[WYWIAD] Tomasz Malasiński po ,,Złotych Bukach”

Dodano przez Adi | 18 grudnia 2018 16:27
Licznik odwiedzin: 732

Tomasz Malasiński został wybrany przez kibiców hokeistą roku 2018. Na scenie pojawił się po raz drugi, by wraz z resztą drużyny odebrać statuetkę za „wydarzenie roku” jakim było wicemistrzostwo Polski i awans do finału Pucharu Kontynentalnego. Po gali przeprowadziliśmy z nim krótki wywiad.

GieKSa.pl: Po poprzednim sezonie otrzymałeś od nas nagrodę MVP rozgrywek 17/18, teraz kibice wybrali Cię hokeistą roku, indywidualnie chyba ten rok nie mógł być lepszy?
Tomasz Malasiński: Był to rok bardzo dobry, ale zamienił bym te statuetki na to, byśmy cieszyli się ze złotego medalu. Niestety nie udało się to, walczymy w tym roku. Myślę, że drużynę mamy mocniejszą, także możemy tego dokonać i cieszyć się ze złotego medalu, bo to jest dla nas najważniejsze.

Mimo braku złotego medalu kibice i tak wasze osiągnięcia wybrali jako ,,wydarzenie roku”. W osiągnięciach drużynowych jest małe miejsce na poprawę, ale otwarcie mówisz o tym, że chcecie ten wynik z zeszłego sezonu poprawić.
Tak jak mówiłem, chcemy zwyciężyć w lidze. W zeszłym sezonie dokonaliśmy czegoś naprawdę wielkiego, bo ta drużyna nie była budowana na finał. Myślę, że docenili to kibice i wszyscy głosujący. Dziękuję im za to, bo włożyliśmy w to dużo serca, nie tylko na lodzie, ale też w szatni. Zazębialiśmy się, jeden drugiemu pomagał i czujemy się jak w rodzinie. Dziękujemy za tę statuetkę jako drużyna.

Skończył się już szczyt klimatyczny, także niedługo będziecie mogli wrócić do domu, do ,,Satelity”. Na pewnie musicie się z tego cieszyć?
Zgadza się, cieszymy się, bo ciągle gramy na wyjazdach. Jest to męczące, ale jeśli chce się wygrać mistrzostwo, to trzeba wygrywać i na wyjazdach i w domu. Robimy wszystko, co w naszej mocy, ale niewątpliwie cieszymy się z tego, że wracamy do ,,Satelity”.

Nie możesz aktualnie grać z powodu kontuzji palca, czy można już określić, kiedy będziesz gotowy do powrotu na lód?
Niestety nie wystąpię w Pucharze Polski. Myślę, że pod koniec tego roku okaże się, czy gips będzie ściągnięty i czy będę mógł wrócić do treningów z kijem. Cały czas trenuję indywidualnie, żeby nie wypaść z rytmu. Chciałbym być gotowy na Belfast.

Brak komentarzy »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Brak komentarzy.

 

Dodaj komentarz

*