Dołącz do nas

Kibice

Widzew kibicowsko i nasze wyjazdy do Łodzi

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Widzew to rywal z najwyższej piłkarskiej i kibicowskiej półki, nie tylko w I lidze. Łodzianie są starym, zasłużonym klubem dla polskiej piłki, powstałym w 1910 roku.

Ich najlepsze czasy nadeszły z początkiem lat 80. Klub dwukrotnie zdobył mistrzostwo Polski, kilkukrotnie zajmował również miejsce na podium. W międzyczasie, w 1983 roku doszedł do półfinału Pucharu Europy (aktualna Liga Mistrzów), ulegając słynnemu Juventusowi Turyn. W Pucharze UEFA oraz Pucharze Zdobywców Pucharów także dochodził do 1/16 lub 1/8 rozgrywek, gdzie, jeśli już ulegał, to topowym markom. Jedyny Puchar Polski, zdobyli przeciwko nam w 1985 roku w Warszawie, kiedy GKS i Widzew po raz pierwszy doszli do finału. Po bezbramkowym remisie RTS lepiej wykonywał jedenastki.

Wraz z ogromnymi sukcesami piłkarskimi w Łodzi dla kibiców ŁKS-u zaczął wyrastać poważny konkurent. Widzew pierwsze lata działalności na trybunach zapoczątkował w latach 70., ale do połowy lat 80. nie mógł za bardzo wychylać głowy w swoim mieście. Później było już tylko lepiej dla Widzewa, kiedy zaczęły powstawać ich pierwsze zgody jak GKS Bełchatów, Jagiellonia Białystok, Lechia Gdańsk, Petrochemia Płock, Ruch Chorzów czy Wisła Kraków. Z mniejszych ekip był jeszcze Chrobry Głogów, Karpaty Krosno i Stal Rzeszów. Na barkach Widzewa część ekip zaczęła przy nich „dorastać”, po czym usamodzielniać się, gdy przyszły lepsze czasy w swoich klubach, a takimi byli kibice z Bełchatowa, Kalisza, Płocka czy Radomska. Część z nich ma z RTS-em kosę, część po kilkunastu latach z Widzewem odnowiła kontakty, a inne ekipy wymarły (Boruta Zgierz, Ceramika Opoczno, Granat Skarżysko-Kamienna, Górnik Łęczyca, Star Starachowice, KKS Koluszki, Pelikan Łowicz, Warta Sieradz, MKS Kutno) lub działają w „małym nakładzie”. W połowie lat 90. miasto przerodziło się już w wojnę na całego, która trwa do dziś i nie ma w Polsce tak wyrównanej i na takim wysokim poziomie walki o prymat w mieście. Aktualnie jedyną zgodą RTS-u są: Elana Toruń i Ruch Chorzów.

Zgoda z Elanowcami jest całkiem młoda, bo przybita w 2018 roku. Od czasu przybicia sztamy Ruchu z RTS-em w 2005 roku, coraz częściej ekipy widywały się na wspólnych meczach Ruchu i silny fan club Widzewa z Grudziądza, zaczął często wspierać Elanę u siebie, jak i na wyjazdach. Po kilkunastu latach bardzo dobrej znajomości (przecinając się często przy wspieraniu Ruchu), w bezpośrednim meczu ligowym Elana — Widzew została przybita zgoda, kiedy 2500 widzewiaków oblewało z miejscowymi przybicie zgody.

Z Ruchem zgoda powstała od układu w 2002 roku (którego zwieńczeniem była zgoda przybita w 2005 roku), trzeba jednak zaznaczyć, że Niebiescy w 1978 po raz pierwszy przybili sztamę z Widzewem i ta zgoda była mocną relacją. Podczas naszego finału Pucharu Polski w Warszawie, Ruch obok Jagi, Lechii i Wisły dobrze wsparł Widzew na meczu z GieKSą, ale niedługo później, bo jesienią, zgoda została zakończona. Od lat 90. bywało między nimi różnie i był okres, że przerodziło się to w kosę oraz walki między sobą na stadionie. Na początku 2002 roku nastąpiło ocieplenie stosunków, które przerodziło się w prywatne kontakty, ale z czasem wszystko zmierzało w dobrą stronę i oficjalnie przybito układ. Jak się potoczyło dalej, wszyscy wiemy. Jest to bardzo mocna zgoda w aspekcie chuligańskim i nie jednej ekipie utarli nosa.

Wcześniej RTS miał dobre kontakty z Lechem Poznań zapoczątkowane w 2001 roku i trwające kilka lat. Był mecz w Poznaniu, gdy Widzewa przybyło ponad 4000 osób (2007 rok) i wtedy nikt nie zakładał, że będzie z tego w przyszłości gruba kosa, bo zmierzało to raczej w inną stronę, zważywszy, że wspólnie na tym meczu „pozdrawiano” ŁKS. Wieloletnie kontakty na linii Chorzów — Poznań poszły w niepamięć i przerodziło się to w wielką nienawiść i było wyczekiwanie, podczas meczu w Łodzi, kiedy Lech przyjechał w 2000 osób, zajmując całą trybunę za bramką (Niciarka). W trakcie spotkania Kolejorz zaczął wbijać na Ruch, Widzew nie był dłużny, pozdrawiając swoją zgodę, aż przerodziło się to w bezpośrednie wbity i układ poszedł w zapomnienie.

Należąc do utworzonej w 2016 koalicji WRWE Widzew ma oczywiście układ z Wisłą Kraków. W 2018 roku przybili układ z KKS-em Kalisz, który był ich fan clubem w latach 90., ale po kilkunastu latach dorobili się solidnej ekipy i budzą respekt, że są jedyną ekipą w Wielkopolsce, która nigdy nie była podporządkowana Lechowi Poznań. Z zagranicy mają wieloletni układ z CSKA Moskwa, z którą często podróżują w Europie, wspierając Rosjan w europejskich rozgrywkach. Licząc jeszcze prywatne kontakty, jest ich naprawdę dużo, ponieważ pod WRWE podlega bardzo wiele ekip, obecnie mają dobre relacje z dawnymi zgodowiczami, czyli Karpaty Krosno i Stal Rzeszów, które należą do podkarpackiej koalicji La Familia. Z tej trójki starych zgód, „przylegany” był na siłę Chrobry Głogów, który za to zapłacił cenę na kadrze, będąc wyproszonym z sektora kibiców Polski przez naszych przedstawicieli. Po napisaniu oświadczenia, odcinającego się od koalicji, wciąż im to wytykano, jednak miesiąc temu głogowianie, będąc ze Stilonem Gorzów w Łodzi, „pozdrowili” RTS, co jednoznacznie pokazało, że wszelkie relacje bądź prywatne kontakty są przeszłością.

Mając już wieloletnią zgodę z Ruchem, mają także kontakty z Atletico Madryt, będąc gościnnie z niebieskimi na meczach Atletico. W 2016 roku podczas meczu Zagłębie Lubin — Partizan Belgrad koalicja WRWE w 250 osób wsparła „Grobari”, z którymi Widzew także ma kontakty, stanowiąc połowę składu koalicji w tym meczu. Dawniej przy okazji turniejów były prywatne relacje z FC Nitrą i Spartą Praga.

W przypadku naszych spotkań najważniejsze rozegraliśmy w 1985 roku, które niestety przegraliśmy. Warto wspomnieć, że według starych wspomnień kibiców, wspierało nas wówczas sporo zgód jak: Avia Świdnik, GKS Jastrzębie, GKS Tychy, Górnik Zabrze, Hutnik Kraków, Korona Kielce, ŁKS Łódź czy Śląsk Wrocław. Wówczas nasza łączna liczba ze zgodami liczyła 1000 osób i była to pierwsza tak pokaźna eskapada GieKSy, ale okoliczności były wyjątkowe — mecz o pierwsze trofeum. Z kolei Widzewa przyjechało 1500, tworząc ze zgodami łączną liczbę 2000 osób.

...

Nasze pierwsze ligowe pojedynki zapoczątkowały w 1972 roku, jeszcze na zapleczu ekstraklasy. Od 1982 roku już na dobre rywalizowaliśmy ze sobą w lidze o najwyższe cele, nim nasze kluby dopadły chude lata i kłopoty, które sprawiły, że zaczynaliśmy z najniższych lig nową historię.

Pierwsze wyjazdy GieKSy do Łodzi, można znaleźć już w 1986 roku, gdzie wybrało się 40 trójkolorowych sympatyków. Mecz zakończył się wygraną 4:3 gospodarzy. W latach 90. nasza rywalizacja była regularna, jeżdżąc w następujących liczbach:
1993/1994 – 60 osób
1994/1995 – 65 osób
1995/1996 – 35 osób
1996/1997 – 160 osób
1997/1998 – 180 osób
1998/1990 – zakaz

...

Po powrocie do ekstraklasy nasze spotkania wciąż były ciekawe, zwłaszcza na trybunach.

Wiosną 2001 roku do Łodzi wybrało się 151 GieKSiarzy, gdzie RTS jak zawsze witał deszczem kamieni i doszło do próby starcia.


.

Jesienią tego samego roku, ponownie wyjazd na Widzew, gdzie tym razem pojechała 80 osób chuligańskiego składu. Zgodnie z przewidywaniami, doszło do starcia, ale jedynie skończyło się na siatce. Do bezpośredniego „zbliżenia” nie doszło, przez wtargnięcie policji.

..

Wiosną 2003 roku do Łodzi wybrało się 290 kibiców, wspartych przez 10 przyjaciół z Ostrawy. Na samym początku doszło do zadymy przez siatkę z Widzewem, co było już normą na ich starym stadionie.


.
.

Ostatni mecz na poziomie Ekstraklasy rozegraliśmy jesienią 2003 roku. Zaraz po powrocie z Macedonii spora część ekipy z tego wyjazdu wraz z resztą chętnych pojechała w 70 osób. Niestety na mecz nie weszli, przez wprowadzone identyfikatorów, a i pomoc Piotra Dziurowicza także nie zdała egzaminu. Widzew pożegnał się wówczas z Ekstraklasą.

 

W 2008 roku wybraliśmy się do Łodzi w naszej najlepszej liczbie. Pomimo wyjazdu we wtorek, w sektorze gości obecnych było 442 kibiców w tym Banik, Górnik i JKS.

..

Po raz ostatni na stadionie Widzewa nasi kibice byli w 2009 roku. We wtorek wybrało się do Łodzi 210 kibiców, wspartych przez 12 sympatyków Górnika.

..

Ostatni raz GKS grał w Łodzi pod koniec 2014 roku, jeszcze na starym stadionie, niestety nie pojawiliśmy się, ze względu na pożegnanie stadionu przez miejscowych.

Na własnym stadionie kibice zdecydowanie pamiętają rok 2002. RTS przybył w 350 osób, co jest ich najlepszą liczbą w Katowicach. Na początku 2 połowy część kibiców Widzewa udała się do cateringu od strony trybuny głównej, tam rozpoczęły się pierwsze harce. Po chwili Widzew otworzył bramę znajdującą się na murawie i ruszył w kierunku Blaszoka, targając nam dwie literki flagi „GKS Katowice” z buldogiem, przez co nasza legendarna flaga zakończyła swój żywot na płocie. Piłkarze wygrali mecz, ale niesmak zniszczonej flagi pozostał. Okazało się, że była to ostatnia wizyta Widzewa na naszym stadionie.

....

 

 

Sezon później graliśmy ze sobą, jednak Widzew do Katowic nie dotarł. Po przybiciu układu Chorzów — Łódź, kibice GieKSy spuścili z dachu Blaszoka sektorówkę z kibicem Ruchu, szepczącym do ucha policjanta, a całość uzupełnił transparentem: „Pierwszy oficjalny protest przeciwko stadionowym konfidentom”.

..

Część materiałów i wspomnień, została zapożyczona ze strony gzg64.pl, którą polecam wszystkim koneserom dawnych czasów.

Eric Cantona

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga