Dołącz do nas

Kibice SK 1964 Stadion

Stadion dla Katowic – spotkanie SK 1964 w UM

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W dniu dzisiejszym w Urzędzie Miasta Katowice doszło do spotkania przedstawicieli Stowarzyszenia Kibiców GKS-u Katowice „SK 1964” z Wiceprezydentem Miasta Katowice Bogumiłem Sobulą. W rozmowach uczestniczył także Prezes Zarządu GKS Katowice Wojciech Cygan.

Otrzymaliśmy informację o decyzji Prezydenta Marcina Krupy o budowie nowego stadionu o pojemności 15 tys. miejsc w dwóch etapach. Najpierw ma powstać obiekt na 12 tys., a w razie konieczności zostanie dobudowane dodatkowe 3 tys. miejsc. Stadion ma być projektowany na całość inwestycji, czyli 15 tys. miejsc. W przyszłym tygodniu zostanie ogłoszony konkurs architektoniczny, a jedno z miejsc w komisji konkursowej zostało zarezerwowane dla przedstawicieli stowarzyszenia.

Stowarzyszenie Kibiców GKS-u Katowice „SK 1964” przekonywało Urząd Miasta Katowice do budowy stadionu w jednym etapie na 15-16 tys. miejsc. Nie widzimy sensu w budowaniu obiektu w dwóch etapach. Niestety Prezydent Miasta Katowice nie przychylił się do naszych argumentów. Pozytywne jest na pewno to, że już niedługo zostanie ogłoszony konkurs architektoniczny, jedno z miejsc w komisji konkursowej dostaną kibice, a stadion dla Katowic zaczyna nabierać realnych kształtów. Musimy zrobić wszystko, by był jak najlepszy.

18 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

18 komentarzy

  1. Avatar photo

    pawelas197

    9 marca 2016 at 13:43

    ludzie 12 tysiecy miejs co to ma byc wizytowka stolicy gornego slaska?smiech na sali jak by tak kazdy patrzyl na ilosc widzow na danych obiektach w polsce to stadiony powinny byc bodowane na 5.10 tysiecy ludzi

  2. Avatar photo

    luk

    9 marca 2016 at 15:01

    To już zdecydowanie lepiej niech zostanie ten co jest ! Potem znów na całą Polske będzie szydera co my za pipidówe mamy. Lecz niektórzy wolą łyknąć byle co …

  3. Avatar photo

    Karlik

    9 marca 2016 at 16:16

    Nie miejcie pretensji o pojemność. Grajki jak grają każdy widzi a co za tym idzie, ludzi chcących oglądać padlinę jest niewielu. Życzę żeby te 15000 miejsc okazało się za mało. Ale póki co na taki problem się nie zapowiada. Panowie piłkarze to wam można podziękować za cały syf!!!!

  4. Avatar photo

    kibic bce

    9 marca 2016 at 17:51

    Cieszy i martwi.
    Z taka gra nie potrafimy zapelnic tego co mamy z pewna regularnoscia nie zaleznie kto gra 🙁
    Male porownanie. W tamtym roku bylem na szpilu na Almenii Aachen liga regionalna. Mecz palce lizac. Ludzi od ch… i troche. Moze to jest odpowiednik naszej 3ligi chodz nie jestem pewien. Okazuje sie ze gral tam bracik Dudka iles lat do tylu.
    Tam chodzenie na szpile to styl zycia. U nas nie, chodz nie wszyscy.
    Z ta gra co teraz pokazalismy to jest tragedia. To po ch.. nam tak wielki stadion tylko zeby miec koszty funkcjoniwaniu klubu. Miasto daje kase ok jest wiekszosciowym udzialowcem ale do chjolery robcie wyniki. Panu Cyganowi juz podziekujmy swoje chlop zrobil. Moze swieza krew inaczej podeszlaby do tematu a tak tylek przyrosl do stolka.
    Duda i Kaminski lotka natychmiastowa z zespolu. Jak zwolnia Brzeczka to powiem jedno. Klika w druzynie jest do zwalninia trenerow czas rozbic ja. Pamietacie takiego pilkarza jak Mateusz Sroka? Mlody leb ale skutecznie do bolu bronil. Kartki lapal za kartkami pilka przeszla ale zawodnik juz nie!!! Taki ala W.Trochim. ciekawe gdzie gra teraz. Moze sciagnac go na B1 z powrotem. Napierala ubieraj buty i wracaj na boisko na trenerke masz czas.

    Dziekuje.

  5. Avatar photo

    tomassi

    9 marca 2016 at 19:04

    pier….. już na ile ludzi ma być ten stadion
    niech zrobią na 10tys. ale w całości,mały ale konkretny
    widział ktoś żeby teraz gdzies w Polsce powstawał niedorobiony,nieskończony bubel!!!!?
    to naprawde niech sobie w dupe wsadzą takie projekty
    tak jak „luk” napisał-niech zostanie to co jest

  6. Avatar photo

    kibic

    9 marca 2016 at 19:09

    Ludzie zastanówcie się kiedy znowu wychodzi sprawa stadionu.po wpisach o kolesiostwu Cygana.zarządu i ludzi z urzędu miasta im tylko chodzi o mydlenie nam oczu. Oszustwa przy transferach dziwne plany awansu kiedyś tam jedyne wyjście to spotkanie sie wymuszenie na zarządzie pokazanie wpływów i płatności w klubie jeśli dalej będziemy cicho to naszej ukochanej Gks.nie zobaczymy w ekstraklasie jeśli trzeba będzie to można przegonić tych przylepionych do kasy z miasta razem z tymi nieudacznikami piłkarzyki

  7. Avatar photo

    Fox

    9 marca 2016 at 19:17

    Nie dla niedokonczonego stadionu! Stadion tylko wybudowac w calosci bo nigdy nie zostanie dokonczony.

  8. Avatar photo

    john

    9 marca 2016 at 21:48

    kurde nikt Wam nie dogodzi! Stadion na 13-15 jest super! Martwcie sie aby byl pelny!a wtedy beda sponsorzy i finanse!

    Do decyzyjnych osob – prosze zadbajcie aby projekt/obiekt byl „caloroczny” hotel restauracje, silownie , aby nie byl aktywnym obiektem tylko podczas meczow 2 x w miesiacu!!!! i blagam niech beda jakies przeszklenia itp a nie jakas siatka do okola jak na zdjeciu!!!

  9. Avatar photo

    Irishman

    9 marca 2016 at 22:48

    A ja się cieszę, że w ogóle coś się zaczęło dziać! I niech będzie na początek te 12 tyś. I niech będą w tym roku jakieś małe pieniądze na stadion, BYLEBY MIASTO MOCNO ZAINWESTOWAŁO W TRANSFERY! BO TO JEST NASZA PIĘTA ACHILLESOWA! Co nam po pięknym stadionie, kiedy drużyna prezentuje II-ligowy poziom! Będzie wynik, to władze miasta (może już inne) zainwestują w infrastrukturę. Ale jak drużyna będzie prezentować taką jakość, jak w meczach z Zagłębiem, Arką czy Wisłą to chodźby nam postawili na Bukowej drugie Camp Nou, to guzik nam to da!
    Mam w nosie stadion, mam gdzieś marketing – ZA TO NARESZCIE CZEKAM NA WYNIK SPORTOWY, BO TO JEST COŚ CO NAS POSTAWI NA MOCNEJ POZYCJI W REGIONIE. Reszta to tylko dodatek.

  10. Avatar photo

    Kamel

    10 marca 2016 at 01:05

    objektywnie wola miec no trybunach 7-8.000 fanuw jak 50.000 turystuw,familii ze bachorami a inkszych patologii. 1.zodne balkony hoby no korony abo beskidzie bielsko. 2.piyrszy hop(baba)kery mo miec cos do godki mo byc AKUSTYK. 3.jak ino es hoby 1% szans niy dojcie instalowoc sitze,to mo byc stadion a niy kino.

  11. Avatar photo

    na pewno

    10 marca 2016 at 10:50

    na lige 12 tys wystarczy, stadion musi miec 16 tys miejsc panie prezydencie. gdyby co mamy zawsze za rogiem śląski nie tylko smierdziele muszą tam grac

  12. Avatar photo

    pawelas197

    10 marca 2016 at 11:57

    ale co wy piszecie o pelnym stadionie a gdzie tak macje na legi 2 razy w sezonie moze 3 tu chodzi aby nie byc posmiewiskiem na cala polske bo wszystkie wielkie miasta maja zajebiste stadiony a my bedziemy miec jakies badziewie mysle ze tyskie beda juz miec lepszy stadion od nas

  13. Avatar photo

    debiana

    10 marca 2016 at 18:03

    Jestem Zdania że poprzedni projekt bryły na 21 tys był świetny ale może dlatego ,żę od dziecka gieksa jest dla mnie bardzo ważna , ale nie da się to nie niech budują cokolwiek .Będą winiki , sponsorzy a mieszkamy w Katowicach to spokojnie , są stadiony które były przebudowane po 10 razy 🙂

  14. Avatar photo

    xx

    11 marca 2016 at 08:52

    Katowice a budują kurnik , jeszcze niedokończony

  15. Avatar photo

    kejta

    12 marca 2016 at 02:29

    Bez kitu Kielce maja na 15 500 a my bedziemy miec 12 szkoda slow widac ze miasto nie mysli inwestycyjnie tylko patrzy na to jak gra GKSa od lat. Na tym stadionie nie bedzie sie dzialo nic oprocz 2 meczow w 8 miesiacach w roku :/ dramat

  16. Avatar photo

    GieKSik64

    12 marca 2016 at 08:01

    Stadion na 12000 wystarczy a na mecze ligowe przychodzi 2000-3000 hity ze Sosnowiec tychami po 6000
    Dopóki nie bydzie ekstraklasy a z taką grom to nie wcześniej niż za 15 lot to ten stadion będzie pusty zobaczymy na następnym szpiku z pogonią Siedlce ile bydzie ludzi tyla co z Arka było?

  17. Avatar photo

    n.k.w.d.

    12 marca 2016 at 15:03

    A gdzie bedziemy grac gdy rozkopia stare trybuny na B1? Ciekawi mnie to,chyba nie na SŚ

  18. Avatar photo

    pawelas197

    12 marca 2016 at 15:42

    wlasnie kielce beda miec wiekszy stadion od nas a ogladnijci sobie mecz ile bylo kibicow na ostatnim mczu u nich pusty stadion praktycznie i jak by tak kazdy chcial patrzec na ilosc kibicow chodzacych na szpile to stadiony powinni bodowac na 5 10 tysiecy ludzi

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Niezłomność i perełki

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Jak przełamywać niemoce – to właśnie tak. Jak wygrywać po raz pierwszy od pół roku na wyjeździe – to właśnie w taki sposób. Nie wymarzylibyśmy sobie lepszego scenariusza. Choć z drugiej strony… przecież coś podobnego przeżywaliśmy na otwarcie Areny Katowice. Przecież wtedy – nawet minutę później niż Ilja – Filip Szymczak strzelił zwycięskiego gola. W Zabrzu nie lubią liczby sto. Bo to dokładnie w dziesiątej doliczonej minucie nasz super-napastnik zdobył zwycięskiego gola i wprawił w euforię całe Katowice.

Historia i interpretacja pisze się przez strzelone gole. Możemy zaklinać rzeczywistość, ale nie uciekniemy od tego. Oczywiście można zagrać jeden czy dwa lepsze mecze, które się przegra. I można wtedy mówić o tendencji wznoszącej, o optymizmie, o pechu. Jednak jeśli coś powtarza się długo lub wielokrotnie, to raczej tworzy się pewna reguła.

Taką regułą są na przykład drużyny grające ładną, ofensywną piłkę, miłą dla oka, ale ostatecznie dostawającą jednego czy drugiego gonga, który decyduje o niepowodzeniu. Jeszcze za wcześnie, żeby taki wniosek wysuwać, ale prototypem takiego momentu jest dla mnie Wieczysta. Ich naprawdę niezła gra może pójść w dwie strony – albo zaczną w związku z nią punktować, albo będą tymi „wyszumiejącymi” się zawodnikami, którym brakuje pewnej dyscypliny, by osiągnąć korzystny rezultat. Takim przykładem też póki co jest Widzew. W poprzednim sezonie i teraz. Niby cisną, niby mają sytuacje, ba – strzelają sporo goli. Ale co z tych sześciu strzelonych w dwóch ostatnich meczach, gdy dały one ledwie punkt. I dwie przegrane u siebie.

Ta przydługawa dygresja dlatego, bo wynik wczorajszego meczu w oczywisty sposób determinuje patrzenie na to spotkanie. Gdyby utrzymał się wynik 2:1 dla Górnika to oczywiście powiedzielibyśmy, że był to jeden z najlepszych meczów wyjazdowych w ostatnich miesiącach. GieKSa nie pękała, grała swoją piłkę, stworzyła kilka sytuacji. Trudno jednak byłoby nie być znów zirytowanym, gdy ta dobra gra zostałaby zniweczona utratą dwóch goli w dwie minuty. A konkretniej – w 78 sekund! Absurdalna jest to sytuacja, bo przecież w tych 78 sekundach lwia część jest radość piłkarzy, więc czystej gry pozostaje minimum. Od wznowienia gry do utraty drugiego gola minęło około 40 sekund, a przecież jeszcze w tym czasie Chłań miał sytuację.

Przypomniała się Wisła Kraków. Tam co prawda było „dużo” dłużej, bo dwie stracone bramki dzieliło trzy i pół minuty. Ale i tak wszystko przecież tam też odbyło się błyskawicznie. Po utracie dwóch goli nie było czego zbierać i czasu oraz możliwości starczyło tylko na bramkę Bartlewicza. Jeśli w drugim meczu w początkowej fazie sezonu zawalilibyśmy sobie coś w przysłowiowe dwie minuty (uśredniając), to byłoby to coś więcej niż incydent.

Sytuacja zrobiła się piekielnie trudna psychicznie. Grasz na wyjeździe z wicemistrzem Polski i zdobywcą krajowego pucharu. Z drużyną, którą eksperci dokooptowali już do ścisłej czołówki ligi. Która ma za sobą 25 tysięcy kibiców, którzy nic sobie nie robią z niekorzystnego wyniku, tylko ciągle głośno wspierają swój zespół. I w ciągu tych kilku minut – począwszy od sytuacji po rzucie rożnym i zamieszania pod bramką – poziom decybeli systematycznie wzrasta. Podyktowany rzut karny. Gol Kacpra Urbańskiego. „My jesteśmy chłopcy z Zabrza” – wybrzmiewa coraz głośniej, bo jest śpiewane w pobramkowej radości. I z tej radości – w momencie gdy Josema strzela gola na 2:1 – wyłania się już absolutny ryk euforii, ryk, którego dawno nie słyszałem na polskim stadionie. Górnik momentalnie odwrócił losy meczu i dał sobie wszystko, żeby ruszyć z furią dalej.

Sprowadzenie w tym momencie tego meczu do takiego o „letniej” temperaturze było pierwszym zadaniem GieKSy. I tak to odbieram, że właśnie schłodziliśmy to spotkanie, mimo że znaleźliśmy się w fatalnej sytuacji. Oczywiście jakieś tam sytuacje jeszcze były – jak ta, gdy Jarosław Kubicki strzelał, ale ostatecznie – mimo że piłka spadła na poprzeczkę – bardzo dobrze zablokował go Pau Resta. Jednak Górnik nie poszedł za ciosem tak mocno, żeby sobie stworzyć 5-6 kolejnych sytuacji.

Tak więc schłodzenie się powiodło. A potem mieliśmy dwie podwójne zmiany i czas doliczony. Ciekawe, czy kibice Górnika plują sobie w brodę, że zadymili boisko tym zielonym czymś, bo to właśnie w tak mocno doliczonym czasie przez to GieKSa strzeliła dwie bramki.

Trzeba naprawdę docenić upór naszych zawodników. Rozgrywali tę swoją piłeczkę, a gdy była możliwość, zagrywali w pole karne. I to co było wielkim mankamentem w Lublinie, czyli niecelne, kompletnie niecelne dośrodkowania w pole karne – tym razem wykonane porządnie – dały niesamowity efekt. Kapitalne było to podanie Nowaka – choć trudno do dośrodkowanie nazwać, bo było raczej z centralnej części boiska. Ale wykończenie Ilji w tym momencie – majstersztyk. Trzeba naprawdę dobrze ułożyć głowę, żeby przy tak ostrym kącie skontrować piłkę. Pisałem niedawno o meksykańskim piłkarzu Jaredzie Borgettim, który kapitalnie układał głowę do strzału. Pisałem o tym przy okazji gola Mateusza Wdowiaka z Žiliną. Teraz Ilja oddał taki strzał, że Schulze nie miał co zbierać. Trochę to wyglądało, jak gol do pustej bramki – tak było precyzyjne. No a potem geniusz Alana, który dość zabawnie sobie przekładał piłkę na prawą nogę, ale zrobił to tylko po to, by po raz enty już zacentrować idealnie. O to w piłce chodzi – żeby zagrywać idealne zagrania, a napastnicy z tego kapitalnie korzystali. Tu zagrało i jedno i drugie. Oczywiście nie zapominamy o pierwszym golu, bo tam po raz kolejny Bartek Nowak zagrał tak niesamowitą piłkę, która minęła chyba z pięć czy sześć linii zabrzan. Eman co prawda trafił w bramkarza, ale świetnie ustawiony nasz Białorusin pewnie dołożył nogę.

Więc tradycyjnie, jeśli chodzi o Bartka.

Trenerze Urban. Ty wiesz co.

Oprócz wyniku, największym sukcesem tej drużyny jest to, że we wspomnianych niesprzyjających okolicznościach – nie złapała piłkarskiej depresji. Grali swoje, ciągle wierzyli, że mogą przynajmniej najpierw tę jedną bramkę strzelić. Po tym praktycznie nokautującym ciosie Górnika, remis nie byłby wynikiem złym. Wyjechalibyśmy z niedosytem, ale jednak z punktem. A tu nasz zespół strzelił dwa gole i wygrał to spotkanie.

Mieliśmy też w tym meczu trochę pecha i trochę szczęścia. Pecha, bo inaczej nie można nazwać spalonego w postaci pięty Ilji Szkurina w akcji, która zakończyła się golem Erika Jirki. 2:0 do przerwy to byłoby coś. I w erze przed-VARowej taki wynik po pierwszej połowie byśmy mieli. A szczęście? No jednak wydaje mi się, że Arek Jędrych faulował Prekopa na koniec pierwszej połowy, a skoro tak, jeden czy drugi sędzia mógłby rozpatrywać czerwoną kartkę. Wyszło więc na zero.

Nie będę analizował poszczególnych piłkarzy, tym zajmą się trenerzy – jedni zagrali lepiej, jedni trochę mniej, ale jako drużyna było naprawdę dobrze. Chcę tylko jeszcze pochwalić Kowala, bo wykonuje kapitalną robotę w środku boiska. Jak jeszcze zniweluje to dalsze kiwanie się, po okiwaniu dwóch przeciwników – to będzie naprawdę wielki piłkarz. On potrafi tak podziałać z piłką, że pojawia mu się przestrzeń przed nim, ale nie zawsze potrafi to dalej wykorzystać otwierającym podaniem. Ale na to przyjdzie czas. Od powrotu Mateusza na boisko, nasz środek zdecydowanie się ustabilizował.

Tym samym kończymy tę nieciekawą serię wyjazdów bez wygranej. W końcu więc na jakiś czas nie będziemy musieli na to psioczyć. GieKSa odniosła spektakularne zwycięstwo, bez dwóch zdań.

Dodatkowo przełamaliśmy to nieszczęsne Zabrze. Pamiętam to ostatnie zwycięstwo, bo byłem na tym meczu w 2003 roku, kiedy to również strzeliliśmy trzy bramki, a bohaterem był Marcin Bojarski. Pamiętam, jak rok później swoją pierwszą bramkę w GKS zdobył w deszczu przy Roosevelta Dawid Plizga, ale w doliczonym czasie gry gospodarze wyrównali. A potem mieliśmy już same wtopy i przez wiele lat nie potrafiliśmy strzelić tam bramki.

W końcu GKS wygrał też na wyjeździe przy bardzo dużej publiczności. Po awansie do ekstraklasy na tych większych stadionach dostawaliśmy w czapkę. W końcu potem wygraliśmy we Wrocławiu przy 21 tysiącach widzów. Wczoraj na meczu było ponad 27 tysięcy ludzi i również w tym aspekcie nastąpiło przełamanie.

W rundzie wiosennej mieliśmy bardzo dużo meczów, w których traciliśmy prowadzenie. Gdynia, utrata dwubramkowej przewagi z Rakowem, trzykrotnie z Lechem, także z Koroną czy Jagiellonią. W obecnym sezonie co prawda też nam się to zdarzyło z Žiliną, ale za to mecz z Górnikiem jest trzecim, w którym GKS w pewnym momencie przegrywa, a ostatecznie odnosi zwycięstwo. Tak było wcześniej z Radomiakiem i Hapoelem. To się naprawdę ceni.

No i w końcu nie straciliśmy walorów z Nowej Bukowej. Co prawda trener przyznał na konferencji, że trochę zmienili sposób gty bez piłki – rozumiem, że jest to cofnięcie się niżej. Jest to trochę ryzykowna taktyka, bo wiemy, że jak przeciwnik nas przygniecie to mamy duże problemy. Ale jeżeli nie ma zmasowanego ataku, to Katowiczanie dobrze radzą sobie w destrukcji. Przede wszystkim jednak w ofensywie dołożyliśmy ten animusz, który znamy z meczów u siebie. Akcja na 1:0 to właśnie było to, precyzja, energia i szybkość Emana, ale polecam zwrócić uwagę, jak Ilja poszedł do tej akcji. To było świetne.

W ogóle Ilja to nam wyrasta na ulubieńca katowickiej publiczności. Wygląda na to, że zawodnik poczuł ten projekt GKS Katowice, w zakresie nie tylko wykańczania akcji, ale też pracy w środku boiska. Ostatnio ta praca jest bardzo widoczna, robi kawał dobrej roboty w środku pola. A skoro tak, to sam daje kolegom okazję do tego, by potem odwdzięczyli mu się jakimś jednym czy drugim kapitalnym podaniem. Tak – powtórzę to, co pisałem już kilka razy – niech Katowice będą dla Ilji jego miejscem na piłkarskiej Ziemi.

Cieszymy się i prosimy o jeszcze. Przed nami dwa kolejne wyjazdy i trudne spotkania. Nikt nie wymaga kompletu punktów, choć byłoby to wspaniałe. Ale niech GieKSa utrzyma ten vibe z wczorajszego spotkania, a to automatycznie zwiększy prawdopodobieństwo zdobyczy punktowych.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

Szkurin show w Zabrzu!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Derby, emocje i bramka na wagę zwycięstwa w samej końcówce! GieKSa po szalonym spotkaniu pokonała Górnika Zabrze 3:2, a wszystkie trzy gole dla zdobył Ilja Szkurin. Zapraszamy do trzeciej galerii, którą przygotował dla Was Marcin.

 

 

Kontynuuj czytanie

Galeria Kibice Piłka nożna

Kibicowska galeria z wyjazdu do Zabrza

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do kibicowskiej galerii z wyjazdu do Zabrza. W sektorze gości zameldował się komplet (według przyznanych biletów) – 1503 kibiców GieKSy, w tym wsparcie Banika Ostrava (15) oraz ROW Rybnik (50). Zdjęcia nadesłane przez kibiców. 

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga