Piłka nożna
[PUCHAR POLSKI] Garbarnia rywalem GieKSy w samo południe
Nadchodzący weekend przynosi kolejne mecze I rundy Pucharu Polski, które dla większości klubów są pierwszymi meczami o stawkę w sezonie 2020/2021. Niestety z powodu zagrożenia epidemiologicznego nie wiadomo kiedy zostaną rozegrane trzy spotkania.
GKS Katowice nadchodzący sezon rozpocznie w Krakowie. Pierwszym przeciwnikiem drużyny trenera Góraka będzie Garbarnia, która jest ligowym rywalem katowiczan. Do sobotniego meczu GKS przystąpi z nowym kapitanem, którym został Arkadiusz Jędrych. W pozostałych parach najciekawiej zapowiadają się mecze w Bytowie, Radomiu oraz Nowym Sączu. Bytovia zagra u siebie z Niecieczą, która chce walczyć o powrót o ekstraklasy. Radomiak podejmie Miedź Legnica, które podobnie jak Termalica chciałaby wrócić na szczebel centralny. Ekstraklasowy Raków zagra na wyjeździe z Sandecją.
I runda – (13-25 sierpnia)
Bytovia Bytów – Bruk-Bet Termalica Nieciecza (23 sierpnia, 15:00)
Chojniczanka Chojnice – Olimpia Elbląg (21 sierpnia, 19:30)
Garbarnia Kraków – GKS Katowice (22 sierpnia, 12:00)
Górnik Polkowice – Arka Gdynia (23 sierpnia, 12:40)
Olimpia Grudziądz – Lech II Poznań (22 sierpnia, 16:00)
Radomiak Radom – Miedź Legnica (22 sierpnia, 14:30)
Sandecja Nowy Sącz – Raków Częstochowa (25 sierpnia, 20:30)
Stomil Olsztyn – GKS 1962 Jastrzębie (22 sierpnia, 19:45)
Orlęta Radzyń Podlaski – Pogoń Siedlce – przełożony z powodu zagrożenia epidemiologicznego
Podhale Nowy Targ – Pogoń Szczecin – przełożony z powodu zagrożenia epidemiologicznego
Polonia Nysa – Górnik Łęczna – przełożony z powodu zagrożenia epidemiologicznego
W najciekawszym spośród rozegranych spotkań Górnik Zabrze pewnie pokonał Jagiellonię na własnym boisku i awansował do kolejnej rundy. Gole dla zabrzan zdobyli Nowak, Jimenez i Bochniewicz, który został nowym kapitanem zespołu. Na innych boiskach doszło do kilku nieoczekiwanych rozstrzygnięć. Z rozgrywkami pożegnała się krakowska Wisła, która musiała uznać wyższość KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Pierwszoligowe Zagłębie Sosnowiec przegrało w Janikowie z miejscową Unią. Spadkowicz z Ekstraklasy, Korona Kielce, okazał się słabszy od II-ligowego KKS-u Kalisz. Z rozgrywkami pożegnał się także Śląsk Wrocław, który uległ po rzutach karnych ŁKS-owi Łódź. Gospodarze w poprzednim sezonie spadli z ekstraklasy. Obrońca trofeum, Cracovia, potrzebował dogrywki do wyeliminowania Chrobrego Głogów. Poniżej komplet wyników spotkań rozegranych w ramach I rundy Pucharu Polski.
I runda – (13-25 sierpnia)
Odra Opole – Lech Poznań 1:3
GKS Bełchatów – Legia Warszawa 1:6
Chrobry Głogów – Cracovia 1:2 pd.
Resovia – Piast Gliwice 0:4
Ślęza Wrocław – Wigry Suwałki 2:1
KKS 1925 Kalisz – Korona Kielce 2:0
Unia Skierniewice – Widzew Łódź 0:4
Unia Janikowo – Zagłębie Sosnowiec 1:0
Błękitni Stargard – Warta Poznań 3:3 pd k. 4:5
Ruch Wysokie Mazowieckie – Znicz Pruszków 0:2
Stal Rzeszów – Podbeskidzie Bielsko-Biała 0:1
GKS Tychy – Wisła Płock 1:2
Lechia Zielona Góra – Świt Skolwin 1:4
ŁKS Łódź – Śląsk Wrocław 2:2 pd k. 4:1
Świt Nowy Dwór Mazowiecki – Zagłębie Lubin 1:3
Stal Stalowa Wola – Lechia Gdańsk 0:4
Jaguar Gdańsk – Puszcza Niepołomice 1:4
Pniówek Pawłowice – Sokół Ostróda 2:3
Górnik Zabrze – Jagiellonia Białystok 3:1
KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski – Wisła Kraków 2:1
Karpaty Krosno – Stal Mielec 0:2
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze