Po meczu GKS Katowice – Okocimski Brzesko rozmawialiśmy z Arkadiuszem Rysiem, zawodnikiem zwycięzców, który kilka lat temu bronił barw GKS. Obrońca z Brzeska opowiadał o meczu, a także szansach GieKSy na awans do ekstraklasy.
Spodziewaliście się, że możecie w Katowicach wygrać?
Na pewno się spodziewaliśmy, potrzebujemy punktów tak samo jak GKS, rozmawiałem przed meczem z jednym z chłopaków i mówił, że i dla nich jest to mecz o sześć punktów.
Nie było widać dysproporcji pomiędzy tym, że GKS był trzeci w tabeli, a wy na ostatnim miejscu – graliście jak równy z równym, a momentami nawet lepiej.
W tej lidze każdy może wygrać z każdym, w tamtej rundzie wygraliśmy w Gdyni, to też był mecz, przed którym byliśmy skazywani na pożarcie. Mamy nadzieję, że zaczniemy seryjnie zdobywać punkty też u siebie, bo taka seria jest nam potrzebna.
Czy niewykorzystany przez GKS rzut karny był dla was jakimś punktem zwrotnym?
Na pewno Mati Kuchta nam pomógł, był to taki pozytywny bodziec dla nas.
W GieKSie za dużo się nie nagrałeś, ale dzisiaj mialeś okazję wystąpić na Bukowej przez pełne 90 minut.
Zawsze tu była dobra atmosfera, tak samo było jak byłem w GKS. A przy okazji mogłem przypomnieć się kilku ludziom, naszym celem też było zwycięstwo, więc podwójny sukces.
Czujecie, że sportowo i organizaycjnie odbiliście się od dna?
Na pewno to odczuwamy, tę pozytywną energię w klubie. Mamy nadzieję, że to się przełoży na seryjne zwycięstwa i będziemy piąć się w górę tabeli.
GKS Katowice z taką grą jak dzisiaj ma szanse na awans?
Myślę, że tak. Zespół ma potencjał, gra fajną piłkę – widzieliśmy to w meczu z Sandecją. GKS będzie walczył na pewno, teraz na Bukową przyjeżdża Bełchatów i to na pewno będzie jakiś punkt zwrotny. A ja trzymam kciuki, żeby GKS też nam pomógł, wygrywając mecze z naszymi rywalami.
Najnowsze komentarze