Piłka nożna
Marek Szczerbowski prezesem GieKSy
W godzinach południowych otrzymaliśmy z klubu komunikat dotyczący powołania nowego prezesa wielosekcyjnego GKS-u Katowice. Został nim Marek Szczerbowski, który od 26 sierpnia będzie zarządzać klubem.
Marek Szczerbowski posiada duże doświadczenie w zarządzaniu podmiotami sportowymi. Obejmuje ono m. in. dziewięcioletnie zarządzanie Stadionem Śląskim (dyrektor Stadionu Śląskiego w latach 2006 – 2015) i czteroletnie zarządzanie Klubem Sportowym Kolejarz 24’ Katowice (prezes, menadżer ds. sportu – w latach 2002 – 2006). Marek Szczerbowski, jako wykładowca akademicki, posiada także szeroką wiedzę dotyczącą zarządzania w sporcie. Posiada tytuł doktora nauk o kulturze fizycznej i od 13 lat prowadzi zajęcia na Akademii Wychowania Fizycznego w Katowicach w Katedrze Zarządzania Sportem i Turystyką.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.


Roh
26 sierpnia 2019 at 14:33
Ciekawe czy facet będzie zatrudniał swoich znajomych w klubie tak jak to robił jak był prezesem stadionu śląskiego. Stadion był zamknięty w budowie, a zatrudnienie tam rosło.
Irishman
26 sierpnia 2019 at 15:49
@Roh, jak Ty kiedyś napiszesz cokolwiek pozytywnego o GieKSie to jo zaroz otwierom flaszka (abo i dwie) coby to uczcić!!! 😉 😉 😉
Roh
26 sierpnia 2019 at 17:07
No ale taka o nim prawda. Wielka afera z tego kiedys była. Nierentowny stadion który nie generował żadnych przychodów, a zatrudnienie bylo tam duże. Po prostu facet zatrudniał swoich znajonych tam. Póżniej próbował się z tego tłumaczyć i na szybko ich zwalniał. Nie chciałbym zeby powielał te praktyki u nas, a mozliwosci przeciez do tego ma.
Bardzo chciałbym napisać coś pozytywnego, no ale jak wiesz pozytywów nie ma. Jest najczarniejszy okres w histori naszego klubu. Smutne to jest.
Katowiczanin
26 sierpnia 2019 at 18:41
Kurwa przecież to lewak. Startował z sld. Jeszcze będzie chciał nam tu „tęczowe trybuny” robić.
Marcin z Wełnowca
28 sierpnia 2019 at 07:03
Trybuny my tworzymy, nie prezes.
Dziadek
26 sierpnia 2019 at 19:27
No i mamy prezesika z kolesiowskiego klucza… Od lat ten pan z zawodu jest dyrektorem, czego popadnie. Teraz posiedzi sobie na stołku dojąc z Gieksiarskich (samorządowych) pieniędzy. Jemu się nie dziwię, bo zarobi, nikt go nie rozliczy, a potem do CV sobie wpisze prezes GKS. Dziwię się tym matołom, co go na tym stołku posadzili…
mekail
26 sierpnia 2019 at 22:49
@Katowiczanin mylisz karierowiczowstwo byłego bezideowego aparatczyka sldowskiego z lewactwem. Szczerbowski był w SLD tak dawno temu, że Ty chyba wtedy jeszcze w pieluchy robiłeś. To były lata 90. i początek kolejnej dekady, gdy szyld SLD znaczył tyle co dziś PiS. Bycie w SLD oznaczało dostęp do władzy i pieniędzy. Lewactwo w tych latach to był Ikonowicz i PPS, a potem radykalni związkowcy z PPP od Ziętka, a nie nomenklatura postPZPR-owska. Fortuna jest jednak dla Gieksy złośliwa, bo wiecznie opalony Szczerbowski miał na mieście ksywę „Cygan”. Ten rozdział już w klubie przerabialiśmy. Choćby z tego względu nie sądzę, aby wieloletnia równia pochyła nagle się skończyła.
Tyle w temacie… a od tęczy to się odpierdol, bo moja rodzina ma tradycje spółdzielczości społemowskiej 😉
Krupnik
27 sierpnia 2019 at 20:55
Z braku laku …
Robson
27 sierpnia 2019 at 23:27
To był jeden z moich typów i cieszę się. Mam nadzieję że pochodzenie polityczne Marka nie będzie miał nic wspólnego z rządami w GieKSie i życzę Markowi jak najlepiej ale dobra nas wszystkich.
Tylko GieKSa