Noty i opisy po Dolcanie

Dodano przez Shellu | 24 kwietnia 2014 12:49
Licznik odwiedzin: 1555

GKS Katowice po raz drugi z rzędu nie stracił bramki, jednak tym razem zawdzięcza to w dużej mierze nieskuteczności piłkarzy Dolcanu, a także szczęściu. Można mieć zarzut do naszych zawodników za ofensywę – widać było duże możliwości, aby przeprowadzić niezłe, szybkie akcje, ale GKS nie wykorzystywał miejsca, które „dawali” piłkarze Dolcanu. W polu gra nie wyglądała najgorzej (poza bardzo słabym początkiem), ale jednak sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo. Ogólnie ten mecz można określić jednym słowem – przeciętny.

Łukasz Budziłek – 7
Bramkarz błędów w tym meczu nie popełnił, a zaliczył kilka ważnych interwencji, m.in. kapitalną w końcówce po strzale Zjawińskiego. Dopisywało mu też szczęście, gdy Piesio trafił w poprzeczkę czy Grzelak uderzał z dystansu. Do tego dobre wyjścia i piąstkowania. Na pewno miał więcej roboty niż w Rybniku.

Dominik Sadzawicki – 6
Nie najgorzej w destrukcji, choć niespecjalnie radził sobie z aktywnym Sierpiną. Pomocnikowi gości nieraz udawało się zejść do środka boiska czy dośrodkować. Sadza próbował też akcji ofensywnych, szkoda, że raz zamiast wypatrzyć kolegę w polu karnym, postanowił uderzyć z nieprzygotowanej pozycji. Ale było chyba lepiej niż z ROW.

Mateusz Kamiński – 6
Solidna gra w obronie, bez większych błędów, choć rywale kilka razy dochodzili do groźnych sytuacji. Bliski strzelenia gola w pierwszej połowie, ale nieczysto trafił w piłkę.

Adrian Jurkowski – 5,5
Różne momenty miał w tym meczu, ale zdarzały się chwile niepewności, niedokładnych wybić, nieco nerwowości. Ale udane interwencje też kilka razy miały miejsce.

Rafał Pietrzak – 5
Starał się udzielać z przodu i było go widać we współpracy z Chwalibogowskim, choć akurat jakoś specjalnie wielu piłek nie wymienili. Gorzej było w destrukcji, zwłaszcza w drugiej połowie – Piesio, Jakubik, Tarnowski czy Mazek zdecydowanie za łatwo wchodzili tą flanką – nawet w pole karne lub ścinając do środka. Miało się wrażenie, że z każdą minutą obrońca traci siły i energię, a pod koniec już w ogóle nie ma sił.

Janusz Gancarczyk – 7
Jak zwykle żywiołowy, ale w oczy rzuciły się przede wszystkim niekonwencjonalne i bardzo skuteczne dryblingi, zawodnik potrafi minąć przeciwnika w pojedynku 1 na 1 – dwa razy w taki sposób wszedł w pole karne i miał najlepszą sytuację w meczu, ale bramkarz gospodarzy obronił. W drugim przypadku strzał był bardzo niecelny i zakończył się… kontuzją zawodnika.

Sławomir Duda – 6
Nieźle w destrukcji, próbował też rozegrać piłkę, podobnie jak z ROW. Były też jakieś próby strzałów z dystansu, ale bardzo niecelne. Ostra gra zawodnika, w pierwszej połowie mógł ujrzeć żółty kartonik, ale sędzia go oszczędził. W drugiej połowie już nie.

Radosław Sylwestrzak – 7
Pozytywne zaskoczenie, zawodnik po raz pierwszy zagrał w pierwszym składzie i spisał się więcej niż przyzwoicie. Dobra gra w destrukcji, kilka razy odebrał piłkę rywalowi, gdy wydawało się, że nie ma na to szans. Próbował też rozegrania akcji, z różnym skutkiem. Dobry mecz.

Tomasz Wróbel – 6
W nagrodę za dobrą zmianę w Rybniku zagrał od pierwszej minuty. Niezła gra w polu i rozgrywanie akcji, ale brakowało kropki nad i. Można było te akcje (zwłaszcza kontry) rozgrywać szybciej.

Bartłomiej Chwalibogowski – 5,5
Aktywny na lewej stronie, ale tym razem efektywności zbyt wiele nie było. Próbował zarówno dośrodkowań, jak i gry ze środka pola (schodził tam, gdy szeroko grali boczni obrońcy), ale jakoś nie było ani strzałów, ani kluczowych podań. Ale był widoczny.

Przemysław Pitry – 6
Tradycyjnie kilka dobrych zagrań, jak np. kilkudziesięciometrowy cross do Pietrzaka. Zdarzały się też głupie straty w środku pola, w tym jedna na bardzo groźną kontrę. Ogólnie podobnie jak koledzy, niespecjalnie podkręcał tempo kontr, a szkoda, bo naprawdę można było ukłuć zawodników Dolcanu.

Krzysztof Wołkowicz (grał od 57. minuty) – 4
Wszedł w wyniku kontuzji Gancarczyka i spisał się źle. Proste straty w pojedynkach 1 na 1, niecelne podania. Widać brak ogrania, zawodnik nie wniósł nic do gry zespołu.

Michał Zieliński (grał od 64. minuty) – niesklas.
Starał się mocno, ale był w tych staraniach osamotniony. Niewiele może zrobić zawodnik, który dostaje piłkę i ma przy sobie 2-3 rywali. Zawsze gdzieś tam brakowało pół metra, żeby dobrze przyjąć, odegrać. Jednak przy większym wsparciu mogłoby być lepiej.

Grzegorz Fonfara (grał od 75. minuty) – niesklas.
Mógł zostać bohaterem meczu, przeprowadził bardzo dobrą indywidualną akcję, ale w ostatniej chwili obrońca wybił mu piłkę spod nóg. Poza tym średnio, większych aktywów nie było.

***

Portal GieKSa.pl tworzony jest od kibiców, dla kibiców, dlatego zwracamy się do Ciebie z prośbą o wsparcie finansowe poprzez:

a/ przelew na konto bankowe:

SK 1964
87 1090 1186 0000 0001 2146 9533

b/ wpłatę na PayPal:

E-mail: stowarzyszenie@sk1964.pl

Dziękujemy!

Brak komentarzy »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Brak komentarzy.

 

Dodaj komentarz

*