Dołącz do nas

Felietony Piłka nożna

Post scriptum do meczu z Hutnikiem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W najgorszy możliwy sposób zainaugurowaliśmy nowy sezon – najpierw odpadając z Pucharu Polski, teraz przegrywając w lidze. Przerwa między sezonami była bardzo krótka, a dla kibiców praktycznie niezauważalna – dalej trwa koszmar, w którym piłkarze GieKSy zawodzą raz za razem. Nie chcąc się (i Was) więcej katować, po raz ostatni wracamy do wydarzeń z Krakowa.

1. Hutnik wrócił na szczebel centralny po 18 latach. Widać było u gospodarzy, że spotkanie potraktowali z dużą pompą, choć łatwo nie mieli. Najpierw musieli przez wiele tygodni drżeć o promocję, bo wojewódzki związek awansował Motor zamiast krakowian. Potem zaczęły się problemy ze stadionem i pierwsze domowe mecze Hutnik rozgrywać będzie nie na swoim stadionie. Jakby tego było – kilka dni przed spotkaniem Kraków trafił do żółtej strefy, co wiązało się z ograniczeniem liczby widzów do zaledwie 25 proc. pojemności małego obiektu Garbarni. Mimo to podołali – organizacyjnie, na trybunach i – niestety dla nas – także na boisku.

2. Miły akcent spotkał nas przy odbiorze akredytacji – w kopertach znaleźliśmy się nie tylko identyfikatory, ale także drobne klubowe upominki od gospodarzy oraz list powitalny od prezesa Artura Trębacza. Niby nic wielkiego, ale na tle szarości polskiej piłki wyróżnia się to na plus. Hutnik możemy także pochwalić za kontakt przed i na meczu oraz za rozwiązanie problemu braku prądu na trybunie prasowej.

3. Wspomnieliśmy w punkcie pierwszym o udanym powrocie Hutnika na szczebel centralny. Miejscowi pracownicy klubu, działacze i kibice bardzo żyli spotkaniem. Zazdrościliśmy im tego, bo my już czarne myśli mieliśmy dzień wcześniej (po wywiadzie kapitana dla oficjalnej telewizji klubowej), a łudziliśmy się do 41 sekundy i rzutu karnego dla gospodarzy. Od tego momentu wyczekiwaliśmy raczej na końcowy gwizdek, niezbyt wierząc w możliwość odwrócenia losów spotkania. Natomiast miejscowi nie byli spokojni nawet przy prowadzeniu 3:0 i żywiołowo reagowali na każdy błąd swoich pupili. 

4. Mecz był pełny oczywistych absurdów: faul w pierwszej minucie na rzut karny, pusty przelot Mrozka i samobójcze trafienie Dejmka, strzał Błąda za linię boczną itd. Paradoksem był też sam przebieg spotkania – Hutnik zagrał dużo lepiej w drugiej połowie, którą przegrał… 0:2. Natomiast pierwszą gospodarze wygrali 3:0, oddając… dwa celne strzały na naszą bramkę.

5. Pandemiczne obostrzenia są już codziennością, ale Hutnik dość mocno ich przestrzegał (może z racji debiutu w II lidze). Składy dostaliśmy na maila, a nie wydrukowane na papierze. Gdy piłka wyszła w trybuny, to osoby z klubu pilnowały, by kibice nie podali jej z powrotem na boisko. Wreszcie po wygranym meczu kibice z piłkarzami świętowali na dystans, nie było mowy o zbijaniu piątek czy nawet podejściu pod trybunę.

6. Gospodarze byli także dumni z pokonania głównego faworyta do awansu, który ma budżet… na poziomie 18 mln złotych. Ten fakt był bardzo mocno podkreślany, a wziął się ze Skarbu Kibica dołączanego do „Przeglądu Sportowego”, w którym podano nasz budżet zsumowany na piłkarzy, piłkarki, hokeistów i siatkarzy.

7. Było to drugie spotkanie GieKSy na Garbarni w ostatnich dniach. Oba będziemy bardzo źle wspominać i całe szczęście, że kolejny raz przyjdzie nam zagrać na Rydlówce dopiero pod koniec kwietnia przyszłego roku. 

8. Kibic GieKSy może się pogubić w krakowskich klimatach – w ostatnich latach graliśmy z Okocimskim na stadionie Hutnika, z Garbarnią na Wiśle i wreszcie z Hutnikiem na Garbarni. Istny miszmasz. 

9. Na drugi mecz w tym sezonie wystawiliśmy z redakcji zupełnie inny skład. Mecz z Garbarnią relacjonowali dla Was Toczmek, Miro i Misiek, a z Hutnikiem Shellu i kosa. Wyrównana kadra i szeroka ławka to podstawa, a jeśli chcesz dołączyć do naszej drużyny, to zapraszamy.

10. Do zobaczenia na Bukowej w niedzielę 13 września na meczu z rezerwami Lecha Poznań.

1 Komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

1 Komentarz

  1. Avatar photo

    Arkadiusz

    2 września 2020 at 21:32

    Śwoetne optacowanie tego nieszczęsnego dla nas wydarzenia spottowego.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Hokej

Kompromitacja w Sosnowcu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.

Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.

W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.

W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.

ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)

1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02

ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.

GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Z Widzewem we wtorek

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po przerwie zimowej wznowione zostaną rozgrywki Pucharu Polski. GieKSa otworzy rundę  ćwierćfinałową meczem przy Nowej Bukowej we wtorek 3 marca o godzinie 20:45.

Nasza poprzednia potyczka z Widzewem zakończyła się wyjazdową porażką 0:3.

STS Puchar Polski – 1/4 finału

wtorek, 3 marca 2026

20:45 GKS Katowice – Widzew Łódź

środa, 4 marca 2026

17:30 Zawisza Bydgoszcz – Chojniczanka Chojnice
20:30 Lech Poznań – Górnik Zabrze

czwartek, 5 marca 2026

13:30 Avia Świdnik – Raków Częstochowa

Przypominamy, że za tydzień, 8 lutego o godzinie 17:30 również rozegrany zostanie domowy mecz z Widzewem w ramach rozgrywek Ekstraklasy.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Mecz z Jagiellonią znów odwołany

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz Jagiellonia Białystok – GKS Katowice, który miał się odbyć w środę 4 lutego o 20:30 został odwołany na wniosek obu zainteresowanych klubów.

Pierwotnie spotkanie miało się odbyć w niedzielę 23 listopada, ale wówczas zostało odwołane ze względu na zalegającą na boisku warstwę świeżo napadanego śniegu.

„W Białymstoku panują i przez kilka najbliższych dni prognozowane są silne mrozy, sięgające w poniedziałek i wtorek nawet –25°C, a dodatkowo w dniu meczu możliwe są opady śniegu. To najgorsze przewidywane warunki, jeszcze bardziej niekorzystne niż panujące w weekend. Obecnie na terenie województwa podlaskiego obowiązuje ostrzeżenie drugiego stopnia IMiGW w związku z silnymi mrozami. Niestety, zapowiada się, w najbliższą środę warunki na Podlasiu będą nadal bardzo złe. Ponieważ GKS Katowice już raz nie ze swojej winy nie mógł rozegrać spotkania w terminie, a Jagiellonia Białystok potwierdziła, iż przychyli się do wniosku GKS, Departament Logistyki Rozgrywek, mając na uwadze zgodne stanowisko klubów, wyznaczy nowy termin zawodów. Mecz będzie rozegrany w pierwszym możliwym terminie, a jego data zależy od wyników obydwu klubów w rozgrywkach Ligi Konferencji UEFA i Pucharu Polski” – powiedział na łamach strony ekstraklasa.org Marcin Stefański, dyrektor operacyjny Ekstraklasy SA.

Nowy termin przekładanego już dwa razy meczu poznamy wkrótce.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga