Hokej Piłka nożna Prasówka Siatkówka
Wielosekcyjny przegląd mediów: Prezentacja oraz remis w sparingu
Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów, które obejmują informacje z ubiegłego tygodnia dotyczące sekcji piłki nożnej, hokeja na lodzie i siatkówki GieKSy.
Przerwa pomiędzy sezonami (i koniec przygotowań do nowego sezonu) dla piłkarek i piłkarzy kończy się nieubłaganie. Piłkarki inaugurują rundę jesienną za dwa tygodnie, piłkarze już za tydzień. Hokeiści przygotowują się do sezonu: na początku sierpnia wezmą udział w turnieju rozgrywanym w Ostrawie. Siatkarze mają jeszcze przerwę wakacyjno – reprezentacyjną: rozgrywki ligowe startują dopiero pod koniec października.
PIŁKA NOŻNA
sportowefakty.wp.pl – Transfery. Z Górnika Zabrze do GKS-u. Michalski i Urynowicz zagrają w Katowicach
Dwóch kolejnych zawodników pozyskał GKS Katowice. Graczami klubu z Bukowej zostali piłkarze Górnika Zabrze Marcin Urynowicz i Kacper Michalski.
[…] Piłkarzami klubu II ligi, zostali mający za sobą występy w PKO Ekstraklasie w barwach Górnika Zabrze, Marcin Urynowicz i Kacper Michalski.
Drugi z wymienionych związał się z klubem 2-letnią umową, z opcją przedłużenia. Boczny obrońca jest wychowankiem Impulsu Wawrów, później grał w akademii Pogoni Szczecin, z której przeszedł do Górnika. W ostatnim sezonie w ekstraklasie rozegrał 11 meczów.
Z kolei Urynowicz podpisał z GieKSą roczny kontrakt, który również może zostać przedłużony. 23-latek jest wychowankiem Trampkarza 22 Biskupice. Później grał w Gwarku Zabrze, a od 2015 roku w Górniku. W sezonie 2017/2018 rozegrał 21 meczów w ekstraklasie, a rundę wiosenną minionych rozgrywek spędził w Fortuna I lidze w Odrze Opole.
dziennikzachodni.pl – GKS Katowice: Prezentacja oraz remis w sparingu
GKS Katowice na Bukowej zaprezentował zespół, który będzie walczył w II lidze, oraz piłkarki, które czeka drugi sezon w elicie. Na razie pokazano tylko jeden komplet strojów.
[…] Na koszulkach znalazło się oficjalne logo obchodów 100-lecia Powstań Śląskich. GKS Katowice przyłączył się w ten sposób do obchodów tej ważnej rocznicy dla naszego regionu.
Po prezentacji GKS rozegrał sparing z Rekordem Bielsko-Biała. Mecz zakończył się remisem 2:2.
bts.rekord.com.pl – GKS KATOWICE – REKORD B-B 2:2 (1:2)
[…] Kto wie czy pierwsze trzy kwadranse meczu w Katowicach nie było najlepszym fragmentem letnich sparingów w wykonaniu bielszczan. Gospodarze, którzy przed przyszłotygodniową, II-ligową premierą zostali oficjalnie zaprezentowani swojej publiczności, raczej nie spodziewali się takiego obrotu spraw i rozwoju sytuacji. To raczej podopieczni Rafała Góraka mieli dominować, kontrolować grę. Tymczasem długimi fragmentami warunki gry dyktowali „rekordziści”, to ekipa z Cygańskiego Lasu była efektywniejsza w swoich atakach. Minimalnym tłumaczeniem zespołu Z bukowej jest fakt, iż jest to niemal całkowicie nowa drużyna. Pamiętajmy jednakże, iż nowi piłkarze GKS-u, to w większości ludzie z półki wyższej, niż trzecioligowa.
[…] Z upływem minut katowiczanie zrównoważyli obraz spotkania, mieli kilka okazji do zdobycia kontaktowego gola vide Daniel Rumin, który dwukrotnie głową chybił z niewielkiej odległości. Ale po drugiej strony defensywie GieKSy zagrażał trudny do upilnowania K. Żołna. Wystarczył jednak chwila dekoncentracji, czy może bardziej spóźnionej reakcji w defensywie, by faulem próbował ratować sytuację Marek Sobik. Jako, że zdarzenie miało miejsce w polu karnym decyzja arbitra o rzucie karnym miała pełne uzasadnienie. Po wykorzystanej „jedenastce” gospodarze złapali wiatr w żagle, ale na pełne odrobienie start zabrakło już czasu.
W drugiej partii, po bardzo licznych roszadach w składach obraz i tempo gry były już inne. Nie ukrywajmy, to już nie była ta jakość z pierwszej części meczu. Zaznaczmy jednak, dotyczyło to w równym stopniu obu zespołów. W okolicach 60-65 minuty meczu zarysowała się wyraźna przewaga ekipy ze stolicy Górnego Śląska, ale uznanie jej za dominację byłoby zbyt daleko idące. Prawdą jest, iż w 59. i 62. minucie piłka dwukrotnie odbiła się od słupków bielskiej bramki, ale w pierwszym przypadku stało się to po przytomnej interwencji Krzysztofa Żerdki. Słowem – gol „wisiał na włosku”, szkoda tylko, że padł po błędzie na połowie rywali. Można go było śmiało uniknąć, ale cóż…. Błyskawicznej kontrze miejscowych biało-zieloni zapobiec nie zdołali. Natomiast całkiem umiejętnie goście bronili remisu po 2. Bez paniki, bez nerwowych reakcji bielszczanie utrzymali niezły rezultat przy Bukowej. Co więcej, w 86. minucie po rajdzie Bartosza Guzdka i dobrym podaniu w pole karne przed szansą stanął Michał Czernek. Zamysł uderzenia pod poprzeczkę – przedni, wykonanie – kiepskie, futbolówka przeleciała nad „aluminium”.
tylkokobiecyfutbol.pl – Oficjalnie: Sykorova w GieKSie
GieKSa Katowice nabiera rozpędu i ogłosiła właśnie piąty transfer do klubu w tym okienku transferowym. Do klubu przychodzi doświadczona słowacka pomocniczka Dominika Sykorova.
Związała się z GieKSą rocznym kontraktem. Swoją przygodę z piłką rozpoczynała w SKF Żylina, następnie grała w Unii Racibórz, ROW-ie Rybnik, a ostatni sezon spędziła w Mitechu Żywiec.
Oficjalnie: Stanovic w GieKSie
Kolejny transfer GieKSy. Wypożyczona na rok ze SMS-u Łódź została 20-letnia pomocniczka Nadja Stanović.
Młodzieżowa reprezentantka Czarnogóry ma wzmocnić siłę zespołu Witolda Zająca na skrzydłach. Jeśli się sprawdzi, GieKSa zachowała sobie pierwszeństwo transferu definitywnego.
laczynaspilka – Ekstraliga co tydzień w Łączy nas piłka!
Polski Związek Piłki Nożnej od sezonu 2019/2020 za pośrednictwem kanału Łączy nas piłka przeprowadzi transmisję jednego spotkania kobiecej Ekstraligi w każdej kolejce.
[…] Sezon Ekstraligi wystartuje w weekend 3-4 sierpnia. W pierwszej kolejce kanał Łączy nas piłka pokaże derbowy mecz pomiędzy GKS Katowice a Czarnymi Sosnowiec. Spotkanie zostanie rozegrane w sobotę, 3 sierpnia o godzinie 12:00 w Katowicach.
Damska drużyna ma za sobą rewelacyjny poprzedni sezon w roli beniaminka Ekstraligi, zakończony w grupie mistrzowskiej. Przed rozpoczęciem nowych rozgrywek znacząco się wzmocniła. Do ekipy trenera Witolda Zająca dołączyły m.in. byłe młodzieżowe reprezentantki kraju, Kasandra Parczewska i Klaudia Miłek. W letnim oknie transferowym nie próżnuje także drużyna z Sosnowca. Finalista Pucharu Polski 2019 zakontraktował kadrowiczki Katarzynę Daleszczyk, która ostatnie dwa sezony spędziła we włoskiej Serie A i Weronikę Zawistowską z mistrza Polski, Górnika Łęczna.
Mecze Ekstraligi będzie można oglądać na kanale Łączy nas piłka na YouTube oraz na Facebooku Łączy nas piłka kobieca.
HOKEJ NA LODZIE
hokej.net – Starzyński podjął decyzję. Zostaje w Katowicach
Filip Starzyński w sezonie 2019/2020 będzie występował w drużynie… GKS-u Katowice, z którym podpisał roczny kontrakt. 26-letni napastnik rozważał wyjazd za granicę, ale ostatecznie zdecydował się pozostać w ekipie z alei Korfantego.
[…] Starzyński szukał klubu za oceanem. W przeszłości walczył już o angaż w Norfolk Admirals z East Coast Hockey League. Poza tym przez cztery lata grał w barwach zespołu Uniwersytetu Północnego Michigan, który występuje w NCAA, uznawanej za najlepszą na świecie ligę akademicką.
[…] Wychowanek warszawskiej Legii rozegrał w zeszłym sezonie 36 meczów, w których zdobył 14 punktów za 7 goli i 7 asyst. Trzeba jednak przyznać, że miał on na lodzie głównie defensywne zadania.
Zmiany, zmiany
Dwa polskie kluby: JKH GKS Jastrzębie i GKS Katowice wystąpią w Turnieju o Puchar RT Torax, który co roku odbywa się w Porubie. Tym razem zmagania będą miały nieco inny format.
Katowiczanie mieli zagrać w Grupie A razem z gospodarzami – HC RT Toraxem Poruba oraz kazachską Saryarką Karaganda. Z kolei jastrzębianie, którzy bronią tytułu sprzed roku, początkowo trafili do Grupy B HK Debreczyn oraz z czeskim drugoligowcem HC Draci Šumperk.
Formuła spotkań została zmieniona, bo z turnieju wycofali się Kazachowie. Organizator zdecydował się rozegrać cztery mecze, rezygnując z fazy finałowej.
6 sierpnia (wtorek)
HC Draci Šumperk – GKS Katowice godz. 16:00
HC RT Torax Poruba – JKH GKS Jastrzębie godz 19:15
7 sierpnia (środa)
JKH GKS Jastrzębie – HC Draci Šumperk godz 16:00
GKS Katowice – HK Debreczyn
8 sierpnia (czwartek)
HK Debreczyn – JKH GKS Jastrzębie godz 16:00
HC Draci Šumperk – HC RT Torax Poruba godz. 19:15
9 sierpnia (piątek)
JKH GKS Jastrzębie – GKS Katowice godz. 16:00
HC RT Torax Poruba – HK Debreczyn godz. 19:15
10 sierpnia (sobota)
HK Debreczyn – HC Draci Šumperk godz. 11:00
GKS Katowice – HC RT Torax Poruba godz. 14:30
Szósty Fin w GieKSie. Tym razem to obrońca
Juuso Salmi podpisał roczny kontrakt z GKS-em Katowice. To szósty zawodnik z Finlandii w ekipie GieKSy. 28-letni defensor ostatnio występował w lidze duńskiej.
Salmi jest wychowankiem IFK Helsinki. W tym klubie rozegrał w sumie 210 meczów w fińskiej Liidze, w których strzelił 4 bramki i zanotował 16 asyst. Z drużyną ze stolicy Finlandii zdobył srebrny i brązowy medal oraz rozegrał 16 spotkań w Hokejowej Lidze Mistrzów.
28-letni zawodnik ma na swoi koncie też 43 spotkania w Mestis (10 punktów), a w ostatnim sezonie reprezentował barwy duńskiego Herning Blue Fox. W 37 spotkaniach zaksięgował 3 „oczka”.
Jusso Salmi może pochwalić się też dobrymi warunkami fizycznymi. Mierzy 187 centymetrów i waży 90 kilogramów. Ponadto idealnie wpisuje się w charakterystykę określaną za oceanem mianem „stay-at-home”.
Kibice Piłka nożna SK 1964 Społecznie Stadion
Budżet Obywatelski – głosujemy!
Zachęcamy wszystkich kibiców GKS Katowice, którzy są mieszkańcami Katowic, do głosowania w Budżecie Obywatelskim na Projekt Ogólnomiejski „Arena Katowice – stwórzmy strefę codziennego relaksu dla całych rodzin przy naszej GieKSie!”.
Głosowanie w ramach Budżetu Obywatelskiego potrwa do środy 23 września do godziny 23:59. Do głosowania potrzebujemy numeru PESEL oraz nazwiska pańskiego matki. Następnie z puli dostępnych projektów ogólnomiejskich wybieramy ten o ID „M/19/XIII” o tytule „Arena Katowice – stwórzmy strefę codziennego relaksu dla całych rodzin przy naszej GieKSie!„, który został zgłoszony przez Agnieszkę Piątek.
Po wybraniu projektu musimy mu przyznać punkty od 1 do 3. My zachęcamy oczywiście do przyznania maksymalnej liczby punktów. Na sam koniec musimy zatwierdzić wszystko bezpłatnym SMS-em, który otrzymamy z systemu po podaniu naszego numeru telefonu. Głosować można raz, ale na jeden numer telefonu można otrzymać 5 kodów potwierdzających, więc jeśli ktoś z Waszej rodziny nie posiada telefonu komórkowego (np. osoby starsze), to możecie jej pomóc w głosowaniu.
W środę 16 września o 12:00, dokładnie w połowie głosowania, opublikowano bieżące wyniki. Nasz projekt ma na koncie 5438 punktów i zajmuje drugie miejsce na liście projektów ogólnomiejskich. Wyprzedza „doposażenie katowickiego OSP” (4974 punkty), ale ma mniej niż „kastracja, sterylizacja, chipowanie oraz szczepienia zwierząt” (6085 punktów).
Szczegóły projektu dostępne są tutaj, a instrukcja głosowania tutaj. Głosujemy natomiast na stronie internetowej bo.katowice.eu. Zachęcamy wszystkich kibiców GieKSy nie tylko do głosowania, ale także do przekazywania informacji pozostałym sympatykom/mieszkańcom Katowic.
Felietony Piłka nożna
GieKSa nie do złamania
Zastanawiam się czasem, co i dlaczego mnie wkurza w tej naszej GieKSie. Skąd ta złość na przykład po meczach z Piastem i Zagłębiem. I już dobrze wiem, skąd.
Gdyby to była drużyna słaba jakościowo, z kiepskim trenerem, pewnie jakoś godziłbym się na to, że jesteśmy gdzieś w ogonie tabeli. Ot, uznawałbym, że po prostu grają na tyle, na ile potrafią i ostatecznie w związku z tymi umiejętnościami nie ma co mieć wielkich pretensji. Tak było w niektórych sezonach lata temu. Jeszcze w „starej” ekstraklasie na przykład.
Teraz jednak jest tak, że wiem, że GKS stać na wiele. Że ta drużyna ma potencjał, że poszczególni piłkarze są przecież w stanie po prostu dobrze grać w piłkę. Udowadniają to za każdym razem, gdy mecz rozgrywany jest przy Nowej Bukowej. Istnieją na razie dwa duże mankamenty – gra obronna i gra na wyjazdach. Tak jak pisałem – gdyby nie te przywary – bylibyśmy pewnie w czwórce. Ktoś powie, że przesadzam. Ale dlaczego? Przecież mając te minusy jesteśmy drużyną środka, a naprawdę nie ma specjalnie wielkiego dystansu pomiędzy ekipami z ekstraklasy.
Wiem więc, że ten potencjał zespół ma i stąd frustracja, gdy nie jest on wykorzystywany. Oczywiście świat nie jest idealny i potencjał nie równa się efekt. Natomiast złość dotyczy tego, że na wyjazdach nie wykorzystujemy go choćby w 20 procentach. W zasadzie nie wykorzystujemy go w ogóle.
Ale to tylko taki wstęp. Bo wczoraj graliśmy u siebie. Pisałem przed meczem o statystyce, która mówi, że w końcu u siebie przegramy, a już na pewno stracimy punkty. I było tego wczoraj blisko, ale tak jak zamieściłem w tytule przedmeczowego felietonu – GieKSa stoczyła niesamowitą batalię z tą statystyką. I to batalię zwycięską, a było przecież piekielnie trudno.
Piekielnie trudno wynikowo, bo jeśli o samą grę, to przecież ona była bardzo dobra i GKS był w tym spotkaniu drużyną zdecydowanie lepszą. Jednak utrata bramki w pierwszej minucie drugiej połowy, potem – wydawałoby się – opanowanie sytuacji na 2:1 i utrata tego prowadzenia. Niejedna drużyna by się podłamała. GKS jednak grał swoje, dążył, ciągle dążył do tego, żeby jednak wygrać. A zadanie w końcówce było tym trudniejsze, że Cracovia wcale nie cofnęła się do dramatycznego bronienia remisu, tylko zwietrzyła szansę na zwycięstwo. I w 89. minucie mieli strzał w poprzeczkę.
Ofensywa GieKSy bardzo się podobała. To nie było to mozolne, bezradne próbowanie jak w Gliwicach, Lubinie czy wcześniej w Lublinie. Tutaj Katowiczanie dochodzili do sytuacji, mieli swoje dynamiczne akcje i groźne strzały. Naprawdę trzy razy trafić w obramowanie bramki w pierwszej połowie mówi o tym, że brakowało tak bardzo niewiele, by objąć prowadzenie. W drugiej już wpadało. GKS znów był u siebie efektowny i skuteczny. Kapitalnie się na to patrzyło.
To był kolejny tych meczów, w których miałem przeczucie, że GKS w końcu bramkę strzeli. Najpierw w przerwie – byłem o to absolutnie spokojny, z taką grą. Wiadomo, że bramka zaraz po przerwie wkurzyła, ale to się po prostu zdarza. Wiedziałem, że z dużym prawdopodobieństwem GKS wyrówna, a nawet wyjdzie na prowadzenie. Wątpliwości nadeszły dopiero przy stanie 2:2, ale to już wynikało po prostu z małej ilości czasu do końca meczu. Zespół jednak konsekwentnie dążył do przodu i tego rywala na koniec decydującym ciosem trafił.
Trener dokonał kilku zmian w podstawowym składzie. Przede wszystkim na ławce tym razem zasiadł Arkadiusz Jędrych. I tutaj trochę się rozwinę, bo poświęciłem Arkowi trochę miejsca ostatnio. Tu absolutnie nie chodzi o robienie z zawodnika kozła ofiarnego czy żeby ktoś sugerował, że potencjalne odstawienie go to „wotum nieufności”. Wszyscy musimy sobie zdawać sprawę, że tzw. dobro drużyny, choć ja bym powiedział dobro klubu, musi być ponad kogokolwiek, niezależnie od statusu, nawet statusy legendy czy ikony. Arek jest w naszym panteonie, jakbyśmy spojrzeli na GieKSę w XXI wieku. Wielka postać i twarz wygrzebywania całego klubu ze zgliszczy.
I ucieszyła mnie ta decyzja. Nie dlatego, że wyszło na moje czy że pomyślałem sobie, że „zawodnik się doigrał”. Nic z tych rzeczy. Ucieszyłem się z tego, że trener reaguje, że liczy się dyspozycja sportowa i szukanie jak najlepszych rozwiązań na ten moment. I jeśli trener porozmawiał z kapitanem, zakomunikował mu to, a Arek bez pretensji i obrażania się zaakceptował tę decyzję – to mimo, że pewnie w jakiś sposób go to boli – to oznacza to, że jest prawdziwym kapitanem, już nie tylko na boisku. Dla mnie – patrząc szerzej – ma to większe znaczenie niż jakaś pojedyncza roszada z meczu na mecz. Jeśli takich akcji nie podejmuje się ze względu na strach przed jakimś kwasem, to nie świadczy to dobrze o zespole. Jeśli wszystko kończy się co najwyżej na „sportowej złości”, to znaczy, że drużyna naprawdę jest monolitem i dobrze funkcjonującą organizacją, w której podejmujemy takie próby, żeby usprawniać. Zresztą patrzyłem sobie na Arka kątem oka podczas rozgrzewki przed meczem i w trakcie meczu. Totalnie normalne, niesfochowane zachowanie. Nie żebym go o to wcześniej podejrzewał, absolutnie. Ale teraz to zobaczyłem. I szczerzę życzę mu powrotu do formy. Kapitan.
Ciężko ocenić defensywę w tym meczu. Bo z jednej strony uważam, że zagrała dobrze i pewnie, ale… straciła dwie bramki. Cracovia – trzeba przyznać – strzeliła je dobrze. To były bardzo dobre dośrodkowania i wykończenia. Popełniliśmy błędy, ale nie były to takie wielbłądy jak w meczach poprzednich. Przyspał trochę Marcin Wasielewski w obu sytuacjach. Przy drugim golu zawodnik rywala okazał się sprytniejszy niż Pau Resta i Lukas Klemenz.
Z drugiej strony Marcin miał udział przy dwóch bramkach GieKSy. Najpierw swoją dynamiką wdarł się w pole karne i pozwolił Al-Ammariemu na zagranie ręką, a przecież potem jeszcze dobrze dośrodkował. No i centra przy drugim golu była bardzo dobra – mocna, na dobrej wysokości, tak że Mateusz Kowalczyk mógł efektownie strzelić, a Mateusz Wdowiak dobić. Tak więc Wasyl był zamieszany w całkiem sporo bramek w tym meczu.
Jednak te tracone gole to jest dość potężny mankament, bo jak pytałem trenera na konferencji po Piaście, to mieliśmy średnią półtorej traconej bramki na mecz. W kolejnych dwóch spotkaniach cztery razy pokonywali nas piłkarze rywali, więc ta średnia wzrosła. Absolutnie musimy się w tym temacie ogarnąć.
Jak w kilku meczach – znów popisali się zmiennicy. Mieli oni olbrzymi udział przy trzecim golu. Kapitalny przechwyt wykonał Mariusz Olsen. Bartosz Wolski zaliczył całkiem dobre dośrodkowanie. A Borja świetnie – już w ramach pola karnego – obsłużył po ziemi Ilję.
No a potem już był show naszego napastnika. Oczywiście po raz kolejny zawodnik świetnie pracował w meczu. W tej sytuacji natomiast zrobił to, co rasowy napastnik umie – zastawił się, przyjął i przygotował do strzału, a potem uderzył precyzyjnie. Tak, że piłka śmignęła koło ucha Traoré i wpadła do siatki.
Tym samym Białorusin po raz drugi w ostatnim czasie dał zwycięstwo GieKSie w doliczonym czasie. No dobra… teraz tak minimalnie przed, bo zegar pokazywał 89:55. Ale nadal mieści się to w definicji hasła „jesteś tak piękna jak gol w 90. minucie”. Tak jak w życzeniach na telebimie w przerwie meczu. Ziściło się. GieKSa w lidze drugi raz, a jeszcze była wygrana na koniec meczu z Hapoelem. Wolimy strzelać w końcówce niż tracić.
Przede wszystkim jednak GKS Katowice po raz czwarty w tym sezonie odwraca wynik z przegrywania na końcowe zwycięstwo. Tak było z Radomiakiem, Hapoelem i Górnikiem. Cztery razy dokonać takiej sztuki na dystansie dwunastu meczów – to jest wyczyn. Wiadomo, że wynika on z tego, że… GKS bramki traci. Ale skoro już traci, to niech zdobędzie więcej. Dodam tylko, że w pierwszym sezonie po awansie na taką sytuację czekaliśmy aż do kwietnia i meczu z Puszczą Niepołomice. Potem jeszcze zrobiliśmy to w ostatniej kolejce w Gdańsku. A w poprzednim rozgrywkach sytuacja, w której GKS przegrywał, a jednak wygrał spotkanie zdarzyła się zaledwie raz – z Radomiakiem. Więc w obecnym sezonie – a ściślej na dystansie nawet nie dwunastu, a dziewięciu meczów – GKS odrobił straty z nawiązką więcej razy niż w całych dwóch poprzednich. I jak pisałem, że w pewnych aspektach jest „opór na rozwój”, czyli te nieszczęsne wyjazdy, to w tym aspekcie jest niesamowity progres mentalny. Nasza drużyna ma te słabsze mecze, ale generalnie jest nie do złamania.
Drugi raz ucierpiała na tym Cracovia. Pamiętamy przecież mecz przy Kałuży sprzed dwóch lat. Tam Källman trafił na 3:3 w 93. minucie, a GieKSa potrafiła jeszcze trafić za sprawą Sebastiana Milewskiego. W ogóle mecze z Pasami mają swoją historię, wygraliśmy przecież z nimi na Nowej Bukowej 2:1, a ostatnio przegraliśmy 0:3. Choć bardziej bolesna była porażka na wyjeździe, gdzie ultrasłaba tego dnia Cracovia jednak wygrała z GieKSą po golu Hasića wiosną tego roku.
Niezłomność to niezaprzeczalna cecha tej drużyny. Nie da się ich nie lubić, choć potrafią być niesforni i nieraz wkurzają. No, jak to w rodzinie bywa. Znów mieliśmy dreszczowiec na Bukowej i euforię na sam koniec. Wspaniały wieczór.
Trzeba tylko jeszcze odczarować tę bramkę po przeciwległej stronie niż Blaszok. Bo tam piłkarze GKS strzelili tylko dwie bramki. Chyba chcą, żeby kibice z Blaszoka mieli bardzo dobry widok na gole, bo dla odmiany do tej bramki pod najbardziej dopingującą trybuną trafili aż czternaście razy.
Kibice Piłka nożna Wideo
Stadion znowu eksplodował
W sobotę GieKSiarze wyglądali imponująco na trybunach i murawie, a stadion (kolejny już raz) eksplodował w 90. minucie. Nowa Bukowa zgromadziła prawie 12,5 tys. fanów, a do Katowic zawitała też liczna grupa sympatyków Cracovii ze swoimi zgodami. Zapraszamy do materiału wideo, na którym zarejestrowaliśmy doping kibiców GieKSy.


Najnowsze komentarze