenera i drużyny oraz jakie poczynili działania aby je uzyskać.
My Kibice to możemy jedynie marzyć a i tak działania podejmowane są przez innych.