Noty i opisy za Stomil

Dodano przez Shellu | 26 maja 2014 14:27
Licznik odwiedzin: 1990

Mecz w Olsztynie to był kolejny słaby występ naszych zawodników. Co prawda pokazali nieco więcej walki i wyrównali grając w osłabieniu. To jednak Stomil przez całe spoktanie stwarzał sobie lepsze sytuacje, a nasi zawodnicy byli bezradni. Przeczytajcie, jak spisali się zawodnicy GKS w Olsztynie.

Rafał Dobroliński – 5
Zawodnik zastąpił w bramce Łukasza Budziłka i nie spisał się zbyt dobrze. Pojawiało się sporo niepewnych interwencji, a pierwsza bramka obciąża jego konto (dwa błędy w jednej akcji). Szacunek za grę do końca mimo bólu, choć w tym czasie puścił jeszcze dwie bramki, w drugiej sytuacji przelobowany przez Kato. Miał też kilka niezłych interwencji, na przykład podwójną w pierwszej połowie. Ale ogólnie nie był to szczególnie dobry mecz bramkarza.

Aleksander Januszkiewicz – 3
Swój udział w meczu zakończył już w 33. minucie z powodu dwóch żółtych kartek. Do tego czasu nie było najlepiej, rywale często atakowali jego skrzydłem, a pierwsza kartka była właśnie po minięciu go przez rywala. Próbował też coś zdziałać z przodu ale bez efektu.

Mateusz Kamiński – 4
Przeciętny mecz obrońcy, tym razem samobója nie zaliczył, choć raz się wystraszyliśmy. Nie pokrył rywala zwłaszcza przy drugiej bramce – ten hasał sobie w polu bramkowym i nie miał problemu ze strzeleniem gola

Adrian Jurkowski – 4
Nadal pojawiają się spore momenty niepewności, a czasem nawet panika. Zawodnik powinien trochę się uspokoić na boisku. Czasem jego gra z Mateuszem Kamińskim wygląda tak, jakby w ogóle nie współpracowali, tylko “każdy sobie”. Również fatalne zachowanie przy drugiej bramce.

Rafał Pietrzak – 5
Nie było z jego gry aktywów, a zdarzyły się błędy w defensywie. Dość często był przy piłce, ale nie były to kontakty wiele wnoszące.

Rafał Figiel – 4,5
Nie tak efektowny, jak na początku meczu z Niecieczą. Próbował na skrzydle i w środku, ale efektów w postaci groźnych akcji ofensywnych nie było żadnych. Przeciętnie.

Grzegorz Fonfara – 4
Po co trener najpier odstawia tego zawodnika, a potem znowu wstawia go do składu? Tego nie wie nikt. Faktem jest, że Fonfara mimo że się starał zagrał bardzo słabo, zaliczył sporo strat i nie okazał się wzmocnieniem pierwszej jedenastki. Zmieniony w przerwie.

Radosław Sylwestrzak – 4
Najpierw na pozycji defensywnego pomocnika, potem prawego obrońcy. Słaby występ. Pojawiały się błędy nawet we własnym polu karnym, był zamieszany w utratę pierwszej bramki. Nie był to udany powrót do składu.

Kamil Cholerzyński – 4,5
Anonimowy występ zawodnika. Gdzieś tam coś próbował, ale kompletnie nic z tego nie wynikało. Niewidoczny. Szkoda jednej stuacji, kiedy odrobinę źle przyjmował piłkę w polu karnym i przez to nie mógł oddać dobrego strzału. Dał się bardzo ograć przy drugiej bramce, a przy trzeciej odpuścił gonienie Kato.

Krzysztof Wołkowicz – 6
Powiedzielibyśmy, że był to słaby występ zawodnika, masa niecelnych podań, często w eter, na pamięć, na alibi do Goncerza, który był daleko od tego podania. A jednak dwie sytuacje były bardzo dobre, najpierw efektowny strzał w słupek z dystansu, a potem piękna asysta przy bramce Goncerza. Więc minimalny plusik możemy postawić. Na minus kompletnie niepotrzebne cofnięcie się pod koniec meczu, przez co Kato nie był na spalonym i strzelił bramkę.

Grzegorz Goncerz – 5,5
Osamotniony napastnik, odcięty od podań nic nie mógł zrobić. Praktycznie w pierwszej połowie bez akcji. W drugiej części gry wycofany do pomocy i było nieco lepiej, przede wszystkim kolejna bramka i bardzo dobre wykończenie – znowu głową. Szkoda dwóch żółtych kartek. Ale za bramkę brawa.

Alan Czerwiński (grał od 46. minuty) – 5
Wszedł na pomoc i miał… dość dziwny sposób gry. Holował momentami dość długo piłkę i nawet jej nie tracił, zdarzały się także celne podania do kolegów w środku pola. Co prawda efektów z tego nie było, ale tak jakby nieco bardziej wziął grę na siebie. Efektów z tego nie było, ale przynajmniej nie było też gry asekuranckiej.

Michał Zieliński (grał od 46. minuty) – 3
Zawodnik przez całą połowę nic nie wniósł do gry zespołu. W praktyce ciężko cokolwiek powiedzieć o jego występie. Anonimowy.

Kamil Bętkowski (grał od 68. minuty) – niesklas.
Debiut w GKS pokazał, że zawodnik musi się jeszcze sporo uczyć. Dość często ogrywany, ale też nie unikał gry i za to duże brawa na początek!

Portal GieKSa.pl tworzony jest od kibiców, dla kibiców, dlatego zwracamy się do Ciebie z prośbą o wsparcie poprzez:

a/ przelew na konto bankowe:

SK 1964
87 1090 1186 0000 0001 2146 9533

b/ wpłatę na PayPal:

E-mail: stowarzyszenie@sk1964.pl

c/ rejestrację w Superbet z naszych banerów.

Dziękujemy!

4 komentarze »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.
  1. a.a — 27 maja 2014 @ 10:12

    Dopóki trenerem będzie P.Moskal z całym szacunkiem dla niego to gra się nie zmieni i nie pomoże tu Pitry, Wróbel czy Gancarczyk.

  2. erwin — 26 maja 2014 @ 20:44

    Trenerze najlepsze dla młodych zawodników debiuty,stawia się od początku meczu a nie na parę minut,w dodatku w uszczuplonym składzie.

  3. Przegosc — 26 maja 2014 @ 19:22

    W końcu Alan zagrał w pomocy tam gdzie jego miejsce ! Powinien non stop tam grać a udowodnił by wam wszystkich jego skuteczność w ofensywnych akcjach

  4. ON1964 — 26 maja 2014 @ 19:16

    Bez Pitrego, Wróbla, CHwalibogowskiego, Gancerczyka i pewnie jeszcze z dwóch spadek albo do końca będziemy walczyć o utrzymanie . wspomnicie moje słowa . GieKSa !!!

 

Dodaj komentarz

*