Dołącz do nas

Piłka nożna

Wyjaśniamy wywiad prezesa Szczerbowskiego

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Sporym echem odbił się w ostatnim czasie wywiad Macieja Grygierczyka z katowickiego „Sportu”, który porozmawiał z prezesem GieKSy Markiem Szczerbowskim. Sporo kwestii zostało poruszonych. Po przeczytaniu wywiadu do kilku kwestii wypadałoby się odnieść, ponieważ momentami ocieramy się o absurd.

Wigilia prezesa 

.

Panie prezesie, dla przypomnienia – Wigilia to w Polsce normalny dzień pracujący. Dla wielu to normalne, że jest się wtedy w pracy. 

Trener Górak i dyrektor Góralczyk. Czyli koncepcja planowana od dawna… 

.

Bierze Pan odpowiedzialność za dyrektora i trenera, ponieważ była to Pana koncepcja. Bardzo ciekawe stwierdzenie, które aż się prosi o rozwinięcie. Fakty są takie: 

3.06 Rafał Górak trenerem
9.06 Robert Góralczyk dyrektorem sportowym
10.06 Marcin Janicki odwołany z funkcji prezesa
26.08 Marek Szczerbowski prezesem

Trener Górak został mianowany na stanowisko w czerwcu. Prezes Janicki oficjalnie odszedł kilka dni później to, o jakiej długoterminowej koncepcji tutaj mówimy? Co najwyżej o dwutygodniowej, gdyby się uprzeć, że wpadł Pan na pomysł zatrudnienia Góraka i Góralczyka, zaraz po bramce Witana w meczu z Bytovią. Chętnie dowiemy się, kiedy tak naprawdę zaczął Pan pracować nad tą koncepcją i ile zajęło to czasu. Dobrze, że wyniki poszły w dobrą stronę, ponieważ coś nam się zdaje, że w przypadku złych wyników odpowiedź mogłaby być w stylu „Trenera wybrał poprzedni prezes”.

Decyzje personalne – uzasadnienie 

.

Nie wnikamy w decyzje personalne na stanowiskach w klubie. To sprawa klubu, prezesa i osób, którzy wykonują swoje obowiązki. Stwierdzenie jednak, że szeroko Pan uzasadniał te decyzje, jest lekko na wyrost. Dla wielu kibiców pożegnanie się z rzecznikiem było przykrą niespodzianką. Dlaczego tutaj zabrakło odwagi, by szeroko uzasadnić taką decyzję?

Służbowe auta dla sekcji motoryzacyjnej – czyli zaczynają się absurdy 

..

W jednym się zgadzamy. W klubie sportowym elementem jakości jest wynik sportowy. Jednakże elementem jakości w dziale medialnym jest, jak ten wynik sportowy zostanie pokazany i zaprezentowany kibicom. Jeśli uznajemy, że teraz wyniku sportowego nie ma, to prosilibyśmy o informację, w którym momencie Pan uzna, że wynik sportowy jest i można przywrócić samochody dla działu marketingu i komunikacji? Czy uznajemy, że awans do pierwszej ligi, to będzie już ten wynik sportowy czy może idziemy dalej i czekamy na Ekstraklasę?

Jeśli umowa przez lata była korzystna dla GieKSy i przynosiła korzyści dla obu stron to, jaki jest cel rezygnacji z niej? Wynik sportowy mają robić piłkarze. Dział medialny i marketingowy jest zupełnie od innych spraw.

Wykonuj pracę, ale za swoje – absurd numer 2 

..

Jeden z większych absurdów. Podsumujmy więc, by wszystko było jasne. Firma motoryzacyjna przedstawia ofertę na wynajem aut. Z tego, co wiemy korzystną, porównywalną do tych, które były wcześniej. Auta użytkują pracownicy, przemieszczając się na imprezy związane z klubem, spotkania siatkarskie, hokejowe, piłkarskie. W pierwszych dniach urzędowania prezes stwierdza, że auta są niepotrzebne. Wszak prezes jeździ za swoje to i każdy pracownik może swoim.

Jeździmy na wyjazdy od wielu lat, czasem prywatnymi autami, czasem wypożyczanymi, zdarzyło nam się jechać pociągiem, zdarzyło busami, zdarzyło iść na piechotę. Nasz portal to kibice, a tu się okazuje, że pracownicy, by wykonać swoją pracę, również mają korzystać z prywatnych aut. Podpowiadamy – auto wypożyczone w ramach umowy z klubem jest dużo bezpieczniejsze niż prywatne, zwykle wysłużone modele. Czy naprawdę Pana dziwi, że pracownicy zarabiający około 2500 na rękę nie chcą użytkować swoich prywatnych aut? W wielu wypadkach wypożyczone samochody, to wiele lepszy komfort podróży, szczególnie gdy trzeba jechać w kilka osób. Śmieszne jest również stwierdzenie, że pracownicy działu medialnego śpią w drogich hotelach, skoro wielokrotnie jechali w takiej samej formie na mecze jak nasza redakcja, czyli wyjazd i powrót w dniu meczu. A skoro tak chętnie podróżuje Pan autem prywatnie i nie ma Pan żadnej refleksji, to mamy takie zapytanie: Czy moglibyśmy się z Panem wybrać na spotkanie jako redakcja? Czasem brakuje nam transportu. Liczymy na pozytywne rozpatrzenie naszej sprawy. Wszak razem wyjdzie taniej. I powtórzymy to kolejny raz: dział marketingu nie jest od równania do poziomu sportowego. Taki dział może co najwyżej równać do działów marketingu innych klubów. Przez Pańskie działania nie ma jak równać na tę chwilę, ponieważ nie ma odpowiednich narzędzi.

Jak to z tą frekwencją? 

.

Opiera się Pan na jednostkowych przypadkach z przeszłości, które nie mają uzasadnienia w oficjalnie podanych liczbach. A jeśli są nieoficjalne, to dlaczego Pan – jako prezes klubu – podaje je do wiadomości? Poza tym wystarczy porównać nie te najgorsze frekwencyjne wpadki z przeszłości, ale np. średnią lub medianę. Ta jest obecnie najgorsza z ostatnich lat. Nawet na początku sezonu, gdy wynik był gorszy niż później, frekwencja była znośna – 2300, 1800 i 2000. Potem po Pana przyjściu doszło do kilku cięć i wszystko poleciało w dół (1400 Skra w lidze, 1162 Warta w Pucharze Polski). Następnie mieliśmy lekkie odbicie, ale dalej frekwencja tylko raz przekroczyła 2 tys. – na meczu z Elaną Toruń, którego na pewno nie napędziło żadne działanie marketingowe, tylko kwestie kibicowskie. Tak, frekwencja ciągle rośnie, ale trudno by było inaczej, skoro po Pana przyjściu sięgnęło dna, jakiego nie znaliśmy wcześniej. I rośnie za wolno, choć akurat mecz z Błękitnymi (który odbył się jednak po wywiadzie), daje nadzieję, że będzie coraz lepiej. Wspomina Pan też ciągle, że produkt tworzy frekwencje. Czy czołówka drugiej ligi to już ten produkt? Czy dopiero on będzie po awansie? A może w Ekstraklasie? Ba, my Pana za obecną frekwencję nie chcemy krytykować jakoś specjalnie mocno, bo spadek na pewno nie pomógł, ale na Boga – niech Pan po prostu przestanie opowiadać głupoty, które nie mają pokrycia w faktach i wbrew temu, co zapewne Pan myśli, nie wystawiają Panu dobrego świadectwa. To nie polityka, żeby na złe kwestie u siebie, odpowiadać” „a za czasów X i Y było tak i tak”… 

Kącik legend czy kącik wstydu? 

.

Oczekiwania? Legendy GieKSy na każdym spotkaniu, interakcja z kibicami, specjalne filmiki im poświęcone, otoczenie opieką na każdym kroku.

Traktowanie legend GieKSy przez wiele lat pozostawia wiele do życzenia. Nie będziemy tutaj krytykować prezesa, wręcz pochwalimy. Inicjatywa zjednoczenia legend jest jak najbardziej godna pochwalenia. Sposób, w jaki to zostało rozwiązane już jednak nie. Coś nam się wydaje, że legendy też nie mogą mieć za dobrze, wszak najważniejszy jest wynik sportowy.

Rzeczywistość?

.

Jeśli tak to ma wyglądać, to szczerze mówiąc, jako kibic czuje wielki wstyd. Sam Pan wielokrotnie powtarzał, ile znaczą legendy klubu i jak wiele przeżyć jest z nimi związanych. Czy nie uważa Pan, że taki kącik urąga trochę tym legendom? Panie prezesie czas to zmienić do końca i nie patrzyć na koszta. Nie patrzeć na tabelki w Excelu, a na poważnie zająć się legendami. Nie ma co patrzeć na to, jakie oczekiwania mają same legendy, trzeba samemu wyjść z inicjatywą i zmienić to na lepsze. Na razie pomysł był dobry, ale wykonanie fatalne. Radzimy wydrukować sobie to zdjęcie i zadać pytanie: czy naprawdę tak to ma wyglądać? Czy na takie powitanie zasługują legendy?

Klub biznesu – czyli dobrze czy nie do końca dobrze? 

.

To sprawa, do której trzeba będzie wrócić za jakiś czas, bowiem ciężko to ocenić z perspektywy kadencji prezesa Szczerbowskiego. Od dawna docierały do nas sygnały, że klub Biznesu nie działa dobrze. Pojawiały się opinie, że po odejściu prezesa Janickiego wszystko „zeszło na psy”. Klub jedynie wyciąga pieniądze, ale nie daje niczego w zamian. Na porządku dziennym był brak kontaktu z wpłacającymi, ignorowanie wiadomości. Wiele firm zaprzestało współpracy ze względu na bierność działań. Skoro prezes teraz twierdzi, że jest dobrze, to jednak radzilibyśmy, żeby jednak sprawdzić jego działanie. My za parę miesięcy sprawdzimy, jak się mają kwestie w tym temacie.

***

Chętnie podyskutujemy o wszystkich kwestiach. Pierwszą propozycję już Pan zna. Chętnie skorzystamy z Pana prywatnego transportu na mecze. Może na Legionovię? Bo do Częstochowy jakoś dotrzemy. Jeśli w innej formie to chętnie porozmawiamy podczas wywiadu, ale takiego, którego nie dosięgnie piętno autoryzacji, gdy pojawią się niewygodne pytania.

3 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

3 komentarze

  1. Avatar photo

    produkt

    5 marca 2020 at 09:39

    Wszędzie tylko „produkt” i „produkt”. Co też takiego ten pan prezes produkuje? Chyba bzdury.

    • Avatar photo

      Suporterwnc

      5 marca 2020 at 12:57

      He, he- produkt- dobre???? I jeszcze „wnikliwa analiza”- te dwa slowa pojawily sie chyba z 15 razy podczas konferencji latem po jego przyjsciu. Ogolnie kibicowalem gosciowi- mam do niego jakis tam sentyment- za starego piyrwy groł w Kolejarzu na WNC- taki picuś- ale spoko. Ale od dluzszego czasu nie da sie go sluchac. Pierdoli takie glupoty, mota sie w zeznaniach, przeczy sam sobie. Widac zestresowany, zeby przypadkiem nie sprzedac kolegow z magistratu. Nie wierze temu typowi i tyle! W huja nas robi on i miasto. Wkurwia mnie to, bo- jak w miare idzie sportowo i to na kazdej plaszczyznie (fusbal, hokej, siata, fusbal dziewczyn)- to juz cos czuc, jakby zaczynalo capić. To tak jakby dupsko zaczelo bolec, ale na stolku trzeba wysiedziec. Moze od „wnikliwej ANALizy”??

  2. Avatar photo

    tomassi

    6 marca 2020 at 18:15

    Produkuje takie głupoty że słuchać nie można.
    Strasznie wnerwiający prezeso-produkt.
    Jak będzie ten wywiad to zapytajcie go o sytuację pod kasami z ostatniego meczu
    (Błękitni) pisałem o tym od razu po meczu.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga