Piłka nożna
Na co stać Chrobrego?
Drużyna Chrobrego, podobnie jak GieKSa, przegrała swoje spotkanie na inaugurację nowego sezonu Fortuna I Ligi.
MZKS przegrał u siebie 2:4 (1:2), z odmłodzonym zespołem spadkowicza Lechii Gdańsk (dla gdańszczan trzy bramki zdobył pozyskany z Wisły Luis Fernández). Przegranej Chrobrego nie spodziewali się bukmacherzy i zapewnie kibice w Głogowie: w miarę dobre wyniki uzyskane w trakcie przygotowań do rozpoczętego sezonu mogły rozniecić nadzieję na korzystny wynik. W przerwie pomiędzy sezonami głogowianie zagrali pięć sparingów, w których wygrali trzykrotnie (z Koroną 1:0, Odrą Bytom Odrzański 2:0 oraz z Zagłębiem Lubin 1:0) oraz po jednym razie zremisowali (z Wartą Poznań 1:1) i przegrali (z KKS-em Kalisz 0:3). Przed rozpoczętym sezonem trener Marek Gołębiewski nie poszalał na rynku transferowym: do szerokiej kadry dołączyło sześciu zawodników, z których najbardziej znany to Mikołaj Lebedyński. Z zespołu odeszło ośmiu zawodników (w tym m.in. Oliver Práznovský – były zawodnik GieKSy).
W meczu z Lechią, na początku spotkania lekką przewagę osiągnął Chrobry, który w 12. minucie strzelił bramkę. Później było jeszcze parę ciekawych akcji po stronie gospodarzy, ale spadkowicz z ekstraklasy zaczął śmielej atakować i doprowadził do wyrównania w 32. minucie. Od tego momentu zaczęła się rysować coraz wyraźniejsza przewaga Lechii. Tuż przed przerwą goście wyszli na prowadzenie. W drugiej połowie dominacja BKS-u nie podlegała dyskusji.
Najbardziej znanymi zawodnikami w drużynie z Głogowa są: Mateusz Machaj (103 występy w PKO Ekstraklasie, m.in. w Śląsku, Lechii, Jagielloni), Sebastian Steblecki (87 występów w Ekstraklasie w Cracovii i Górniku Zabrze) czy Mikołaj Lebedyński (39 występów m.in. Stali Mielec, Wiśle Płock czy TSP). Machaj w poprzednim sezonie w barwach Chrobrego zdobył siedem bramek, Steblecki – osiem. Byłym piłkarzem GieKSy jest oczywiście Lebedyński, a o powiązaniach z naszym klubem można jeszcze mówić w przypadku Roberta Mandrysza, który jest synem byłego trenera GKS-u – Piotra i bratem, występującego przez dwa sezony na Bukowej, Pawła.
Drużyna Chrobrego przyjedzie na Śląsk w niedzielę, po treningu przeprowadzonym w Głogowie.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze