Wywiady
Zachara: To jest karygodne
Po meczu z Radzionkowem bardzo niepocieszony był Mateusz Zachara.
Miała być czwarta z rzędu wygrana u siebie, a tymczasem jest pierwsza w historii ligowa porażka z Ruchem Radzionków.
Niestety. Tak to w piłce bywa. Staraliśmy się. Chociaż jakie „staraliśmy się”? To, co pokazaliśmy w pierwszej połowie, jest karygodne! W drugiej odsłonie próbowaliśmy to naprawić. Przy stanie 1-1 osobiście byłem przekonany, że ten mecz spokojnie wygramy, że pójdziemy za ciosem. Oni zrobili dwie i pół akcji w całym meczu i strzelili dwie bramki. Trzeba z tego spotkania wyciągnąć wnioski i jak najlepiej przygotować się do kolejnego, arcyważnego pojedynku z Flotą Świnoujście. Jedziemy na Flotę, która też przegrała, daleki wyjazd. Każdy zdaje sobie sprawę z tego, w jakim miejscu będziemy, jeśli ten mecz również przegramy. Ja w ogóle nie dopuszczam do siebie takiej myśli!
Z czego wynikała ta wasza słaba postawa, szczególnie w pierwszej połowie?
To jest trudne pytanie. Nie potrafię na nie odpowiedzieć.
Najsmutniejsze jest to, że faktycznie przegraliście mecz, w którym to wy mieliście inicjatywę. Ruch Radzionków oddał trzy strzały na bramkę i zdobył dwa gole.
No tak, zgadza się. To jest dramatyczne! Naprawdę musimy wyciągnąć jakieś wnioski z tego meczu. Przede wszystkim musimy być bardziej skoncentrowani pod bramką przeciwnika, bo nie pamiętam spotkania, w którym mielibyśmy aż tyle sytuacji. Zabrakło skuteczności, zimnej krwi. Musimy to poprawić.
Szczególnie, że bramkarz rywali – Seweryn Kiełpin – nie był dzisiaj zbyt pewny. Każdą piłkę „wypluwał”.
Prawda. Faktycznie, Kiełpin tych piłek nie łapał, odbijał je, „wypluwał”. Ale u nas zabrakło tego jednego zawodnika, który by po prostu stał przed nim i dobijał futbolówkę do pustej bramki. Nie skorzystaliśmy z tego.
Piłkę meczową miał Patryk Stefański. Po jego strzale piłka odbiła się od poprzeczki.
Jak pech, to pech. W całym spotkaniu mieliśmy tyle sytuacji. Gdyby to „Stefan” strzelił. Byłby dziś prawdziwym dżokerem. Ale niestety, piłka wylądowała tylko na poprzeczce i nikt już tego nie zmieni. Mecz przegraliśmy.
Tak jak wspomniałeś, Flota przegrała dziś w Łęcznej i to aż 2-5. Ale to chyba wyzwoli jeszcze większą motywację u zawodników ze Świnoujścia…
Na pewno! Przegrać 2-5 to też jest coś tragicznego. Zdajemy sobie sprawę, jak ciężki to będzie mecz. Oni będą chcieli przed swoją publicznością zmazać tę „plamę”, ale my też mamy sobie coś do udowodnienia.
Dzisiejszym spotkaniem mieliście zmniejszyć dystans do drużyn ze środka tabeli. Mogliście się zrównać z Radzionkowem punktami, tymczasem rywal uciekł już na 6 punktów.
Uciekli na sześć punktów i już się nic z tym nie zrobi. Trzeba wygrywać każdy kolejny mecz i liczyć na potknięcia rywali, którzy są nad nami.
rozmawiał Misiek
Galeria Kibice Piłka nożna
Spodek Super Cup 2026
Zapraszamy do pierwszej galerii z Superbet Spodek Super Cup 2026. Turniej wygrała Reprezentacja Polski Socca, która w finale pokonała Wieczystą Kraków, a ostatnie miejsce na podium wywalczył ROW Rybnik. Autorem zdjęć jest Misiek.
Piłka nożna
Mateusz Wdowiak piłkarzem GieKSy!
Mateusz Wdowiak dołączył do naszej drużyny na zasadzie transferu definitywnego. 29-latek związał się z GieKSą umową do 30 czerwca 2027 roku.
Wdowiak jest pomocnikiem – może grać jako „10” oraz wahadłowy. W poprzedniej rundzie reprezentował Zagłębie Lubin. W barwach tej drużyny wystąpił łącznie w 73 spotkaniach, strzelił 9 bramek oraz zaliczył 6 asyst. W tym sezonie wystąpił w 12 meczach (11 Ekstraklasa, 1 Puchar Polski).
Na wcześniejszym etapie kariery reprezentował Cracovię, z którą był związany od najmłodszych lat. W barwach „Pasów” zaliczył 152 spotkania, strzelając 13 bramek i notując 23 asysty. Z ekipą z Krakowa świętował zdobycie Pucharu Polski, strzelając decydującą bramkę w finale.
Po dobrych występach po zawodnika sięgnął Raków Częstochowa, a dla Wdowiaka nastał najlepszy okres w karierze. Z ekipą z Częstochowy zdobył: Mistrzostwo Polski, Puchar Polski (dwukrotnie) oraz Superpuchar (również dwa razy). W Rakowie wystąpił w 98 spotkań, strzelając 17 bramek i zaliczając 7 asyst.
Nowy zawodnik wkrótce dołączy do drużyny przebywającej na zgrupowaniu w Turcji. Życzymy mu wszystkiego, co najlepsze w naszych barwach!
Piłka nożna
Erik Jirka w GieKSie!
Erik Jirka został nowym zawodnikiem GKS Katowice – na zasadzie transferu definitywnego przeniósł się z Piasta Gliwice. Słowak jest drugim piłkarzem, który w tym roku dołączył do naszego klubu.
Jirka podpisał kontrakt z GieKSą, który będzie obowiązywać przez 2,5 roku. Zawiera on również opcję przedłużenia. W Piaście zawodnik występował jako ofensywny pomocnik, ale jego wszechstronność na boisku sprawia, że może grać na kilku pozycjach. 28-latek w rundzie jesiennej wystąpił w 17 spotkaniach i strzelił w nich 5 bramek, dokładając do tego jedną asystę. Był jednym z najlepszych piłkarzy w ekipie z Gliwic, która na wiosnę będzie rywalem GieKSy w walce o utrzymanie.
W przeszłości zawodnik reprezentował Spartaka Trnava, z którym sięgnął po mistrzostwo kraju oraz Puchar Słowacji. Międzynarodową karierę kontynuował w takich klubach jak Crvena zvezda Belgrad (mistrzostwo Serbii), FK Radnicki Nis, Górnik Zabrze, Mirandes, Real Oviedo oraz Victoria Pilzno. W tym ostatnim klubie posmakował piłki nożnej na najwyższym poziomie – w 2022 roku grał w Lidze Mistrzów.
Jirka ma również na koncie występy w młodzieżowej oraz seniorskiej reprezentacji Słowacji.
Zawodnikowi życzymy powodzenia w naszych barwach!


Geminis
19 czerwca 2012 at 09:32
Gratulacje! 🙂 Ale właśnie tak to działa w maju! Noclegi są rzeczywiście za darmo, pod warkeuinm wykupienia całodniowego wyżywienia (ktf3rego koszty są często podejrzanie wysokie) oraz wybrania terminu pobytu poza sezonem. Oszustwo i manipulacja polega w tego typu ofertach na tym, że koszty odebrania czeku / ankiety itp. są ukrywane (a czasami dochodzą nawet do stu złotych), a koszty obligatoryjnego wyżywienia są często wyjątkowo drogie. Tu dodatkowo wykorzystano manipulację z użyciem reguły niedostępności, bo z technicznego punktu widzenia nie ma możliwości sprawdzenia, czy użytkownik faktycznie zareagował w dniu emisji reklamy (jak to niby jest wymagane), czy kilka dni pf3źniej