Piłka nożna
+/- po Łęcznej
Spotkanie z Łęczną już za nami. GieKSa przegrała trzecie spotkanie w tym roku i był to najsłabszy występ naszej ekipy. Nie może dziwić duża przewaga minusów nad plusami.
PLUSY
+ Obroniony karny — W końcu udało się przełamać małą klątwę, o której pisaliśmy od wielu tygodni. 4 lata, 2 miesiące i 19 dni — tyle dokładnie czasu minęło od obrony karnego w meczu ligowym, bądź pucharowym przez bramkarza GieKSy. Bartosz Mrozek przełamał w końcu fatum.
MINUSY
– Najsłabszy występ — Ciężko w ogóle podsumować spotkanie w kategorii pozytywów. Nie było ich w żadnym elemencie oprócz obrony rzutu karnego. GieKSa wyglądała jak zbieranina zawodników — grających kompletnie bez pomysłu.
– Habusta i Rumin — Obaj niewidoczni, od obu trzeba oczekiwać więcej a tymczasem im więcej grają tym słabiej się prezentują. Ciężko znaleźć jakieś pozytywne zagranie obu zawodników. Najgorsi z najgorszych na placu gry.
-Kolejna porażka — Porażki mogą się trafić, ale trzy porażki na sześć spotkań sprawiają, że pojawi się pytanie, czy to nie za dużo na tym etapie sezonu. GieKSa musi zacząć wygrywać i seryjnie zdobywać punkty, jeśli chce wrócić do gry.
-Pozycja w tabeli — Kolejny raz, gdy możemy doskoczyć do górnej tabeli, tracimy taką okazję. Na razie większe zmartwienie to nasza gra, jednak strata punktów również boli.
-Ofensywa — Jeden celny strzał w końcówce mówi wszystko o naszych dokonaniach ofensywnych w tym spotkaniu.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
Rafał Strączek: To duża sprawa
Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.
Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.
Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak: Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.
Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek: To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.
Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak: Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.
Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.
Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek: Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.
Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.
Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.
W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak: Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.
Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek: Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.
Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak: To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.
Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.
Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.
Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.


Irishman
26 sierpnia 2019 at 15:57
Tak się właśnie zastanawiałem jaki plus znaleźć – zapomniałem o karnym
„Na razie większe zmartwienie to nasza gra” – ja tam proponuję się tego trzymać, a punktami w ogóle nie zawracać sobie głowy.
Jak powstanie drużyna to przyjdą i punkty ale niestety daleka do tego droga. Niestety mamy ogromnego pecha z tymi kontuzjami co strasznie utrudnia robotę. Jak leżał Kiebzak to sobie myślałem – następny do szpitala. Ale nie, więc może w końcu i to fatum się skończyło???
Gieksa
26 sierpnia 2019 at 19:24
nie Dalo sie tego ogladac
A klasa I tyle
Gorak won
GieKSiorz
27 sierpnia 2019 at 01:31
Przed sezonem wątpiłem w szybki powrót do I ligi, teraz po tych sześciu kolejkach liczę tylko, że uda się nie spaść jeszcze niżej…
Łukasz
28 sierpnia 2019 at 22:58
Jak powstanie drużyna. Przecież zimą połowa tej drużyny wróci do swoich klubów. Brak doświadczenia jest bardzo widoczny. Łęczna wygrała doświadczeniem. Bez wysiłku zdobyli trzy punkty. Juniorami to można grać o utrzymanie. A czy o to chodzi? Sorry ale ja mam dosyć ogladania drużyn z ekstraklasy tylko w telewizji. A jakoś błękitni czy Skra mnie na bukową nie ściągną. I pewnie takich jak ja jest więcej