Piłka nożna
[ZAPOWIEDŹ] Dwunasty zawodnik na wyjście z kryzysu
GKS Katowice w ostatnich spotkaniach spisuje się zdecydowanie poniżej wszelkich oczekiwań. Czas na odwrócenie sytuacji w najbliższą sobotę o 15:15. Do Katowic przyjeżdżają aspirujące do awansu Wigry.
Porażka z KKS Kalisz dla niektórych mogła być wkalkulowana, ale remis z Błękitnymi w fatalnym stylu, nie oddając celnego strzału na bramkę rywala już nie. Nie ma co ukrywać, że GieKSa jest obecnie w kryzysie. Duże problemy przy konstruowaniu akcji pod bramką rywala, masa błędów w obronie, nie napawają optymizmem na przyszłość.
Nasz najbliższy przeciwnik z Suwałk gra w ostatnim czasie w kratkę. Porażka z Hutnikiem, Wygrana z Sokołem i remis ze Stalą to wyniki, które osiągnął nasz rywal w trzech ostatnich spotkaniach. Wigry zajmują obecnie 4 pozycję w lidze i tracą do nas 4 punkty. Jesteśmy przekonani, że przyjadą do nas naładowani i nastawieni na wygraną. W zeszłej rundzie wygraliśmy po wyrównanym meczu, gdzie młody trener Wigier nie potrafił pogodzić się z porażką i nazywał nasza akcje bramkowe „niefortunnymi”.
Powtarzaliśmy to ostatnio i jest to warte przypomnienia, że każdy kryzys kiedyś się kończy. Nie ma lepszego okresu na to niż sobota, ponieważ trybuny w końcu są otwarte. Panowie piłkarze, dwunasty zawodnik znowu będzie z Wami na boisku, walczcie i wygrajcie to spotkanie dla nas wszystkich. Powrót na właściwe tory w tej końcówce sezonu jest niezwykle istotny.
Spotkanie będzie transmitowane w TVP Sport. Redakcja przeprowadzi dla Was tekstową relację live.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


KaTe
14 maja 2021 at 19:59
Pozostaje nam poszukiwać nieoczywistych powodów do powrotu na zwycięską ścieżkę.
Może przełomem będzie koniec Ramadanu?
baxxi
14 maja 2021 at 20:01
dajcie spokój,ja już nie wierze…
Kejta
14 maja 2021 at 21:26
Mam nadzieje ze ten 12 zawodnik bedzie siedzial cicho na trybunach i zacznie sie odzywac jak straca na 1-0
Wiem ze z Gieksa sie jest na zawsze ale to jest jawne robienie nas w huja ciag dalszy a operacja jak nie awansowac zaczela sie juz 5 meczu temu
Daro
14 maja 2021 at 21:55
A ja myślałem że ta operacja jak nie awansować trwa już tak 10 lat
3kolory
14 maja 2021 at 21:54
Kejta…mam nadzieję że cię rozczarują i nie będziesz się musiał odzywać jak stracą na 1:0
Arkadiusz
14 maja 2021 at 22:13
Muszą wygrać tak zobowiązuje honor i tradycja klubu!!!
Kejta
15 maja 2021 at 06:08
3kolory
Arkadiusz
Ale wy jestescie naiwni jakby chcieli awansowac to by wygrali 3 ostatnie mecze i mieli 10pkt na chojniczanka a tak to trzymaja dystans zeby na koncu przypadkiem zajac 3 albo 4 miejsce
3kolory
15 maja 2021 at 10:25
Fajny artykuł napisał Paweł Czado dla Interii …polecam i zgadzam się z tym w 100% …dajmy im piłkarzom wsparcie a na rozliczenia przyjdzie czas po sezonie
GIEKSIORZ
15 maja 2021 at 12:57
Wsparcie dostają coraz to kolejne ekipy od 10 lat, i co?!?!? I huja! Po każdym sezonie to samo pierdolenie o presji,itp… W innych drużynach nie ma presji?!? Co to jest wogole za argument do kurwy nędzy?!?!? Żeby dostać wsparcie, to najpierw trzeba coś dać od siebie!!! Wystarczy popatrzeć na tyskich dzbanów,da się?!?!? Da się kurwa, tylko trzeba chcieć!!!!! Kto przychodzi do GIEKSY, ten musi się liczyć z tym, że nie będzie litości dla walenia w huja!!!! Właśnie z charakteru zawsze GIEKSA słynęła, a teraz co mamy?????
Kato
15 maja 2021 at 10:40
3kolory
TAK JUŻ ROZLICZAMY PO SEZONIE CO ROKU OD LAT!! WSPOMAGAMY I CO?!
Zamiast ekstraklasy, mamy 2ligę.
Zamiast awansu spadek i zamiast powrotu wielkie gów…o.
A że mają nas w d… to widać.
Ja chodzę na GKS KATOWICE i jak kopacze grają już mnie nie interesuje. Interesuje mnie GKS i powrót do 1ligi w tym sezonie.
A co widzę, że do tego nie dojdzie i tyle.
as
15 maja 2021 at 11:52
Po sezonie nikogo nikt nie rozliczy, połowa odejdzie, trener odejdzie a prezio słowem nie piśnie. Powiedzą, przykro nie udało się, w Katowicach jest za duża presja itd.Dlaczego tak ten klub upokarzają, dlaczego Polkowice nie odpuszczają tylko grają swoje? Nie wierzę Górakowi, jakby byli kandydatem do awansu to powinni golić wioski i wejść z przewagą kilku punktów a nie jakoś może się uda.