Felietony Piłka nożna
[FELIETON] Będą coraz lepsi?
Emocjonujące derby z Tychami zakończyły się remisem. Po tym spotkaniu obserwatorzy, kibice czy sami zawodnicy powtarzają słowo niedosyt. Przed „wyjazdowym” meczem ze Skrą nadeszła dobra okazja, żeby usiąść i zastanowić się nad tym, czego możemy się spodziewać w najbliższej przyszłości.
Powtórzę słowo, które powtarzało się w mediach społecznościowych. Meczycho. Spotkanie z Tychami, mimo końcowego wyniku, było bardzo dobrym widowiskiem, z odpowiednią dramaturgią i atmosferą na trybunach. Takie spotkania to po prostu reklama I ligi. Wielka szkoda, że tak trudno przekonać się wielu osobom, że warto przyjść na Bukową i dopingować ten zespół.
GieKSa grała z pomysłem, potrafiła stworzyć mnóstwo sytuacji i pokazać, że zawodnicy potrafią się dostosować do wymogów nowoczesnego futbolu. Agresywny odbiór w środkowej strefie i bardzo szybkie przejście do pozycji pozwalającej na oddanie strzału, tak się po prostu teraz gra. Czasy tiki-taki minęły bezpowrotnie — chodzi o element zaskoczenia, wykorzystanie przestrzeni w bloku obronnym przeciwnika i grę z pierwszej piłki. Obie bramki Szwedzika padły w bardzo podobny sposób, taką GieKSę chciałbym oglądać w najbliższych meczach.
W czasie naszego poprzedniego pobytu w I lidze często w takich spotkaniach drużyna nie wytrzymywała ciśnienia i rozgrywała słabe lub bardzo słabe zawody najczęściej z niekorzystnym wynikiem. Jeśli spojrzymy na to jak katowiczanie grali w meczach z Sosnowcem lub Tychami to widać było, że poza zaangażowaniem i ambicją mamy zespół, który ma potencjał pod kątem czysto piłkarskim i nie powinien pęknąć przed żadnym przeciwnikiem.
W ostatnich trzech meczach straciliśmy trzy bramki. Dwie z nich padły po stałych fragmentach gry, ale najbardziej zauważalna jest zdecydowanie mniejsza ilość klarownych sytuacji po stronie przeciwnika. Po meczach z Zambrowem i Olsztynem pojawiały się wątpliwości co do nowego ustawienia i tego jak ono sprawdzi się w meczach z lepszymi rywalami. Graliśmy z drużyną, która zajmowała trzecie miejsce w tabeli, a w poprzednim sezonie była bliska awansu do ekstraklasy. Tychy na przestrzeni całego meczu wykreowały zaledwie dwie okazje bramkowe z gry. Widać, że jeszcze mnóstwo pracy przed zespołem, ale najważniejsze, że wszyscy zawodnicy i sztab patrzą w jedną stronę. Chcą być coraz lepsi i znaleźć sposób na skuteczną grę w I lidze.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze