Piłka nożna
Chojniczanka: kiepski początek sezonu….
Jutro, trzy dni po zwycięskim spotkaniu w Świnoujściu, GieKSa zmierzy się u siebie z drużyną z Pomorza Gdańskiego, Chojniczanką 1930 Chojnice. Mecz będzie rozgrywany w ramach 5 kolejki rozgrywek o mistrzostwo I ligi.
Chojniczanka powstała jako klub jednosekcyjny w 1930 roku. Wybuch II wojny światowej, przerwał dynamiczny rozwój klubu który posiadał wtedy sekcje kolarską, motocyklową, bokserską, hokeja na lodzie i tenisa stołowego.
Po zakończeniu wojny wznowiono działalność klubu, w chwili obecnej Chojniczanka posiada dwie prężnie działające sekcje: lekkoatletyczną i piłkarską.
W historii sekcji piłkarskiej sezony 1971/1972 i 2012/2013 są sezonami w których odnotowano największe sukcesy drużyny piłkarskiej.
W 1971 piłkarze dotarli do 1/8 finału Pucharu Polski gdzie przegrali 0:1 z drużyną GKS – u Katowice. Mecz ten jest do dziś wspominany w Chojnicach.
Drugim sukcesem Chojniczanki był awans do I ligi po zakończeniu sezonu 2012/13. Chojniczanka zakończyła swój pierwszy sezon na zapleczu ekstraklasy tuż nad strefa spadkową, na 14 miejscu.
W obecnych rozgrywkach drużyna z Pomorza wygrała jedno spotkanie i przegrała trzy, zajmuje 16 miejsce w ligowej tabeli. Wyniki, miejsce i gra nie zadowala nikogo: po meczu 4 kolejki, rozgrywanym w Chojnicach (porażka z Olimpią Grudziądz), doszło do ostrej wymiany zdań pomiędzy piłkarzami i kibicami. Wymiana była na tyle ostra, że pod sektor kibiców został przemieszczony oddział „tych co zawsze”.
Drużynę od czerwca 2012 roku prowadzi Mariusz Pawlak.
Piłkarze Chojniczanki wraz z sztabem szkoleniowym w poniedziałek wieczorem udali się w podróż do Katowic.
Do autobusu wsiedli następujący piłkarze:
Bramkarze: Rafał Misztal, Michał Dumieński
Obrońcy: Daniel Chyła, Wojciech Lisowski, Błażej Radler, Piotr Kieruzel, Przemysław Pietruszka
Pomocnicy: Marek Gancarczyk, Paweł Iwanicki, Mateusz Piechowiak, Krystian Feciuch, Przemysław Czerwiński, Przemysław Laskowski, Rafał Majtyka, Paweł Zawistowski
Napastnicy: Tomasz Mikołajczak, Andrzej Rybski, Rafał Siemaszko
W ostatnich dniach zaszły dwie zmiany w drużynie: złamania kości strzałkowej doznał, wchodzący na zmiany, napastnik Rafał Leśniewski i nie zagra w meczu z GieKSą. Druga zmiana: to pozyskanie pomocnika Pawła Zawistowskiego, znanego z występów m.in. w Zawiszy, Górniku Łęczna, Koronie, Jagiellonii. Zawistowski jest raczej pewny wyjścia w podstawowej „11”.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


sambor
26 sierpnia 2014 at 23:36
po za tym brak B.Jankowskiego w 18tce meczowej jako pierwszej ofiary kary za żółte kartki w tym sezonie.