Piłka nożna
Skra: dużo lepiej u siebie niż na wyjeździe…
W drugiej kolejce po restarcie rozgrywek II ligi GieKSa rozegra mecz wyjazdowy pod Jasną Górą z ekipą Skry. Mecz rozpocznie się w o godzinie 17:30 w najbliższą niedzielę (07 czerwca 2020 roku). Bezpośrednią transmisję z tego meczu przeprowadzi kanał TVP3 Katowice.
Klub z Częstochowy zajmuje obecnie w tabeli rozgrywek miejsce spadkowe (piętnaste), a do pełni szczęścia, czyli pozostania w II lidze brakuje częstochowianom dwóch punktów… Skra jest groźniejsza na swoim boisku (ze sztuczną murawą!!), niż na wyjeździe. Z dwudziestu ośmiu punktów zdobytych we wszystkich meczach, dwadzieścia częstochowianie wywalczyli na boisku przy ulicy Loretańskiej. Na tym etapie rozgrywek dla biało-niebiesko-czerwonych każdy mecz jest teraz meczem o przysłowiowe sześć punktów. Klub walczy o punkty nie tylko na boisku, Skra złożyła wniosek o przyznanie trzech punktów za mecz z rundy jesiennej z Pogonią Siedlce (przegrany przez częstochowian 0:2). Działacze Skry wniosek swój argumentują, że spora część piłkarzy z Siedlec do meczu ze Skrą przystąpiła po niedozwolonej infuzji dożylnej. W grudniu ubiegłego roku przyłapani zawodnicy Pogoni zostali zdyskwalifikowani. W czwartek Najwyższa Komisja Odwoławcza PZPN-u uchyliła decyzję Komisji ds. Piłkarstwa Profesjonalnego, która odrzuciła wcześniej wniosek Skry i skierowała do Komisji Dyscyplinarnej. Na razie nie wiadomo kiedy sprawa znajdzie swoje zakończenie…
Wznowienie rozgrywek po przymusowej pauzie związanej z COVID-19, wyszło drużynie spod Jasnej Góry rewelacyjnie. Częstochowianie pokonali w środę lidera rozgrywek, Widzew, na boisku w Łodzi 2:1 (0:0). Kluczem do sukcesu Skry była bardzo dobra postawa w defensywie, w trakcie pierwszej połowy drużyna Widzewa „biła głową w mur”. Oprócz dwóch – trzech prostopadłych podań, po których nieco szybciej zabiło serce obrońcom Skry, Widzew nie pokazał zbyt wiele. Im bliżej końca pierwszej połowy Skra wyprowadzała coraz więcej kontrataków. Początek drugiej połowy to wykorzystany dla Skry rzut karny. Widzew przyspieszył, jeszcze mocniej zaangażował się w akcje ofensywne i został skarcony – w 55 minucie po kolejnym szybkim ataku biało-niebiesko-czerwonych i chyba nieporozumieniu obrońcy i bramkarza, były zawodnik GieKSy, Daniel Rumin podwyższył na 2:0 dla Skry. Rumin miał później jeszcze szansy na podwyższenie wyniku, ale za każdym razem dobrze interweniował bramkarz RTS-u. W ostatnim kwadransie gry Skra cofnęła się do obrony, czekając na końcowy gwizdek. W 87 minucie Widzew zdobył wprawdzie gola na 1:2, ale nie zmieniło to faktu, że trzy punkty pojechały do Częstochowy. Po tym meczu do jedenastki 22 kolejki rozgrywek II ligi dziennikarze „Piłki Nożnej” wybrali strzelca pierwszego gola dla Skry, Adam Mesjasz.
Najskuteczniejszym strzelcem w drużynie biało-niebiesko-czerwonych jest z pięcioma ligowymi trafieniami Dawid Wolny. Następny jest Piotr Nocoń z trzema trafieniami. Łącznie Skra strzeliła 19 bramek (w tym 11 u siebie).
W drużynie Skry występuje dwóch byłych zawodników GieKSy: Daniel Rumin i Konrad Andrzejczak.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Mleczak
5 czerwca 2020 at 17:23
Wiadomo czy Rumin będzie mógł z nami zagrać?
KaTe
6 czerwca 2020 at 12:03
Ponoć jest zapis w umowie wypożyczenia, że nie zagra