Post scriptum do meczu z Lechem

Dodano przez Shellu | 29 czerwca 2020 23:52
Licznik odwiedzin: 374

Mecz z rezerwami Lecha już poza nami, a obecnie bliżej jest nam do środowego pojedynku z Górnikiem Polkowice. Przenieśmy się jeszcze raz do Wielkopolski i tym samym zakończymy temat tego dramatycznie przegranego meczu.

1. Dobre drogi pozwalają szybko docierać w odległe rejony Polski. Do Wronek wyruszyliśmy więc o 6.30, a na stadionie Amiki pojawiliśmy się około 10.30, czyli w 4 godziny. Powrót był jeszcze szybszy.

2. We Wronkach przywitały nas… koty. Trzy koty przechadzające się dumnie po obiekcie. Padły nawet zdania, że jest to kot prezesa, ale nie wiemy, czy chodziło o słynnego Fryzjera.

3. Na mecz dostaliśmy AŻ CZTERY akredytacje! W czasie pandemii i to na mecz wyjazdowy, na stosunkowo małym obiekcie. Wypada tylko powiedzieć – dziękujemy Lechowi Poznań!

4. Co prawda jakiś błąd się wkradł w systemie i na bramie czekaliśmy kilkanaście minut. Ale do meczu było jeszcze dużo czasu, więc nikt nie robił problemu.

5. Minusem były opaski na rękę, a takim plastikowym kółkiem, przez który te opaski się naciągało i montowało na nadgarstku. Nie przewidzieliśmy jednak, że w owym kółku są w środku kolce skierowane z jedną stronę. I raz zaciągnięte paski były po prostu niemożliwe do skierowania z powrotem. W związku z tym autor niniejszego tekstu ściągnął sobie „akredytację” dopiero… w domu w Katowicach.

6. Trochę irytowały też muchy, ale mecz był na tyle emocjonujący, że to na boisku skupiała się cała uwaga.

7. Ogólnie stadion Amiki lata świetności ma już za sobą. Trudno sobie wyobrazić, że na tym obiekcie grały takie ekipy jak Atletico Madryt czy Glasgow Rangers. Obecnie stadion jest zaniedbany, krzesełka wyblakłe i ogólnie wygląda jak jakiś podrzędny trzecioligowy obiekt.

8. No ale obecnie jest to obiekt bardziej szkoleniowy, więc jest to jakoś wytłumaczone.

9. Przed meczem, na rozgrzewce patrzyliśmy na tych dzieciaków z Lecha Poznań. Oczywiście nasza historia każe nam uważać i nie przypisywać sobie punktów tylko z tego powodu, że rywale wyglądają, jakby mieli 15 lat.

10. Jedenaście rzutów karnych – tyle zostało podyktowanych dla przeciwników GKS w tym sezonie. Z tego aż trzy jedenastki już po restarcie rozgrywek. Przeciwnicy pokonali naszego bramkarza dziesięciokrotnie.

11. Po bramce na 3:2 dla Lecha nasi zawodnicy padli na murawę. My w tym czasie łapaliśmy się za głowy i wygłaszaliśmy, co czujemy na temat przegrania meczu w taki sposób. Emocje długo nie schodziły z nas nawet w samochodzie w drodze powrotnej.

12. Teraz czekamy tylko na mecz z Polkowicami i powrót na właściwe tory.

Brak komentarzy »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Brak komentarzy.

 

Dodaj komentarz

*