Piłka nożna
[LIVE] Hutnik Kraków – GKS Katowice 3:2
GieKSa przegrała w Krakowie 2:3.
30.08.2020 Kraków
Hutnik Kraków – GKS Katowice 3:2
Bramki: Stawarczyk (2-k), Dejmek (20-sam.), Antoniak (45) – Kozłowski (46), Urynowicz (90)
Hutnik: Smug – Jaklik, Kędziora, Drąg, Świątek, Sobala (86. Zając), Ozimek, Tetych (56. Hajduk), Stawarczyk, Kieliś, Hafez (26. Antoniak, 56. Olszewski)
GKS: Mrozek – Wojciechowski, Jędrych, Dejmek, Rogala (46. Pavlas) – Sanocki (46. Woźniak), Stefanowicz (46. Urynowicz), Jaroszek (83. Kurbiel), Błąd, Kiebzak (66. Szwedzik) – Kozłowski
Ż.kartki: Tetych, Drąg, Olszewski
Cz.kartki:
Sędzia:
Piłka nożna
Górnik Łęczna – GKS Katowice 1:0
27.10.2026 Łęczna
Górnik Łęczna – GKS Katowice 1:0
Bramki: Tkacz (32)
Górnik: Wilk – Turek, Radkowski (38. Kobryń), Kruk, Rogala (69. Quainoo), Tkacz (81. Deja), Walski, Myszkor, Akhmedov, Janaszek (69. Niewiarowski), Antkowiak (81. Korbecki)
GKS: Kikolski – Jirka (57. Galan), Olsen (57. Czerwiński), Jędrych, Klemenz, Wdowiak, Milewski, Wolski (75. Kowalczyk), Nowak, Wędrychowski (57. Bartlewicz), Szkurin (75. Kokosiński)
Ż.kartki: Myszor – Bartlewicz
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Malec (Łódź)
Widzów: 1333
Felietony Piłka nożna
Taką GieKSę chcę oglądać zawsze
Po 344 dniach GKS Katowice przegrał u siebie. Przez niemal rok Nowa Bukowa była nie do zdobycia. Jak na drużynę „aspirującą”, a nie będącą na topie, jest to wynik wybitny. Rozegrać w tym czasie 17 meczów, w których rywal nie pokonał naszego zespołu to przestrzeń całego sezonu bez porażki. A gdy dodamy do tego, że zremisować się w Katowicach udało się tylko Legii, Jagiellonii oraz Widzewowi (ale przegrał w karnych) to należy dojść do wniosku, że każdemu przeciwnikowi w Katowicach jest niebywale ciężko. Nawet jeśli strzelali oni gola czy dwa, to jedynie rozjuszali maszynę Góraka, która potrafiła wbić jeszcze więcej bramek.
Aż przyjechała Pogoń Szczecin, z którą GieKSa zaczęła budować swoją twierdzę. Jakże to był inny mecz rok temu. Wówczas GieKSa oddała rywalowi piłkę i chciała umiejętnie defensywą kontrolować spotkanie. Wtedy Pogoń miała absurdalną wręcz statystykę posiadania piłki – 77 procent. Oddali aż 27 strzałów, ale… tylko 3 celne. Nasza taktyka okazała się wówczas skuteczna, bo GKS strzelił dwie bramki jeszcze w pierwszej połowie i skutecznie neutralizując poczynania gości – wygrał to spotkanie. Wczoraj obraz był inny. Widzieliśmy GieKSę ofensywną, prącą do przodu, starającą się grać nie tylko skuteczną, ale i ładną dla oka piłkę. To Pogoń była w pozycji wyczekującej i w pewnym momencie zadała decydujący cios. Można powiedzieć, że zarówno rok temu, jak i teraz drużyny zwycięskie wygrały wyrachowaniem.
Mimo wszystko uważam, że w związku z tzw. optyczną przewagą to GieKSa była bliżej osiągnięcia korzystnego rezultatu niż Szczecinianie rok temu. Wówczas ataki Pogoni ostatecznie były w większości jałowe i oprócz tego, że często byli na naszej połowie, niewiele z tego wynikało.
GieKSa rozegrała wczoraj dobre spotkanie, a nawet uważam, że fragmentami to był bardzo dobry mecz. Zwłaszcza w pierwszej połowie zwróciłem uwagę na to, jak potrafimy kapitalnie zagrać w destrukcji, wykorzystać ten swój pressing nie tylko jako sztuka dla sztuki, ale naprawdę, by odebrać piłkę rywalowi. Bardzo ciekawie rozgrywamy krótką grę w środku boiska, również przecież będąc pod presją przeciwnika. Tu Kowal, tu Kacper, tu pomoże Bartek – i gramy gdzieś na lewe czy prawe skrzydło, zdobywając teren. Po stracie bramki to już był napór GieKSy i ciągłe zbliżanie się pod pole karne rywala.
Przeciwnika jednak mieliśmy godnego. Pogoń jest bardzo dobrze zorganizowana w swoje obronie – postawili na obronę niską i w niej bardzo skutecznie neutralizowali nasze ataki. Nie mówię, że wszystko było u nas idealnie, ale trzeba przyznać, że imponująca liczba straconych bramek Pogoni – sześć w dziesięciu meczach – nie jest dziełem przypadku i goście to wczoraj po prostu udowodnili.
Naszych ataków nie nazwałbym jałowymi. Uważam, że były dobre i dynamiczne. Brakowało natomiast trochę precyzji, a czasem decyzji. Trochę za dużo w tej końcowej fazie jest kombinacji – oczywiście, jak ta kombinacja wyjdzie, że to jest szansa na piękną, bramkową akcję. Ale nie przeplatamy właśnie tych kombinacji z próbami uderzeń. Ja wiem, że było ciasno w polu karnym, ale mimo wszystko, czasem można byłoby pokusić się o jakąś bardziej bezpośrednią próbę, na ten mityczny strzał z dystansu – i nie mam na myśli uderzenia z 25 metrów, ale jak już jesteśmy niemal na linii szesnastki, to można byłoby spróbować. Wystarczy choćby spojrzeć na wczorajsze starcie Cracovii z Legią, gdzie padły dwa podobne gole i oba zza pola karnego. U nas nie ma w ogóle takich prób.
Mimo to i mimo tej kapitalnej defensywy Pogoni, do wyrównania brakowało naprawdę niewiele. Sam ten napór naszej drużyny powoduje, że w którymś momencie jakaś piłka może przejść, nawet jakiemuś obrońcy między nogami, tu się poodbija i padnie bramka. W doliczonym czasie gry Ilja miał bardzo dobrą sytuację i minimalnie przestrzelił. Byliśmy o włos.
Nie zapominajmy też o samym początku, kiedy Borja oddał strzał, ale Cojocaru kapitalnie to wybronił. Gdybyśmy prowadzili, obraz meczu mógłby być inny.
Ten napór GieKSy – zwłaszcza po straconej bramce – był tak wielki, że chyba… czasem zapominaliśmy o obronie. Mam na myśli pójście bardzo wysoko i sytuację, w której ze dwa czy trzy razy Pogoń po prostu „wykopała” piłkę do przodu i rywale wychodzili 2 na 1 czy 2 na 2. To jest koszt aż tak bardzo ofensywnej gry. Trochę ryzykownej. Ale trzeba powiedzieć, że GKS bramki po takich kontrach nie stracił.
Piłka nożna to gra błędów i po takim błędzie Pogoń strzeliła gola. Rzeczywiście – za duża była luka pomiędzy naszymi dwoma środkowymi obrońcami, gdy Szalai zagrywał długą piłkę do Sancheza. A potem to już był indywidualny pojedynek, nie najlepsze zachowanie Pau Resty, za to Sanchez pokazał swój kunszt, zastawił się, zrobił zwód i zaraz pozostawało mu tylko wykończenie akcji.
Tak więc w tym pojedynku na styku minimalnie lepsza oraz cwańsza okazała się Pogoń. Przegraliśmy naprawdę z dobrą drużyną.
I powiem tak – bo po różnych meczach, które GieKSa przegrywała miałem różne emocje – czasem smutek, czasem żal, czasem dużą złość, jak choćby po meczu z Lubinie. Tutaj jest zupełnie inaczej. Ani wczoraj, ani dzisiaj – nie mam kompletnie negatywnych odczuć. Naprawdę byłem dumny z tej drużyny, uważam, że zrobili wszystko, by ten mecz wygrać. A że pojawiły się błędy, to mogę tylko rozłożyć ręce i powiedzieć, że taki jest sport.
Mówiąc, że zrobili wszystko, mam na myśli nie tylko „zapieprzanie”. To oczywiście było widoczne aż nadto. Ale poza tym GKS pokazał kawałek dobrej piłki i jeśli w taki sposób czasem zdarzy się przegrać mecz, to nie będę miał żadnych pretensji. Jeszcze z jednego podstawowego powodu – ta gra napawa mnie optymizmem. I dokładnie z taką postawą w starciu z rywalem, który nie ma tak żelaznej defensywy jak Pogoń – GieKSa by taki mecz wygrała lub w najgorszym przypadku zremisowała.
Więc mam prośbę. Utrzymujcie to. Wiadomo oczywiście, że taktyka jest też uzależniona od przeciwnika. Ale utrzymujcie realizowanie tej taktyki w tak rzetelny sposób jak wczoraj. I wiadomo, że można jeszcze coś dołożyć. Niech Marcel czasem strzela. Niech Bartek Nowak też czasem zdecyduje się na uderzenie. Niech Wasyl czasem po prostu dośrodkuje tą prawą nogą lub wejdzie w pole karne. Tam brakuje czasem niuansów natomiast podkład jest bardzo dobry.
Obrona dalej musi pracować, bo choć ostatnio nie gra źle, to dalej mamy zaledwie jedno czyste konto w tym sezonie. Czasem jeden błąd kosztuje tyle, ile wczoraj.
To było piękne widowisko, prawdziwy ligowy pojedynek w środku jesieni, przy jupiterach, z dopingiem kibiców gospodarzy i gości. Po prostu esencja ligowej piłki. Z dwoma bardzo dobrymi drużynami, z których jedna okazała się minimalnie lepsza.
Ostatecznie po powrocie do ekstraklasowych zmagań mamy sześć punktów w trzech meczach. Nieźle, naprawdę nieźle. Teraz mamy tydzień przerwy i za chwilę znowu zacznie się bardzo intensywny czas. Sam nie wiem, jaka jest ta Korona, bo potrafi zagrać super mecz, a potem dość mizerny. Zobaczymy, jak zagrają dziś z Lechem. No a potem włączamy się do gry o Puchar Polski i mecz z zawsze groźną Łęczną na ich zawsze trudnym terenie. I na koniec października Widzew.
Walczymy dalej!
Piłka nożna Wideo Wywiady
Rafał Strączek – laureat Bukowych Sztoli 2025/26
Przed meczem z Pogonią porozmawialiśmy z Rafałem Strączkiem – pierwszym z dwóch laureatów Bukowych Sztoli za sezon 2025/26. Wyróżnienie jest przyznawane na podstawie ocen pomeczowych wystawianych przez Was – kibiców GKS Katowice. Zwycięzca nagrody opowiedział o pracy bramkarza u trenera Rafała Góraka, pobycie we Francji oraz o swojej rekonwalescencji.

baxxi
30 sierpnia 2020 at 13:46
zgodnie z planem i oczekiwaniami,buahahaha
Lolo1989
30 sierpnia 2020 at 13:53
Forum wyłączone? Górak pakuj się razem z Mrozkiem. Jebac was kurwy bez ambicji.
baxxi
30 sierpnia 2020 at 13:54
i prosze tutaj frajerów nie obrażać…
Kibic Starej Gieksy
30 sierpnia 2020 at 13:58
2:0. Tragedia to mało. Wycofać z rozgrywek.
Riko
30 sierpnia 2020 at 14:03
To jest kurwa nie do wiary
Robson
30 sierpnia 2020 at 14:04
Kurwa mać i ta wypowiedź Góraka przed meczem że nie ma co rozpamiętywać poprzedniego sezonu ja pierdole tego frajerstwa nigdy mu nie zapomnimy bo niby jak ma zmyć plamę skoro przygotował zespół jeszcze gorzej!
Patyk TzN
30 sierpnia 2020 at 14:04
Mrożek swoje markowe zagranie już w pierwszej kolejce… widzę że chop uczy się na błędach…
Bart
30 sierpnia 2020 at 14:11
Panowie zaczynamy w koncu od jebania piłkarzy a nie spiewania 1,2,3 liga BO ZARAZ BRAKNIE LIG- SIĘ OBUDZCIE
Robson
30 sierpnia 2020 at 14:13
Święte słowa Bart
Gks
30 sierpnia 2020 at 14:14
Zwolnic w koncu goraka. To nie jest trener. Z nim wyladujemy w 3 lidze.
Jarooo
30 sierpnia 2020 at 14:14
Kurwa i patrzę i nie wierzę… co się musi stać aby powstrzymać ta parodie, która się dzieje na naszych oczach. Kiedy w końcu kibice wezmą w swoje ręce sprawiedliwość i wywioza na rzecz e tych co trzeba!!
Graż
30 sierpnia 2020 at 14:15
chłopy wy na treningach pijecie wódę, palicie fajki, zbijacie bąki?????co mecz to gorzej do kogo pisać pismo o zwolnienie wszystkich i to już nie ma na co czekać. Z klubu został tylko nazwa, klubu nie ma – smutne. Gdzie młodzież z SMS-u gdzie nasi piłkarze ze śląska ….gdzie ????
Sztifel32
30 sierpnia 2020 at 14:19
Może na jakiś czas nie śpiewamy ” Nie dla nas jest porażki smak, nie dla nas forma zła…..
Bo będzie to komicznie brzmiało.
Riko
30 sierpnia 2020 at 14:19
Góralczyk i Górak – natychmiastowa dymisja . Bez pierdolenia
Broak
30 sierpnia 2020 at 14:21
Kurwa jak długo jeszcze 🙁
Olek
30 sierpnia 2020 at 14:21
0 3 znowu depresja przez dwa tygodnie
Broak
30 sierpnia 2020 at 14:23
Hmmm będzie 5:0 czy nie ?
Robson
30 sierpnia 2020 at 14:27
żenada żenady kurwa Paszulewicz był wybitnym ciulem i najgorszym trenerem w historii ale Górak robi wszystko by mu dorównać 🙁
Daniel
30 sierpnia 2020 at 14:28
Wypier….. te cały szrot!!!
Platini1964
30 sierpnia 2020 at 14:29
WIADOMOŚĆ Z OSTATNIEJ CHWILI
30 Sierpnia 2020, 40 min SPOTKANIA Zawodnik GKSu Katowice, Adrian Błąd jako pierwszy zawodnik w historii piłki nożnej trafia w pojedyńczy mur wykonując rzut wolny 50 m od bramki.!!! Złoty Buk za ten wyczyn jest już chyba przesądzony!
Arkadiusz
30 sierpnia 2020 at 20:23
Niesamowite! Dodam jeszcze o jego karnych … niemalo ich zmarnowal.
Patyk TzN
30 sierpnia 2020 at 15:02
czy ktoś mi potrafi odpowiedzieć jakim cudem Woźniak grał kiedyś w ekstraklasie? on tam ręczniki podawał czy wodę roznosił? przecież jego umiejętności piłkarskie to jest dno, a mentalnie jeszcze gorzej… przecież on w okręgówce by się niczym nie wyróżniał…
Maks
30 sierpnia 2020 at 15:20
Od lat 70 tych kibicuję GieKSie, różnie bywało, ale takiego gówna nigdy nie było, natychmiast wypier….cały zarząd i całą ławkę trenerską, takich nieudaczników tu wcześniej nigdy nie było….won stąd skurwesyny !!!!3
Broak
30 sierpnia 2020 at 15:26
Druga połowa odrobinę lepsza ale to nic nie zmienia . Won z zarządem won z trenerem
Jarosław
30 sierpnia 2020 at 15:26
Co za dramat, dzisiejszy dzień uświadomił mnie aby nie kupować karnetu. Jak coś się zmieni to wrócę tak jak moi znajomi. Ja pierd…. żenada. Czy oni są tak kurwa słabi czy ten stadion odbiera umiejętności???? w sumie tak może być bo leży w smrodkowie echhhh. Nawet modlitwa nie pomoże. Osoby które mają po 15 lat to oni pamiętają tylko klęski…..DNO. W Łodzi dostali z liścia a u nas bili brawo Górakowi pod blaszokiem bo obiecał awans….DNO
Riko
30 sierpnia 2020 at 15:29
Teraz wyjdzie Górak i powie : nie daliśmy rady . Miał być wypierdolony po meczu z Rzeszowem …
Rafał
30 sierpnia 2020 at 15:31
Po tym meczu trener i dyrektor mają być WYWALENI!!!!!!!! Już to mówiłem prze rozpoczęciem sezonu, tylko Szczerbowski padalec dał się omamić dwójce PAJACÓW i są efekty. A najlepiej niech sami zrezygnują!!!!!!
Afera
30 sierpnia 2020 at 15:40
Kurwa mać wielki szacun dla tych co przyjdą na B1,ja już na tą patologie piłkarską nie będę patrzał w tv bo to kurwa strata mojego czasu,ztą grą to do B klasy pierdolone wkłady.
Ja
30 sierpnia 2020 at 16:06
WYPIERDALC KURWY JEBANE Z NASZEJ GIEKSY ROZUMIECIE IMIEJCIE HONOR I NIE WYCHODZICIE NA NASTEPBY MECZ
Rafał
30 sierpnia 2020 at 16:18
Powiem tak żeby teraz wejść na Bukową to GKS musiałby zapłacić kibicom, nie kupować karnetów ani biletów wyniki i tak na necie są szkoda czasu na te niedojdy. A trener i dyrektor sportowy w tym momencie odchodzą i to już!!!!!!!!!
Arkadiusz
30 sierpnia 2020 at 17:34
Cześć drodzy Kibice! Wiadomo Górak raus! Ale problem jest jeszcze jeden: trza podziękować Adrianowi Blądowi. Dlaczego? Wiem, wiem, że walczy, dobre ma serce itd. Ale chop nie nadaje sie na lidera drużyny! Wcześniej grał ogony w ekstraklasie. Poza tym jęczy za Zawiszą. Wielokrotnie powtarzał, że najlepiej bylo mu w Bydgoszczy – ZRESZTĄ CAŁY CZAS MA Z ,,Zetką” kontakt. Pozdrawiam!!1
Arkadiusz
polonezcaro
30 sierpnia 2020 at 18:56
Widać, że Błąd już jest wypalony w tym klubie.
Sztifel32
30 sierpnia 2020 at 19:36
Głowa do góry. W następnej kolejce na pewno nie przegramy.
tomassi
31 sierpnia 2020 at 20:11
Rafał – jak już tak odradzasz chodzenie na Bukową to może jeszcze zaprosisz na jakiś inny stadion?
Oczywiście że trzeba przyjść na następny mecz. Jak jesteś niezdowolony z gry to gdzie chcesz to wyrazić? w internecie?
Kato
1 września 2020 at 06:02
Krytyka to jedno, obecnie jest w pełni uzasadniona. A obecność aby ją wyrazić to drugie.
Obecność obowiązkowa, tylko oprawa i doping powinien być dostosowany do zaisniałej sytuacji. Za dużo już dostali zaufania na wyrost. Czym więcej nas będzie z przekazem że nie można z Gieksy robić pośmiewiska tym lepiej. Przekaz z trybun
Rafał
2 września 2020 at 00:28
Tommasi- jakby zespół był poukładany i wkładał każdy mecz 120% mimo jakiś tam niedopracowiań to nie był by zirytowany 3 ważnymi porażkami i zjebaną końcówką sezonu. A na stadion Podlesianki tam kobiecy Gks gra i o wiele lepiej się to ogląda niż tych patałachów.