[RELACJA] Zasłużone zwycięstwo w derbach z liderem

Dodano przez Adi | 28 stycznia 2020 20:39
Licznik odwiedzin: 336

28 stycznia w ramach 45. kolejki Polskiej Hokej Ligi GKS Katowice zmierzył się w Satelicie w derbach Śląska z GKS-em Tychy. Do tej pory w tym sezonie w starciach pomiędzy tymi drużynami zawsze wygrywali gospodarze. Mecz rozpoczął się o godzinie 18:30.

Z mocno ofensywnym nastawieniem mecz rozpoczęli Katowiczanie. Już w ciągu pierwszych kilkudziesięciu sekund oddali kilka groźnych strzałów. W 2. minucie Starzyński po błędzie jednego z defensorów drużyny gości znalazł się w sytuacji sam na sam, ale Murray odbił jego strzał parkanem. W 5. minucie szansę na dobitkę miał Paszek, ale nie skontrolował dobrze krążka. Po chwili Makkonen w świetnej sytuacji uderzył nad poprzeczką. W 8. minucie krążek zatańczył przed linią bramkową Tyszan, lecz nie zdołaliśmy go skutecznie dobić. Przy najbliższej przerwie w grze sędziowie odesłali na ławkę kar Gleba Klimenko. Gra w przewadze jednak nam się nie kleiła, ale szybko mogliśmy się poprawić, bo tuż po zakończonej karze Klimienki sędziowie ukarali Michaela Cichego. Tym razem byliśmy znacznie skuteczniejsi i krążek w bramce umieścił Tuukka Rajamaki. 4 minuty później było już 2:0, a świetne podanie Mularczyka wykorzystał Kamil Paszek. Po chwili mogło być 3:0, ale ani Makkonen, ani Cimzar nie zdołali trafić w krążek w locie. Po pierwszej tercji zasłużenie prowadziliśmy z aktualnym liderem Polskiej Hokej Ligi 2:0.

Już po kilkunastu sekundach od wznowienia gry ręka sędziego powędrowała do góry, bo Novajovsky trafił Cimzara wysoko uniesionym kijem. Niemal pełne 2 minuty spędziliśmy w tercji Tyszan, ale to po upływie tego czasu pokonaliśmy Murray’a. Novajovsky ledwo wyszedł z boksu, a potężny strzał w okienko oddał Wajda. W 25. minucie pierwszy raz to nasz zawodnik trafił na ławkę kar, a był nim Grzegorz Pasiut. Po niecałej minucie goście pokonali Rahma po koronkowej akcji. Odpowiedzieliśmy w najlepszy możliwy sposób – Porseland idealnie nagrał na kij Krężołka i Murray nie miał nic do powiedzenia. Po tej bramce tempo meczu nieco spadło. Kolejna okazja na gola pojawiła się w 32. minucie, kiedy karę otrzymał nasz były zawodnik Niko Tuhkanen. W trakcie tej przewagi sędziowie nałożyli także karę 10 minut na Murray’a, nie wpłynęło to jednak na liczbę zawodników na lodzie. Na 11 sekund przed końcem kary Tuhkanena ponownie wykorzystaliśmy przewagę. Krężołek trącił krążek uderzony przez Pasiuta, czym zmylił bramkarza. GieKSa dalej przeważała na tafli i szukała kolejnych trafień, ale w 38. minucie to Tyszanie zdobyli gola. W międzyczasie pod drugą bramką Michael Kolarz… chciał się bić z Szymonem Mularczykiem. Znów mogliśmy szybko odpowiedzieć, ale Turtiainen trafił w słupek. Po 40 minutach prowadziliśmy 5:2.

Trzecia tercja rozpoczęła się dosyć spokojnie, choć w 43. minucie Paszek znalazł się w sytuacji sam na sam, ale wystrzelił prosto w Murray’a. W 46. minucie Paszek miał kolejną dobrą okazję, tym razem minimalnie minął się z krążkiem po kolejnym świetnym podaniu Mularczyka. 3 minuty później Kogut przeprowadził indywidualną akcję, po której z backhandu umieścił krążek pod poprzeczką. Tyszanie zyskiwali przewagę na lodzie, ale nie mieli klarownych sytuacji. Na 2 minuty i 21 sekund przed końcem tercji o czas poprosił trener Tyszan Krzysztof Majkowski. Miało to miejsce tuż po naszym uwolnieniu, więc Murray został już w boksie. Ani my nie wykorzystaliśmy pustej bramki, ani goście nie zrobili pożytku z posiadania jednego napastnika więcej i mecz zakończył się wynikiem 5:3.

GKS Katowice – GKS Tychy 5:3 (2:0, 3:2, 0:1)
1:0 Tuukka Rajamaki (Tadej Cimzar, Nestori Lahde) 10:41 5/4
2:0 Kamil Paszek (Szymon Mularczyk, Błażej Salamon) 14:10
3:0 Patryk Wajda (Jussi Makkonen, Tuukka Rajamaki) 23:02
3:1 Christian Mroczkowski (Michael Cichy, Alexander Szczechura) 25:51 5/4
4:1 Patryk Krężołek (Mathias Porseland, Grzegorz Pasiut) 26:55
5:1 Patryk Krężołek (Grzegorz Pasiut, Marcin Kolusz) 33:08 5/4
5:2 Jarosław Rzeszutko (Mateusz Gościński) 37:27
5:3 Patryk Kogut (Radosław Galant, Bartłomiej Jeziorski) 48:24

GKS Katowice: Rahm (Kieler) – Kolusz, Wajda, Turtiainen, Pasiut, Krężołek – Porseland, Franssila, Cimzar, Makkonen, Rajamaki – Tomasik, Ozols, Lahde, Michalski, Starzyński – Mularczyk, Paszek, Salamon.

GKS Tychy: Murray (Zawalski) – Bizacki, Novajovsky, Klimenko, Komorski, Yafimenka – Pociecha, Ciura, Szczechura, Cichy, Mroczkowski – Kolarz, Tuhkanen, Witecki, Galant, Jeziorski – Galoha, Kogut, Bagiński, Rzeszutko, Gościński.

Brak komentarzy »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Brak komentarzy.

 

Dodaj komentarz

*