Hokej Piłka nożna Prasówka Siatkówka
Multisekcyjny przegląd doniesień mass mediów: Druga setka trenera Góraka
Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów, które obejmują informacje z ubiegłego tygodnia dotyczące sekcji piłki nożnej, siatkówki i hokeja na lodzie GieKSy.
W piłkarskiej II lidze mężczyzn GieKSa rozegrała jedno spotkanie – zwycięskie ze Stalą Rzeszów 3:2. Prasówkę po tym meczu znajdziecie tutaj. Piłkarki, siatkarze oraz hokeiści mają przerwę pomiędzy sezonami, trwają rozmowy z nowymi zawodniczkami/zawodnikami.
PIŁKA NOŻNA
sportdziennik.com – Druga setka trenera Góraka
Wznowienie rozgrywek po przerwie spowodowanej pandemią pozwoliło Rafałowi Górakowi rozpocząć drugą setkę meczów w roli szkoleniowca GieKSy. To już sprawiło, że przeszedł do historii.
Rafał Górak poprowadził GKS w 102 spotkaniach. To jubileuszowe, setne, zaliczył tuż przed wybuchem pandemii w Elblągu. Na ten dorobek składa się 96 starć ligowych i 6 w Pucharze Polski, kompletowanych w latach 2011-13 i od początku tego sezonu. Górak goni najlepszych. Tylko czterech szkoleniowców w historii katowickiego klubu może pochwalić się bardziej okazałymi liczbami. To Piotr Piekarczyk, Alojzy Łysko, Jerzy Nikiel i Władysław Żmuda. Ten ostatni dowodził GieKSą 115 razy. Nawet jeśli w tym sezonie drużynie z Bukowej przyjdzie zagrać w barażach o awans, Górak już Żmudy nie dogoni. Uczyni to na początku rundy jesiennej. Katowickim kibicom pozostaje mieć nadzieję, że stanie się to już na I-ligowym gruncie.
Górak to dziś w zasadzie twarz GKS-u. Lider, w którego wpatrzeni są kibice. Ktoś, w kim można pokładać wiarę w tych trudnych czasach, naznaczonych historycznym – pierwszym sportowym – spadkiem na trzeci poziom rozgrywkowy. Nadzieja na lepsze jutro, a zarazem ostoja normalności i twardego stąpania po ziemi.
– To po prostu „swój chłop”, ze Śląska, co ważne dla naszego środowiska – mówi Tomasz Pikul, autor wielotomowej monografii sekcji piłkarskiej GKS-u. – Ludzie go kupują. Wychodzi na mecz w bluzie i dżokejce z klubowego sklepu, ukłoni się „Blaszokowi”, jest jednym z nas. Trener nigdy nie roztaczał wielkich wizji, nigdy nie powtarzał, że zrobi z GieKSy drugą Barcelonę, albo nie odgrażał się, że zawodnicy będą się skarżyć na jego ciężkie treningi, bo tak da im w d… Ludzie wolą mniej gadania, mniej filozofii. On umie uderzyć w odpowiednie tony. Potrafi połechtać kibiców, czasem powiedzieć to, co chcieliby usłyszeć – przy czym wychodzi to zupełnie naturalnie, a nie sztucznie. Kilka cytatów to już klasyki, wykorzystywane często przez kibiców – przyznaje Pikul.
Do historii przeszły słowa wypowiedziane niegdyś po remisie z Cracovią. – To nie jest gra w bierki, ani domek z zabawkami. To jest bardzo poważna sprawa, bo to jest życie prywatne bardzo wielu ludzi – zagrzmiał Górak, pracujący już wtedy przy Bukowej ponad rok i będący coraz bardziej bezsilny wobec trudnej wtedy sytuacji klubu.
[…] Pisanie kolejnych tomów monografii GieKSy wcale nie powoduje jednak, że anegdotami o Góraku sypie jak z rękawa. To nie Adam Nawałka i jego charakterystyczne rytuały, jak brak zgody na wrzucanie wstecznego biegu w autokarze…
– O trenerze Nawałce można by długo, ale z Rafałem Górakiem śmiesznych historii zbyt wielu nie ma. Przypomina mi się zgrupowanie na Węgrzech. Drużynie przysługiwał najtańszy pakiet jedzenia, a w tym samym hotelu przebywali też sędziowie międzynarodowi i mieli „full wypas”. Trener Górak omyłkowo skorzystał raz z ich bufetu i była drobna afera, kelner miał pretensje – śmieje się nasz rozmówca.
Górak to trener, który nie jest dymisjonowany przez kluby. Odchodził z Radzionkowa, Tychów, BKS-u czy Elany na swoich warunkach, bo w danej chwili albo miał dość, albo chciał go ktoś lepszy. Jedyne zwolnienie przeżył w Katowicach. W 2013 roku, po porażce 0:5 w Bełchatowie, ledwie w 4. kolejce sezonu, kilka dni po wyeliminowaniu ekstraklasowego Podbeskidzia z Pucharu Polski. W GKS-ie prostowała się wtedy sytuacja finansowa, dlatego Górak tym bardziej mógł się czuć zawiedziony.
[…] 102 mecze w roli trenera GieKSy ma za sobą Rafał Górak: 96 ligowych i 6 pucharowych. Odniósł w nich 39 zwycięstw, zanotował 29 remisów i poniósł 34 porażki, przy bilansie bramkowym 127:113.
Czy wiesz, że…
Zawodnikiem, który mógł okazać się łącznikiem dwóch kadencji Góraka (2011-13 i 2019 – ?), był Mateusz Kamiński. Kontrakt z „Kamykiem” został jednak rozwiązany tego lata po wydarzeniach z obozu w Kamieniu, dlatego licznik jego występów u trenera zamknął się na liczbie 40. Zawodnikiem, z którego najczęściej korzystał Górak w GKS-ie, pozostaje Przemysław Pitry (71 meczów).
Najczęściej prowadzili GieKSę
225 meczów – Piotr Piekarczyk (1993-95, 1996-98, 2006-08, 2015)
143 mecze – Alojzy Łysko (1985-87, 1991-92)
126 meczów – Jerzy Nikiel (1964-67)
115 meczów – Władysław Żmuda (1980-81, 1987-89)
102 mecze – Rafał Górak (2011-13, 2019 – nadal).
pzpn.pl – Terminarz kobiecych rozgrywek centralnych w sezonie 2020/2021
Departament Rozgrywek Krajowych PZPN ustalił terminarz centralnych rozgrywek kobiecych w sezonie 2020/2021. Pierwsza kolejka Ekstraligi zostanie rozegrana w dniach 8 i 9 sierpnia, natomiast start I oraz II ligi zaplanowano na tydzień później.
[…] Drugi etap rozgrywek Pucharu Polski kobiet, w którym weźmie udział 64 uczestników (w tym kluby Ekstraligi oraz I ligi), został wyznaczony na 4 listopada, natomiast etap trzeci zostanie rozegrany 21 listopada.
[…] W sezonie 2020/21 kobiece rozgrywki seniorskie będą prowadzone przez Polski Związek Piłki Nożnej w następującej formule:
Ekstraliga – 12 drużyn w jednej grupie
I liga – 12 drużyn w jednej grupie
II liga – 2 grupy po 12 drużyn
tylkokobiecyfutbol.pl – Decyzja Wałbrzycha wywoła ligowe domino
Jak ujawniliśmy dziś, wkrótce AZS PWSZ Wałbrzych niestety wycofa się z rozgrywek z Ekstraligi. Pociągnie to za sobą niezłe ‚ligowe domino’.
Po pierwsze miejsce AZS-u w Ekstralidze według regulaminów powinien zająć najlepszy spadkowicz, czyli KKP Rem Marco Bydgoszcz.
SIATKÓWKA
sportdziennik.com – Obyło się bez sądu
[…] Jeszcze nie tak dawno w siatkarskiej GieKSie było bardzo gorąco. Zanosiło się na długotrwały spór między klubem a zawodnikami i trenerem. Jego szefowie, po wcześniejszym zakończeniu rozgrywek, rozwiązali bowiem umowy z czterema zawodnikami: Kohutem, Fijałkiem, Dustinem Wattenem oraz Adrianem Buchowskim i trenerem Dariuszem Daszkiewiczem. Ci poczuli się pokrzywdzeni i zapowiedzieli skierowanie sprawy do sądu.
Z buńczucznych zapowiedzi na razie niewiele wynikło. Kolejni uczestnicy sporu podpisują porozumienie z klubem. Pierwszy uczynił to Buchowski. Nie tylko osiągnął kompromis w kwestii rozliczenia poprzedniego kontraktu, ale zawarł jeszcze kolejny.
Jego śladem poszli wczoraj Kohut i Fijałek. Ten pierwszy zgodził się też na pozostanie w klubie na nowy sezon. Fijałek natomiast wygasającej umowy nie przedłużył i rozstał się z katowickim klubem. Bronił jego barw od 2015 roku i awansował z nim do ekstraklasy.
[…] Obecnie kadra GKS-u liczy dziewięciu zawodników. Oprócz Buchowskiego i Kohute ważne umowy mają: Jan Firlej, Jakub Jarosz, Kamil Drzazga, Miłosz Zniszczoł, Jan Nowakowski, Jakub Szymański, i Kamil Kwasowski. Trenerem został dotychczasowy asystent Daszkiewicza, Grzegorz Słaby.
HOKEJ NA LODZIE
hokej.net – Kolejne kontrakty w GieKSie. Odkrycie poprzedniego sezonu zostaje!
GKS Katowice, zgodnie z naszymi wcześniejszymi informacjami, przedłużył umowy z kolejnymi trzema zawodnikami. Przy alei Korfantego zostają obrońca Patryk Wajda oraz dwaj skrzydłowi: Patryk Krężołek i Mateusz Michalski.
[…] Wajda w poprzednim sezonie był czołowym defensorem GieKSy. Oprócz świetnej i ofiarnej gry w destrukcji mógł pochwalić się naprawdę dobrymi liczbami. W 44 spotkaniach zdobył 15 punktów za 5 bramek i 10 asyst, a na ławce kar spędził 22 minuty.
Michalski w poprzednim sezonie był ustawiany w niższych formacjach. Rozegrał 52 mecze, w których strzelił 9 goli i zaliczył 5 kluczowych zagrań.
Z kolei Patryk Krężołek, obok Damiana Tyczyńskiego, zapracował na miano odkrycia poprzedniego sezonu. 21-letni napastnik wykorzystał swoją szansę i fakt, że trener Piotr Sarnik ustawił go w pierwszej formacji razem ze starymi wyjadaczami: Teddym Da Costą i Grzegorzem Pasiutem. Efekt był taki, że w 52 meczach aż 19-krotnie pokonywał bramkarzy rywali i zaliczył też 9 asyst.
Wszyscy podpisali kontrakty, które będą ważne do końca sezonu 2020/2021. Przypomnijmy, że wcześniej umowy z GieKSą podpisali Grzegorz Pasiut i Filip Starzyński.
Kolejny kontrakt w GieKSie
Oskar Krawczyk zostaje w drużynie GKS-u Katowice. 25-letni defensor podpisał kontrakt, który będzie obowiązywał do końca sezonu 2020/2021.
– Oskar zostaje z nami i będzie to jego piąty sezon w barwach naszego klubu, z czego bardzo się cieszymy. Widzieliśmy postęp, jaki zrobił w ciągu ostatnich lat i mamy nadzieję, że wciąż będzie się rozwijał – powiedział Roch Bogłowski, dyrektor sportowy GieKSy.
Przypomnijmy, że w poprzednim sezonie rozegrał 38 spotkań, w których zdobył 5 punktów za 1 gola i 4 asysty. Na ławce kar spędził 14 minut.
– GKS Katowice to drużyna, która co sezon dysponuje mocnym składem i po rozmowie z prezesem wiem, że tak będzie też w następnych rozgrywkach. Będziemy grać o najwyższe miejsca w lidze, z czego bardzo się cieszę – zaznaczył Oskar Krawczyk.
– Po ostatnim, niedokończonym sezonie mamy uczucie niedosytu i dlatego tym bardziej czekamy na rozpoczęcie walki o mistrzostwo Polski. Poza tym widać, że Katowice żyją hokejem, na trybunach „Satelity” panuje świetna atmosfera. To wszystko miało wpływ na moją decyzję o pozostaniu w klubie – dodał.
Podhale albo zagranica
To już pewne – Damian Tomasik rozstaje się z GKS-em Katowice. 25-letni defensor rozważa obecnie powrót do Podhala albo grę poza granicami naszego kraju.
„Tomas” nie zaliczy poprzedniego sezonu do wyjątkowo udanych. Choć zdobył z GieKSą brązowy medal mistrzostw Polski, to spędzał na lodzie znacznie mniej minut niż było to za kadencji Tom Coolen. W 50 ligowych spotkaniach zaliczył sześć asyst.
Piłka nożna
Górnik Łęczna – GKS Katowice 1:0
27.10.2026 Łęczna
Górnik Łęczna – GKS Katowice 1:0
Bramki: Tkacz (32)
Górnik: Wilk – Turek, Radkowski (38. Kobryń), Kruk, Rogala (69. Quainoo), Tkacz (81. Deja), Walski, Myszkor, Akhmedov, Janaszek (69. Niewiarowski), Antkowiak (81. Korbecki)
GKS: Kikolski – Jirka (57. Galan), Olsen (57. Czerwiński), Jędrych, Klemenz, Wdowiak, Milewski, Wolski (75. Kowalczyk), Nowak, Wędrychowski (57. Bartlewicz), Szkurin (75. Kokosiński)
Ż.kartki: Myszor – Bartlewicz
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Malec (Łódź)
Widzów: 1333
Felietony Piłka nożna
Post scriptum do Kielc i Łęcznej
Trudno wracać myślami do dwóch ostatnich pojedynków. Wiemy, jak zagrała GieKSa i jakie wyniki osiągnęła. Nie może jednak zabraknąć tradycyjnego post scriptum. Tym razem łączonego, bo na wyjazd wybrałem się kilkudniowy. Na pierwszy mecz do Kielc dojechał Misiek, a drugi do Łęcznej – Misiek i Kazik.
1. Moja podróż rozpoczęła się już w piątek od… śniadania w Katowicach. Wiadomo, że trzeba się solidnie posilić. Tak więc z Katowic ruszyłem około godziny 12.00.
2. Droga przebiegła sprawnie i po niecałych trzech godzinach zameldowałem się w Hotelu pod Jaskółką nieopodal Kielc, w jednym z Tumlinów. Znałem to miejsce z opowieści, gdyż zatrzymują się tu czasem wędrowcy Głównego Szlaku Świętokrzyskiego.
3. Sam przemierzałem ten szlak dwa lata temu w majówkę. Wówczas po skończonym etapie w Miedzianej Górze autobusem podjechałem do hotelu Grafit. Jak się okazało, zarówno w poprzednim sezonie, jak i teraz, była to baza noclegowa drużyny.
4. Miejscówka nad zalewem Umer, robiła miłe wrażenie. Hotel to chyba jakiś rodzinny, bo w „barze” przesiadywała rodzinka gospodarzy.
5. Z okien można było podziwiać sympatyczne alpaki. Ogólnie sielanka. To był piątek, więc jeszcze nie byłem skażony przykrymi emocjami sportowymi.
6. Zaczynała się kolejka. Czas więc był śledzić poczynania ligowych rywali. Derby Lublina, czyli Motor grał z Zagłębiem. Na początku oglądałem na laptopie, ale pan chyba dziadek zaproponował, że włączy telewizor. Co uczynił.
7. W międzyczasie obiad. Befsztyk po królewsku, z cebulką, jajkiem sadzonym, frytkami i kapustą zasmażaną. Coś pięknego. Tak mi zasmakowało, że potem podczas pobytu wziąłem to jeszcze dwa razy. Na doprawienie się był krem z pieczarek z groszkiem ptysiowym.
8. Wieczorem Widzew – Górnik i kolejny brak wygranej naszego najbliższego rywala. Do tego wykartkował się Fornal, Świder chyba odniósł jakąś kontuzję. Zobaczymy.
9. No i nadeszła sobota. Śniadanie było sowite – z jajecznicą z wkładką. I tu trzeba było zdobyć kalorię, które będą spalane podczas meczu.
10. Niestety nie dostałem miejsca parkingowego, więc musiałem szukać w okolicach stadionu. Wiedziałem, że są ogólnodostępne parkingi i myślałem, że będąc niemal dwie godziny przed meczem nie będzie problemu. Nie wziąłem pod uwagę, że to ostatni weekend przed Wszystkich Świętych. Na parkingach były dzikie tłumy.
11. Musiałem kluczyć i szukać ponad pół godziny. Ostatecznie zaparkowałem na ulicy niedaleko stadionu, pod cmentarzem, na jakiejś trawie.
12. Czirliderki – podobnie jak ostatnio – miały swoją rozgrzewkę na bocznym boisku. A ja zacząłem kierować się do obiektu.
13. Akredytację odebrałem, trzeba było też sprawdzić, czy w sklepiku jest proporczyk. W poprzednim sezonie go zabrakło. Tym razem udało się – był w asortymencie, więc moja na razie niewielka kolekcja została powiększona.
14. Na stadionie byłem nieco ponad godzinę przed meczem. Ciekawe, że tym razem dojście do prasówki było z drugiej strony niż ostatnio. Ale wyjątkowo ochroniarz przepuścił mnie przez catering dla VIP-ów. Nic nie zachachmęciłem.
15. W dojściu do sektora prasowego, można było odnieść wrażenie, że zaraz się wejdzie do Lewiatana, bo taka reklama jest na stadionie, a wygląda dosłownie, jak szyld sklepu.
16. Czirliderki już oficjalnie wystąpiły, Marek Grechuta zaśpiewał i mogliśmy zacząć grać.
17. U gości wystąpił Pau Resta, były zawodnik Korony. Kibice gospodarzy chyba nie narzekali, bo to Hiszpan dał się nawinąć Menie, który strzelił zwycięską bramkę.
18. Camilo Mena to z jednej strony człowiek mocno zamieszany w awans GKS do ekstraklasy, ale też już w tej ekstraklasie całkiem konkretnie nas tępi. Raz już trafił jako zawodnik Lechii w meczu z GKS, a teraz jako piłkarz Korony.
19. Po meczu konferencja, na której było wyjątkowo dużo dziennikarzy. Każdy chciał zobaczyć debiut Roberta Kolendowicza. Ogólnie sama sala ciekawa, ciemna, ciepła, dość kameralna i schludna.
20. Rozczarowany wróciłem do auta i wróciłem na miejscówkę.
21. Niedziela upłynęła pod znakiem odpoczynku i ekstraklasy oraz oczywiście El Clasico. W tym polskim Lech wygrał na wyjeździe z Legią, a hiszpańskim Real pokonał Barcelonę.
22. Ale przynajmniej mogłem ukoić nerwy w towarzystwie alpak. Zawsze to coś, gdy nie ma wyników.
23. W poniedziałek przemieściłem się do Łęcznej. Trzy godziny drogi, trochę zadupiami. Ale jeszcze za widna byłem na Lubelszczyźnie.
24. Jeszcze udałem się na oddalony o kilometr od mojej miejscówki stadion Górnika, by zrobić nagrywkę i cyknąć parę zdjęć. Ku mojej uciesze stadion był otwarty, więc wszedłem i sobie połaziłem dookoła. Nieniepokojony przez nikogo.
25. Wieczorkiem w sushi/pizzerii pyszna picka. I jesienna herbata. Ogólnie Łęczna jest całkiem przyjemnym małym miastem. Są knajpy, sklepy, kebab, mak. Są też stosunkowo tanie noclegi. Bardzo przyjemnie.
26. Rano śniadanie i na tym skończyły się przyjemności i dobry nastrój. To znaczy jeszcze przez jakiś czas było okej, ale w pewnym momencie zaczęło się robić źle – dokładnie w momencie, jak piłkarze wyszli na boisko.
27. Na stadionie Górnika Łęczna byłem wcześniej sześć razy, ale pięć z tych meczów było przegranych. Jedynie raz GieKSa potrafiła tam wygrać, gdy w końcówce trzy razy strzeliliśmy bramkę.
28. Co ciekawe akredytacja była w formie on line. Nie dostałem plakietki, musiałem się zalogować do systemu biletowego i spoko – tam akredytacja czekała.
29. Ale musiałem czekać aż przyniosą skaner do skanowania. Na szczęśćie może trzy minuty i wszystko było załatwione.
30. Warunki do pracy przyzwoite. Prąd i widoczność spoko. Na stadion schodziły się dzieciaki ze szkół, trzeba było jakoś zbudować frekwencję. Młyn był niewielkie, kibice GKS, cali na żółto, jak zwykle dali radę.
31. Nie zabrakło pozdrowień dla Grzegorza Rogali, kibice GKS pamiętają, że ten zawodnik dał dużo naszej drużynie w drugiej i pierwszej lidze. Teraz broni barw Łęcznej.
32. Luboń, Zdzieszowice, Skierniewice, Garbarnia Kraków, Chrobry u siebie, Tarnobrzeg… To niektóre z kompromitacji, jakie GieKSa zaliczyła w Pucharze Polski w ostatnich kilkunastu latach. Teraz dołożyliśmy do tego drugoligową Łęczną. Fajny był ten puchar w poprzednim sezonie, ale wychodzi na to, że absolutnie nie są to nasze rozgrywki.
33. Po meczu zadałem trochę pytań na konferencji trenerowi, ale byłem tak rozemocjonowany, że zapomniałem włączyć nagrywanie. Z pomocą przyszli chłopacy z oficjalnej, którzy wspomogli mnie nagraniem audio. Wielkie dzięki!
34. Zadałem też pytanie asystentowi trenera gospodarzy, takiemu o aparycji Michaela Ameyawa, na co kładli nacisk i w czym widzieli szansę. To powiedział, że w tym, że obrońcy GKS są wysocy, ale mało zwrotni. Żodyn się nie spodziewał.
35. Wróciłem do auta, które miałem pod miejscówką noclegową, z kilometr od stadionu. I ruszyłem w drogę powrotną. O godzinie 22:00 byłem w domu.
Piłka nożna
Górak: Siadła nam siła rażenia
Po meczu wypowiedzieli się trenerzy Górnika Łęczna i GKS Katowice – Luiz Mołodecki (asystent trenera Szatałowa) i Rafał Górak. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji prasowej.
Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Zakończyła się przygoda z Pucharem Polski w tym sezonie, piękna w Katowicach w sezonie poprzednim, okraszona wtedy wielkimi spektaklami. Dzisiaj przegraliśmy po bardzo słabym naszym meczu, nie zdobyliśmy ani jednej bramki, oddaliśmy dwa celne strzały. To jest zbyt mało, by cokolwiek zrobić. Nieważne czy się gra z przeciwnikiem z twojej ligi czy z ligi niższej. Trzeba realizować swoje zadania i budować swoją grę. Przegraliśmy trzeci mecz 0:1 i to jest sytuacja, która bardzo nas niepokoi, bo nie zdobywamy bramek, gdzieś nam to wszystko energetycznie siadło. W związku z tym będzie trzeba bardzo mocno wykonać pracę do meczu sobotniego, bo przyjeżdża Widzew Łódź i skala trudności – z całym szacunkiem dla rywala, któremu ogromnie gratuluję – będzie diametralne inna i spotkanie będziemy musieli rozegrać całkowicie inaczej. Każdy z zawodników i trenerów musi taką porażkę wziąć na klatę, musimy zdawać sobie sprawę z tego, że zawiedliśmy i rozczarowaliśmy. Natomiast życie idzie dalej, trzeba zacząć od siebie, powiedziałem zawodnikom, żeby głów nie spuszczali, bo sprawa jest poważna. Każdy chce wygrywać, radować się, zdobywać punkty, czy jechać za swoją drużyną na drugi koniec Polski i też się cieszyć ze zwycięstwa. Dziś zawiedliśmy i tych, którzy poczuli się urażeni mogę tylko przeprosić. My również nie jesteśmy szczęśliwi i jest nam z tym źle. Życie płynie dalej i musimy najbliższy czas dobrze przepracować, bo trzy porażki po 0:1 są dla nas momentem trudnym, z którego musimy wyjść.
Luiz Mołodecki (asystent trener Górnika Łęczna):
Cieszy nas zwycięstwo z czołową drużyną ekstraklasy, awans do kolejnej rundy. Cieszy nas postawa drużyny, zaangażowanie, co było widać na boisku – jeden pomagał drugiemu. Ale też to, że przyjeżdża drużyna z ekstraklasy, ale gramy jak równy z równym, a nawet my stworzyliśmy więcej sytuacji. W drugiej połowie powinniśmy ten wynik podwyższyć. Szkoda, że nie podwyższyliśmy, bo do końca była nerwówka, ale drużyna pokazała charakter i skończyło się bardzo dobrze.







































Najnowsze komentarze