GieKSa na trudnym terenie w Chojnicach zdobyła jeden punkt, ale z przebiegu gry mogła zarówno wygrać, jak i przegrać. Znów trener Skowronek ma masę przemyśleń przed sobotnim arcytrudnym meczem z Wisłą Płock.
Plusy:
+ Wolne Petasza – były świetne w pierwszej połowie. Po jednym z nich padła bramka. Ma tę lewą nogę, oj ma… Raz i z akcji uderzył z dystansu i niewiele zabrakło.
+ Zmiana pozycji Kufla – to przewidywaliśmy i tak się stało, z dobrym skutkiem dla gry zawodnika. W środku pola zagrał dobry mecz, zwłaszcza na początku, kiedy dobrze grał w destrukcji.
+ Punkt na ciężkim terenie – jakby nie patrzeć efekt jest przyzwoity, czyli remis na wyjeździe z drużyną, która buduje twierdzę „Chojnice”
+ Walka – tego zawodnikom odmówić nie można było. Na boisku było naprawdę ostro.
Minusy:
– Fatalny początek drugiej połowy – nasi zawodnicy bardzo kiepsko wyszli na mecz po przerwie. Dali się stłamsić rywalowi, nie potrafili wyjść z własnej połowy. Śmierdziało bramką i ona padła po serii błędów.
– Zmiennicy – Leimonas, Ceglarz i w mniejszym stopniu Bętkowski nic nie wnieśli do poczynań zespołu. Zwłaszcza mogliśmy oczekiwać tego od Ceglarza, który nie zaliczył chyba jednego udanego zagrania.
– „Bez Goncerza” – zawodnik praktycznie nie był obecny w grze. Był odcięty od podań, długie piłki na niego były bezsensowne. Jeden z najsłabszych meczów w ostatnich miesiącach.
– Wycieczki Bucka – golkiper nie nauczył się… W Chojnicach kibice z niego drwią, a on co rusz daje im ku temu powód. Stracona bramka też była dość kuriozalna.
– Brak sytuacji – o ile z Niecieczą i zwłaszcza Flotą mogliśmy się cieszyć z ilości okazji do zdobycia bramki, to w Chojnicach była ich mizerna ilość. Poza stałymi fragmentami gry – praktycznie w ogóle.
Najnowsze komentarze