Hokej Piłka nożna Piłka nożna kobiet Prasówka Siatkówka
Tygodniowy przegląd doniesień mass mediów: Za GieKSą długa noc
Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów, które obejmują informacje z ubiegłego tygodnia dotyczące sekcji piłki nożnej oraz siatkówki GieKSy.
Wczoraj piłkarze rozegrali mecz, z drużyną Stali Rzeszów. GieKSa wygrała 4:1 (2:1), zwycięstwo w tym meczu zagwarantowało naszemu zespołowi awans do Fortuna I Ligi. Prasówkę po tym meczu znajdziecie TUTAJ.
Po zakończeniu sezonu w sekcjach: kobiecej piłki nożnej, siatkarskiej i hokejowej trwają ruchy/rozmowy kadrowe w przed startem nowego sezonu.
PIŁKA NOŻNA
tylkokobiecyfutbol.pl – Klaudia Miłek w Górniku Łęczna
No to mamy pierwszy transferowy hit tego lata. Klaudia Miłek podpisała dwuletni kontrakt z Górnikiem Łęczna.
Dwudziestodwuletnia napastniczka ostatnie dwa lata spędziła w GKSie Katowice. W ubiegłym sezonie zdobyła w Ekstralidze siedem goli
Z GieKSy do konkurencji! Trzy piłkarki odchodzą z Katowic
GKS Katowice poinformował o rozstaniu się z trzema piłkarkami. Z klubu odchodzą Klaudia Miłek, Zofia Buszewska oraz Jessica Ludwiczak. Wiemy gdzie!
[…] Według naszych informacji reprezentantka Polski Zofia Buszewska podpisała już kontrakt z nowym Mistrzem Polski Czarnymi Sosnowiec. Gdzie zagra Ludwiczak ? Według naszych informacji interesują się nią dwa kluby: AP Lotos Gdańsk i TME UKS SMS Łódź. Czekamy na oficjalne potwierdzenia.
Cztery na dłużej w GieKSie
W GieKSie trwają roszady kadrowe. Po trzech rozstaniach (Miłek, Ludwiczak, Buszewska) klub ogłosił przedłużenie umów z czterema zawodniczkami.
Dwuletnie umowy podpisały pomocniczki Anita Turkiewicz i Weronika Kłoda oraz napastniczki Klaudia Maciążka i Nicola Brzęczek.
sportdziennik.com – Za GieKSą długa noc
Na takie chwile, jak po pieczętującym awans zwycięstwie ze Stalą Rzeszów, społeczność GKS-u Katowice długo czekała. Klub wykonał zadanie na ten rok, którego ukoronowaniem ma być podpisanie przez miasto umowy z wykonawcą nowego stadionu…
To była długa noc w Katowicach. Mijała już 2.30 we wtorek, gdy Adrian Błąd publikował w sieci filmik z szatni, na którym rozśpiewana drużyna nuci „Jeszcze nie idziemy spać…”. Ale były powody do radości. Mimo kiepskiego początku sezonu, mimo koronawirusowej zapaści na przełomie kwietnia i maja, GieKSa dobrnęła do mety, odniosła 3 z rzędu wygrane, stylem udowadniając, że całkowicie należy jej się I liga. 4:1 z Bytovią, 3:0 w Chojnicach, 4:1 ze Stalą…
Poniedziałkowe zwycięstwo z rzeszowianami przypieczętowało awans do I ligi.
[…] Gdy skończył się mecz ze Stalą, przy Bukowej trwała już feta, rozpoczęta w okolicach 60 minuty – po tym, jak Arkadiusz Woźniak skompletował, zapewniając swej drużynie 3-bramkowe prowadzenie, które spokojnie doholowała do ostatniego gwizdka. Po nim spiker Aleksander Matusek zszedł na murawę i tam odczytał nazwiska wszystkich zawodników, którzy stworzyli drużynę na awans.
Bo to rzeczywiście była drużyna, o szerokiej i mocnej kadrze. Przecież w kluczowym momencie sezonu, po powrocie z kwietniowej kwarantanny, prym zaczęli wieść ci, którym jesienią raczej nikt by tego nie przewidział – jak Bartosz Jaroszek czy Dominik Kościelniak. Długo rozkręcał się Rafał Figiel, ale w dwóch ostatnich występach przy Bukowej był już profesorem. Do bramki w miejsce kontuzjowanego Bartosza Mrozka wskoczyć musiał Patryk Królczyk i choć w poniedziałek przy straconej bramce się akurat nie popisał, to w innych sytuacjach pomógł.
Bez takiej ławki katowiczanom byłoby o ten awans dużo trudniej. I choć bić pokłony za sukces przed GKS-em trudno – skoro mowa jedynie o wydostaniu się z poziomu rozgrywkowego nr 3, przez klub z 300-tysięcznego miasta, mający wielkie samorządowe wsparcie i ponad 6-milionową dotację – to niewątpliwie jest to sukces ludzi, którzy ten zespół tworzyli.
Twarzą był oczywiście Rafał Górak. Choć niektórzy – po przegranym poprzednim sezonie, albo po fatalnym początku tego wciąż trwającego – zdążyli w niego zwątpić, to nie zwątpili dyrektor Robert Góralczyk i prezes Marek Szczerbowski. O trenerze po prostu nie było sensu dyskutować, także podczas kwietniowo-majowej covidowej zapaści, gdy drużyna zaczęła trwonić przewagę nad Chojniczanką, a Polkowice jej odjechały.
314 dni wcześniej Górak samotnie i ze zwieszoną głową tłumaczył się przed „Blaszokiem” z przegranego barażu ze Stalą, po czym rzucił w stronę trybun czapkę. W poniedziałek, gdy zespół pozował dla fotoreporterów, szkoleniowiec znów sam stanął frontem do „Blaszoka”, wymachując radośnie okolicznościową żółtą koszulką z napisem „Awans dla Was”. Pod takim hasłem, doceniając kibiców, celebrowano przy Bukowej powrót do I ligi.
– Dziękuję wam wszystkim za wyrozumiałość, za niekiedy ciężkie słowa. Za to, że jesteście. W I lidze będziemy walczyć dla was, bo stanowicie wspaniałą publiczność. Strasznie was kocham. Wszystkiego dobrego! – rzucił do mikrofonu Górak, kibice skandowali jego nazwisko, a on sam pofrunął w górę, podrzucany przez zawodników. Kontrakt szkoleniowca, podpisany na 2 sezony, w obliczu realizacji celu zostanie przedłużony.
Wielkie emocje udzieliły się też Arkadiuszowi Jędrychowi. Poproszony o kilka słów do kibiców, nie gryzł się w język.
– Daliście nam k… kopa. Nie jeb…ście nas po Motorze i wtedy poczuliśmy, że jesteście z nami. W tym momencie wiedzieliśmy, że to zrobimy i dzisiaj jesteśmy w I lidze. Dzięki! – wykrzyczał kapitan GieKSy, zbierając burzę braw.
Porażka (1:2) w Lublinie – ledwie 19 dni przed dniem awansu! – sprawiła, że katowiczanie znaleźli się poza strefą premiowaną bezpośrednią promocją, ale od tamtej pory wyłącznie wygrywali i dziś mogą się szykować już do większych wyzwań.
Gdy wspólne śpiewy na trybunach i murawie dobiegały końca, a drużyna zaczęła kierować się w stronę szatni, do przedstawicieli mediów wyszli jeszcze trener Górak i bohater wieczoru Arkadiusz Woźniak, co nie zdarzyło się od kilkunastu miesięcy z powodu nadal obowiązujących, choć dziś już kompletnie nieżyciowych i absurdalnych covidowych obostrzeń, na które klub delikatnie przymknął oko.
GieKSa wreszcie ma się czym chwalić. Z wiarą, że kolejny awans przyjdzie szybciej niż za kolejnych 14 lat, no i do ligi wyższej niż pierwsza. Jedno zadanie na ten rok zostało wykonane, a drugie należy już do miasta: czyli podpisanie umowy z generalnym wykonawcą stadionu. Jeśli tak się stanie, to kto wie, czy 2021 rok nie będzie wspominany jako symboliczne otwarcie nowego, lepszego etapu w historii GieKSy i katowickiego futbolu. Nigdy więcej II ligi…?
14 LAT minęło od poprzedniego awansu GieKSy. W 2007 roku awansowała do II, a tym razem – do I ligi, ale to przecież nadal ten sam szczebel. Przez długi czas zmieniło się tak wiele, że również nomenklatura…
11 GOLI w trzech ostatnich meczach strzelił GKS, nie pozostawiając wątpliwości, że zasługuje na powrót do I ligi.
Marcin Krupa, prezydent Katowic, czyli większościowego akcjonariusza GKS-u, szybko pogratulował klubowi sukcesu. Napisał:
„Mamy awans do 1. Ligi! Serdeczne gratulacje dla zawodników za imponujące zwycięstwo ze Stalą Rzeszów, które zapewniło naszej drużynie awans na kolejkę przed końcem rozgrywek. Gratulacje dla Trenera Rafała Góraka, Roberta Góralczyka, całego sztabu, wszystkich pracowników klubu GKS Katowice. Gratulacje i podziękowania dla Prezesa Marka Szczerbowskiego za wiarę do końca i zdobycie pierwszego, upragnionego od wielu lat awansu! Słowa podziękowania kieruję też do kibiców, którzy w trudnych chwilach byli 12. zawodnikiem GieKSy!”.
dziennikzachodni.pl – Jak GKS Katowice wygrał z koronawirusem? Odpowiada trener Rafał Górak
W poniedziałek wieczorem GKS Katowice rozbił Stal Rzeszów 4:1 i zapewnił sobie awans z do Fortuna 1. Ligi. Takiego wybuchu szczęścia nie widziano na Bukowej od 14 lat. Droga do celu nie była jednak łatwa – o najtrudniejszym momencie mówił trener Rafał Górak.
[…] – Najtrudniejszym momentem był dzień, gdy dowiedziałem się, że siedemnastu piłkarzy ma pozytywne wyniki testów koronawirusowych i trafia na kwarantannę. Nie mieli dużych objawów, ale byli poza zajęciami i wiedziałem, że to się gdzieś musi potem pokazać w ich grze – wspominał w poniedziałek trener Rafał Górak. – Po powrocie do treningów nie było łatwo, a w meczach w Kaliszu czy w Stargardzie zespół po prostu cierpiał. Mamy kosztowny, ale znakomity elektroniczny monitoring każdego zawodnika i widzieliśmy, że jest bardzo źle. A czasu na trening nie było, bo czekało nas dziesięć meczów w trzydzieści dni.
Jak przełamano ten kryzys?
– To zasługa wielkiej mobilizacji piłkarzy i pracy, jaką wykonaliśmy wcześniej. Bez tej podstawy nie byłoby szans na wyjście z tej sytuacji. Oczywiście praca w czasie tego impasu też była bardzo ważna. I później już poszło. Było już bardzo dobrze z Wigrami i na Motorze, ale nie było punktów. I to był kolejny trudny moment dla mnie, bo trzeba było motywować drużynę, pokazywać, że jest dobrze, a punkty przyjdą. A wokół nas opinia publiczna już wrzała… Przyszła jednak Bytovia i wszystko ruszyło w dobrym kierunku do szczęśliwego końca – opowiadał szkoleniowiec, którego kontrakt został przedłużony.
SIATKÓWKA
siatka.org – Tomas Rousseaux: co roku wielu zawodników przenosi się do innego klubu
Tomas Rousseaux po sezonie spędzonym w Ślepsku Malow Suwałki przenosi się do GKS-u Katowice.
– Jedno jest pewne: uwielbiam grać w Polsce. Dlatego bardzo się cieszę, że udało mi się wzbudzić zainteresowanie polskiego klubu – przyznał belgijski przyjmujący.
Dla Tomasa Rousseaux nadchodzący sezon będzie piątym, które rozegra w PlusLidze. Przyjmujący po dwóch latach wraca do GKS-u Katowice.
– Bardzo się cieszę, że mogę wrócić do Katowic. Środowisko jest mi znane, to trochę jak powrót do domu. Zespół wzmocnią też bardzo dobrzy zawodnicy, w tym Micah Ma’a, trzeci rozgrywający reprezentacji USA, a także Argentyńczyk Gonzalo Quiroga, półfinalista ligi francuskiej – potwierdził siatkarz.
Belgijski przyjmujący trafił do PlusLigi w 2017 roku i od tamtej pory zadomowił się w Polsce.
– Zacząłem od jednego sezonu w Indykpolu AZS Olsztyn. To było dla mnie bardzo dobre doświadczenie, mimo że klub znajduje się na północy Polski, dość daleko od stolicy, a wokół Olsztyna nie było wiele atrakcji. Potem nastąpił mój pierwszy transfer do GKS-u Katowice, w większej aglomeracji. To był mój najlepszy sezon w życiu – stwierdził Rousseaux.
[…] Miniony sezon dla wszystkich zespołów był bardzo trudny ze względu na pandemię koronawirusa, która dotknęła niemal wszystkich zawodników. Choroba nie ominęła również Rousseaux.
– Rzeczywiście nie byłem w stanie zagrać we wszystkich meczach Ślepska i jeśli nie dałem z siebie wszystkiego w końcowej fazie, to było to ze względu na dość mocny atak koronawirusa. Byłem na kwarantannie przez trzy tygodnie, to wcale nie było zabawne. Później musiałem też przejść wiele badań. Przez półtora miesiąca nie radziłem sobie zbyt dobrze. Na szczęście nigdy nie wpadłem w panikę i teraz znów czuję się bardzo zdrowy. Mam co prawda drobne dolegliwości z kolanem, ale z tym boryka się każdy topowy zawodnik po bardzo ciężkim sezonie. Z pewnością również na poziomie psychicznym był to okres szczególnie stresujący ze względu na izolację od mojej rodziny, kolegów z drużyny i dziewczyny – przyznał Tomas Rousseaux.
HOKEJ
hokej.net – Musioł w GieKSie
Zgodnie z naszymi wcześniejszymi informacjami, Dawid Musioł wrócił do GKS-u Katowice. 24-letni defensor podpisał dwuletnią umowę z GieKSą.
Rodowity katowiczanin, który trzy ostatnie sezony spędził w Cracovii, wraca do GKS-u Katowice po czterech latach. Musioł rozegrał dla GieKSy w sezonie 2016/17 31 spotkań, w których zdobył 2 bramki i jedną asystę. Nowy obrońca katowiczan w swojej karierze występował także w Naprzodzie Janów oraz ekipie SMS PZHL, ponadto ma na koncie dwa występy w seniorskiej kadrze Polski i 20 meczów w reprezentacjach U-18 i U-20.
– Pomimo młodego wieku, Dawid ma już spore doświadczenie z lodowisk PHL. Wierzymy, że zwiększy rywalizację wśród naszych obrońców. Warto podkreślić, że przyjście do Katowic oznacza dla niego powrót do rodzinnego miasta – powiedział dyrektor hokejowej sekcji GieKSy Roch Bogłowski.
– Do przyjścia do GKS-u skłoniła mnie chęć osiągania dobrych wyników. W Katowicach buduje się fajna drużyna. Miałem już przyjemność współpracować z trenerem Jackiem Płachtą. Tamten zespół GKS-u był budowany dość późno, ale zagraliśmy w play off, co było wtedy małym sukcesem. To był bardzo fajny okres i liczę, że teraz będzie podobnie – tak swój transfer do naszego Klubu skomentował sam zawodnik.
Nowa dwuletnia umowa Pasiuta
To z pewnością dobra informacja dla fanów GKS-u Katowice. Nowy kontrakt z ekipą GieKSy podpisał Grzegorz Pasiut. Będzie on obowiązywał przez kolejne dwa lata.
33-letni środkowy jest zawodnikiem od którego niemal wszyscy trenerzy pracujący w Polskiej Hokej Lidze rozpoczynaliby zestawianie składu. Nie raz pokazał, że nie boi się wziąć ciężaru gry na własne barki i jest liderem zarówno na lodzie, jak i w szatni.
Nic więc dziwnego, że to właśnie on pełni funkcję kapitana katowickiego klubu.
W poprzednim sezonie Pasiut był najlepiej punktującym zawodnikiem GieKSy. W 50 spotkaniach zdobył 47 „oczek” za 14 bramek i 33 asysty. Stworzył dobrze uzupełniający się atak, w którym partnerowali mu Andriej Stiepanow i Bartosz Fraszko. Teraz miejsce Białorusina zajmie Patryk Wronka.
Krawczyk z nową umową. Na dwa lata
Oskar Krawczyk zostaje w ekipie GKS-u Katowice. 26-letni defensor podpisał nowy, dwuletni kontrakt.
W poprzednim sezonie Krawczyk rozegrał 41 meczów, w których zdobył jednego gola i zanotował 5 asyst. Na ławce kar spędził 22 minuty, a w klasyfikacji plus/minus wypadł na -12.
Nadchodzący sezon będzie dla niego szóstym sezonem z rzędu spędzonym w Katowicach. W barwach ekipy z alei Korfantego rozegrał już 215 spotkań, notując 35 punktów.
Smal wybrał Katowice
Igor Smal, po sezonie spędzonym w Zagłębiu Sosnowiec, chce przenieść się do GKS-u Katowice. Aby transfer doszedł do skutku, musi zostać spełniony jeden ważny warunek. Jaki?
Przypomnijmy, że szefostwo ekipy z Zamkowej 4 przed rokiem wykupiło Igora Smala z jego macierzystego klubu, czyli Stoczniowca Gdańsk. Kwota transferu opiewała na 15 tysięcy złotych.
Zgodnie z obowiązującymi regulaminami, niespełna 21-letni napastnik do ukończenia 23. roku życia będzie własnością Zagłębia. Potencjalny transfer do katowickiego klubu wiąże się zatem z wpłaceniem odstępnego.
– To prawda, nie przedłużyliśmy z Igorem kontraktu. Powiedział nam, że chce grać w ekipie z Katowic, a my nie zamierzamy trzymać zawodników na siłę – zaznaczył Piotr Majewski, dyrektor sportowy Zagłębia. – Na razie nie kontaktował się z nami żaden działacz z ekipy GKS-u.
Smal w poprzednim sezonie rozegrał 36 meczów, w których zdobył 10 punktów za 4 bramki i 6 asyst. Na ławce kar spędził 36 minut.
Z Katowic nad Lazurowe Wybrzeże
Mikael Kuronen, który w poprzednim sezonie występował w drużynie GKS-u Katowice, znalazł nowy klub. Fiński skrzydłowy przenosi się do Francji.
Kibice Piłka nożna Wideo
Stadion znowu eksplodował
W sobotę GieKSiarze wyglądali imponująco na trybunach i murawie, a stadion (kolejny już raz) eksplodował w 90. minucie. Nowa Bukowa zgromadziła prawie 12,5 tys. fanów, a do Katowic zawitała też liczna grupa sympatyków Cracovii ze swoimi zgodami. Zapraszamy do materiału wideo, na którym zarejestrowaliśmy doping kibiców GieKSy.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Piłka nożna
Oceny za wyszarpanie z Cracovią
Zapraszamy do zapoznania się z ocenami za emocjonujący mecz z Cracovią, końcowo wygrany 3:2. Waszym MVP został Ilja Szkurin dzięki zdobyciu 30,4% głosów.
Gabriel Kobylak (4-) – Czy miał dużo pracy? Ależ skąd, Cracovia oddała trzy celne strzały, a i w rozegraniu do tyłu niezbyt przeszkadzała. Zasadniczo nie mógł nic poradzić na stracone bramki, może gdyby akurat idealnie wyczuł napastnika i podjął jakąś decyzję w ciemno – po prostu były to tak zwane „stuprocentowe sytuacje”.
Pau Resta (4-) – Świetne podanie już w drugiej minucie zostało przyćmione przez jego przegrane walki powietrzne w drugiej połowie meczu.
Lukas Klemenz (4-) – Bardzo pewnie wyglądał jako środkowa postać naszego bloku obronnego, zresztą jego mocne strony najlepiej pasują właśnie do tej pozycji. Może istnieje jeszcze margines do poprawy w komunikacji z pozostałą dwójką, ale po dwóch latach gry na boku tej formacji to w pełni zrozumiałe. Blisko był wpisania się na listę strzelców, zabrakło nieco szczęścia.
Alan Czerwiński (3) – Był aktywnym i dobrze odnajdywał się tam, gdzie powinien się znaleźć w danym momencie. Nie wychodziło mu co prawda idealnie wykręcanie liczb już na pozycji, ale nie można mu odebrać zaangażowania.
Marcin Wasielewski (3) – Zdecydowanie nie jest to Marcin Wasielewski w formie 'Top’, podobnie jak u Alana Czerwińskiego – prawa flanka nie miała swojego najlepszego dnia. Dzięki niemu cieszyliśmy się z rzutu karnego, nieustępliwie chciał wedrzeć się w szesnastkę i opłaciło mu (i nam) się to.
Mateusz Kowalczyk (4+) – Wrzut z autu na początku spotkania zaskoczył nie tylko nas, także Cracovia nie była przygotowana na taki wariant: ciekawe, czy musiał uzyskać pozwolenie na zostanie trebuszem. Razem z Łukasiakiem szczelnie zamknęli środek pola, jak zwykle dobrze widzieć takiego walczaka na murawie.
Kacper Łukasiak (4) – Cały czas drzemie w nim potencjał i momentami potrafi pokazać swój arsenał, choć czasami brakowało mu decyzji o ułamek sekundy szybszej. Dobrze zastawiał się z piłką i prowokował rywali do pressingu, otwierając tym pozostałe części boiska.
Mateusz Wdowiak (4+) – Ten rogal z pierwszej połowy zasługiwał na skończenie w siatce. Takich wahadłowych chce się oglądać.
Bartosz Nowak (4+) – Ależ z energią wyszedł na to spotkanie, spokojnie mógłby dopisać sobie o bramkę i asystę więcej. Szczęście mu tym razem nie sprzyjało, a cieszy także więcej decyzji o oddawaniu strzału.
Szymon Bartlewicz (4) – Oby skurcz złapany w jego ostatniej akcji został do końca wyleczony w przerwie na reprezentację. Pokazał, że chce zostawić serce na boisku, kolejny piłkarz, dla którego nie ma straconych piłek.
Ilja Szkurin (5, MVP) – Ponownie wygrał nam mecz. Można zaryzykować stwierdzenie, że jest najlepszym napastnikiem na świecie… po 90. minucie. Prawdopodobnie przy odrobinę lepszych decyzjach mógł strzelić bramkę już wcześniej.
Marcel Wędrychowski (4-) – Nie był kluczową postacią tego meczu, choć widać u niego chęć walki na boisku.
Erik Jirka (brak oceny) – Po jego wejściu Cracovia znajdowała mniej okazji na flance.
Bartosz Wolski (brak oceny) – W końcówce pokazał dokładnie to, czego od niego można oczekiwać – zagranie długiej piłki z perfekcyjną precyzją.
Marius Olsen (brak oceny) – Jego wyskok utrzymał przy życiu akcję na 3:2.
Borja Galan (brak oceny) – Zmiana w końcówce skutkująca asystą i kluczową akcją w defensywie? Ciężko oczekiwać więcej od występu trwającego kilka minut.


Najnowsze komentarze