Dołącz do nas

Hokej Piłka nożna Prasówka Siatkówka

Tygodniowy przegląd mediów: Rafał Górak: „Może przyda nam się trochę opamiętania”

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów, które obejmują informacje z ubiegłego tygodnia dotyczące sekcji piłki nożnej, siatkówki i hokeja na lodzie GieKSy.

W związku z zagrożeniem epidemicznym rozgrywki ligowe naszych drużyn piłkarskich i siatkarskiej zostały zawieszone. W Polskiej Hokej Lidze z tego samego powodu, zakończono rozgrywki i na podstawie regulaminu przyznać miejsca medalowe.

 

PIŁKA NOŻNA

laczynaspilka.pl – Komunikat Polskiego Związku Piłki Nożnej

W czwartek, 12 marca 2020 roku, w siedzibie Polskiego Związku Piłki Nożnej odbyło się nadzwyczajne posiedzenie Zarządu PZPN, mające na celu podjęcie uchwały w sprawie zasad postępowania na wypadek braku możliwości rozgrywania oficjalnych meczów piłkarskich na terytorium RP w sezonie 2019/2020 w związku z decyzją organów państwowych.

W związku z aktualną sytuacją związaną z rozprzestrzeniającym się koronawirusem COVID-19 i zagrożeniem epidemiologicznym na terytorium Polski, na  podstawie art. 36 § 1 pkt 10) Statutu PZPN postanawia się, co następuje:

Art. 1

1. Mecze Totolotek Pucharu Polski na szczeblu centralnym, PKO BP Ekstraklasy, Fortuna 1. Ligi i drugiej ligi będą rozgrywane zgodnie z terminarzem rozgrywek.

2. Rozgrywki III ligi i pozostałych klas rozgrywkowych piłki nożnej i Futsalu, kobiet i mężczyzn, wszystkich kategorii wiekowych zostają zawieszone do dnia 29 marca 2020 r. włącznie.

Art. 2

1. W sytuacji, gdy decyzja właściwych władz administracyjnych skutkować będzie brakiem możliwości rozgrywania oficjalnych meczów piłkarskich na terytorium Polski lub części jej terytorium, rozgrywki mogą zostać  zakończone pomimo nierozegrania wszystkich zaplanowanych meczów, na podstawie decyzji Zarządu PZPN, Komisji ds. Nagłych PZPN lub Zarządów Wojewódzkich Związków Piłki Nożnej.

2. W sytuacji, o której mowa w ust. 1:

1) Jako kolejność drużyn w końcowej tabeli rozgrywek sezonu 2019/2020 przyjmuje się kolejność drużyn w tabeli po ostatniej rozegranej kolejce rozgrywek.

2) Za ostatnią rozegraną kolejkę rozgrywek przyjmuję się tę, w ramach której zostały rozegrane wszystkie zaplanowane mecze lub w sytuacji nierozegrania pojedynczych meczów zostały one zweryfikowane, zgodnie z postanowieniami regulaminów rozgrywek lub Uchwały nr IX/140 z dnia 3 i 7 lipca 2008 roku Zarządu PZPN w sprawie organizacji rozgrywek w piłkę nożną.

3) W przypadku, gdy regulamin danych rozgrywek przewiduje rozegranie meczów barażowych o awans do rozgrywek wyższej klasy rozgrywkowej w sezonie 2020/2021, awans do tej klasy uzyskają:

a) w sytuacji, gdy mecze barażowe miały być rozgrywane pomiędzy klubami tej samej klasy, klub/y zajmujący najwyższe miejsce w końcowej tabeli rozgrywek spośród klubów uprawnionych do udziału w meczach barażowych, o ile otrzyma licencję uprawniającą do udziału w rozgrywkach klasy wyższej w sezonie 2020/2021;

b) w sytuacji, gdy mecze barażowe miały być rozgrywane pomiędzy klubami różnych klas, klub/y wyższej klasy rozgrywkowej, o ile otrzyma licencję uprawniającą do udziału w rozgrywkach klasy wyższej w sezonie 2020/2021.

4) W sytuacji, gdy kluby o których mowa w pkt 3 nie otrzymają licencji uprawniającej do udziału w rozgrywkach klasy wyższej w sezonie 2020/2021, zastosowanie będą miały odpowiednie postanowienia Uchwały nr XII/183 z dnia 6 grudnia 2019 roku Zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej w sprawie zasad uzupełniania klas rozgrywkowych.

3. Upoważnia się Wojewódzkie Związki Piłki Nożnej do zastosowania innych zasad niż wymienione w ust. 2 pkt 3 w prowadzonych przez siebie rozgrywkach.

Art. 3

1) W sytuacji, gdy decyzja właściwych władz administracyjnych skutkująca wcześniej brakiem możliwości rozgrywania oficjalnych meczów piłkarskich na terytorium Polski lub części jej terytorium zostanie uchylona, cofnięta lub w jakikolwiek inny sposób utraci swoją moc, obowiązującą:

a) organy prowadzące rozgrywki, w miarę możliwości, ustalą obligatoryjne nowe terminy rozegrania zaległych kolejek rozgrywek, przy czym nie mogą one przypadać później niż termin ostatniej kolejki, wynikający z przyjętego na sezon 2019/2020 ramowego terminarza rozgrywek;

b) organy prowadzące rozgrywki mogą swobodnie ustalać nowe terminy rozegrania zaległych kolejek, tj. również poza terminami sobota/niedziela;

c) w sytuacji, gdy liczba zaległych kolejek uniemożliwiałaby rozegranie ich wszystkich przed terminem ostatniej kolejki wynikającym z przyjętego na sezon 2019/2020 ramowego terminarza rozgrywek, rozegrana zostanie tylko określona liczba zaległych kolejek bez konieczności rozgrywania meczów barażowych;

d) w pierwszej kolejności zostaną ustalone terminy zaległych kolejek, które w ramowym terminarzu rozgrywek zostały zaplanowane jako wcześniejsze, natomiast pozostałe zalegle kolejki nie zostaną rozegrane.

2) Dopuszcza się możliwość przedłużenia rozgrywek PKO BP Ekstraklasy, przez organ prowadzący, do dnia 24 maja 2020 roku.

3) W przypadku braku możliwości rozegrania wszystkich zaległych kolejek, zastosowanie będą miały postanowienia Art. 2 ust. 2.

4) Upoważnia się Wojewódzkie Związki Piłki Nożnej do zastosowania innych zasad niż wymienione w ust. 1 w prowadzonych przez siebie rozgrywkach z zastrzeżeniem, iż muszą być one zakończone do dnia 30 czerwca 2020 roku.

Art. 4

Upoważnia się Komisję ds. Nagłych PZPN do podejmowania bieżących decyzji w pilnych sprawach z zakresu oficjalnych rozgrywek piłkarskich na terytorium RP, w tym w szczególności rozgrywek Totolotek Pucharu Polski na szczeblu centralnym, wynikających z aktualnej sytuacji związanej z rozprzestrzeniającym się koronawirusem COVID-19 i zagrożeniem epidemiologicznym na terytorium Polski.

23. kolejka pierwszej i drugiej ligi odwołana

W nawiązaniu do wczorajszej decyzji Zarządu PZPN w zakresie rozgrywania meczów Ekstraklasy, pierwszej i drugiej ligi zgodnie z terminarzem rozgrywek, Polski Związek Piłki Nożnej podkreśla, iż zdrowie zawodników i wszystkich uczestników rozgrywek zawsze było i jest dla PZPN najwyższą wartością.

Jednocześnie przypominamy, że umocowani formalnoprawnie reprezentanci środowisk klubów Ekstraklasy, pierwszej i drugiej ligi podczas czwartkowego (12 marca) posiedzenia Zarządu PZPN, opowiedzieli się za kontynuowaniem rozgrywek zgodnie z terminarzami. Tym samym wyrażamy szczere zdziwienie i zaniepokojenie nagłą zmianą stanowiska przez dużą część klubów drugiej ligi, dotyczącą omawianego problemu, jednocześnie w najmniejszym stopniu nie bagatelizując sprawy.

W związku z powyższym, mając na uwadze zdrowie uczestników wszystkich ligowych meczów i stanowisko klubów informujemy, że mecze 23. kolejki pierwszej oraz drugiej ligi zostają odwołane i odbędą się w najbliższym możliwym terminie.

Odwołano mecze 24. i 25. kolejki w Fortunie I lidze oraz II lidze

Mając na uwadze aktualną sytuację związaną z rozprzestrzeniającym się koronawirusem COVID-19 i zagrożeniem epidemiologicznym na terytorium Polski, Departament Rozgrywek Krajowych PZPN informuje, że mecze 24. i 25. kolejki Fortuna I ligi oraz II ligi zostają odwołane i odbędą się w najbliższym możliwym terminie.

 

sportdziennik.com – GieKSa pisze do Bońka

Nikt nikogo nie może narażać na niebezpieczeństwo. Do diabła! – podnosi głos Rafał Górak, trener GKS-u Katowice, którego prezes Marek Szczerbowski zawnioskował wczoraj do PZPN o natychmiastowe zawieszenie II-ligowych rozgrywek.

Wczoraj krótko przed 16.00 katowicki klub opublikował pismo, podpisane przez prezesa Marka Szczerbowskiego, a zaadresowane do szefa PZPN Zbigniewa Bońka. „(…) W trosce o bezpieczeństwo i zdrowie uczestników imprez wnosimy o natychmiastowe zawieszenie rozgrywek II ligi piłkarskiej do odwołania. Uzasadnienie: Nadrzędną wartością ponad wszelkie inne, z naszego punktu widzenia jest bezpieczeństwo i zdrowie uczestników imprez w tej szczególnej sytuacji” – głosiła treść pisma, za które GieKSa zebrała pochwały od kibiców. Nie tylko swoich.

[…] Zawieszone zostały też treningi Akademii Młoda GieKSa.

Wczoraj po południu MOSiR Katowice ogłosił, że od piątku aż do odwołania nieczynne będą zarządzane przezeń obiekty. Dla wielosekcyjnej GieKSy zrobiono oczywiście wyjątek.

– Siatkarze i piłkarze mają dostęp – dodaje Blaut.

 

sportslaski.pl – Rafał Górak: „Może przyda nam się trochę opamiętania”

– Mówię z pełnym przekonaniem i pewnością siebie, że zajmę się tym tematem kiedy będziemy zdrowi. Dzisiaj mnie to w ogóle nie interesuje, nie chcę się tym emocjonować – mówi trener GKS-u Katowice, Rafał Górak pytany o zawieszenie II-ligowych rozgrywek. Szkoleniowiec ekipy z Bukowej zwraca uwagę na to, że dziś wszyscy obywatele muszą wziąć odpowiedzialność za poradzenie sobie z walką o zdrowie narodu.

Łukasz Michalski: Jak wygląda plan treningowy GKS-u Katowice. Planujecie ćwiczyć w zespole, czy piłkarze dostaną indywidualne rozpiski swoich zajęć?

Rafał Górak: Odwołano nam 23. kolejkę i musieliśmy reagować. Wszyscy jesteśmy w Katowicach, najbliższe dni są dniami wolnymi. Sytuacja zmieniała się bardzo szybko, inna była gdy po raz ostatni rozchodziliśmy się do domów, inna jest teraz. Zalecenia premiera i ministra zdrowia dały jasny obraz tego co ma się dziać dalej. Musimy zdać sobie sprawę z tego, że czeka nas prawdziwa kwarantanna i to jest dziś najważniejsze. Nie będziemy robić niczego pod prąd. Będziemy się starali dostosować do tego, co dotyczy każdego obywatela. Nie ma tu podziału na sportowców, dziennikarzy, prezesów czy jakiekolwiek inne funkcje.

Jest sposób, by w indywidualny sposób dyscyplinować zawodników i zaordynować im ćwiczenia pozwalające na podtrzymanie formy?

Staramy się być dobrej myśli, wierzymy, że wrócimy do rozgrywek. Nie analizujemy obecnej sytuacji w tabeli, dla nas rozgrywki są po prostu zawieszone. Musimy podejść do tematu bardzo poważnie, zadbać o rodziny. Zawodnicy są ze mną w stałym kontakcie, raportują na bieżąco czy u nich i ich bliskich wszystko jest w porządku. Nie wracamy do klubu, nie pracujemy w zespole. Do poniedziałku zawodnicy mają wolne, od wtorku postawimy na indywidualny trening w oparciu o to, co będziemy mogli robić jako obywatele.

Mówi pan o trwającej sytuacji w wymiarze ludzkim i obywatelskim. Tymczasem gdy GKS Katowice zainicjował protest przeciwko rozgrywaniu zaplanowanych na weekend meczów, a później przyłączyły się do niego kolejne kluby pojawiły się głosy liczących się w polskiej piłce osób, sugerujące, że jest w tym element kunktatorstwa i wygody.

To szokujące, że ktoś takie może tezy formułować i brać je pod uwagę. Zapoznaliśmy się z uchwałą PZPN nie mając wcześniej żadnej informacji co do całego procesu jej podejmowania. Nikt nie pytał o zdanie prezesa, dyrektora sportowego, czy mnie jako trenera. Od początku się z tym nie zgadzaliśmy, dla nas sytuacja była jasna: bez względu na to, w którym miejscu jest dziś GKS Katowice, najważniejsze w tym momencie jest bezpieczeństwo i zdrowie zawodników. Dopóki to my w klubie będziemy odpowiedzialni za te kwestie nigdy nie będziemy się posiłkować żadną inną wartością!

Przyjmując wariant optymistyczny, mówiący o tym że w ciągu kilku tygodni jako społeczeństwo poradzimy sobie z epidemią koronawirusa, będzie trzeba przygotować zawodników na grę co trzy dni. Tymczasem przygotowanie fizyczne zawodników, które planowaliście z dużym wyprzedzeniem w czasie okresu zimowego, będzie zupełnie rozbite. Da się ten problem rozwiązać, bądź zniwelować?

To dziś jest najmniej istotne. Dziś trzeba się uporać z o wiele większym przeciwnikiem niż mecz, przygotowanie fizyczne, czy jakiekolwiek „widzi mi się”. Nic nie jest istotne, ani gra w piłkę, ani pisanie dobrych felietonów, ani kręcenie dobrych filmów, czy obowiązki korporacyjne. Wszystko schodzi na dalszy plan. Ważne jest tylko dobro narodowe naszej ojczyzny i całej populacji, której częścią jesteśmy. Tu trzeba się wykazać czymś ponadprzeciętnym. To egzamin dla całego społeczeństwa. Kwestie piłkarskie nie są teraz istotne. Obyśmy mogli wrócić do grania, obyśmy mogli cieszyć się rywalizacją, wygranymi meczami. Może przyda nam się trochę opamiętania, refleksji nad tym co przyziemne, a co ważne.

Tydzień temu rywalizowaliście na boisku czym emocjonowała się publiczność. W ciągu raptem kilku dni nastąpiły ogromne zmiany i szybkie przewartościowanie priorytetów?

Każda godzina tego kryzysu wywoływała w nas jako ludziach kolejne refleksje. Od początku miałem wrażenie, że skoro inne dyscypliny już zdążyły zrezygnować z dalszej rywalizacji, to my również powinniśmy podjąć ten krok. Nie jest jednak ważne, w którym momencie co pomyślałem. Nie jestem w tym wszystkim ważny. Dziś trzeba słuchać tego, co do powiedzenia ma minister zdrowia, premier, czy rząd, a nie Rafał Górak.

Spróbuję wrócić do futbolu. Trudno uwierzyć, że po tym jak zapadła uchwała PZPN biorąca pod uwagę, że sezon nie zostanie dokończony, w szatni nie zerknęliście w tabelę. Dynamika sytuacji powodowała, że mecz z Górnikiem Łęczna mógł być starciem decydującym o awansie do I ligi, zaś zawieszenie ligi może sprawić, że dla was sezon został stracony. Do dla sportowców ważne rzeczy.

Mówię z pełnym przekonaniem i pewnością siebie, że zajmę się tym tematem kiedy będziemy zdrowi. Dzisiaj mnie to w ogóle nie interesuje, nie chcę się tym emocjonować. Liczy się tylko zdrowie piłkarzy, naszych rodzin. To, co się wydarzy w związku z powrotem rywalizacji sportowej zostawmy sobie na potem. 

Skupiając się więc na prywatnym życiu – z drużyny nie płyną póki co niepokojące sygnały odnośnie zdrowia piłkarzy i ich bliskich?

Raczej nie. Pytamy piłkarzy o samopoczucie, o sytuację w ich rodzinach. Trzymam za nich wszystkich kciuki. W piątek nasz fizjoterapeuta Paweł Blaut miał swój piękny dzień, bo na świat przyszła jego córka. Miejmy nadzieję, że to kolejna „GieKSiarka” na świecie, która kiedyś będzie mogła przyjść na mecz i cieszyć się rywalizacją sportową. Wszystkim tego życzę. Bądźmy odpowiedzialni jako naród za rzeczy najważniejsze. Sport zostawmy na potem. On jest tylko elementem wielkiej frajdy, a dziś tej frajdy nie mamy, bo trzeba się zająć zdrowiem całego społeczeństwa.

 

dziennikzachodni.pl – II liga nie chce grać. Znamy wyniki głosowania klubów

[…] W czwartek wśród klubów przeprowadzono ankietę „Czy chcemy prowadzenia rozgrywek w takiej sytuacji?” Za przerwaniem rozgrywek II ligi było 13 klubów, przeciwko 4. W piłkę, bez publiczności, chcą grać Górnik Polkowice, Widzew Łódź, Stal Stalowa Wola i Skra Częstochowa. Pozostałe, a wśród nich GKS Katowice, zdecydowanie wybrały opcję „zawieszenia”. Rezerwy Lecha Poznań mają udzielić odpowiedzi dzisiaj, ale zawodnicy z Akademii, na której opiera się zespół, zostali wysłani do domów. Kluby w podsumowaniu poprosiły o zawieszenie rozgrywek do ustabilizowania się sytuacji epidemiologicznej.

 

Apklan Resovia czy GKS Katowice? Hutnik Kraków czy Motor Lublin? Jak PZPN zinterpretuje regulamin rozgrywek?

Nie wiadomo, jak długo potrwają przerwy w rozgrywkach piłkarskich, ale już rozgorzały dyskusje na temat nowej uchwały PZPN z czwartku. Mówi ona, że w przypadku zakończenia rozgrywek przed czasem kolejność drużyn w tabeli ustali się po ostatniej pełnej rozegranej kolejce.

[…] Bardziej zagmatwana sytuacja jest w 2 lidze, gdzie Resovia i GKS Katowice mają w tabeli po 41 punktów, a w bezpośrednim meczu w Rzeszowie był remis 2:2. Wprawdzie bilans bramkowy „pasiaki” mają lepszy o sześć goli, ale to „GieKSa” strzeliła gole na wyjeździe, a te ponoć liczą się podwójnie. Kto jest więc 3. i uzyskałby awans?

– Tabela na serwisie Łączy Nas Piłka pokazuje, że my. Zresztą regulamin mówi, że liczy się bezpośrednie mecze, a nie mecz. Ale są głowy, które tworzyły regulamin to niech myślą teraz, jak go zinterpretować – mówi krótko Szymon Grabowski, trener Apklan Resovii.

Są różne interpretacje, ale przychylam się do tej samej, którą prezentuje Resovia. Regulamin mówi o bezpośrednich meczach, a nie meczu – dodaje Sławomir Ferenc, rzecznik prasowy Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej.

Oblatany w regulaminach Paweł Mogielnicki, jeden z założycieli bodaj najstarszego piłkarskiego serwisu 90minut.pl, jest jednak innego zdania:

 – Jak dla mnie to GKS jest trzeci! Regulamin nie zostawia żadnej furtki, a teoria o meczach a nie meczu nie broni się. Bo załóżmy, że ostatni zespół w tabeli ma punkt, a nie punkty i co wtedy? O awansie mają decydować bramki? Mam nadzieję, że w PZPN taka karkołomna decyzja nie zapadnie.

– Inna sprawa, że to tylko teoretyczne dywagacje, bo jestem przekonany, że rozgrywki zostaną dokończone. Wprawdzie przerwa może potrwać kilka tygodni, ale jeśli Euro przesuną na 2021 rok, to sezon będzie można do 30 czerwca wydłużyć i grać co trzy dni – dodaje „Mogiel”.

 

SIATKÓWKA

siatka.org – Rozgrywki Plusligi i Ligi Siatkówki Kobiet wstrzymane

W związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa COVID-19, a co za tym idzie kolejnymi administracyjnymi decyzjami władz rządowych, samorządowych czy epidemiologicznych, Polska Liga Siatkówki S.A. wstrzymuje do odwołania wszystkie ligowe rozgrywki, którymi zarządza, tj. PlusLigę, Ligę Siatkówki Kobiet oraz KRISPOL 1. Ligę.

Przerwa w rozgrywkach PlusLigi oraz Ligi Siatkówki Kobiet obowiązuje od dzisiaj, tj. 12 marca (z wyłączeniem KRISPOL 1. Ligi, która w sobotę 14 marca zakończy ostatnią kolejkę fazy zasadniczej i od 15 nastąpi nastąpi przerwa w rozgrywkach).

– Poza oczywistymi względami epidemiologicznymi, którą są kluczowe, coraz większa liczba naszych klubów nie tylko nie ma gdzie rozgrywać meczów, lecz nawet trenować, bowiem w wielu miejscach w Polsce władze samorządowe zamykają obiekty szkolne czy obiekty Miejskich Ośrodków Sportu i Rekreacji – mówi Paweł Zagumny, prezes PLS. – Już w tej chwili nie mają gdzie trenować drużyny z Będzina, od poniedziałku z Warszawy. W takich warunkach zawodowy sport po prostu nie może mieć miejsca – dodaje.

Zarząd PLS jednocześnie dodaje, że trwają zaawansowane prace nad korektą systemu rozgrywek, tak by wymuszona przerwa nie skutkowała zakończeniem rywalizacji w naszych ligach. Dalszymi losami rozgrywek zajmie się jutro na posiedzeniu Rada Nadzorcza PLS.

PLS liczy, że po poprawie sytuacji epidemiologicznej w naszym kraju, wszystkie ligi dokończą w skróconej formie rozgrywki.

 

HOKEJ NA LODZIE

hokej.net – PILNE. Sezon zakończony!

Z powodu zagrożenia epidemią koronawirusa, kierując się zaleceniami Premiera RP Mateusza Morawieckiego, Minister Sportu Danuty Dmowskiej-Andrzejuk oraz Głównego Inspektora Sanitarnego, władze Polskiej Hokej Ligi w porozumieniu z wszystkimi klubami uczestniczącym w półfinałach fazy play-off podjęły decyzję o zakończeniu rozgrywek w tym sezonie.

Decyzję podjęto jednogłośnie, kierując się odpowiedzialnością i troską o zdrowie i bezpieczeństwo zawodników oraz pozostałych uczestników rywalizacji.

– Zdrowie zawodników jest dla nas najważniejsze, dlatego podjęliśmy decyzję o zakończeniu rywalizacji nie tylko w Polskiej Hokej Lidze, ale także Polskiej Ligi Hokeja Kobiet. Również rozgrywki młodzieżowe zostaną odwołane – powiedziała nam Marta Zawadzka, wiceprezes PZHL i komisarz Polskiej Hokej Ligi.

– Lodowiska są miejscami suchymi i dość chłodnymi, więc sprzyjają przetrwaniu koronawirusa. Chcemy jak najbardziej ograniczyć możliwość zarażenia wśród osób związanych z hokejem – dodała.

 

PHL: Oficjalnie poznaliśmy medalistów! GKS Tychy mistrzem Polski!

Zarząd Polskiej Hokej Ligi na podstawie regulaminu postanowił przyznać miejsca medalowe w sezonie 2019/20.

Zarząd Polskiej Hokej Ligi działając na podstawie pkt 44.1. Regulaminu Rozgrywek PHL postanowił:

– po konsultacji z klubami PHL, które awansowały do półfinałów play-off Polskiej Hokej Ligi, zakończyć sezon rozgrywkowy 2019/2020 z dniem 11 marca 2020 roku.

– przyznać miejsca medalowe w sezonie 2019/2020 klubom, które awansowały do półfinałów play-off według punktacji uzyskanej przez kluby w ćwierćfinałach play-off oraz sezonie zasadniczym:

I miejsce i tytuł Mistrza Polski otrzymuje GKS Tychy

II miejsce i tytuł Wicemistrza Polski otrzymuje Re-Plast Unia Oświęcim

III miejsce otrzymują ex aequo: JKH GKS Jastrzębie oraz GKS Katowice

Decyzja o zakończeniu wszystkich rozgrywek hokejowych podjęto w związku z dynamiczną sytuacją dotyczącą zagrożeniem epidemią koronawirusa (COVID-19), kierując się zaleceniami władz centralnych Rzeczpospolitej Polski, w tym Ministra Sportu oraz Głównego Inspektora Sanitarnego.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kibice Piłka nożna SK 1964 Społecznie Stadion

Budżet Obywatelski – głosujemy!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zachęcamy wszystkich kibiców GKS Katowice, którzy są mieszkańcami Katowic, do głosowania w Budżecie Obywatelskim na Projekt Ogólnomiejski „Arena Katowice – stwórzmy strefę codziennego relaksu dla całych rodzin przy naszej GieKSie!”. 

Głosowanie w ramach Budżetu Obywatelskiego potrwa do środy 23 września do godziny 23:59. Do głosowania potrzebujemy numeru PESEL oraz nazwiska pańskiego matki. Następnie z puli dostępnych projektów ogólnomiejskich wybieramy ten o ID „M/19/XIII” o tytule „Arena Katowice – stwórzmy strefę codziennego relaksu dla całych rodzin przy naszej GieKSie!„, który został zgłoszony przez Agnieszkę Piątek. 

Po wybraniu projektu musimy mu przyznać punkty od 1 do 3. My zachęcamy oczywiście do przyznania maksymalnej liczby punktów. Na sam koniec musimy zatwierdzić wszystko bezpłatnym SMS-em, który otrzymamy z systemu po podaniu naszego numeru telefonu. Głosować można raz, ale na jeden numer telefonu można otrzymać 5 kodów potwierdzających, więc jeśli ktoś z Waszej rodziny nie posiada telefonu komórkowego (np. osoby starsze), to możecie jej pomóc w głosowaniu.

W środę 16 września o 12:00, dokładnie w połowie głosowania, opublikowano bieżące wyniki. Nasz projekt ma na koncie 5438 punktów i zajmuje drugie miejsce na liście projektów ogólnomiejskich. Wyprzedza „doposażenie katowickiego OSP” (4974 punkty), ale ma mniej niż „kastracja, sterylizacja, chipowanie oraz szczepienia zwierząt” (6085 punktów). 

Szczegóły projektu dostępne są tutaj, a instrukcja głosowania tutaj. Głosujemy natomiast na stronie internetowej bo.katowice.eu. Zachęcamy wszystkich kibiców GieKSy nie tylko do głosowania, ale także do przekazywania informacji pozostałym sympatykom/mieszkańcom Katowic. 

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

GieKSa nie do złamania

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zastanawiam się czasem, co i dlaczego mnie wkurza w tej naszej GieKSie. Skąd ta złość na przykład po meczach z Piastem i Zagłębiem. I już dobrze wiem, skąd.

Gdyby to była drużyna słaba jakościowo, z kiepskim trenerem, pewnie jakoś godziłbym się na to, że jesteśmy gdzieś w ogonie tabeli. Ot, uznawałbym, że po prostu grają na tyle, na ile potrafią i ostatecznie w związku z tymi umiejętnościami nie ma co mieć wielkich pretensji. Tak było w niektórych sezonach lata temu. Jeszcze w „starej” ekstraklasie na przykład.

Teraz jednak jest tak, że wiem, że GKS stać na wiele. Że ta drużyna ma potencjał, że poszczególni piłkarze są przecież w stanie po prostu dobrze grać w piłkę. Udowadniają to za każdym razem, gdy mecz rozgrywany jest przy Nowej Bukowej. Istnieją na razie dwa duże mankamenty – gra obronna i gra na wyjazdach. Tak jak pisałem – gdyby nie te przywary – bylibyśmy pewnie w czwórce. Ktoś powie, że przesadzam. Ale dlaczego? Przecież mając te minusy jesteśmy drużyną środka, a naprawdę nie ma specjalnie wielkiego dystansu pomiędzy ekipami z ekstraklasy.

Wiem więc, że ten potencjał zespół ma i stąd frustracja, gdy nie jest on wykorzystywany. Oczywiście świat nie jest idealny i potencjał nie równa się efekt. Natomiast złość dotyczy tego, że na wyjazdach nie wykorzystujemy go choćby w 20 procentach. W zasadzie nie wykorzystujemy go w ogóle.

Ale to tylko taki wstęp. Bo wczoraj graliśmy u siebie. Pisałem przed meczem o statystyce, która mówi, że w końcu u siebie przegramy, a już na pewno stracimy punkty. I było tego wczoraj blisko, ale tak jak zamieściłem w tytule przedmeczowego felietonu – GieKSa stoczyła niesamowitą batalię z tą statystyką. I to batalię zwycięską, a było przecież piekielnie trudno.

Piekielnie trudno wynikowo, bo jeśli o samą grę, to przecież ona była bardzo dobra i GKS był w tym spotkaniu drużyną zdecydowanie lepszą. Jednak utrata bramki w pierwszej minucie drugiej połowy, potem – wydawałoby się – opanowanie sytuacji na 2:1 i utrata tego prowadzenia. Niejedna drużyna by się podłamała. GKS jednak grał swoje, dążył, ciągle dążył do tego, żeby jednak wygrać. A zadanie w końcówce było tym trudniejsze, że Cracovia wcale nie cofnęła się do dramatycznego bronienia remisu, tylko zwietrzyła szansę na zwycięstwo. I w 89. minucie mieli strzał w poprzeczkę.

Ofensywa GieKSy bardzo się podobała. To nie było to mozolne, bezradne próbowanie jak w Gliwicach, Lubinie czy wcześniej w Lublinie. Tutaj Katowiczanie dochodzili do sytuacji, mieli swoje dynamiczne akcje i groźne strzały. Naprawdę trzy razy trafić w obramowanie bramki w pierwszej połowie mówi o tym, że brakowało tak bardzo niewiele, by objąć prowadzenie. W drugiej już wpadało. GKS znów był u siebie efektowny i skuteczny. Kapitalnie się na to patrzyło.

To był kolejny  tych meczów, w których miałem przeczucie, że GKS w końcu bramkę strzeli. Najpierw w przerwie – byłem o to absolutnie spokojny, z taką grą. Wiadomo, że bramka zaraz po przerwie wkurzyła, ale to się po prostu zdarza. Wiedziałem, że z dużym prawdopodobieństwem GKS wyrówna, a nawet wyjdzie na prowadzenie. Wątpliwości nadeszły dopiero przy stanie 2:2, ale to już wynikało po prostu z małej ilości czasu do końca meczu. Zespół jednak konsekwentnie dążył do przodu i tego rywala na koniec decydującym ciosem trafił.

Trener dokonał kilku zmian w podstawowym składzie. Przede wszystkim na ławce tym razem zasiadł Arkadiusz Jędrych. I tutaj trochę się rozwinę, bo poświęciłem Arkowi trochę miejsca ostatnio. Tu absolutnie nie chodzi o robienie z zawodnika kozła ofiarnego czy żeby ktoś sugerował, że potencjalne odstawienie go to „wotum nieufności”. Wszyscy musimy sobie zdawać sprawę, że tzw. dobro drużyny, choć ja bym powiedział dobro klubu, musi być ponad kogokolwiek, niezależnie od statusu, nawet statusy legendy czy ikony. Arek jest w naszym panteonie, jakbyśmy spojrzeli na GieKSę w XXI wieku. Wielka postać i twarz wygrzebywania całego klubu ze zgliszczy.

I ucieszyła mnie ta decyzja. Nie dlatego, że wyszło na moje czy że pomyślałem sobie, że „zawodnik się doigrał”. Nic z tych rzeczy. Ucieszyłem się z tego, że trener reaguje, że liczy się dyspozycja sportowa i szukanie jak najlepszych rozwiązań na ten moment. I jeśli trener porozmawiał z kapitanem, zakomunikował mu to, a Arek bez pretensji i obrażania się zaakceptował tę decyzję – to mimo, że pewnie w jakiś sposób go to boli – to oznacza to, że jest prawdziwym kapitanem, już nie tylko na boisku. Dla mnie – patrząc szerzej – ma to większe znaczenie niż jakaś pojedyncza roszada z meczu na mecz. Jeśli takich akcji nie podejmuje się ze względu na strach przed jakimś kwasem, to nie świadczy to dobrze o zespole. Jeśli wszystko kończy się co najwyżej na „sportowej złości”, to znaczy, że drużyna naprawdę jest monolitem i dobrze funkcjonującą organizacją, w której podejmujemy takie próby, żeby usprawniać. Zresztą patrzyłem sobie na Arka kątem oka podczas rozgrzewki przed meczem i w trakcie meczu. Totalnie normalne, niesfochowane zachowanie. Nie żebym go o to wcześniej podejrzewał, absolutnie. Ale teraz to zobaczyłem. I szczerzę życzę mu powrotu do formy. Kapitan.

Ciężko ocenić defensywę w tym meczu. Bo z jednej strony uważam, że zagrała dobrze i pewnie, ale… straciła dwie bramki. Cracovia – trzeba przyznać – strzeliła je dobrze. To były bardzo dobre dośrodkowania i wykończenia. Popełniliśmy błędy, ale nie były to takie wielbłądy jak w meczach poprzednich. Przyspał trochę Marcin Wasielewski w obu sytuacjach. Przy drugim golu zawodnik rywala okazał się sprytniejszy niż Pau Resta i Lukas Klemenz.

Z drugiej strony Marcin miał udział przy dwóch bramkach GieKSy. Najpierw swoją dynamiką wdarł się w pole karne i pozwolił Al-Ammariemu na zagranie ręką, a przecież potem jeszcze dobrze dośrodkował. No i centra przy drugim golu była bardzo dobra – mocna, na dobrej wysokości, tak że Mateusz Kowalczyk mógł efektownie strzelić, a Mateusz Wdowiak dobić. Tak więc Wasyl był zamieszany w całkiem sporo bramek w tym meczu.

Jednak te tracone gole to jest dość potężny mankament, bo jak pytałem trenera na konferencji po Piaście, to mieliśmy średnią półtorej traconej bramki na mecz. W kolejnych dwóch spotkaniach cztery razy pokonywali nas piłkarze rywali, więc ta średnia wzrosła. Absolutnie musimy się w tym temacie ogarnąć.

Jak w kilku meczach – znów popisali się zmiennicy. Mieli oni olbrzymi udział przy trzecim golu. Kapitalny przechwyt wykonał Mariusz Olsen. Bartosz Wolski zaliczył całkiem dobre dośrodkowanie. A Borja świetnie – już w ramach pola karnego – obsłużył po ziemi Ilję.

No a potem już był show naszego napastnika. Oczywiście po raz kolejny zawodnik świetnie pracował w meczu. W tej sytuacji natomiast zrobił to, co rasowy napastnik umie – zastawił się, przyjął i przygotował do strzału, a potem uderzył precyzyjnie. Tak, że piłka śmignęła koło ucha Traoré i wpadła do siatki.

Tym samym Białorusin po raz drugi w ostatnim czasie dał zwycięstwo GieKSie w doliczonym czasie. No dobra… teraz tak minimalnie przed, bo zegar pokazywał 89:55. Ale nadal mieści się to w definicji hasła „jesteś tak piękna jak gol w 90. minucie”. Tak jak w życzeniach na telebimie w przerwie meczu. Ziściło się. GieKSa w lidze drugi raz, a jeszcze była wygrana na koniec meczu z Hapoelem. Wolimy strzelać w końcówce niż tracić.

Przede wszystkim jednak GKS Katowice po raz czwarty w tym sezonie odwraca wynik z przegrywania na końcowe zwycięstwo. Tak było z Radomiakiem, Hapoelem i Górnikiem. Cztery razy dokonać takiej sztuki na dystansie dwunastu meczów – to jest wyczyn. Wiadomo, że wynika on z tego, że… GKS bramki traci. Ale skoro już traci, to niech zdobędzie więcej. Dodam tylko, że w pierwszym sezonie po awansie na taką sytuację czekaliśmy aż do kwietnia i meczu z Puszczą Niepołomice. Potem jeszcze zrobiliśmy to w ostatniej kolejce w Gdańsku. A w poprzednim rozgrywkach sytuacja, w której GKS przegrywał, a jednak wygrał spotkanie zdarzyła się zaledwie raz – z Radomiakiem. Więc w obecnym sezonie – a ściślej na dystansie nawet nie dwunastu, a dziewięciu meczów – GKS odrobił straty z nawiązką więcej razy niż w całych dwóch poprzednich. I jak pisałem, że w pewnych aspektach jest „opór na rozwój”, czyli te nieszczęsne wyjazdy, to w tym aspekcie jest niesamowity progres mentalny. Nasza drużyna ma te słabsze mecze, ale generalnie jest nie do złamania.

Drugi raz ucierpiała na tym Cracovia. Pamiętamy przecież mecz przy Kałuży sprzed dwóch lat. Tam Källman trafił na 3:3 w 93. minucie, a GieKSa potrafiła jeszcze trafić za sprawą Sebastiana Milewskiego. W ogóle mecze z Pasami mają swoją historię, wygraliśmy przecież z nimi na Nowej Bukowej 2:1, a ostatnio przegraliśmy 0:3. Choć bardziej bolesna była porażka na wyjeździe, gdzie ultrasłaba tego dnia Cracovia jednak wygrała z GieKSą po golu Hasića wiosną tego roku.

Niezłomność to niezaprzeczalna cecha tej drużyny. Nie da się ich nie lubić, choć potrafią być niesforni i nieraz wkurzają. No, jak to w rodzinie bywa. Znów mieliśmy dreszczowiec na Bukowej i euforię na sam koniec. Wspaniały wieczór.

Trzeba tylko jeszcze odczarować tę bramkę po przeciwległej stronie niż Blaszok. Bo tam piłkarze GKS strzelili tylko dwie bramki. Chyba chcą, żeby kibice z Blaszoka mieli bardzo dobry widok na gole, bo dla odmiany do tej bramki pod najbardziej dopingującą trybuną trafili aż czternaście razy.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

Rollercoaster na Nowej Bukowej

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

GieKSa zafundowała nam dzisiaj niezłe emocje na Arenie Katowice. Zapraszamy do obejrzenia galerii z wygranego meczu 3:2 z Cracovią.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga