Dołącz do nas

Felietony

Użądlić głupotę

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Szybko się denerwuję. Szybko się denerwuję tym bardziej, kiedy ktoś w sprawach dla mnie naprawdę ważnych bezpodstawnie je krytykuje, dokonuje przekłamań, słownych manipulacji, a swój osobisty acz kreowany na stonowany i wyważony osąd buduje jedynie na własnej niechęci i antypatiach.

Sprawa budowy nowego stadionu dla GKS-u Katowice będzie w najbliższych miesiącach sprawą budzącą wiele emocji, dyskusji i pewnie konkretnych działań ze strony kibiców. To oczywiste, kiedy w grę wchodzi inwestycja za około 160 milionów złotych. I dobrze – dyskutujmy, spierajmy się, wymieniajmy argumenty. Róbmy to jednak w cywilizowany sposób, ze zrozumieniem postulatów drugiej strony.

Ze zrozumieniem postulatów Stowarzyszenia Kibiców GKS-u Katowice ma najwyraźniej duży problem dziennikarz TVS – Grzegorz Żądło. W opublikowanym wczoraj tekście na swojej autorskiej stronie www.katowice24.info (nazwa może sugerować, że jest to portal zrzeszający kilkunastu dziennikarzy, jednak w rzeczywistości jest to strona prowadzona i redagowana jedynie przez Grzegorza Żądło) prezenter jasno daje do zrozumienia, że budowa nowego obiektu przy Bukowej1 nie ma najmniejszego sensu. Oczywiście nie mam pretensji o to, że redaktorowi nie jest na rękę realizacja tej inwestycji. Zanim jednak wyjaśnię, dlaczego tekst Grzegorza Żądło jest dla mnie stekiem bzdur, chciałbym przypomnieć o jednej ważnej rzeczy.

Jest wtorek, 19-sty dzień lutego 2013-ego roku. Krzysztof Pieczyński (obecnie świeżo upieczony radny miasta Katowice) publikuje na Facebooku wpis poświęcony wyjazdowi jednego z juniorów na obóz przygotowawczy wraz z pierwszą drużyną. Pod wpisem rozgorzała dyskusja na tematy około-klubowe. Chodziło głównie o zasadność nazwania jednej z ulic w Katowicach ulicą Górniczego Klubu Sportowego „Katowice”. Prawdziwą lawinę komentarzy, negatywnych „lajków” oraz zapewne prywatnych wiadomości wysyłanych później do zainteresowanego rozpoczął wspomniany wyżej Grzegorz Żądło. Umyślnie i z premedytacją zmieniając kilka liter w dumnej nazwie „GIEKSA”. Zapominalskich (choć mam nadzieję, że wśród kibicowskiej braci mało kto o tym zapomniał) odsyłam tutaj -> http://www.gieksa.pl/grzegorz-zadlo.

Wspominam o tej sytuacji nieprzypadkowo. Według mnie ma (i musi mieć) to ogromny wpływ na ocenę tekstu redaktora TVS opublikowanego w dniu wczorajszym. Bo jeśli ktoś otwarcie ukazuje swoją niechęć do kibiców GieKSy i obraźliwie oraz prowokująco przekręca klubową nazwę, to w swoich tekstach dotyczących tychże kibiców i klubu obiektywny być nie może. Te kilkadziesiąt linijek pisemnych żali i bezsensownych frekwencyjnych wyliczeń ma dokładnie taką samą wartość jak np. tekst kibica GieKSy o zasadności budowy nowego stadionu dla Chorzowskiego Ruchu. Wiadomo, że jeśli ja napisałbym jako kibic GieKSy tekst o tym, że w Chorzowie nie powinno budować się nowego stadionu, to zostałbym przez kibiców zza miedzy zignorowany, a co najwyżej wyśmiany. Po prostu nie potrafiłbym obiektywnie patrzeć na ich sprawę. Tak jak Grzegorz Żądło nie potrafi obiektywnie spojrzeć na potrzebę budowy nowego stadionu dla trójkolorowych. Oślepia go nienawiść.

Tekst nielubianego wśród fanów GKS-u dziennikarza zaczyna się między innymi od słów o rzekomym szantażu, dokonywanego przez kibiców przed drugą turą wyborów samorządowych. Szantaż to mocne, kontrowersyjne słowo. Problem w tym, że nietrafione. Kampania pod hasłem „Stadion dla Katowic” nie jest żadnym szantażem, ponieważ nie ganiamy za kandydatami na prezydenta miasta krzycząc jednocześnie „zróbcie stadion albo będzie to i to”. Nie, my po prostu przypominamy już teraz, po praktycznie zakończonych wyborach (czy prezydentem zostanie Marcin Krupa czy Andrzej Sośnierz – wymagania w stosunku do każdego z nich będą identyczne), że nadszedł czas na realizację inwestycji tak długo odkładanej w czasie. Teraz, gdy w Katowicach kończy się tyle tak ważnych, dużych i ciekawych projektów, przyszedł czas na budowę stadionu. I jak wspomniałem – działania kibiców nie są próbą szantażu, a jedynie powrotem do słów i obietnic sprzed lat, ale i miesięcy (przygotowywanie projektów, spotkania na linii UM-SK1964, publikacje medialne itd.)

Idźmy dalej, bo wraz ze zgłębianiem kolejnych linijek tekstu redaktora Żądło robi się równie nieprzyjemnie. Najpierw jeden z moich ulubionych zabiegów – wypominanie dotowania klubu przez miasto, ratowanie go przed upadkiem i wyprowadzaniem z długów. Szkoda tylko, że redaktor TVS nie wspomina, że długi powstały wskutek oddania przez miasto klubu w ręce złodziei z Centrozapu z Ireneuszem Królem na czele, przed czym kibice przestrzegali jeszcze przed podpisaniem stosownych umów. Nie wspominając już o tym, że to głównie fani trójkolorowych przepędzili te kreatury z Bukowej. Może redaktor TVS tego nie pamięta, nie wiem.

Kolejnym tematem poruszanym w tekście jest frekwencja. Autor tekstu zakłada, że skoro teraz frekwencja na Bukowej oscyluje w granicach 2,500 to jest to najlepszy dowód na to, że nowy stadion nie jest potrzebny. Każdy, kto choć trochę śledzi losy GKS-u w ostatnich latach, kto chociaż raz był w ostatnich miesiącach na meczu rozgrywanym przy Bukowej doskonale zrozumie, że takie założenie jest po prostu głupie.

„Wyciągając więc średnią z trzech sezonów, wychodzi 2786 osób na jednym meczu. Pytam więc dla kogo ten stadion?” Po pierwsze – jeśli już, to jest to średnia z dwóch i pół sezonu, a nie z trzech (Żądło pisze o dwóch poprzednich i obecnym sezonie, którego dopiero przecież półmetek za nami). Po drugie, wbrew temu co pisze redaktor, jest to liczba wyrwana z kontekstu. Bo jest to średnia liczba widzów z sezonów nr 5, 6 i 7 na zapleczu ekstraklasy. Dla przypomnienia – naszymi rywalami w tym okresie były między innymi drużyny z: Ząbek, Niecieczy, Stróży, Brzeska, Niepołomic, Chojnic, Głogowa, Suwałk, Siedlec czy Bytowa. Podejrzewam, że statystyczny kibic którejkolwiek z drużyn ekstraklasowych nawet nie potrafiłby dopasować do nazw tych miejscowości nazw klubów. To pierwsza sprawa. Druga to oczywiście wyniki, zawirowania wokół klubu, które nie zachęcały do przychodzenia na mecze.

Odpowiadam więc na pytanie postawione w cytowanym fragmencie – stadion ma być dla 10 000 kibiców, którzy obejrzeli mecz z Tychami w IV lidze, dla 10 000 osób, które świętowały awans do 3 ligi (!!!), dla tych kilku tysięcy osób, które zapełniają Bukową, gdy tylko pojawi się chociaż trochę lepszy piłkarsko i kibicowsko rywal (Zawisza, ŁKS Łódź, Arka Gdynia, GKS Tychy, Stomil Olsztyn).

Bo nie sztuką jest wyciągać jakieś durne wyliczenia frekwencyjne. Sztuką jest spojrzeć na problem szerzej. A fakty są takie, że obecnie stadion jest przestarzały, drużyna gra chujowo, a wysiadając z zaparkowanego pod stadionem samochodu wpadamy w kałużę błota. Więc nie ma się co dziwić, że obecnie frekwencja jest niska. Od 7 lat nie mamy żadnego sukcesu, nawet jednego fajnego meczu w Pucharze Polski z ekstraklasowym przeciwnikiem z prawdziwego zdarzenia. Trwamy w sportowym gównie, na starym stadionie, zbierając baty od drużyn z wiosek. Kto chciałby to regularnie oglądać przez 7 lat? Kto poza tymi średnio 2786 masochistami, którzy tydzień w tydzień i tak przychodzą na Bukową i jeżdżą na wyjazdy?

Nowy stadion to impuls, na jaki czekamy niczym tonący na wdech powietrza. Nowy stadion to nowe możliwości dla działu marketingu, klubu biznesu, miasta Katowice i środowiska katowickiego sportu – kto wie, czy na stadionie nie znalazłoby się miejsce dla zawodników Kleofasu albo zapaśników GKS-u Katowice? Może będzie też miejsce na ogólnodostępny basen, siłownię, klubową kawiarenkę? Nowy stadion to ukłon w stronę bardzo bogatej historii KLUBU MIASTA. Nowy stadion to wreszcie już nie tylko ciekawa propozycja – to realna potrzeba.

„Z rozbawieniem obserwuję dyskusję, w której przewija się rózna liczba krzesełek na oczekiwanym przez kibiców stadionie. 15 tys. to oczywiście minimum. Przydałoby się 21 tys. a docelowo 25 tys. ! Przy obecnej frekwencji, udałoby się go zapełnić przez cały sezon. Kibicami z wszystkich meczów.”
Ten fragment cytuję, ponieważ jest niezwykle istotny. Istotny dla zrozumienia, że dziennikarska rzetelność i poinformowanie to dla autora tekstu sprawy obce. Gdzie trwają niby takie dyskusje? W komentarzach na onecie? Przecież kwestia ilości miejsc na nowym stadionie jest zamknięta od miesięcy, kiedy to Miasto Katowice po konsultacjach ze Stowarzyszeniem Kibiców zatwierdziło projekt na 21 282 miejsca. Projekt, za który zapłacono kilka milionów złotych.

W dalszej części tekstu autor „leci już po całości” – wróżenie ukończenia Stadionu Śląskiego i organizowanie tam, a nie na Bukowej wszelakich imprez kulturalnych, sugerowanie pojemności nowego stadionu na 10 000 miejsc (dla porównania miasta o wiele mniejsze od stolicy Górnego Śląska – Tychy: 15 300 miejsc, Bielsko Biała: 15 292 miejsc) czy wreszcie stawianie wyżej w hierarchii priorytetów takich inwestycji jak ścieżki rowerowe czy parki i skwery…

Powyższych już nawet nie chce się komentować. Ręce opadają.

Piotr Koszecki popełnił niedawno świetny felieton traktujący o potrzebie budowy stadionu w Katowicach. Jednym z najważniejszych jego fragmentów jest ten przypominający, że kibice nie protestowali, gdy budowano za ich pieniądze siedzibę dla NOSPR, Centrum Kongresowe czy praktycznie bez żadnego planu i konsultacji z mieszkańcami zaczęto przebudowywać rynek. I to jest właśnie w tym wszystkim najdziwniejsze, że my jako ci stereotypowi źli, głupi i niepotrzebni kibole rozumiemy potrzebę realizacji tych inwestycji. Rozumiemy, że dzięki nim miasto się rozwija, zwiększa swój prestiż, staje się ciekawsze i przyjemniejsze dla mieszkańców (kto jeszcze nie zwiedzał okolic Muzeum Śląskiego i NOSPR – szczerze polecam udać się na spacer, ja byłem zachwycony!).

Osobiście mam to szczęście, że mogę po mieście poruszać się samochodem – nie muszę zatem korzystać z komunikacji miejskiej czy ścieżek rowerowych. Do siedziby NOSPR pójdę pewnie kilka razy w życiu, a Centrum Kongresowe zobaczę od środka tylko na zdjęciach. Jednak to wszystko nigdy nie spowoduje, że powiem, że te inwestycje (nawet jeśli miasto będzie do nich dopłacać) są niepotrzebne czy błędne.

Natomiast ludzie zawistni, którzy nie utożsamiają się z jakąś ideą za wszelką cenę będą ją atakować, zamiast zaakceptować i postarać się zrozumieć racje drugiej strony. Nie wiem skąd u byłego redaktora Dziennika Zachodniego taka złośliwość, arogancja i ignorancja. Może te wszystkie cechy podpowiedziała mu żona, będąca na co dzień rzecznikiem prasowym ugrupowania o nazwie Forum Samorządowe i Piotr Uszok. A może było to spowodowane słabą ilością wejść na stronę i związanej z tym chęcią podreperowania liczby kliknięć? Może autor tekstu chciał nas tylko wkurwić? Nie wiem, ale liczę na to, że jak już ten nowy stadion powstanie (a wierzę w to, że w końcu powstanie) to cofnięcie akredytacji Grzegorzowi Żądle z lutego 2013 roku będzie w klubie i na nowym obiekcie tak samo stałą i zastrzeżoną decyzją jak zarezerwowanie dla Jana Furtoka na zawsze numeru 9.

Na koniec chciałbym zauważyć, że mimo iż otwarcie i stanowczo krytykuję tekst Grzegorza Żądło to jest coś, co nas oraz nasze teksty łączy – oba są pisane ze szczerą niechęcią do drugiej strony…

Marcin Gruszczyński

12 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

12 komentarzy

  1. Avatar photo

    Fjodor

    22 listopada 2014 at 11:04

    Świetny felieton. Brawo!

  2. Avatar photo

    JaB

    22 listopada 2014 at 11:33

    Super felieton.

  3. Avatar photo

    Katowiczanin

    22 listopada 2014 at 12:02

    Trafione w sedno! Nierzetelne dziennikarstwo to prawdziwa plaga…

  4. Avatar photo

    harry64

    22 listopada 2014 at 13:55

    Trafiony, zatopiony!!! I kto tu jest prawdziwym dziennikarzem?
    Gratulacje za bardzo dobry tekst.

  5. Avatar photo

    polo

    22 listopada 2014 at 14:56

    Swietny felieton Marcin !!

  6. Avatar photo

    GRZEGORZ

    22 listopada 2014 at 17:01

    Zgadzam się- budowa molochu przy Bukowej, do której prowadzi jedna, wąska dróżka jest nieporozumieniem.

  7. Avatar photo

    Janus

    22 listopada 2014 at 17:37

    Sama prawda Marcin, pstryczek w nos tym dziennikarskim bredniom

  8. Avatar photo

    jarek

    22 listopada 2014 at 17:45

    Swietny felieton

  9. Avatar photo

    fan-club dortmund

    22 listopada 2014 at 20:18

    tekst dobry zobrazowany sytuacja i choc tez osobiscie nie jestem zwolennikiem slepej budowy—czytaliscie jakie straty przynosza nowe stadiony???–TO JEDNAK JAKOS TRZEBA te sytuacje w koncu rozwiazac i cos postanowic…choc patrzac na stadion syfiarzy i tak wydaje mi sie ze gramy na ….dobrym obiekcie…a na temat pana Zadlo to moze by tak odwiedzic go pare razy w redakcji…w koncu to centrum katowic wiec jako pewnie wzorowy smierdziel mialby wiele do powiedzenia,wiec moze naprawde regularne odwiedziny i wspolne jedzenia sniadania w bufecie zakladowym zlagodziloby jego temperament…no nie zeby mu od razu zlamac pioro……albo moze podac tel jego sluzbowy…podzwonimy pogadamy..dawac panowie

  10. Avatar photo

    ____

    22 listopada 2014 at 20:54

    ciekawe czy Żądło tak samo sprzeciwia się budowie stadionu swojego widzewka :)))

  11. Avatar photo

    BIGI

    22 listopada 2014 at 21:05

    Swietnie napisane Marcino!

  12. Avatar photo

    Gregg

    23 listopada 2014 at 02:01

    Panowie prosze o stworzenie petycji do prezesa tv silesia z jak najwieksza iloscia podpisow o usuniecie redaktorzyny za brak rzetelnosci i brak profesjonalizmu.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Kibice Piłka nożna

Wielki Festyn przed Meczem Przyjaźni!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W sobotę o 17:00 na Arenie Katowice zostanie rozegrany Mecz Przyjaźni pomiędzy GKS Katowice i Banikiem Ostrava. Będzie to punkt kulminacyjny obchodów 30-lecia zgody pomiędzy kibicami obu klubów.

Tego dnia czeka na Was jednak dużo więcej atrakcji. Już od godziny 11:00, na bocznych boiskach stadionu przy Nowej Bukowej, zostaną rozegrane Mecze Przyjaźni, w których udział wezmą zawodniczki i zawodnicy akademii GKS Katowice i Banika Ostrava.

O 13:00 rozpocznie się Wielki Festyn. Od tej godziny czynne będą pod stadionem dwie strefy. Wzdłuż Trybuny Wschodniej (tzw. Prostej) funkcjonować będzie klubowa Fanzona, która została przygotowana z myślą o całych rodzinach, ze szczególnym uwzględnieniem najmłodszych.

Na miejscu czekać będą między innymi:
– dmuchańce dla dzieci,
– stoły do subsoccera,
– specjalne boisko i rozgrywki podopiecznych Serduszka GieKSy,
– pokaz freestyle football Dawida Krzyżowskiego,
– strefa EA FC,
– dart,
– malowanie obrazów dla dzieci,
– wata cukrowa i popcorn,
– punkty GIEKSA FANSTORE.

Od godziny 15:00 Female Elite ’64 oraz Sektor Mladi Chachari przygotują dodatkowe niespodzianki dla najmłodszych.

Druga strefa zostanie rozstawiona za Blaszokiem. Tam na kibiców czekać będzie powiększony punkt gastronomiczny, a o odpowiednią atmosferę zadba DJ z muzyką. Pojawią się również kibicowskie sklepy Banika (Chachar/Wear i 1922 Store) oraz GieKSy (Blaszok), w których będziecie mogli zaopatrzyć się w zgodowe (ale nie tylko!) gadżety.

Przypominamy także o aktywnościach i atrakcjach, o których już pisaliśmy na stronie. W przerwie Meczu Przyjaźni zostanie rozegrany mecz Legend GKS Katowice i Banika Ostrava (tutaj). Pod stadionem będziecie mogli także odebrać za darmo trzecie wydanie okazjonalnej gazety „GieKSiorz”, które w całości zostało poświęcone opisowi przyjaźni kibiców obu klubów. Nie zabraknie także czeskiej wersji językowej (tutaj więcej). 

Jak było na poprzednich spotkaniach z Banikiem możecie przeczytać tutaj. Jednak jeśli z jakichś powodów nie będziecie mogli być tam z nami, to Kanał Sportowy przeprowadzi relację z Meczu Przyjaźni. Start transmisji na YouTube Kanału Sportowego (tutaj) od 16:00. Mecz rozpocznie się o 17:00, a skomentują go Mateusz Borek oraz Grzegorz Goncerz. 

Cały czas można zakupić bilety na sobotni mecz, do czego gorąco zachęcamy. Najłatwiej zrobić to przez stronę bilety.GKSKatowice.eu. Przyjdźcie z całymi rodzinami i wspólnie świętujmy piękny jubileusz! Uwaga – apelujemy do WSZYSTKICH kibiców GieKSy, by pojawili się na ŻÓŁTO!

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga