Relacja z Polonii

Dodano przez Shellu | 9 maja 2012 21:41
Licznik odwiedzin: 1321

Spotkanie z Polonią Bytom awizowane było jako mecz dwóch drużyn walczących o życie, choć bardziej odnosiło się to do Polonii Bytom, której sytuacja w tabeli była bardzo zła. Pięć punktów straty do bezpiecznego miejsca w tabeli na pięć kolejek przed końcem to strata bardzo trudna do odrobienia. GKS natomiast po słabszych występach z Zawiszą i Wisłą Płock, w Gdyni zagrał już lepiej, dlatego też spodziewaliśmy się dobrej postawy katowiczan w meczu derbowym.

Tym razem trener Rafał Górak nie dokonał zmian w formacji defensywnej i była ona identyczna jak w Gdyni. W składzie pojawił się natomiast Marcin Pietroń, dla którego był to debiut od pierwszych minut w GieKSie.

Od początku spotkania GKS kontrolował wydarzenia na boisku. Polonia nie potrafiła stworzyć sobie klarownych sytuacji, choć dość często przebywała na naszym polu karnym. To GKS jednak stwarzał sobie w miarę klarowne sytuacje. Bardzo dobrze od początku spotkania grał Pietroń, który świetnie wprowadził się do zespołu. W 21. minucie kapitalnie przy linii końcowej zachował się Tomasz Hołota, który odebrał piłkę rywalowi i jeszcze zdołał dośrodkować – idealnie na głowę Przemysława Pitrego, który umieścił futbolówkę pod poprzeczką bramki Marcina Cabaja. Wkrótce jeszcze bardzo dobrą okazję miał Damian Chmiel, który zaskakująco uderzał w krótki róg, ale tym razem Cabaj zachował się bardzo dobrze.

Wydawało się, że po przerwie Polonia ruszy z większym animuszem, gdyż widmo spadku coraz bardziej zaglądało w oczy podopiecznym Dariusza FOrnalaka. Tymczasem nie ujrzeliśmy wielkiej zmiany w postawie Niebiesko-Czerwonych. Stonowała jednak GieKSa, która już bardziej skupiała się na defensywie, z rzadka wyprowadzając akcje ofensywne i angażując niezbyt wielką liczbę zawodników. Było jednak kilka zrywów, dobrze spisywał się na prawej stronie Patryk Stefański, choć ogólnie naszym piłkarzom momentami brakowało ostatniego podania lub nie widzieli kolegów. W końcu jednak na indywidualną akcję zdecydował się Tomasz Hołota, który wkręcił rywala w ziemię i huknął pod poprzeczkę. Po tym golu bytomianie już zupełnie stracili animusz i grali tylko rozpaczliwe, długie piłki. GKS grał bardzo pewnie w obronie i praktycznie nie dopuścił do sytuacji pod bramką Jacka Gorczycy.

Katowiczanie zasłużenie wygrali ten pojedynek będąc drużyną zdecydowanie lepszą. Ważny krok w kierunku utzymania został poczyniony, ale jeszcze nie jest ono pewne i o ligowe punkty trzeba cały czas walczyć.

***

Portal GieKSa.pl tworzony jest od kibiców, dla kibiców, dlatego zwracamy się do Ciebie z prośbą o wsparcie finansowe poprzez:

a/ przelew na konto bankowe:

SK 1964
87 1090 1186 0000 0001 2146 9533

b/ wpłatę na PayPal:

E-mail: stowarzyszenie@sk1964.pl

Dziękujemy!

Brak komentarzy »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Brak komentarzy.

 

Dodaj komentarz

*