Michalski: Szkoda, że nie było naszych kibiców

Dodano przez Błażej | 19 października 2019 22:35
Licznik odwiedzin: 531

Po meczu z Widzewem do dziennikarzy wyszedł obrońca GieKSy Kacper Michalski. Poczytajcie, co miał do powiedzenia nasz obrońca.

Dla ciebie jako zawodnika, który był w Ekstraklasie taki mecz i otoczka zrobiła wrażenie, czy jednak na spokojnie do tego podchodziłeś?

Michalski: Zawsze fajnie wrócić na stadiony, gdzie są kibice i otoczka jest. Szkoda, że nie było naszych kibiców, bo być może tego zabrakło, by postawić tę kropkę nad „i” i zdobyć drugą bramkę.

Jak się zapatrujecie na ten punkt? 

Wiadomo, że każdy punkt trzeba szanować, szczególnie że kibice tutaj pomagają gospodarzom. Mieliśmy okazje na trzy punkty, ale ich nie wykorzystaliśmy. 

Końcówka była dramatyczna dla was? 

W jakim sensie dramatyczna? 

Były awantury, faule, rzuty wolne na koniec.

Wiadomo, że gospodarze nie byli zadowoleni, ale musiałem tak zareagować i przerwać tę kontrę. Przeciwnik pod wpływem emocji może tak reagować.

Sporo myśli było jak zakończyć akcję z 44. minuty? 

Chciałem ściąć do środka i uderzyć po długim słupku. Jeden z obrońców przed uderzeniem lekko mnie dotknął i wytrącił mnie z równowagi, przez co zszedłem za bardzo do boku. Strzał niestety trafił w bramkarza. 

W którym momencie poczułeś, że Widzew jest do ugryzienia i można tego drugiego gola strzelić? 

Cała nasza druga połowa była bardzo dobra i do tego mieliśmy okazje, by strzelić bramkę. Możliwe, że wcześniej takim momentem była moja okazja na 2:1. W tym meczu nie wyszło nam pierwsze 15 minut, gdy Widzew grał dobrze pressingiem, a my popełnialiśmy błędy. Potem graliśmy swoje i myślę, że nie wyglądało to źle na tle rywala.

Brak komentarzy »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Brak komentarzy.

 

Dodaj komentarz

*