Dołącz do nas

Piłka nożna

Post Scriptum do meczu z Bytovią

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Spotkanie w Bytowie oficjalnie zakończyło rok 2019, jeśli chodzi o emocje piłkarskie. W czwartkowy wieczór ostatni akord – rozdanie nagród w plebiscycie Złote Buki. Wróćmy jeszcze chwilą do meczu z Bytovią w tradycyjnym postscriptum. 

  1. Wyjazd do Bytowa w grudniu na ostatni mecz w roku – nie brzmiał to dobrze, kiedy przeglądaliśmy terminarz w lecie. Ostatecznie pogoda dopisała jak na tę porę roku, ale jednak zimno dało nam się we znaki.
  2. Z uwagi na dość paliwożerne auto musieliśmy wyjechać nieco wcześniej z Katowic, by na spokojnie dojechać. Droga była spokojna, ale ciągle nie możemy się nadziwić, dlaczego 100 km drogi jest rozkopane i nic się tam nie dzieje. 
  3. W Bytowie zameldowaliśmy się godzinkę przed meczem. Odebraliśmy szybko akredytacje oraz pamiątkowe gadżety od gospodarzy. Trzeba przyznać, że wszystko poszło sprawnie, a gest z gadżetami był bardzo miły. 
  4. Z uwagi na zimno dopytaliśmy o możliwość otrzymania ciepłej herbaty – rzecznik Bytovii spisał się na medal i takową otrzymaliśmy. 
  5. W miejscu odbioru akredytacji spotkaliśmy Wojciecha Trochima – wyrzucony z Chojnic zawodnik zamienił parę słów z nami, następnie zrugał decyzyjnych z Chojnic za brak możliwości wejścia na stadion i życzył powodzenia. W kulisach mówiono, że podpisze kontrakt z Górnikiem Łęczna, więc może się jeszcze zobaczymy w sezonie.
  6. Na boisku GieKSa nie grała dobrze, ale udało się wygrać 2:1. Trzy ostatnie spotkania kończyły się takim wynikiem i zawsze wygrywali goście. 
  7. Sporo nerwów kosztowała nas końcówka spotkania, widząc bramkarza Bytovii biegnącego w pole karne GieKSy mieliśmy ciarki. 
  8. Udało się wygrać – od Odry Opole za Paszula nie wygraliśmy, kiedy pierwsi traciliśmy gola. Długo trzeba było czekać na przełamanie serii.
  9. Po meczu piłkarze długo dziękowali kibicom, również tym z KKN-u. Nie zabrakło pamiątkowych fotek oraz podarowania koszulki przez Adriana Błąda. To już trzecia w tej rundzie, jeśli dobrze liczymy.
  10. Trener Górak długo nie schodził z murawy po meczu. Czekał cierpliwie na piłkarzy, którzy cieszyli się z kibicami. Była okazja do zamienienia paru słów z trenerem. 
  11. Razem z trenerem poszliśmy również na konferencję prasową. Tam w przedsionku czekał prezes Szczerbowski, dyrektor Góralczyk i szef skautów Dubas. Wielka radość zapanowała, kiedy trener Górak do nich dołączył.
  12. Po konferencji szybko zbieraliśmy się do domu, tradycyjnie kombinując jak tu zahaczyć o McDonald.
  13. Pierwszy był 30 km od Bytowa, ale chyba zjeżdża się tam całe miasto, gdyż był mega przeładowany. Pojechaliśmy dalej i na kolejnym dołączyliśmy do kibiców GieKSy wracających z wyjazdu. 
  14. W Katowicach byliśmy koło 23:00, więc wyjazd zakończył nasz sezon. 
  15. Dziękujemy wszystkim, którzy słuchali i czytali nas w sezonie.
  16. Do zobaczenia na wiosnę! 

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Rafał Strączek: To duża sprawa

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.

Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.

Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak:
Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.

Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek:
To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.

Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak:
Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.

Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.

Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek:
Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.

Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.

Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.

W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak:
Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.

Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek:
Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.

Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak:
To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.

Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.

Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.

Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga