Piłka nożna
Rywal pod lupą: Denis Gojko
W sobotę na Bukowej zagra jeden z najbardziej przebojowych skrzydłowych w całej II lidze. Denis Gojko to bardzo szybki zawodnik, który bardzo często wchodzi w pojedynki 1 na 1, przez co jest trudny do upilnowania dla rywali.
Debiut w Ekstraklasie
Denis Gojko większość swojej dotychczasowej kariery związany był z Gliwicami, gdzie się również urodził. Przeszedł przez wszystkie szczeble drużyn młodzieżowych Piasta. Skrzydłowy bardzo szybko, bo niemal zaraz po swoich 16 urodzinach zadebiutował w zespole trzecioligowych rezerw. Swoją pierwszą bramkę w seniorach zdobył kilka kolejek później w meczu z BKS-em Bielsko-Biała. Warto dodać, że debiutancki gol był bardzo efektowny. Gojko po otrzymaniu piłki na połowie boiska przebiegł z nią przez kilkadziesiąt metrów i w niełatwej sytuacji oddał precyzyjny strzał lewą nogą (od 4:40).
Młody skrzydłowy przez kolejne trzy lata przeplatał grę w juniorach z występami w zespole trzecioligowych rezerw. W sierpniu 2016 roku został włączony do kadry pierwszego zespołu i jeszcze w tym samym sezonie ligowym udało mu się zadebiutować w Ekstraklasie.
W 32. kolejce kampanii ligowej 16/17 wszedł na boisko w 86 minucie spotkania ze Śląskiem Wrocław, zmieniając Gerarda Badię. Gojko po meczu nie ukrywał ogromnej radości ze swojego debiutu:
-” Bardzo się cieszę z tego debiutu. Występ w pierwszym zespole Piasta od dziecka był jednym z moich największych marzeń. Przy Okrzei trenuję dziesięć lat i teraz widzę, że było warto. Gdy zaczynałem, nie wierzyłem, że kiedyś uda mi się zagrać w Niebiesko-Czerwonych barwach w rozgrywkach ekstraklasy. A jednak ciężka praca na treningach poskutkowała i dzięki temu jestem teraz w tym miejscu. Opłaca się pracować, bo dzięki temu marzenia się spełniają”.
Zaledwie dwa tygodnie od debiutanckiego występu wyszedł już w pierwszym składzie na mecz z Górnikiem Łęczna i zdobył premierową bramkę na boiskach Ekstraklasy. Już w 9 minucie meczu z zimną krwią wykończył dobre podanie Łukasza Sekulskiego (od 0:48)
Do końca sezonu zdołał uzbierać 250 Ekstraklasowych minut, w których strzelił jednego gola, a także zanotował jedną asystę.
Gojko w sezonie 17/18 występował sporadycznie. Był dopiero trzecim wyborem na prawe skrzydło dla Waldemara Fornalika. O miejsce w składzie musiał rywalizować z Joelem Valencią i Mateuszem Makiem. Młody skrzydłowy wystąpił w zaledwie dziewięciu meczach Ekstraklasy i dwóch Pucharu Polski.
Piast w połowie kolejnego sezonu zdecydował się wypożyczyć skrzydłowego do pierwszoligowej Stali Mielec. Gojko potrzebował regularnej gry, o co w Gliwicach z wiadomych przyczyn było mu piekielnie ciężko. W Mielcu za dużo szans jednak też nie otrzymywał. Wchodził na same końcówki spotkań, co pozwoliło mu uciułać ledwo 172 minuty na pierwszoligowych murawach. Trzeba jednak dodać, że jego wejścia na ostatnie minuty, przynosiły Stali dużo korzyści. Gojko w swoich 7 występach zdołał strzelić trzy bramki.
Jak wiemy w sezonie 2018/19 macierzysty klub Denisa Gojki – Piast Gliwice sięgnął po Mistrzostwo Polski. Swoją malutką cegiełkę do sukcesu dorzucił również prawy skrzydłowy, który przed pójściem na wypożyczenie na Podkarpacie, zaliczył 5 występów w tej kampanii.
Notowania Denisa Gojki w Gliwicach niestety cały czas spadały. Piast wysłał, go na kolejne wypożyczenie, tym razem na daleką północ do Suwałk, które w sumie trwa do dziś. W tym czasie skrzydłowy zdołał już zanotować spadek z I ligi, a teraz walczy ze swoim klubem o szybki powrót na ten szczebel rozgrywkowy. Gojko jak dotąd w barwach Wigier rozegrał 44 spotkania, w których zdobył 9 goli i zanotował 6 asyst.
Jeden z najszybszych piłkarzy na świecie i czołowy drybler eWinner II ligi.
Denis Gojko aktualnie trwający sezon może uznać za bardzo dobry w swoim wykonaniu. Poza całkiem dobrymi liczbami (7 goli + 4 asysty), zawodnik może się pochwalić wieloma innymi świetnymi indywidualnymi statystykami. Prawoskrzydłowy Wigier podejmuje najwięcej prób dryblingu spośród wszystkich zawodników w całej lidze (182), a ich skuteczność wynosi niemal 60%. Jest na drugim miejscu w statystyce wykonanych kluczowych podań. Średnio raz na mecz po jego podaniu, kolega z zespołu ma klarowną sytuację do zdobycia gola. Gojko znajduje się także wśród najczęściej dośrodkowujących zawodników (109 rób), z których 32% doszło celu.
Jednak najbardziej przykuwającą uwagę statystyką Denisa Gojki z tego sezonu jest szybkość, jaką udało mu się rozwinąć w meczu 15. kolejki z rezerwami Lecha Poznań. Skrzydłowy Wigier biegł z prędkością 35,1 km/h. Wynik robi jeszcze wrażenie jeśli porównamy wyczyn Gojki do listy najszybszych piłkarzy Świata opublikowanej w kwietniu 2020 roku przez francuski dziennik „Le Figaro”. Sprint Polaka z 65. minuty meczu we Wronkach uplasowałby się na 6. miejscu w tej klasyfikacji. Oto zaktualizowany cały ranking o rezultat Denisa Gojki:
1. Kylian Mbappe – 36 km/h
2. Inaki Williams – 35,7 km/h
3. Pierre-Emerick Aubameyang – 35,5 km/h
4. Karim Bellarabi – 35,27 km/h
5. Kyle Walker – 35,21 km/h
6. Denis Gojko – 35,10 km/h
7. Leroy Sane – 35,04 km/h
8. Mohamed Salah – 35 km/h
9. Kingsley Coman – 35 km/h
10. Alvaro Odriozola – 34.99 km/h
Jak widać, nie lada trudne zadanie czeka Grzegorza Rogalę, któremu przyjdzie pilnować szybkiego skrzydłowego Wigier. Zatrzymanie Gojki mocno ułatwi zawodnikom GieKSy drogę do wywalczenia trzech punktów w najbliższą sobotę na Bukowej.
Hokej
Kompromitacja w Sosnowcu
W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.
Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.
W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.
W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.
ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)
1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02
ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.
GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.
Piłka nożna
Z Widzewem we wtorek
Po przerwie zimowej wznowione zostaną rozgrywki Pucharu Polski. GieKSa otworzy rundę ćwierćfinałową meczem przy Nowej Bukowej we wtorek 3 marca o godzinie 20:45.
Nasza poprzednia potyczka z Widzewem zakończyła się wyjazdową porażką 0:3.
STS Puchar Polski – 1/4 finału
wtorek, 3 marca 2026
20:45 GKS Katowice – Widzew Łódź
środa, 4 marca 2026
17:30 Zawisza Bydgoszcz – Chojniczanka Chojnice
20:30 Lech Poznań – Górnik Zabrze
czwartek, 5 marca 2026
13:30 Avia Świdnik – Raków Częstochowa
Przypominamy, że za tydzień, 8 lutego o godzinie 17:30 również rozegrany zostanie domowy mecz z Widzewem w ramach rozgrywek Ekstraklasy.
Piłka nożna
Mecz z Jagiellonią znów odwołany
Mecz Jagiellonia Białystok – GKS Katowice, który miał się odbyć w środę 4 lutego o 20:30 został odwołany na wniosek obu zainteresowanych klubów.
Pierwotnie spotkanie miało się odbyć w niedzielę 23 listopada, ale wówczas zostało odwołane ze względu na zalegającą na boisku warstwę świeżo napadanego śniegu.
„W Białymstoku panują i przez kilka najbliższych dni prognozowane są silne mrozy, sięgające w poniedziałek i wtorek nawet –25°C, a dodatkowo w dniu meczu możliwe są opady śniegu. To najgorsze przewidywane warunki, jeszcze bardziej niekorzystne niż panujące w weekend. Obecnie na terenie województwa podlaskiego obowiązuje ostrzeżenie drugiego stopnia IMiGW w związku z silnymi mrozami. Niestety, zapowiada się, w najbliższą środę warunki na Podlasiu będą nadal bardzo złe. Ponieważ GKS Katowice już raz nie ze swojej winy nie mógł rozegrać spotkania w terminie, a Jagiellonia Białystok potwierdziła, iż przychyli się do wniosku GKS, Departament Logistyki Rozgrywek, mając na uwadze zgodne stanowisko klubów, wyznaczy nowy termin zawodów. Mecz będzie rozegrany w pierwszym możliwym terminie, a jego data zależy od wyników obydwu klubów w rozgrywkach Ligi Konferencji UEFA i Pucharu Polski” – powiedział na łamach strony ekstraklasa.org Marcin Stefański, dyrektor operacyjny Ekstraklasy SA.
Nowy termin przekładanego już dwa razy meczu poznamy wkrótce.


Najnowsze komentarze