Hokej Piłka nożna Prasówka
Multisekcyjny przegląd doniesień mass mediów: GKS Katowice. Rok hańby
Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów, które obejmują informacje z ubiegłego tygodnia dotyczące sekcji piłki nożnej, hokeja na lodzie GieKSy.
Piłkarze, przegrali kolejny mecz na Bukowej – tym razem z Bytovią 1:2. Prasówkę po tym meczu znajdziecie tutaj.
Piłkarki rozegrały ligowy mecz w Żywcu z Mitechem w którym wygrały 2:1 (1:0).
Siatkarze zaplanowali pierwszy trening w hali we wtorek 13 sierpnia.
Hokeiści uczestniczyli w turnieju w Parubie, w ramach którego dwa mecze wygrali i dwa przegrali.
PIŁKA NOŻNA
tylkokobiecyfutbol.pl – GieKSa górą w Żywcu
Drugi z rzędu meczu u siebie i druga minimalna porażka Mitech w nowym sezonie Ekstraligi. Tym razem górą była katowicka GieKSa, która mimo czerwonej kartki dla Karoliny Koch wygrała 1:2.
Od początku przyjezdne przeważały, co udokumentowały już w 30. minucie spotkania za sprawą gola Anny Konkol. Do przerwy Mitech też miał swoje szanse, lecz wynik nie uległ zmianie. Dopiero w drugiej części gry pierwszego gola w górniczych barwach zdobyła czarnogórska pomocniczka Nadia Stanovic. Po pół godziny gry drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę zdobyła Karolina Koch. Szybko to podziałało na Mitech, bo już sto sekund później kontaktowego gola zdobyła Weronika Smaza. Później obie ekipy miały swoje okazje, lecz więcej goli jednak dziś nie padło.
sportowebeskidy.pl – Po „cegle” niespodzianka blisko
[…] Gospodynie nie były w niedzielę faworyzowane, ale zamierzały podjąć przysłowiową rękawicę. W pierwszej połowie dzielnie przeciwstawiały się rywalkom, mogły nawet objąć prowadzenie, gdy po rzucie rożnym nad bramką z okolic „16” uderzyła Ewelina Prokop. Katowiczanki także nie próżnowały. Raz Katarzynę Siejkę uchroniła poprzeczka, przy innej z szans przeważające przyjezdne nie zachowały dostatecznego spokoju w sytuacji sam na sam z bramkarką. Gola piłkarki GKS doczekały się w 30. minucie, kiedy to akcję sfinalizowała na „długim” słupku Anna Konkol.
Zaliczka zdobyta przed pauzą tuż po powrocie obu ekip na murawę zwiększyła się. Nadja Stanović przymierzyła z dystansu tak dokładnie, że zanotowała efektowne trafienie. W 54. minucie Mitech mógł nawiązać kontakt w wyniku, lecz Renata Warunek spudłowała po „centrze” Petry Zdechovanovej. Kolejna okazja dla żywieckiej drużyny nadarzyła się już, gdy katowiczanki grały w osłabieniu po drugiej żółtej i w konsekwencji czerwonej kartce dla Karoliny Koch. W 75. minucie Weronika Smaza indywidualnie przebiła się między defensywę GKS-u, zmuszając Jessicę Ludwiczak do kapitulacji. I choć w finalnym kwadransie podopieczne Piotra Kota solidnie „szarpały”, to ich zamierzenia nie miały wystarczającego elementu zaskoczenia.
sportdziennik.com – GKS Katowice. Rok hańby
GieKSa nie zdołała wziąć na bytowianach rewanżu za tragiczną porażkę z maja i wciąż czeka na zdobycie pierwszego II-ligowego punktu przy Bukowej. W sobotę pogrążył ją… wnuk Franciszka Sputa.
To jest nieprawdopodobne. Po sobotniej porażce z Bytovią stało się jasne, że seria GKS-u bez domowej wygranej trwać będzie ponad rok. 18 sierpnia 2018 roku przy Bukowej poległy Wigry, potem katowiczanie nie odnieśli zwycięstwa w żadnym z 18 kolejnych meczów, a powody do radości mieli tylko raz – gdy w Pucharze Polski wyeliminowali po karnych Pogoń Szczecin. Najbliższa szansa na przełamanie tego impasu – za 9 dni z Olimpią. Ten rok już zapisał się czarnymi zgłoskami w historii klubu, a przegrana z bytowianami stanowiła tylko statystyczne ukonstytuowanie tego stanu.
[…] Gospodarzy pogrążył jednak nie on, a Michał Rutkowski, czyli… wnuk Franciszka Sputa, legendarnego golkipera GieKSy. 25-letni obrońca trafił lewą nogą pod poprzeczkę, gdy tor lotu dorzuconej przez Ferugę piłki niefortunnie głową przedłużył Radek Dejmek. Rutkowski nie ukrywał radości. Choć jest rodowitym katowiczaninem, to sympatyzuje raczej z niebieską częścią miasta. W sezonie 2017/18 był zresztą zawodnikiem Ruchu, z którego przeniósł się do Soły Oświęcim. Feruga przekonywał na naszych łamach, że Rutkowski zagra jeszcze kiedyś w wyższej lidze niż II. Na razie walczy o miejsce w składzie Bytovii. Przy Bukowej wszedł na boisko z ławki – tuż przed przerwą zmienił Adriana Liberackiego, który doznał urazu po starciu z Szymonem Kiebzakiem.
[…] Bytowianie po spadku świetnie odnajdują się na razie w nowej rzeczywistości. Co innego – katowiczanie. 3 punkty w trzech kolejkach, dwie domowe porażki (wcześniej ze Zniczem) to start grubo poniżej oczekiwań. Drużyna nie gra źle, ale w sobotę stwarzała sobie zbyt mało klarownych sytuacji. Tę jedyną stuprocentową wykorzystała – Kiebzak zabawił się na prawym skrzydle z rywalami i wyłożył piłkę Marcinowi Urynowiczowi, który ze stoickim spokojem, płaskim strzałem wykorzystał okazję. To jednak było za mało.
[…] Można wysnuć wniosek, że zawodzą na razie ci, których można było uważać za potencjalnych liderów – Adrian Błąd, Arkadiusz Woźniak czy Łukasz Wroński. W sobotę wszyscy trzej zostali zmienieni, w 65 min na boisku nie było już żadnego z nich.
– Nie zeszli z boiska dlatego, że wspaniale na nim wyglądali. Oczekujemy od nich więcej. Dostali zmiany, niech młodzież naciska. Nieważne, że kiedyś, w pewnym czasie, coś grali. Trzeba być w dobrej dyspozycji tu i teraz – przyznawał szkoleniowiec GieKSy, przed którą wyjazd do Stargardu, domowy mecz z Olimpią i kolejna podróż – do Łęcznej. Albo drużyna pójdzie w górę, albo już na samym starcie sezonu będzie musiała gonić peleton.
HOKEJ NA LODZIE
hokej.net – Pierwsze zwycięstwo GieKSy
Hokeiści GKS-u Katowice od zwycięstwa rozpoczęli etap meczów sparingowych i udział w turnieju o Puchar RT Torax. Podopieczni Risto Dufvy pokonali Draci Šumperk 2:1.
Spotkanie lepiej rozpoczęli katowiczanie, którzy byli dobrze poukładani w obronie i aktywni w ataku.
[…] Po przerwie lepiej radził sobie zespół „Smoków”, co udokumentował golem Daniela Vachutki. W 28. minucie mogli prowadzić 2:0, ale rzutu karnego nie wykorzystał Daniel Spratek. Robin Rahm pokazał klasę i popisał się świetną interwencją.
Katowiczanie wyciągnęli wnioski i z minuty na minutę zaczęli grać coraz lepiej. W 30. minucie znaleźli sposób na Waneckiego, ale sędzia dopatrzył się spalonego w polu bramkowym. Chwilę później nie było już żadnych wątpliwości, a zasłużone gratulacje od swoich kolegów odebrał Tuukka Rajamäki. Fiński snajper wpisał się na listę strzelców wówczas, gdy jego zespół grał w liczebnym osłabieniu.
W trzeciej tercji jego wyczyn skopiował niezwykle aktywny w tym spotkaniu Grzegorz Pasiut i trzy punkty trafiły na konto GieKSy.
Pewne zwycięstwo GieKSy
Hokeiści GKS-u Katowice odnieśli drugie zwycięstwo w turnieju o Puchar RT Torax. Podopieczni Risto Dufvy pokonali Debreczyn EAC 5:2.
Fiński trener zgodnie z zapowiedziami zastosował rotacje. W bramce postawił na Michala Kielera, a w ataku zagrali Oula Uski, Marcin Wiśniewski i Łukasz Dybaś.
Katowiczanie w przekroju całego spotkania okazali się zespołem lepiej poukładanym i dojrzalszym. W pierwszej tercji trzykrotnie wychodzili na prowadzenie.
[…] W kolejnych dwóch odsłonach GieKSa kontrolowała przebieg spotkania i szukała okazji do podwyższenia prowadzenia.
[…] Trzeba jednak przyznać, że prowadzenie katowiczan mogło być bardziej okazałe. Dobre okazje mieli Oskar Krawczyk i Teddy Da Costa, ale nie zdołali znaleźć sposobu na golkipera ekipy z Debreczyna. Reprezentant Francji w samej końcówce nie wykorzystał rzutu karnego.
Poważna kontuzja Łopuskiego
Mikołaj Łopuski nie będzie miło wspominał pierwszych treningów na lodzie. 33-letni skrzydłowy doznał urazu, który eliminuje go z gry na kilka miesięcy. „Miki” na jednych z zajęć doznał urazu kolana. Po konsultacjach lekarskich zdecydowano, że wychowanek Stoczniowca Gdańsk przejdzie jutro zabieg artroskopii kolana. Do gry wróci dopiero w grudniu.
[…] Warto zaznaczyć że to drugi uraz w ekipie GKS-u Katowice. Podczas przygotowań na sucho kontuzji kolana doznał 21-letni obrońca Tomasz Skokan.
Jastrzębianie obronili trofeum
Hokeiści JKH GKS-u Jastrzębie z kompletem zwycięstw wygrali turniej o Puchar RT Torax w Porubie. Podopieczni Roberta Kalabera w czwartym meczu pokonali GKS Katowice 4:1 i obronili trofeum sprzed roku.
Wynik spotkania w 9. minucie otworzył Dominik Jarosz, który wykorzystał dobre podanie Macieja Urbanowicza.
Katowiczanie odpowiedzieli błyskawicznie. Już 41 sekund później Jussi Makkonen minął obrońców rywala i zaskoczył Ondřeja Raszkę.
Na dobrą sprawę losy spotkania rozstrzygnęły się w drugiej tercji. Przewagę zyskali jastrzębianie i udokumentowali ją dwiema bramkami.
[…] Na cztery minuty przed końcową syreną trener Risto Dufva zagrał va banque i zdecydował się na manewr z wycofaniem bramkarza. Nie przyniósł on jednak zamierzonego efektu i nie przybliżył katowiczan do wyrównania. Chwilę później krążek w pustej bramce umieścił Artem Iossafov.
Porażka po rzutach karnych
Hokeiści GKS-u Katowice na zakończenie turnieju o Puchar RT Torax przegrali po rzutach karnych z gospodarzami tych zmagań 1:2. Ostatecznie podopieczni Risto Dufvy zajęli trzecie miejsce. Czeski pierwszoligowiec już od pierwszego wznowienia szybko ruszył do przodu, ale w katowickiej bramce bardzo dobrze spisywał się Michał Kieler, który zatrzymał uderzenia Hudečka, Dundáčka, Zdenka i Jáchyma.
Tymczasem na prowadzenie jako pierwsza wyszła GieKSa. W 11. minucie wynik spotkania otworzył Kamil Paszek, który poprawił uderzenie Damiana Tomasika.
Ekipa z Poruby wyrównała sześć minut później, wykorzystując okres gry w przewadze (na ławce kar przebywał Jaakko Turtiainen).
Walka na lodowisku była tak twarda i zacięta, że nie wytrzymała jej jedna z pleksiglasowych osłon. Mecz został przerwany na kilkanaście minut. Gdy zespoły wróciły do gry, było jeszcze ciekawiej.
Do końca regulaminowego czasu gry wynik już się nie zmienił, a o losach spotkania przesądziła seria rzutów karnych. W ósmej serii decydujący cios zadał Jan Káňa.
HC Poruba zajęła więc drugie miejsce w turnieju, katowiczanie uplasowali się na najniższym stopniu podium.
infokatowice.pl – GieKSa zakończyła turniej w Porubie. Już za tydzień pierwszy mecz Pucharu Wyszechradzkiego
W ramach rozgrywanego w tym tygodniu w Ostrawie turnieju o Puchar RT TORAX GieKSa pokonała czeskiego trzecioligowca Draci Sumperk i półfinalistę ostatniego sezonu Erste Ligi, węgierski Debreceni EAC i musiała uznać wyższość gospodarzy HC RT Torax Poruba (czeska II liga) i JKH GKS-u Jastrzębie, z którym katowiczanie zmierzą się ponownie już w najbliższy piątek w ramach Pucharu Wyszechradzkiego.
[…] Na turnieju w Porubie zobaczyliśmy za to 15 nowych hokeistów. Zmieniony został także trener: Kanadyjczyka Toma Coolena zastąpił Fin Risto Dufva. Jeśli dodamy do tego, że mecze w ramach ostrawskiego turnieju były pierwszymi sparingami Trójkolorowych w okresie przygotowawczym, a wcześniej hokeiści trenowali głównie na siłowni i dopiero przed kilkoma dniami rozpoczęli treningi na lodzie, nie można było oczekiwać od nich ani wiele energii ani zgrania.
To że katowiczanie są dopiero na początku drogi najwyraźniej widać było w piątkowym spotkaniu na tle GKS-u Jastrzębie, które przed sezonem dokonało jedynie niewielkich korekt w składzie. Nie może więc dziwić, że pojedynek zakończył się wysokim i zasłużonym zwycięstwem przeciwnika (1:4). Sami hokeiści zdają sobie jednak sprawę, ile przed nimi pracy i są optymistami:
– Zespół wygląda naprawdę obiecująco, jest w nim sporo potencjału, co pokazaliśmy zwłaszcza w drugim meczu, strzelając aż pięć bramek. Oczywiście cały czas się poznajemy, proces budowania kolektywu jeszcze trochę potrwa – powiedział fiński napastnik Tuukka Rajamaki.
[…] Choć katowiczanie dopiero zaczynają budowę nowej drużyny, już w najbliższy piątek rozpoczną zmagania w ramach Pucharu Wyszechradzkiego, najważniejszego w tym sezonie sprawdzianu na arenie międzynarodowej. Swój pierwszy mecz GieKSa rozegra w Jastrzębiu z GKS-em i będzie to doskonała okazja do rewanżu za porażkę w Porubie. Następnie, jeszcze przed rozpoczęciem ligi, katowiczan czekają dwa kolejne wyjazdowe pojedynki na Słowacji (HK Nitra) i na Węgrzech (Ferencvarosi TC).
Piłka nożna
Górnik Łęczna – GKS Katowice 1:0
27.10.2026 Łęczna
Górnik Łęczna – GKS Katowice 1:0
Bramki: Tkacz (32)
Górnik: Wilk – Turek, Radkowski (38. Kobryń), Kruk, Rogala (69. Quainoo), Tkacz (81. Deja), Walski, Myszkor, Akhmedov, Janaszek (69. Niewiarowski), Antkowiak (81. Korbecki)
GKS: Kikolski – Jirka (57. Galan), Olsen (57. Czerwiński), Jędrych, Klemenz, Wdowiak, Milewski, Wolski (75. Kowalczyk), Nowak, Wędrychowski (57. Bartlewicz), Szkurin (75. Kokosiński)
Ż.kartki: Myszor – Bartlewicz
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Malec (Łódź)
Widzów: 1333
Felietony Piłka nożna
Post scriptum do Kielc i Łęcznej
Trudno wracać myślami do dwóch ostatnich pojedynków. Wiemy, jak zagrała GieKSa i jakie wyniki osiągnęła. Nie może jednak zabraknąć tradycyjnego post scriptum. Tym razem łączonego, bo na wyjazd wybrałem się kilkudniowy. Na pierwszy mecz do Kielc dojechał Misiek, a drugi do Łęcznej – Misiek i Kazik.
1. Moja podróż rozpoczęła się już w piątek od… śniadania w Katowicach. Wiadomo, że trzeba się solidnie posilić. Tak więc z Katowic ruszyłem około godziny 12.00.
2. Droga przebiegła sprawnie i po niecałych trzech godzinach zameldowałem się w Hotelu pod Jaskółką nieopodal Kielc, w jednym z Tumlinów. Znałem to miejsce z opowieści, gdyż zatrzymują się tu czasem wędrowcy Głównego Szlaku Świętokrzyskiego.
3. Sam przemierzałem ten szlak dwa lata temu w majówkę. Wówczas po skończonym etapie w Miedzianej Górze autobusem podjechałem do hotelu Grafit. Jak się okazało, zarówno w poprzednim sezonie, jak i teraz, była to baza noclegowa drużyny.
4. Miejscówka nad zalewem Umer, robiła miłe wrażenie. Hotel to chyba jakiś rodzinny, bo w „barze” przesiadywała rodzinka gospodarzy.
5. Z okien można było podziwiać sympatyczne alpaki. Ogólnie sielanka. To był piątek, więc jeszcze nie byłem skażony przykrymi emocjami sportowymi.
6. Zaczynała się kolejka. Czas więc był śledzić poczynania ligowych rywali. Derby Lublina, czyli Motor grał z Zagłębiem. Na początku oglądałem na laptopie, ale pan chyba dziadek zaproponował, że włączy telewizor. Co uczynił.
7. W międzyczasie obiad. Befsztyk po królewsku, z cebulką, jajkiem sadzonym, frytkami i kapustą zasmażaną. Coś pięknego. Tak mi zasmakowało, że potem podczas pobytu wziąłem to jeszcze dwa razy. Na doprawienie się był krem z pieczarek z groszkiem ptysiowym.
8. Wieczorem Widzew – Górnik i kolejny brak wygranej naszego najbliższego rywala. Do tego wykartkował się Fornal, Świder chyba odniósł jakąś kontuzję. Zobaczymy.
9. No i nadeszła sobota. Śniadanie było sowite – z jajecznicą z wkładką. I tu trzeba było zdobyć kalorię, które będą spalane podczas meczu.
10. Niestety nie dostałem miejsca parkingowego, więc musiałem szukać w okolicach stadionu. Wiedziałem, że są ogólnodostępne parkingi i myślałem, że będąc niemal dwie godziny przed meczem nie będzie problemu. Nie wziąłem pod uwagę, że to ostatni weekend przed Wszystkich Świętych. Na parkingach były dzikie tłumy.
11. Musiałem kluczyć i szukać ponad pół godziny. Ostatecznie zaparkowałem na ulicy niedaleko stadionu, pod cmentarzem, na jakiejś trawie.
12. Czirliderki – podobnie jak ostatnio – miały swoją rozgrzewkę na bocznym boisku. A ja zacząłem kierować się do obiektu.
13. Akredytację odebrałem, trzeba było też sprawdzić, czy w sklepiku jest proporczyk. W poprzednim sezonie go zabrakło. Tym razem udało się – był w asortymencie, więc moja na razie niewielka kolekcja została powiększona.
14. Na stadionie byłem nieco ponad godzinę przed meczem. Ciekawe, że tym razem dojście do prasówki było z drugiej strony niż ostatnio. Ale wyjątkowo ochroniarz przepuścił mnie przez catering dla VIP-ów. Nic nie zachachmęciłem.
15. W dojściu do sektora prasowego, można było odnieść wrażenie, że zaraz się wejdzie do Lewiatana, bo taka reklama jest na stadionie, a wygląda dosłownie, jak szyld sklepu.
16. Czirliderki już oficjalnie wystąpiły, Marek Grechuta zaśpiewał i mogliśmy zacząć grać.
17. U gości wystąpił Pau Resta, były zawodnik Korony. Kibice gospodarzy chyba nie narzekali, bo to Hiszpan dał się nawinąć Menie, który strzelił zwycięską bramkę.
18. Camilo Mena to z jednej strony człowiek mocno zamieszany w awans GKS do ekstraklasy, ale też już w tej ekstraklasie całkiem konkretnie nas tępi. Raz już trafił jako zawodnik Lechii w meczu z GKS, a teraz jako piłkarz Korony.
19. Po meczu konferencja, na której było wyjątkowo dużo dziennikarzy. Każdy chciał zobaczyć debiut Roberta Kolendowicza. Ogólnie sama sala ciekawa, ciemna, ciepła, dość kameralna i schludna.
20. Rozczarowany wróciłem do auta i wróciłem na miejscówkę.
21. Niedziela upłynęła pod znakiem odpoczynku i ekstraklasy oraz oczywiście El Clasico. W tym polskim Lech wygrał na wyjeździe z Legią, a hiszpańskim Real pokonał Barcelonę.
22. Ale przynajmniej mogłem ukoić nerwy w towarzystwie alpak. Zawsze to coś, gdy nie ma wyników.
23. W poniedziałek przemieściłem się do Łęcznej. Trzy godziny drogi, trochę zadupiami. Ale jeszcze za widna byłem na Lubelszczyźnie.
24. Jeszcze udałem się na oddalony o kilometr od mojej miejscówki stadion Górnika, by zrobić nagrywkę i cyknąć parę zdjęć. Ku mojej uciesze stadion był otwarty, więc wszedłem i sobie połaziłem dookoła. Nieniepokojony przez nikogo.
25. Wieczorkiem w sushi/pizzerii pyszna picka. I jesienna herbata. Ogólnie Łęczna jest całkiem przyjemnym małym miastem. Są knajpy, sklepy, kebab, mak. Są też stosunkowo tanie noclegi. Bardzo przyjemnie.
26. Rano śniadanie i na tym skończyły się przyjemności i dobry nastrój. To znaczy jeszcze przez jakiś czas było okej, ale w pewnym momencie zaczęło się robić źle – dokładnie w momencie, jak piłkarze wyszli na boisko.
27. Na stadionie Górnika Łęczna byłem wcześniej sześć razy, ale pięć z tych meczów było przegranych. Jedynie raz GieKSa potrafiła tam wygrać, gdy w końcówce trzy razy strzeliliśmy bramkę.
28. Co ciekawe akredytacja była w formie on line. Nie dostałem plakietki, musiałem się zalogować do systemu biletowego i spoko – tam akredytacja czekała.
29. Ale musiałem czekać aż przyniosą skaner do skanowania. Na szczęśćie może trzy minuty i wszystko było załatwione.
30. Warunki do pracy przyzwoite. Prąd i widoczność spoko. Na stadion schodziły się dzieciaki ze szkół, trzeba było jakoś zbudować frekwencję. Młyn był niewielkie, kibice GKS, cali na żółto, jak zwykle dali radę.
31. Nie zabrakło pozdrowień dla Grzegorza Rogali, kibice GKS pamiętają, że ten zawodnik dał dużo naszej drużynie w drugiej i pierwszej lidze. Teraz broni barw Łęcznej.
32. Luboń, Zdzieszowice, Skierniewice, Garbarnia Kraków, Chrobry u siebie, Tarnobrzeg… To niektóre z kompromitacji, jakie GieKSa zaliczyła w Pucharze Polski w ostatnich kilkunastu latach. Teraz dołożyliśmy do tego drugoligową Łęczną. Fajny był ten puchar w poprzednim sezonie, ale wychodzi na to, że absolutnie nie są to nasze rozgrywki.
33. Po meczu zadałem trochę pytań na konferencji trenerowi, ale byłem tak rozemocjonowany, że zapomniałem włączyć nagrywanie. Z pomocą przyszli chłopacy z oficjalnej, którzy wspomogli mnie nagraniem audio. Wielkie dzięki!
34. Zadałem też pytanie asystentowi trenera gospodarzy, takiemu o aparycji Michaela Ameyawa, na co kładli nacisk i w czym widzieli szansę. To powiedział, że w tym, że obrońcy GKS są wysocy, ale mało zwrotni. Żodyn się nie spodziewał.
35. Wróciłem do auta, które miałem pod miejscówką noclegową, z kilometr od stadionu. I ruszyłem w drogę powrotną. O godzinie 22:00 byłem w domu.
Piłka nożna Wideo Wywiady
Rafał Strączek – laureat Bukowych Sztoli 2025/26
Przed meczem z Pogonią porozmawialiśmy z Rafałem Strączkiem – pierwszym z dwóch laureatów Bukowych Sztoli za sezon 2025/26. Wyróżnienie jest przyznawane na podstawie ocen pomeczowych wystawianych przez Was – kibiców GKS Katowice. Zwycięzca nagrody opowiedział o pracy bramkarza u trenera Rafała Góraka, pobycie we Francji oraz o swojej rekonwalescencji.







































Najnowsze komentarze