Hokej Piłka nożna Prasówka Siatkówka Szachy
Multisekcyjny przegląd mediów: W Katowicach wystartowała Ekstraliga szachowa
Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów, które obejmują informacje z ubiegłego tygodnia dotyczące sekcji piłki nożnej, szachów, siatkówki i hokeja na lodzie GieKSy.
Piłkarze, rozegrali w sobotę spotkanie z Skrą Częstochowa w którym wygrali 2:0 (0:0). Prasówkę o tym meczu znajdziecie tutaj.
Piłkarki następny mecz rozegrają w sobotę (na wyjeździe z AZS PWSZ Wałbrzych), ze względu na udział reprezentacji w eliminacjach Mistrzostw Europy 2021.
Drużyna szachowa bierze udział w Drużynowych Mistrzostwach Polski (finale Ekstraligi) które rozgrywane są w Chorzowie i Katowicach.
Siatkarze przygotowują się, na własnych obiektach, do startu sezonu 2019/20. W piątek i sobotę wezmą udział w turnieju w Tomaszowie Mazowieckim.
Hokeiści w drugim meczu Pucharu Wyszehradzkiego przegrali z HK Nitrą 2:3 (1:1, 1:2, 0:0).
PIŁKA NOŻNA
sportdziennik.pl – Czas Szczerbowskiego
Stało się. Marek Szczerbowski został ogłoszony wczoraj prezesem wielosekcyjnej GieKSy.
O takiej ewentualności mówiło się przy Bukowej już ponad dwa miesiące temu – po spadku piłkarzy do II ligi. Miasto zadecydowało wtedy o rozstaniu z Marcinem Janickim, który funkcję tę sprawował od jesieni 2017 roku. Awansował na nią z roli wiceprezesa – gdy do dymisji podał się Wojciech Cygan. Już wtedy spekulowano, że w gronie kandydatów na nowego sternika GieKSy jest Szczerbowski. Skończyło się inaczej, ale co się odwlecze…
[…] Dobieramy ludzi do zadań, a nie zadania do ludzi. To wymaga starannej selekcji – przyznawał wówczas Bogumił Sobula, pierwszy wiceprezydent Katowic, tłumacząc, że GieKSa ma funkcjonować na zasadzie „4-4-2”: – Poszczególne sekcje będą w 40 procentach rozliczane z efektów sportowych, w 40 procentach – z powszechności, jakości i wielkości systemu szkolenia, a w 20 procentach z umiejętności i skuteczności pozyskiwaniu sponsorów. Sekcje muszą być ściślej związane z Akademią Młoda GieKSa. Dlaczego nie osiągnęliśmy wyniku? Zadziałała presja i zbyt duże nastawienie się na współzawodnictwo. Odeszliśmy od powszechności. Musimy dokonać zwrot ku temu celowi – wyjaśniał Sobula.
Jak widać, zdaniem miasta Szczerbowski okazał się zatem właściwym kandydatem do podjęcia się tego zadania. Przez ostatnie tygodnie osobą formalnie zarządzającą spółką był jej dyrektor Marcin Ćwikła.
Marek Szczerbowski – podobnie jak jego poprzednik Marcin Janicki – ma naukowy tytuł doktora. Jest doktorem nauk o kulturze fizycznej, od 13 lat prowadzi zajęcia na Akademii Wychowania Fizycznego w Katowicach w Katedrze Zarządzania Sportem i Turystyką. W latach 2006-2015 był dyrektorem Stadionu Śląskiego, wcześniej szefował Kolejarzowi 24 Katowice.
„Podczas kariery zawodowej Marek Szczerbowski udowodnił, że potrafi sprawnie organizować imprezy masowe, pozyskiwać źródła finansowania, czy skutecznie promować realizowane wydarzenia. Marek Szczerbowski jest także wieloletnim kibicem GieKSy, a dobro klubu zawsze leżało mu na sercu” – głosi komunikat spółki. Co ciekawe, w 2014 roku Szczerbowski – z ramienia SLD – był jednym z kontrkandydatów Marcina Krupy w katowickich wyborach prezydenckich. Wychodzi na to, że przy wczorajszej nominacji barwy klubowe okazały się ważniejsze niż polityczne. W poniedziałek nowy prezes nie udzielał jeszcze wypowiedzi, ale wkrótce ma zabrać głos na konferencji prasowej.
SZACHY
polsatsport.pl – W Katowicach wystartowała Ekstraliga szachowa
– W Polsce jest pięć, a w niektórych województwach nawet sześć poziomów rozgrywkowych, a tu grają sami najlepsi, czołowi arcymistrzowie świata – powiedział wiceprezydent Światowej Federacji Szachowej Łukasz Turlej. W Katowicach rozpoczął się finał Ekstraligi 2019, czyli Drużynowych Mistrzostw Polski w szachach. W imprezie udział bierze dziesięć zespołów, które przez tydzień rywalizować będą o tytuł, którego broni zespół Wasko Hetman GKS Katowice.
[…] Trzymam mocno kciuki, choć wiem, że konkurencja, wzmocniona m.in. graczami z zagranicy depcze nam po piętach, ale wierzę w naszych arcymistrzów, którzy zrobią wszystko, by ten tytuł pozostał w Wasko Hetmanie GKS Katowice – stwierdził prezydent Katowic Marcin Krupa.
Pięć pierwszych rund rozegranych zostanie w hotelu Arsenal Palace w Chorzowie, gdzie odbyła się także uroczysta gala rozpoczęcia, natomiast cztery ostatnie w Sali Marmurowej Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach.
Każda z drużyn składa się z pięciu podstawowych zawodników i przynajmniej jednej zawodniczki, choć oczywiście kobiet może być więcej. Turniej rozgrywany jest systemem kołowym, czyli każdy zespół zagra z każdym. Sponsorem Ekstraligi będzie światowa marka Coca Cola. Organizację imprezy wsparły także Miasto Katowice, COIG SA, WASKO SA, MOKATE i Fundusz Górnośląski SA.
W zawodach udział wezmą właściwie wszyscy najlepsi polscy zawodnicy, a wśród nich dwóch superarcymistrzów – Radosław Wojtaszek i Jan-Krzysztof Duda. W mistrzostwach udział potwierdzili również zawodnicy z Czech, Niemiec, Ukrainy, Łotwy, Słowacji, a także wielka gwiazda światowych szachów, Pentala Harikrishna z Indii, który będzie reprezentował barwy VOTUM SA Polonii Wrocław.
[…] Wstęp na wszystkie zawody dla kibiców jest wolny. Rywalizacja każdego dnia będzie rozpoczynać się o godzinie 15.00 poza ostatnią rundą, która zostanie rozegrana 5 września o godzinie 10.00.
ekstraliga2019.pzszach.pl – R1: Sukcesy głównych faworytów
Pierwsza runda Ekstraligi zakończyła się pomyślnie dla głównych faworytów, czyli drużyn Hetmana Katowice, Polonii Wrocław i Stilonu Gorzów. Swoje mecze wygrały też drużyny Silesii Racibórz oraz Baszty Żnin. Przy okazji zawodnicy wszystkich drużyn rozegrali wiele ciekawych partii, a niektórzy zanotowali mniejsze lub większe podstawki.
KSz Miedź Legnica – Wasko HETMAN GKS Katowice (1.5 – 4.5)
Faworyzowana drużyna Hetmana Katowice przystąpiła do pierwszej rundy bez jednego ze swoich liderów – Jana-Krzysztofa Dudy.
R2: Anna Warakomska wygrała z Moniką Soćko
Druga runda szachowej Ekstraligi przyniosła nowe zwycięstwa trzem drużynom, które są ogólnie uznawane za faworytów: Hetmanowi Katowice, Polonii Wrocław oraz Stilonowi Gorzów. Tej trójce na razie dotrzymuje kroku zespół Silesii Racibórz, który także wygrał drugie spotkanie i – podobnie jak wyżej notowani konkurenci – ma komplet punktów meczowych. Druga runda przyniosła małą niespodziankę, jeśli idzie o wyniki indywidualne: Anna Warakomska (Akademia Szachowa Gliwice) wygrała z Moniką Soćko (Hetman Katowice).
Wasko HETMAN GKS Katowice – Akademia Szachowa Gliwice (3.5 – 2.5)
Zwycięstwo faworyzowanej drużyny z Katowic w żadnym momencie nie było zagrożone, ale trzeba odnotować dubeltowe potknięcie – zwykle niezawodnego – małżeństwa Moniki i Bartosza Soćków (oboje z Hetmana). Arcymistrzyni Monika, wieloletnia i aktualna liderka polskiej reprezentacji kobiecej, została niemal zmieciona z szachownicy przez świetnie grającą Annę Warakomską.
R3: W czołówce bez zmian. Leniart ograł Navarę!
Runda 3. nie przyniosła rewolucyjnych zmian w tabeli turniejowej. Swoje mecze wygrały zespoły Hetmana Katowice, Polonii Wrocław, Stilonu Gorzów i Silesii Racibórz, a więc wszystkie drużyny, które liderowały po drugiej rundzie. Niemniej jednak główni faworyci zaczynają napotykać na twardy opór. Świadczy o tym m.in. minimalne zwycięstwo Hetmana nad drużyną Dwóch Wież z Krakowa. W meczu tym doszło do zaskakującego zwycięstwa Arkadiusza Leniarta (Dwie Wieże) nad Davidem Navarą.
Klub Szachowy Dwie Wieże Kraków – Wasko HETMAN GKS Katowice (2,5 – 3,5)
Dość nieoczekiwanie Hetman Katowice, idący dotąd jak burza, napotkał na zacięty opór dużo niżej notowanej drużyny z Krakowa. Z początku wszystko szło zgodnie z planem, bo rozpoczęło się od dwóch zwycięstw dla drużyny z Katowic: Grzegorz Gajewski łatwo ograł Aleksandra Kaczmarka, a Monika Soćko – Marię Leks. Był to jednak koniec sukcesów Hetmana. Na drugiej szachownicy doszło do dużej niespodzianki, bo mistrz międzynarodowy Arkadiusz Leniart (Dwie Wieże) pokonał superarcymistrza Davida Navarę.
R4: Lekkie przetasowanie: Kraków wygrał z Raciborzem
Czwarta runda przyniosła zmiany w tabeli, bo spośród czterech drużyn, które dotąd wygrywały wszystkie mecze, czyste konto zachowały tylko dwie – Hetman Katowice i Polonia Wrocław.
[…] Wasko HETMAN GKS Katowice – Biały Król Wisznia Mała (4,0 – 2,0)
Dość szybko stało się jasne, że – inaczej niż wczoraj – drużyna Hetmana wygra bez większych problemów.
R5: Polonia pokonała Stilon, Silesia na 3. miejscu
W piątej rundzie po raz pierwszy doszło do pojedynku wewnątrz grupy trzech drużyn o najwyższych średnich rankingach: Polonia Wrocław odniosła ważne zwycięstwo nad Stilonem Gorzów i nadal lideruje wraz z Hetmanem Katowice.
Baszta MOS Żnin – Wasko HETMAN GKS Katowice (1,5 – 4,5)
Drużyna Hetmana występuje na razie bez Jana-Krzysztofa Dudy, który figuruje w składzie na 2. szachownicy za Radosławem Wojtaszkiem. Tymczasem w meczu z Basztą katowiczanie wystąpili także bez tego ostatniego. W efekcie na 1. szachownicy zobaczyliśmy Davida Navarę. Były momenty, kiedy mogło się zdawać, że to osłabienie będzie dla faworytów kosztowne.
[…] Ostatecznie drużyna z Katowic przechyliła szalę na swoją stronę, o czym zadecydowały partie, w których – przez długi czas – gra była wyrównana.
SIATKÓWKA
plusliga.pl – Kolejny nietypowy trening GKS-u Katowice
Sztab szkoleniowy siatkarskiej GieKSy ciekawie urozmaicił zajęcia swoich zawodnikom. Po dniu spędzonym z badmintonem przyszła pora na zajęcia squasha z udziałem juniorskiej mistrzyni Polski, Julii Patałąg.
Gra w badmintona w Ośrodku Sportowym Kolejarz nie była ostatnim odstępstwem od typowej rutyny siatkarzy GKS-u Katowice w okresie przygotowań do kolejnego sezonu PlusLigi.
– Naszym głównym miejscem pracy w tym okresie jest hala wraz z siłownią i będzie nam ona towarzyszyć na dobrą sprawę przez cały rok. Chcieliśmy nieco urozmaicić zajęcia, do tego badminton i squash skłaniają do intensywnej pracy nóg, podobnej do tej, która występuje w siatkówce. W ten możemy pogodzić wykonanie koniecznej pracy z elementem zabawy, ale i rywalizacji. Na badmintonie dobrze się bawiliśmy, do tego zwycięzcy w swoich grupach mogli liczyć na atrakcyjne nagrody – wyjaśniał trener katowickich siatkarzy Dariusz Daszkiewicz.
[…] Siatkarze, których podzielono na dwie grupy, najpierw przeszli szybki kurs podstaw gry pod okiem instruktorów Rafała Rygielskiego i Izabeli Kwaśniak, a także 17-letniej Julii Patałąg, aktualnej mistrzyni Polski juniorek i jednej z najlepszych zawodniczek squasha w naszym kraju. Potem rozpoczęła się pełna emocji i śmiechu rywalizacja między zawodnikami. Sporym zainteresowaniem cieszyły się także starcia z Julią Patałąg, która potwierdzała swoje wysokie umiejętności i zmuszała GieKSiarzy do sporego wysiłku.
[…] Zajęcia spotkały się z bardzo pozytywnym odbiorem całej drużyny.
HOKEJ NA LODZIE
hokej.net – GieKSa przegrała z wicemistrzem Słowacji
Hokeiści GKS-u Katowice w swoim drugim meczu Pucharu Wyszehradzkiego przegrali z HK Nitrą 2:3. Bramki dla ekipy dowodzonej przez Risto Dufvę zdobyli Patryk Wajda i Kamil Paszek.
[…] Jako pierwsi na prowadzenie wyszli katowiczanie. W 6. minucie do słowackiej tercji odważnie wjechał Martin Čakajík i dograł do nadjeżdżającego Patryka Wajdy. Ten uderzył z nadgarstka z przestrzeni między bulikami i zaskoczył Juraja Šimbocha.
„Bizony” odpowiedziały równo z syreną obwieszczającą koniec pierwszej odsłony. Okres gry w przewadze zamienił Judd Blackwater, który popisał się uderzeniem z lewego bulika.
W drugiej odsłonie sytuacja na lodzie zmieniała się jak w kalejdoskopie. W 28. minucie sposób na Robina Rahma znalazł Kale Kerbashian. Stało się to dosłownie pięć sekund po tym, jak swoje wykluczenie kończył odsiadywać Patryk Krężołek.
Chwilę później GieKSa wyprowadziła sprawną kontrę, którą dokładnym uderzeniem zwieńczył Kamil Paszek. Podopieczni Risto Dufvy 23 sekundy później stracili gola i przegrywali 2:3. Taki wynik utrzymał się do końca drugiej i trzeciej tercji.
Na dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry trener Risto Dufva poprosił o czas. Tuż po trzydziestosekundowej przerwie poszedł o krok dalej i zdecydował się na manewr z wycofaniem bramkarza. Choć katowiczanie oddali na bramkę nitrzan sześć strzałów, to żaden z nich nie był w stanie zaskoczyć Juraja Šimbocha.
Kontuzja doświadczonego Fina
Jussi Makkonen z GKS-u Katowice nie dokończył wtorkowego starcia z HK Nitra. 34-letni fiński środkowy doznał złamania kości twarzy i czeka go blisko miesięczny rozbrat z hokejem.
[…] – Naszego napastnika czeka trzy tygodnie odpoczynku, a po powrocie będzie grał w kasku z kratą – informuje oficjalny profil GieKSy na Facebooku.
Warto wspomnieć, że to już trzecia kontuzja w ekipie GKS-u Katowice. Wcześniej urazu kolan nabawili się obrońca Tomasz Skokan i skrzydłowy Mikołaj Łopuski.
Piłka nożna
Górnik Łęczna – GKS Katowice 1:0
27.10.2026 Łęczna
Górnik Łęczna – GKS Katowice 1:0
Bramki: Tkacz (32)
Górnik: Wilk – Turek, Radkowski (38. Kobryń), Kruk, Rogala (69. Quainoo), Tkacz (81. Deja), Walski, Myszkor, Akhmedov, Janaszek (69. Niewiarowski), Antkowiak (81. Korbecki)
GKS: Kikolski – Jirka (57. Galan), Olsen (57. Czerwiński), Jędrych, Klemenz, Wdowiak, Milewski, Wolski (75. Kowalczyk), Nowak, Wędrychowski (57. Bartlewicz), Szkurin (75. Kokosiński)
Ż.kartki: Myszor – Bartlewicz
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Malec (Łódź)
Widzów: 1333
Felietony Piłka nożna
Post scriptum do Kielc i Łęcznej
Trudno wracać myślami do dwóch ostatnich pojedynków. Wiemy, jak zagrała GieKSa i jakie wyniki osiągnęła. Nie może jednak zabraknąć tradycyjnego post scriptum. Tym razem łączonego, bo na wyjazd wybrałem się kilkudniowy. Na pierwszy mecz do Kielc dojechał Misiek, a drugi do Łęcznej – Misiek i Kazik.
1. Moja podróż rozpoczęła się już w piątek od… śniadania w Katowicach. Wiadomo, że trzeba się solidnie posilić. Tak więc z Katowic ruszyłem około godziny 12.00.
2. Droga przebiegła sprawnie i po niecałych trzech godzinach zameldowałem się w Hotelu pod Jaskółką nieopodal Kielc, w jednym z Tumlinów. Znałem to miejsce z opowieści, gdyż zatrzymują się tu czasem wędrowcy Głównego Szlaku Świętokrzyskiego.
3. Sam przemierzałem ten szlak dwa lata temu w majówkę. Wówczas po skończonym etapie w Miedzianej Górze autobusem podjechałem do hotelu Grafit. Jak się okazało, zarówno w poprzednim sezonie, jak i teraz, była to baza noclegowa drużyny.
4. Miejscówka nad zalewem Umer, robiła miłe wrażenie. Hotel to chyba jakiś rodzinny, bo w „barze” przesiadywała rodzinka gospodarzy.
5. Z okien można było podziwiać sympatyczne alpaki. Ogólnie sielanka. To był piątek, więc jeszcze nie byłem skażony przykrymi emocjami sportowymi.
6. Zaczynała się kolejka. Czas więc był śledzić poczynania ligowych rywali. Derby Lublina, czyli Motor grał z Zagłębiem. Na początku oglądałem na laptopie, ale pan chyba dziadek zaproponował, że włączy telewizor. Co uczynił.
7. W międzyczasie obiad. Befsztyk po królewsku, z cebulką, jajkiem sadzonym, frytkami i kapustą zasmażaną. Coś pięknego. Tak mi zasmakowało, że potem podczas pobytu wziąłem to jeszcze dwa razy. Na doprawienie się był krem z pieczarek z groszkiem ptysiowym.
8. Wieczorem Widzew – Górnik i kolejny brak wygranej naszego najbliższego rywala. Do tego wykartkował się Fornal, Świder chyba odniósł jakąś kontuzję. Zobaczymy.
9. No i nadeszła sobota. Śniadanie było sowite – z jajecznicą z wkładką. I tu trzeba było zdobyć kalorię, które będą spalane podczas meczu.
10. Niestety nie dostałem miejsca parkingowego, więc musiałem szukać w okolicach stadionu. Wiedziałem, że są ogólnodostępne parkingi i myślałem, że będąc niemal dwie godziny przed meczem nie będzie problemu. Nie wziąłem pod uwagę, że to ostatni weekend przed Wszystkich Świętych. Na parkingach były dzikie tłumy.
11. Musiałem kluczyć i szukać ponad pół godziny. Ostatecznie zaparkowałem na ulicy niedaleko stadionu, pod cmentarzem, na jakiejś trawie.
12. Czirliderki – podobnie jak ostatnio – miały swoją rozgrzewkę na bocznym boisku. A ja zacząłem kierować się do obiektu.
13. Akredytację odebrałem, trzeba było też sprawdzić, czy w sklepiku jest proporczyk. W poprzednim sezonie go zabrakło. Tym razem udało się – był w asortymencie, więc moja na razie niewielka kolekcja została powiększona.
14. Na stadionie byłem nieco ponad godzinę przed meczem. Ciekawe, że tym razem dojście do prasówki było z drugiej strony niż ostatnio. Ale wyjątkowo ochroniarz przepuścił mnie przez catering dla VIP-ów. Nic nie zachachmęciłem.
15. W dojściu do sektora prasowego, można było odnieść wrażenie, że zaraz się wejdzie do Lewiatana, bo taka reklama jest na stadionie, a wygląda dosłownie, jak szyld sklepu.
16. Czirliderki już oficjalnie wystąpiły, Marek Grechuta zaśpiewał i mogliśmy zacząć grać.
17. U gości wystąpił Pau Resta, były zawodnik Korony. Kibice gospodarzy chyba nie narzekali, bo to Hiszpan dał się nawinąć Menie, który strzelił zwycięską bramkę.
18. Camilo Mena to z jednej strony człowiek mocno zamieszany w awans GKS do ekstraklasy, ale też już w tej ekstraklasie całkiem konkretnie nas tępi. Raz już trafił jako zawodnik Lechii w meczu z GKS, a teraz jako piłkarz Korony.
19. Po meczu konferencja, na której było wyjątkowo dużo dziennikarzy. Każdy chciał zobaczyć debiut Roberta Kolendowicza. Ogólnie sama sala ciekawa, ciemna, ciepła, dość kameralna i schludna.
20. Rozczarowany wróciłem do auta i wróciłem na miejscówkę.
21. Niedziela upłynęła pod znakiem odpoczynku i ekstraklasy oraz oczywiście El Clasico. W tym polskim Lech wygrał na wyjeździe z Legią, a hiszpańskim Real pokonał Barcelonę.
22. Ale przynajmniej mogłem ukoić nerwy w towarzystwie alpak. Zawsze to coś, gdy nie ma wyników.
23. W poniedziałek przemieściłem się do Łęcznej. Trzy godziny drogi, trochę zadupiami. Ale jeszcze za widna byłem na Lubelszczyźnie.
24. Jeszcze udałem się na oddalony o kilometr od mojej miejscówki stadion Górnika, by zrobić nagrywkę i cyknąć parę zdjęć. Ku mojej uciesze stadion był otwarty, więc wszedłem i sobie połaziłem dookoła. Nieniepokojony przez nikogo.
25. Wieczorkiem w sushi/pizzerii pyszna picka. I jesienna herbata. Ogólnie Łęczna jest całkiem przyjemnym małym miastem. Są knajpy, sklepy, kebab, mak. Są też stosunkowo tanie noclegi. Bardzo przyjemnie.
26. Rano śniadanie i na tym skończyły się przyjemności i dobry nastrój. To znaczy jeszcze przez jakiś czas było okej, ale w pewnym momencie zaczęło się robić źle – dokładnie w momencie, jak piłkarze wyszli na boisko.
27. Na stadionie Górnika Łęczna byłem wcześniej sześć razy, ale pięć z tych meczów było przegranych. Jedynie raz GieKSa potrafiła tam wygrać, gdy w końcówce trzy razy strzeliliśmy bramkę.
28. Co ciekawe akredytacja była w formie on line. Nie dostałem plakietki, musiałem się zalogować do systemu biletowego i spoko – tam akredytacja czekała.
29. Ale musiałem czekać aż przyniosą skaner do skanowania. Na szczęśćie może trzy minuty i wszystko było załatwione.
30. Warunki do pracy przyzwoite. Prąd i widoczność spoko. Na stadion schodziły się dzieciaki ze szkół, trzeba było jakoś zbudować frekwencję. Młyn był niewielkie, kibice GKS, cali na żółto, jak zwykle dali radę.
31. Nie zabrakło pozdrowień dla Grzegorza Rogali, kibice GKS pamiętają, że ten zawodnik dał dużo naszej drużynie w drugiej i pierwszej lidze. Teraz broni barw Łęcznej.
32. Luboń, Zdzieszowice, Skierniewice, Garbarnia Kraków, Chrobry u siebie, Tarnobrzeg… To niektóre z kompromitacji, jakie GieKSa zaliczyła w Pucharze Polski w ostatnich kilkunastu latach. Teraz dołożyliśmy do tego drugoligową Łęczną. Fajny był ten puchar w poprzednim sezonie, ale wychodzi na to, że absolutnie nie są to nasze rozgrywki.
33. Po meczu zadałem trochę pytań na konferencji trenerowi, ale byłem tak rozemocjonowany, że zapomniałem włączyć nagrywanie. Z pomocą przyszli chłopacy z oficjalnej, którzy wspomogli mnie nagraniem audio. Wielkie dzięki!
34. Zadałem też pytanie asystentowi trenera gospodarzy, takiemu o aparycji Michaela Ameyawa, na co kładli nacisk i w czym widzieli szansę. To powiedział, że w tym, że obrońcy GKS są wysocy, ale mało zwrotni. Żodyn się nie spodziewał.
35. Wróciłem do auta, które miałem pod miejscówką noclegową, z kilometr od stadionu. I ruszyłem w drogę powrotną. O godzinie 22:00 byłem w domu.
Piłka nożna
Górak: Siadła nam siła rażenia
Po meczu wypowiedzieli się trenerzy Górnika Łęczna i GKS Katowice – Luiz Mołodecki (asystent trenera Szatałowa) i Rafał Górak. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji prasowej.
Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Zakończyła się przygoda z Pucharem Polski w tym sezonie, piękna w Katowicach w sezonie poprzednim, okraszona wtedy wielkimi spektaklami. Dzisiaj przegraliśmy po bardzo słabym naszym meczu, nie zdobyliśmy ani jednej bramki, oddaliśmy dwa celne strzały. To jest zbyt mało, by cokolwiek zrobić. Nieważne czy się gra z przeciwnikiem z twojej ligi czy z ligi niższej. Trzeba realizować swoje zadania i budować swoją grę. Przegraliśmy trzeci mecz 0:1 i to jest sytuacja, która bardzo nas niepokoi, bo nie zdobywamy bramek, gdzieś nam to wszystko energetycznie siadło. W związku z tym będzie trzeba bardzo mocno wykonać pracę do meczu sobotniego, bo przyjeżdża Widzew Łódź i skala trudności – z całym szacunkiem dla rywala, któremu ogromnie gratuluję – będzie diametralne inna i spotkanie będziemy musieli rozegrać całkowicie inaczej. Każdy z zawodników i trenerów musi taką porażkę wziąć na klatę, musimy zdawać sobie sprawę z tego, że zawiedliśmy i rozczarowaliśmy. Natomiast życie idzie dalej, trzeba zacząć od siebie, powiedziałem zawodnikom, żeby głów nie spuszczali, bo sprawa jest poważna. Każdy chce wygrywać, radować się, zdobywać punkty, czy jechać za swoją drużyną na drugi koniec Polski i też się cieszyć ze zwycięstwa. Dziś zawiedliśmy i tych, którzy poczuli się urażeni mogę tylko przeprosić. My również nie jesteśmy szczęśliwi i jest nam z tym źle. Życie płynie dalej i musimy najbliższy czas dobrze przepracować, bo trzy porażki po 0:1 są dla nas momentem trudnym, z którego musimy wyjść.
Luiz Mołodecki (asystent trener Górnika Łęczna):
Cieszy nas zwycięstwo z czołową drużyną ekstraklasy, awans do kolejnej rundy. Cieszy nas postawa drużyny, zaangażowanie, co było widać na boisku – jeden pomagał drugiemu. Ale też to, że przyjeżdża drużyna z ekstraklasy, ale gramy jak równy z równym, a nawet my stworzyliśmy więcej sytuacji. W drugiej połowie powinniśmy ten wynik podwyższyć. Szkoda, że nie podwyższyliśmy, bo do końca była nerwówka, ale drużyna pokazała charakter i skończyło się bardzo dobrze.







































Najnowsze komentarze