Piłka nożna
[RELACJA] Bezbarwna GieKSa przegrywa kolejne spotkanie
1.05.2021 Katowice
GKS Katowice – Śląsk II Wrocław 1:3 (0:3)
Bramki: Kozłowski (65) – Bergier (34, 45), Łyszczarz (39).
GKS: Mrozek – Wojciechowski, Jędrych, Kołodziejski, Rogala – Sanocki (58. Kiebzak), Błąd (58. Kościelniak), Gałecki (46. Jaroszek), Figiel (77. Urynowicz), Woźniak – Kurbiel (46. Kozłowski).
Śląsk: Frasik – Celeban, Maruszak, Boruń, Bergier (90. Michalski), Krocz, Caliński, Łyszczarz, Bargiel (90. Fediuk), Pałaszewski, Bukowski, (70. Młynarczyk).
Żółte kartki: Figiel, Kołodziejski, Jaroszek – Młynarczyk.
Sędzia: Dawid Bukowczan (Żywiec).
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Felietony Piłka nożna
Moje 30 lat
Obecny tydzień mija mi pod znakiem jubileuszy. Dokładnie dzisiaj mija mi 30 lat z GKS Katowice. Pomyślałem sobie, że więcej napiszę o tym w felietonie przed meczem z Pogonią Szczecin. Tym bardziej, że już w sobotę będzie kolejna okrągła rzecz – ponieważ wczorajszy pojedynek z Wieczystą był moim 699. meczem GKS Katowice. To wszystko – przyznam – robi na mnie wielkie wrażenie. To kawał życia i bardzo ważna jego część. Ale tak jak mówię – kilka słów więcej napiszę w piątkowym felietonie przedmeczowym. Ale swoją drogą – myślę sobie, że mógłbym napisać pokaźnych rozmiarów książkę, bo historii, anegdot było po prostu przez te 30 lat całe mnóstwo.
Trafiam z tymi jubileuszami na bardzo dobry czas. Zarówno w krótkim, jak i w dłuższym kontekście. Wiadomo – ostatnie 2,5 roku to pasmo radości i sukcesów. Udana walka o ekstraklasę, a potem naprawdę godne reprezentowanie klubu na piłkarskich polskich salonach. Choć bywały momenty lepsze i gorsze, to oba zakończone sezony były po tych 19 latach posuchy po prostu kapitalne. Z czego drugi dał nam Europę, co było przygodą niesamowitą i jedynie zaostrzyło apetyty na powtórkę. Jak sobie przypominam wyjazdy do Żyliny czy Miszkolca, to myślę sobie, że kurcze chciałbym to powtórzyć, że chcę więcej. A mecze u siebie ze Słowakami i Hapoelem też przecież były piłkarskim świętem.
W obecnym sezonie GieKSa nie zwalnia. Mimo swoich problemów – defensywnych czy na wyjazdach – sumarycznie notuje bardzo dobry początek sezonu. Posłuchajcie na przykład tego – w poprzednim sezonie na koniec jesieni mieliśmy 20 punktów. Teraz w połowie października mamy tych punktów 18. Czyli już za chwilę przebijemy ten zeszłoroczny dorobek. Rok temu po 10 kolejkach mieliśmy o 10 punktów mniej.
Myślałem nawet, że to może być najlepszy dorobek punktowy po 10 kolejkach za czasów drugiej kadencji trenera Góraka. Tu jednak w sezonie zakończonym awansem do pierwszej ligi GieKSa miała 20 punktów. Nie zmienia to faktu, że 6 zwycięstw w 10 meczach daje solidny dorobek nawet mimo czterech porażek. Bo grunt, że GieKSa tych meczów, których nie przegrała, nie zremisowała, tylko wygrała.
Rok temu złapaliśmy bardzo dobrą serię późną jesienią. Były wygrane z rzędu z Motorem, Koroną i Termaliką. Tamte punkty były potrzebne jak tlen i pozwoliły nie zakopać się w dole tabeli. Ostatecznie jesień skończyliśmy tuż pod kreską, ale z tego co pamiętam z tą samą liczbą punktów, co pierwsza drużyna nad nią.
Teraz GieKSa zapunktowała wcześniej, a wpływ na ten dorobek mają oczywiście trzy ostatnie mecze, w których Katowiczanie go podwoili. Rozgrywki ligowe mają tę specyfikę, że jak złapiesz serię zwycięstw, to bardzo szybko wędrujesz w górę tabeli i przede wszystkim – bardzo oddalasz się od dołu. I jak zarówno w pierwszym sezonie liczyliśmy punkty nad (albo wewnątrz) strefą spadkową, tak teraz – na tym etapie sezonu – mamy aż 10 punktów przewagi. I najzwyczajniej w świecie możemy spać spokojnie. GieKSa już nie jest żadnym kandydatem do spadku. Oczywiście czujność zawsze trzeba zachować, ale przesunęliśmy się w hierarchii i idziemy do przodu, czyli… w górę.
Wczorajszy mecz bardzo cenię. GKS miał swoje problemy, dyspozycja nie była najwyższa, a rywal pokazał się z dobrej strony. Wieczysta to nie są leszcze Stefan. Widziałem ich mecze i potrafili grać efektownie i skutecznie. Mają swoje kłopoty, próbują tę drużynę indywidualności jakoś sklecić, stąd wyniki nie do końca są takie, jakby sobie życzyli. Ale pokazali przecież swoją moc, gdy wygrali w Gliwicach czy ostatnio wysoko z Wisłą Płock. Zremisowali w Łodzi, mimo że dwukrotnie przegrywali.
I zaprezentowali swój futbol w Katowicach. Oddali więcej strzałów, także celnych, mieli większe xG. Mieliśmy trochę szczęścia, że w kapitalnych sytuacjach Semedo czy Piazon fatalnie pudłowali. Wynik był cały czas na styku.
Bardzo podobał mi się początek meczu, pierwsze pół godziny. GKS znów grał bardzo intensywnie, pressował, nie dawał specjalnie rywalowi pograć w piłkę. I co najważniejsze – strzelił gola. To jest taka mała, a jednak decydująca różnica. Mówię o porównaniu z meczami, w których niby początek jest dobry i intensywny, ale do siatki nie trafiamy i później są kłopoty. Do samych bramek zaraz przejdę, bo zasługują na osobne potraktowanie.
Po tej półgodzinie oddaliśmy piłkę i pole rywalom. Nie stwarzaliśmy sobie sytuacji, musieliśmy się skupiać na obronie. Poczytuję to trochę jako „odchorowanie” tej intensywności z Częstochowy i początku meczu z Wieczystą. I to jest kompletnie sytuacja, która ma prawo się przydarzyć i nie ma co psioczyć. Po prostu trzeba wtedy mocniej skupić się na defensywie i grać w niej skutecznie. I ostatecznie Wieczysta swoją jakością stworzyła sobie sytuacje, natomiast daleki jestem od tego, żeby negatywnie ocenić naszą grę obronną w tym meczu. Błędy oczywiście się pojawiały, ale to nie były jakieś fatalne pomyłki. Ot zwykła gra defensywna, rzetelna.
Nie ustrzegliśmy się straty bramki. Tutaj jest kwestia do poprawy, gdyż straciliśmy ją podobnie, jak dwie z Cracovią, czyli po wrzutce i z czego jeden gol z Pasami i teraz były po centrze niemal spod bocznej linii boiska. Błąd w ustawieniu? Komunikacji? To już sobie sztab z piłkarzami przeanalizują.
W piłce liczą się bramki i ta prawda wyjątkowo mocno zaistniała we wczorajszym pojedynku. I to nie były jakieś farfocle, gdzieś tam fuksem wepchnięte do bramki przeciwnika. W kluczowych momentach – gdy trzeba było – Katowiczanie dali popis techniki, kunsztu i zespołowości. Oba gole były wspaniałe. Najpierw Marcel pociągnął dynamicznie, podał do Bartka Nowaka, a ten wypatrzył swojego ulubionego Ilję Szkurina. Sposób, w jaki Ilja wbił tę bilę do łuzy był fantastyczny. To było magiczne dotknięcie, z gracją, ale przede wszystkim z pewnością i zaufaniem do swoich umiejętności. A potem Ilja włączył swoją dynamikę i kapitalnym podaniem obsłużył Borję Galana. Co zrobił Hiszpan, to ja nie wiem. Jak on wypatrzył tego Bartka, jak mu podał. Strzelanie do pustej bramki bardziej kojarzy się z podaniem poprzecznym, którym mija się bramkarza. Borja zagrał prostopadle, do tyłu, ale w taki sposób, że kapitan GieKSy miał praktycznie całą bramkę do dyspozycji, wystarczyło jedynie dołożyć nogę. Majstersztyk.
Bardzo ważne jest to, że w po tym okresie pewnej dominacji Wieczystej i po strzeleniu przez nich gola, GKS jednak ruszył po tę bramkę. I przeprowadził tę jedną, decydującą akcję. Nasz zespół w tym meczu za bardzo nie atakował. Ale gdy trzeba było – zrobił to. To jest po prostu adaptacja do warunków meczowych.
GieKSa nie będzie grać w każdym meczu tak ofensywnie i efektownie. Zdarzą się mecze lepsze i słabsze. Ale jeśli taki mecz udaje się wygrać, to ma to podwójną wartość. I najlepsze jest to, że nie mówimy tutaj o przepchnięciu meczu kolanem. Mówimy o tym, że GieKSa wygrała wspomnianym kunsztem w konkretnych dwóch akcjach. Coś pięknego.
Włożę teraz łyżkę, a może nawet dość dużą łychę dziegciu. Ale to do nas – kibiców. Abstrahując od niższej frekwencji – wiadomo poniedziałek itd. To gdy po końcowym gwizdku nagle wszyscy zaczęli się zbierać do chaty, to niestety pojawiły się smutne dla mnie obrazki. Ci z Blaszoka jeszcze jakoś zostali przytrzymani, żeby świętować z drużyną, chociaż przerzedziło się nieco. Ale gdy po radości z Blaszokiem piłkarze, jak to mają w zwyczaju, zaczęli dziękować kolejnej trybunie, to autentycznie był to… żenujący obrazek. Te trybuny były już całkowicie, ale to całkowicie puste. Naprawdę przykro patrzyło się na drużynę, która po trzecim zwycięstwie z rzędu bije brawo do pustych trybun. Ludzie, ja wiem, że poniedziałek i rano trzeba cisnąć do roboty, ale naprawdę zostać te pięć minut dłużej i podziękować drużynie za kapitalny wynik i grę w tych dwóch ostatnich meczach by po ludzku wypadało.
W sobotę mecz z Pogonią i zapowiada się fenomenalne widowisko. My mamy nadzieję, że GieKSa dalej będzie z tym swoim pazurem i dobrą formą piłkarską, ale trzeba się liczyć z tym, że i Pogoń jest w gazie. Czeka nas arcytrudne zadanie, zaryzykowałbym stwierdzenie, że najtrudniejsze u siebie w obecnym sezonie. Wiem też, że GieKSę stać na wielkie rzeczy.
Nie mam jakiegoś ciśnienia, żeby akurat z powodu mojego jubileuszu był korzystny wynik, dla mnie liczą się te liczby same w sobie, a wynik też sam w sobie, ale jakoś nie łączę tych rzeczy. Natomiast bardzo mocno będę trzymał kciuki za tę ekipę, bo tak jak pisałem wielokrotnie – są niesforni, a jednocześnie kapitalni. Nie da się nie lubić tej drużyny. I po prostu uważam, że to wielkie szczęście być kibicem GKS Katowice.
Galeria Kibice Piłka nożna
Huczny jubileusz!
To było bardzo udane świętowanie przyjaźni pomiędzy GieKSą i Banikiem! Zapraszamy do fotorelacji z Nowej Bukowej.

Mleczak
1 maja 2021 at 20:13
Gorak! Co? Spierdalaj!!!
GIEKSIARZ1979
1 maja 2021 at 22:20
Najlepszy treneiro ,przecież on nie gra ino kopacze
Kato
1 maja 2021 at 20:14
Świetnie dobrane zdjęcie do obecnej sytuacji.
Nic dodać, nic ująć.
Teraz środa, jak przegrają to już nie będzie kogo komentować.
GieKSiorz
1 maja 2021 at 20:28
WYPIERDALAĆ DZIADY!!!!!!!!!!!!
Kuba
1 maja 2021 at 20:50
I co powie dziś nasz mówca Góral qrwa zero ambicji zero przyznania do niekompetencji i błędów masakra jak co roku
GieKSiarz
1 maja 2021 at 20:50
Powiem tyle, obejrzałem pierwsze 20 minut meczu, nie dało się na to patrzeć. Wojciechowski to jest cień samego siebie, jak Michalski rok temu. Kapitan nie umie udźwignąć ciężaru. Rafał Figiel to nieudany transfer i stawianie na niego jest tylko i wyłącznie faworyzacją trenera. W pewnym momencie wydaje się że mamy wszystko żeby awansować, a w pewnym momencie wydaje się że nic nie mamy. Otóż za pieniądze można kupić zawodnika, tylko pytanie, czy ten zawodnik przychodzi tylko żeby zarobić czy przychodzi żeby oddać serducho i pokochać GieKSe. Filip Kozłowski był kimś wielkim w oczach kibiców podczas pierwszych 10ciu spotkań. Niestety okazał się jednym z wielu, którzy odwiedzili nasz klub. Zmarnowany karny i bramka, która paść musiała. Poraz kolejny były zawodnik strzela GieKSie bramkę i się cieszy z trafienia. Czy to przypadek? Nie sądzę. Chodzą słuchy, że szatnia jest podzielona, chociaż zawodnicy zaprzeczają temu stwierdzeniu. Nie chce mi się wierzyć że razem się uwielbiają, a jak dochodzi do meczu to nagle nie umieją sobie piłek podawać. Górak w tym zespole ma gówno do gadania, dlatego nie drze mordy na nich podczas meczu. Nie umie zapanować nad chaosem. Nie jest normalne to, że nasz Patryk Grychtolik wszedł w meczu ze Skrą, zagrał bardzo dobrze, na nim odbył się faul na czerwoną kartkę, która totalnie odmieniła mecz, a dzisiaj nie było go nawet na ławce. A Wojciechowski jak grał tak gra. Czuję że jest nieciekawie, wszystko wygrywane fartem w tej rundzie, brakuje pewnej wygranej, jak np. z tymi rezerwami w zeszłej rundzie 3:0, Kaliszem 4:1 i Stargardem 5:0. Po sezonie można się spodziewać porażki w barażach i odejścia całej kadry + zarządu. Ten klub muszą objąć osoby, które kochają GieKSe, a płace powinny być minimalne. Za zwycięstwo płacimy np. 1000zł, za porażkę oddajesz 100zł. Wtedy zaczęliby grać. Tyle w temacie. Gramy żenująco, presja, rozdzielenie szatni, konflikt na linii trener – zawodnik.
GieKSa!
Kuba
1 maja 2021 at 20:51
Góral co ????????? Ty wiesz co mieczaku
Kuba
1 maja 2021 at 20:57
Panie Góralczyk panie Góralll gdzie jesteście jakieś komentarze jakieś wnioski wonnnnnnnnnnnn giełdę to wy macie w dupie a nie w serduchach i tyle
Kato
1 maja 2021 at 21:06
Co się dowiemy od trenera i zawodników po tym meczu?
Ciekawie będzie wyglądał powrót kibiców na trybuny.
Arkadiusz
1 maja 2021 at 21:16
Witam!Górak, to sympatyczny facet,ale niestety już chyba czas odejść… Niech bierze, to koleś, który wyrzeźbi trochę zwycięstw i mamy awans. Potem jednak większość towarzystwa weg… z Błądem na czele!
Kuba
1 maja 2021 at 21:36
Marek Motyka i tyle przynajmniej ma serce i chęci zawsze na ten poziom ok a po sezonie pół kadry won i Motyka niech to układa ty więcej nie trzeba cudów też tylko roboty i chęci tyle lat i ciągle z nas grajki ciuli robią razem z trenerem i pseudo dyrektorem od Kawałki ja pierdole
Maks Jurgen
1 maja 2021 at 21:43
Górak z Góralczykiem dobrowolnie nie opuszczą ciepłych i dobrze płatnych stołków, a kto niby ich zwolni??? To jedna sitwa przy bogatym korycie…
Riko
1 maja 2021 at 21:50
I tak od lat …
tomassi
1 maja 2021 at 22:45
popatrzcie gdzie jesteśmy w lidze i to za tego trenera
musimy dać mu dokończyć robote
osądzajmy po sezonie.
ale nie wygląda to dobrze.
Rafał
2 maja 2021 at 00:02
Od początku sezonu mówiłem że trener i dyrektor sportowy powinni odejść, nic nie wnieśli a jeszcze bardziej pogłębili, co teraz wychodzi i się mści. Honoru w GKSie to już nikt niema od prezesa zacząwszy na kopaczach skończywszy, a trener i d.sprotowy już po poprzednim sezonie powinni odejść!!!!!! Tak to jest słabi ludzie słaba drużyna.
Kejta
2 maja 2021 at 00:34
Jest niezle a bedzie jeszcze lepiej zobaczycie za kilka tygodni przyjedzie jakas ekipa w 10 na bukowa i im dojebie zobaczycie. Nie ma sie co spinac Shellu juz dawno przewidzial co bedzie a madrego warto sluchac! Ze skra sie udalo bo weszli mlodziki ktore nic nie kumaja 😀 pewnie pozniej dostali w szatni xD
Roh
2 maja 2021 at 01:25
Góralczyka powinni już wypierdolić. Popstrzcie na jeko CV, koń by się usmiał.
Robson
2 maja 2021 at 03:09
Brak ciętego języka Shela po takim wałku napisał by w swoim stylu ładny komentarz a my z zainteresowaniem go przeczytali. Niestety artykuł wygląda na cenzurowany bo tak łagodnie napisać po tym co odjebali
Łukasz Z.
2 maja 2021 at 07:38
Strasznie to wygląda. Kozłowski potrzebuje 3, 4 sytuacji by wpadła jakaś przypadkowa bramka, Kurbiel szkoda gadać. Wojciechowski to cień samego siebie. Błąd z Woźniakiem już nic więcej nie dadzą tej drużynie. Nie stawiamy na młodych i swoich.Podobno ich nie ma ,ale to niemożliwe,że są wszędzie tylko nie u nas!
GieKSiarz
2 maja 2021 at 10:30
Wydaje mi się że chyba zarząd klubu prosił o nie wyzywanie zawodników i dzięki temu jak pada bramka na 1:3, która tak naprawdę nic nie daje to na relacji live krzyczą GOOOOOOL, takiej reakcji nawet czasem nie ma na bramce na wagę zwycięstwa w 90 minucie, a tutaj jest w 66 minucie na 1:3
… Być może zarząd chciał po tym jak Shellu dał poczucia że mecz był ustawiony, co okazało się prawdą, chciał nałożyć na GieKSe.pl karę finansową, bądź po prostu zakaz wchodzenia na Bukową. Wielka stratą dla kibiców GieKSy, że brakuje subiektywnego komentarza, braku cenzury, no cóż…
GieKSiarz
2 maja 2021 at 10:33
Wydaje mi się że chyba zarząd klubu prosił o nie wyzywanie zawodników i dzięki temu jak pada bramka na 1:3, która tak naprawdę nic nie daje to na relacji live krzyczą GOOOOOOL, takiej reakcji nawet czasem nie ma na bramce na wagę zwycięstwa w 90 minucie, a tutaj jest w 66 minucie na 1:3
… Być może zarząd chciał po tym jak Shellu dał poczucia że mecz z Hutnikiem był ustawiony, co okazało się prawdą, chciał nałożyć na GieKSe.pl karę finansową, bądź po prostu zakaz wchodzenia na Bukową. Wielka stratą dla kibiców GieKSy, że relacja pomeczowa jest jak najłagodniejszą opinią
Arkadiusz
2 maja 2021 at 10:36
Między Bogiem a prawdą, to piłkarze również, ponoszą odpowiedzialność a nie tylko trener… I gdzie ten lider Adrianek Błąd:)Co najgorsze Błąd zamierza się zasiedzieć w Katowicach i gra w II lidze mu odpowiada – poziom wyżej (czytaj I liga)i ława!
Kibic
2 maja 2021 at 10:38
Nie żeby coś, ale jak Adrian prosi o wpłaty na swoją córeczkę to może czas zapierdalać na boisku, wtedy można byłoby się odwdzięczyć wpłatami, a Adrian robi wszystko na odwrót.
Kato
2 maja 2021 at 11:05
Kibice na trybuny, to zaczną grać, tyle że może być już po awansie.
Zadecydują ułamki za lub nie.
Dziadek
2 maja 2021 at 13:01
Dziwi się ktoś? Przecież to wiosna, choć szczerze mówiąc nie wierzyłem (i nadal nie wydaje się to logiczne), że drugie miejsce jest zagrożone. Ale w Katowicach logika odeszła wraz z szukaniem sponsora, tutaj można wszystko. Co prawda Chojniczanka ma trzy mecze do przodu, ale Gieksa nie z takich opresji wychodziła by nie awansować…
Toczmek
2 maja 2021 at 13:01
GieKSiarz,
tu się powtórzę z P.S. z komentarza pod innym postem.
Czujesz, że nie jesteśmy wystarczająco agresywni w stosunku do zawodników?
Napisz felieton i prześlij nam do ukazania.
Pzdr.
P.S. Nie zabieraj nam radości z bramek naszej GieKSy, ja może i jestem trochę popierdolony w tej kwestii, ale dopóki mecz trwa, wierzę, że wygramy i nieważne kto kopie, ma w tym momencie naszą koszulkę ubraną i kopie dla nas.
Wkurwienie, wkurwieniem, ale z takim podejściem to zamknijmy w pizdu wszystko, bo przypadkiem ktoś się w złym momencie ucieszy z gola. Więcej rozsądku życzę i do następnego, emocje emocjami, ale dalej tu jesteście, więc nam wszystkim tak samo zależy na sukcesie.
GIEKSIORZ
2 maja 2021 at 14:03
Najgorsze jest to, że przychodzą coraz to kolejni do naszego Ukochanego KLUBU,odpierdolą byle co, i idą dalej…. A z naszej Ukochanej GIEKSY robią coraz większe pośmiewisko….Trzeba zapamiętać jedno-te wszystkie Woźniaki, Błądy, czy wcześniej inni, to oni są poprostu zwykłymi najemnikami. Oni nie mają w sercu zaszczepionego charakteru GIEKSIARZA, więc mają poprostu wyjebane, czy my będziemy w ekstraklasie czy 5 lidze…. Za czasów Strojka, Ledwonia, Widucha taki burdel jak dziś byłby nie do przyjęcia….
Patyk TzN
3 maja 2021 at 08:23
Czy jest możliwość żeby zorganizować taki wewnętrzny mecz w klubie? W sensie nasze Kobietki na tych chłopczyków? Bo jestem na prawdę ciekaw wyniku… Tzn ciekaw jestem czy te chłopczyki dały by radę chociaż gola honorowego strzelić, bo zwycięzcę łatwo wskazać. Choć i tak im by to było wszystko jedno. Tyle porażek z wioskami gdzie nawet PKSy nie jeżdżą nie robią na nich wrażenia… to się nazywa doświadczenie.
GIEKSIORZ
3 maja 2021 at 08:33
Mnie zastanawia jeszcze jedno…. Dlaczego jest tak, że do nas przychodzą zawodnicy, którzy w poprzednich klubach grali dobrze, u nas walą w huja, odchodzą do innych klubów i tam znów bardzo często grają dobrze? Przypadek? Nie sądzę…