Piłka nożna
[KONFERENCJA] Górak: „Po sezonie odpowiem szczegółowo na pytanie o nadzieje na przyszłość”
Po zremisowanym meczu z Puszczą Niepołomice odbyła się tradycyjna konferencja prasowa, w której wzięli udział trenerzy obu drużyn – Tomasz Tułacz oraz Rafał Górak.
Tomasz Tułacz: Dzień dobry. No cóż, remis w naszej sytuacji to zawsze jest punkt dodany, ale jest niedosyt, dlatego że uważam, że w pierwszej połowie były większe momenty, które powinniśmy wykorzystać. Mieliśmy szanse czy po jednym, czy po drugim stałym fragmencie podwyższyć prowadzenie, ale zagraliśmy za mało pazernie i zapłaciliśmy za to stratą bramki. Po przerwie możemy się cieszyć, że nie straciliśmy kolejnych bramek, bo niestety dziś za dużo słabych momentów gry ludzi odpowiedzialnych za grę w defensywie. Trzeba przyjąć ten remis jako punkt zdobyty. Ja myślę, że wszyscy wygrywamy, przegrywamy i remisujemy. Każdy ma prawo do gorszego momentu. Musimy być w naszej sytuacji bardzo pazerni i starać się przez odważną grę być tam, gdzie chcemy być, a dzisiaj nam trochę tych rzeczy zabrakło, szczególnie w drugiej połowie. Mam nadzieję, że cały zespół wyciągnie wnioski i tak jak byliśmy ze sobą przez taki okres czasu i potrafiliśmy ze sobą funkcjonować w trudnych momentach, tak będziemy ze sobą w momencie, w którym możemy osiągnąć historyczny sukces klubu.
Rafał Górak: Bardzo trudne spotkanie z wymagającym rywalem, ale my dzisiaj po 15 minutach graliśmy coraz lepiej. Druga połowa była świetna, niestety nie ustrzegliśmy się błędów. W powietrzu nam zabrakło. Szkoda sytuacji, taka jest piłka. Zdobywamy punkt.
Pytanie. Po dzisiejszym wyniku wiemy już, że cel na ten sezon, czyli utrzymanie wcześniej niż rok temu nie został zrealizowany, więc z czym kibice GieKSy mogą wiązać swoje nadzieje na przyszłość? Średnia wieku dzisiejszego wyjściowego składu, nie licząc obowiązkowego młodzieżowca to 28,6 lat i tylko jeden zawodnik ma mniej niż 27, dwóch najczęściej grających młodzieżowców to zawodnicy wypożyczeni z innych klubów, a w tabeli zarówno rzeczywistej, jak i według oczekiwanych goli wyprzedza nas dwóch beniaminków?
Górak: Bardzo szerokie pytanie i trzeba by było dłużej porozmawiać, natomiast jeśli chodzi o przyszłość, to bym proponował skończyć ten sezon. Po sezonie odpowiemy szczegółowo, a dzisiejsza odpowiedź myślę, że nikogo by nie satysfakcjonowała.
Pytanie. Czy trener poniesie jakiekolwiek konsekwencje za brak realizacji celu?
Górak: Bardzo dobrze i szczegółowo spisany jest mój kontrakt, gdzie są bardzo dokładnie spisane wszystkie informacje. Przeanalizujemy to bardzo dokładnie i będziemy o tym rozmawiać po sezonie.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Maks
13 maja 2023 at 17:40
Myślę że po sezonie już cię tu nie będzie, nieudaczniku ????????
Senior
13 maja 2023 at 18:11
A niebieski beniaminek walczy i nawet stadionu nie mają. Ale mają ambicję i chcą coś ugrać.
stefek
13 maja 2023 at 18:47
z wszytskimi sie dogadujecie i punkty rozdajecie ,trzeba sie bylo z puszcza dogadac i dac im wygrac zeby smierdzielom awans utrudnic… i taka rada od kibica lepiej w derbach dobrze u buka obstawcie i mecz wygrajcie ,sezon juz nam spierdoliliscie ale w razie porazki ze smrodami lepiej sprawcie sobie czapke niewidke bo na miescie sie nie pojawicie
dzbanek
13 maja 2023 at 20:21
Ja dzisiaj widziałem postęp, chciało im się grać. Co prawda skuteczność raziła ale na 3 kolejki do końca sezonu coś się ruszyło.
🙂
Precz z Kato
13 maja 2023 at 21:05
Bezczelny Buc. Oby cię nie było w przyszłym sezonie nawet w okolicach Katowic. Miernota budująca zespół na swój obraz i podobieństwo.
Pix
13 maja 2023 at 21:42
Bezczelny mały człowiek
Irishman
14 maja 2023 at 06:10
W normalnie zarządzany klubie, mającego właściciela, któremu zależy na rozwoju pożegnano by trenera, który pracuje w nim już prawie 4 lata, a pod którego pieczą drużyna przestała się rozwijać i nie ma żadnych przesłanek na to, że to się może zmienić. Do tego drużyna się starzeje, a pan trener jest Bardzo ostrożny w stawianiu na młodzież.
Tymczasem – „Bardzo dobrze i szczegółowo spisany jest mój kontrakt”. I tyle w temacie.
Duszek
14 maja 2023 at 17:38
Pizzda i tyle po sezonie ci zapukom Duch