Hokej Klub Piłka nożna Siatkówka
10 punktów podsumowujących spotkanie medialne wielosekcyjnej GieKSy
Dzisiaj w restauracji „Stare i Nowe” odbyło się medialne spotkanie wielosekcyjnej GieKSy. Związane było to z trójkolorowym weekendem, który czeka nas od piątku do poniedziałku. Zagrają po jednym razie siatkarze i piłkarze oraz dwukrotnie hokeiści.
W spotkaniu udział wzięli: prezes Tauron GKS Katowice Przemysław Plisz, trenerzy: Piotr Gruszka, Jacek Paszulewicz, Piotr Sarnik oraz zawodnicy: Marcin Komenda, Tomasz Midzierski i Tomasz Malasiński.
Spotkanie trwało około godziny i było podzielone na dwie części. W pierwszej przedstawiciele klubu krótko odpowiadali na pytania, a w drugiej można było z każdym z nich porozmawiać indywidualnie. Poniżej prezentujemy dziesięć puntów, które niech posłużą za podsumowanie.
- W spotkaniu z powodu choroby nie mógł wziąć prezes klubu Marcin Janicki. Życzymy dużo zdrowia!
- Swoje urodziny obchodził dziś trener Piotr Gruszka, który dostał od Macieja Blauta (kierownik ds. komunikacji) prezent od klubu. Przyłączamy się do życzeń!
- Bardzo ładnie o trójkolorowej rodzinie wypowiadał się wspomniany wcześniej trener Piotr Gruszka. Oprócz tego, że ma on duże obycie medialne i wie, co i kiedy powiedzieć, to z jego wypowiedzi biła szczerość. Trener siatkarzy mówił o tym, że z przedstawicielami innych sekcji widuje się w ostatnim czasie praktycznie codziennie. Przed rozpoczęciem spotkania Gruszka uciął sobie pogawędkę z Paszulewiczem – jakby na potwierdzenie później wypowiedzianych słów.
- Trener Jacek Paszulewicz i kapitan Tomasz Midzierski z respektem wypowiadali się o drużynie z Częstochowy, w której upatrują jednego z głównych faworytów do awansu. Wierzmy, że obaj w to wierzą, ale… można było odnieść wrażenie, że to było celowe, by ściągnąć presję z naszej drużyny. Taka mała gra psychologiczna. Brawo! Lubimy takie „smaczki”.
- Prezes Tauron GKS Katowice oraz przedstawiciele hokejowej drużyny zwracali uwagę, by nie lekceważyć Cracovii. To dalej jest mistrz Polski, a długa walka w ćwierćfinale z Unią Oświęcim o niczym nie świadczy.
- W drugiej części spotkania, gdy każdy z dziennikarzy mógł przeprowadzić indywidualne rozmowy, to my wykorzystaliśmy ten czas na wywiady z Jackiem Paszulewiczem i Tomaszem Midzierskim (ukażą się niedługo) oraz z Przemysławem Pliszem (szukajcie wywiadu w okolicach środy).
- Po spotkaniu każdy dziennikarz dostał podarunek od Tauronu. W firmowym worku znalazła się m.in. maskotka, notatnik i długopis. Bardzo miły gest!
- Mamy nadzieję, że takie spotkania będą odbywać się częściej, bo naprawdę ułatwiają pracę mediom.
- Polecamy także restaurację „Stare i Nowe” – naprawdę ładne miejsce, którego nie znaliśmy wcześniej.
- Na sam koniec zamieszczamy wideo z kapitalnej akcji marketingowej klubu – natężenie GieKSiarskich emocji w mieście. To będzie TRÓJKOLOROWY weekend!
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze