Piłka nożna
Oceny za mecz z Pogonią
Mecz z Pogonią już za nami, więc postanowiliśmy ocenić poszczególnych zawodników za występ w tym spotkaniu.
Dobroliński – 6,5 – Bramkarz nie miał za dużo pracy w tym meczu, przy bramkach nie miał nic do powiedzenia. Jedno małe nieporozumienie z Jurkowskim, gdzie piłka zaplątała się pod nogami. Na duży plus obrona strzału głową przy stanie 2:1 oraz wygarnięcie piłki napastnikowi przy sam na sam (3:1).
Pielorz – 5,5 – Słabszy mecz obrońcy GieKSy. W przodzie tradycyjnie mniej się udzielał. W obronie przy pierwszej bramce daleko od rywala (być może brakło asekuracji, gdyż Czerwiński był poza boiskiem). Przy drugiej bramce Pielorz był bliżej rywala, ale również nie zapobiegł dośrodkowaniu, po którym padła bramka.
Jurkowski – 6,5 – Solidny występ obrońcy, praktycznie bez większych błędów. Bardzo dobre wyjścia skracające pole gry i umożliwiające szybkie przechwycenie piłki.
Kamiński – 6,5 – Podobnie jak w poprzednich meczach często wychodził skracać pole gry i robił to bardzo dobrze. Mały błąd przy pierwszej bramce gdzie nie upilnował rywala. Przy drugiej wybił piłkę, ale zabrakło asekuracji pomocników przed polem karnym.
Pietrzak – 6,5 – Poprawny występ zawodnika na lewej stronie boiska. W obronie całkiem dobrze, w ataku zaliczył asystę przy golu Pitrego, parę razy bardzo dobrze włączał się do akcji ofensywnych.
Wołkowicz – 6,5 – Słabszy mecz niż w Bytovie. Pomocnik starał się grać na skrzydle, szarpał, ale miał mniej okazji do pokazania się. Dobrze wspierał Pietrzaka w obronie.
Nawrot – 5 – Zawodnik ma bardzo dobrą wydolność i całkiem niezły odbiór w środku pola. To, nad czym musi popracować solidnie to podania do partnerów. Parę razy Nawrot stracił piłkę w głupi sposób, czym dawał rywalom szanse na kontrę.
Duda – 7,5 – Defensywny pomocnik zagrał swój najlepszy mecz od dłuższego czasu. Aktywnie w odbiorze, stosował pressing na rywalach. Do tego zaliczył 2 asysty przy bramkach Goncerza, z czego druga była klasowa. Mały minus to drobne straty, ale nie było ich tak dużo jak u Nawrota.
Czerwiński – 6 – Podobnie jak Wołkowicz mniej aktywny niż w Bytovie, ale zagrał poprawnie. Kolejny mecz, w którym Alan świetnie zamyka akcję ze skrzydła. Miał swoją szansę na strzelenie bramki głową, ale uderzył zbyt lekko.
Pitry – 7 – Pierwsza połowa bardzo dobra w wykonaniu kapitana. Gol z 18 metrów, dobre rozgrywanie piłki, szybkie podania na jeden kontakt. Druga połowa to również dobre zagrania. Widać „chemię” między nim, a Goncerzem, bo szukają się wzajemnie na boisku. Zmieniony jako pierwszy być może z uwagi na drobną kontuzję.
Goncerz – 8,5 – Kolejny kapitalny mecz napastnika, w którym strzelił dwie bramki. Wykończenie akcji staje się powoli jego głównym atutem. Jak zawsze walczył całe spotkanie. Pressing, który robił na rywalach kilkakrotnie przynosił efekty. Brawo!
Cholerzyński -6 – Wszedł na boisko by uspokoić sytuację w środku pola i ze swojego zadania wywiązał się poprawnie. Kilka odbiorów, brak strat.
Ceglarz – bez oceny – Jedna dobra akcja, po której miał szansę na zdobycie gola, ale uderzył za lekko.
PS. Piotrka musimy przeprosić, że w komentarzu pomyliliśmy jego sylwetkę z Januszkiewiczem. Uciekł nam moment zmiany i stąd pomyłka.
Januszkiewicz – bez oceny – Wszedł na ostanie minuty.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze