Dołącz do nas

Hokej Piłka nożna Prasówka Siatkówka

Tygodniowy przegląd doniesień mass mediów na temat GieKSy: Hokeiści w półfinale PHL

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów, które obejmują informacje z ubiegłego tygodnia dotyczące sekcji piłki nożnej, siatkówki i hokeja na lodzie GieKSy.

Piłkarki ze względu na przerwę reprezentacyjną następny mecz rozegrają w najbliższą sobotę z drużyną Miechu Żywiec. Warto odnotować, że w reprezentacji Polski U-19 występowały zawodniczki GieKSy: Zofia Buszewska, Anna Konkol, Kinga Kozak. Piłkarze przegrali w sobotę w Elblągu z Olimpią 1:3 (0:0). Prasówkę o tym meczu znajdziecie tutaj.

Siatkarze wczoraj późnym wieczorem zakończyli zwycięski mecz z Jastrzębskim Węglem 3:1 i praktycznie zapewnili sobie udział w ćwierćfinałach/play-off mistrzostw Polski. Do zakończenia sezonu zasadniczego GieKSie pozostały dwa mecze – oba u siebie: 18 marca z Czarnymi Radom i 21 marca z Ślepsk Malow Suwałki.

Hokeiści, w ćwierćfinale rozgrywek Polskiej Hokej Ligi, pokonali po raz czwarty Podhale Nowy Targ 2:1 i cała rywalizację 4:2. W półfinale na naszych hokeistów czeka drużyna aktualnych mistrzów Polski, GKS-u Tychy. Pierwszy mecz w czwartek w Tychach.

 

PIŁKA NOŻNA

sportdziennik.pl – Adrian Błąd: Zrobiliśmy to lepiej niż Borussia

Rozmowa z Adrianem Błądem, kapitanem GKS-u Katowice.

Efektownie rozegrany rzut rożny, który dał wam jednego z goli w meczu z Błękitnymi, bije w internecie rekordy oglądalności. Zdobył pan już kiedyś bramkę, która była równie popularna?
Adrian BŁĄD: – Aż tak – to nie. Wpadło kilka goli po strzałach z dystansu, ale ta sobotnia bramka obiegła świat, różne duże media ją pokazywały, zwłaszcza że było to nawiązanie do rzutu rożnego, który Borussia Dortmund próbowała wykonać z PSG. Jej akurat to rozegranie nie wyszło. Wiem, że Zbyszek Wojciechowski, który trafił do nas z Goczałkowic, rozmawiał z Łukaszem Piszczkiem. Usłyszał, że Łukasz widział tego naszego rożnego i śmiał się, że zrobiliśmy to lepiej, książkowo. Jak widać, coś zaczerpnięte z topowych zespołów można przekuć na drugoligowe boisko i to potem odbija się szerokim echem.

[…] Po tym golu cieszyliście się przy ławce tak, jakby oznaczał wyjście na prowadzenie w doliczonym czasie gry.
Adrian BŁĄD: – Była radość, że to, co trenowaliśmy, dało efekt. To ucieszyło nas wszystkich – sztab, zawodników. Atmosferę mamy wzorową, dobrą. Pilnujemy jej, by nic się w tym zespole nie zachwiało.

Macie teraz w zanadrzu jakiś kolejny ciekawy rzut rożny?
Adrian BŁĄD: – Nie mogę powiedzieć! (śmiech). Przeciwnicy teraz z pewnością będą ostrożniejsi. Każdy będzie wiedział, że staramy się kombinować. Wiele zależy od tego, jak zachowają się rywale, jak będą się ustawiać, czy będziemy mieli możliwość, by coś rozegrać.

sportslaski.pl – Specjaliści od kornerów. Gol GKS-u hitem internetu!

Kapitalna akcja piłkarzy GKS-u Katowice hitem internetu! Stylu, w jaki II-ligowcy z Bukowej rozegrali rzut rożny w starciu z Błękitnymi Stargard, mogłoby pozazdrościć większość ekstraklasowych ekip. O ile wynik meczu z Błękitnymi Stargard może być dla „GieKSy” rozczarowaniem, drużyna z Katowic może być dumna ze sposobu w jaki zdobyła w sobotę swojego pierwszego tegorocznego gola w lidze.

[…] Cztery podania, po których piłka w szybkim tempie krążyła jak po sznurku między zawodnikami II-ligowca, zagranie Macieja Stefanowicza do Adriana Błąda i silny strzał tego ostatniego z ostrego kąta – ta akcja zrobiła już furorę w (nie tylko polskim) internecie. – Wyszło, rzeczywiście wyszło tak jak należy – komentował popis podopiecznych trener Rafał Górak. Nie było zresztą w tym trafieniu grama przypadku. GKS Katowice już po raz 11 w tym sezonie zdobył bramkę po stałym fragmencie gry. Piąty raz uczynił to po rzucie rożnym, ustępując pod tym względem jedynie Resovii i Olimpii Elbląg. – Dało nam to dużo satysfakcji, bo wiadomo, że gdy uda się coś zaplanowanego zawsze cieszy.

 

dziennikzachodni.pl – Nowy stadion GKS Katowice: Cena, terminy, co czeka Bukową?

Władze Katowic i firma RSArchitekci osiągnęli porozumienie w sprawie budowy nowego kompleksu sportowego, gdzie będą występowali piłkarze i siatkarze GKS Katowice.

[…] Po dwóch miesiącach intensywnych negocjacji miasta z firmą SR Architekci osiągnięto porozumienia.

– Pierwszy etap, który oznacza budowę stadionu, hali sportowej, dwóch boisk treningowych i parkingów będzie kosztował 186.991.869,92 zł netto, a drugi, z czterema boiskami treningowymi, 34.146.341,46 zł netto -poinformował Bogumił Sobula, pierwszy wiceprezydent miasta.

To spora obniżka w porównaniu z pierwszym kosztorysem.

– Funkcja, konstrukcja i forma muszą zostać zachowane. Optymalizację kosztów osiągaliśmy w formie rozwiązań konstrukcyjnych i materiałowych, co dało nam milionowe oszczędności – wyjaśnił Marius Schlesiona, prezes RS Architektów.

Całość inwestycji sfinansowana zostanie z budżetu miasta oraz z kredytów z banków inwestycyjnych. Pierwszy etap inwestycji to przedstawienie przez architektów nowego oficjalnego kosztorysu. Strony umówiły się na to do 31 marca.

– Potem przyjdzie czas na projekt budowlany i wykonawczy I etapu, tu termin określono na 31 maja, a dla II etapu 30 czerwca. Następnym krokiem będzie ogłoszenie przetargów i w przyszłym roku powinny ruszyć prace ziemne. Czas całej realizacji to 2,5 roku – wyliczył wiceprezydent Sobula.

[…] Obecna arena GKS-u, czyli stadion przy Bukowej, przejmie rolę ośrodka szkoleniowego tego klubu.

 

SIATKÓWKA

sportdziennik.com – GKS Katowice lepszy w derbach Śląska

[…] Już od pierwszego seta meczu GKS Katowice – Jastrzębski Węgiel widać było, kto tego dnia jest w lepszej dyspozycji. Siatkarze GKS-u raz za razem bombardowali rywali zagrywką, budując bezpieczną przewagę. Ostatecznie partię wygrali 25:21.

Zdecydowanie więcej emocji było w drugim secie. Jastrzębski Węgiel jakby wybudził się z głębokiego snu, czym zaskoczył siatkarzy GKS-u Katowice. Trochę czasu minęło, nim gospodarze odrobili straty i rzucili się w wyniszczającą walkę na przewagi. Ostatecznie lepsi okazali się Jastrzębianie, którzy wygrali 31:29.

Kolejne dwa sety padły jednak łupem GKS-u. Podopieczni Daszkiewicza nie dali sobie wydrzeć wygranej i pokonali Jastrzębski Węgiel 3:1. Zwycięstwo to praktycznie przesądza o ich awansie do czołowej ósemki PlusLigi.

 

siatka.org – Plusliga: komplet punktów GKS-u w starciu z Jastrzębianami

GKS Katowice po nierównym meczu pokonał Jastrzębski Węgiel 3:1. Katowiczanie mieli szansę zamknąć mecz w trzech setach, jednak w drugim po długiej walce na przewagi górą byli przyjezdni. Niedzielny pojedynek nie stał na wysokim poziomie, momentami nie brakowało nerwowych i chaotycznych zagrań po obu stronach.

[…] Zwycięstwo to praktycznie przesądza o ich awansie do czołowej ósemki PlusLigi.

 

polsatsport.pl – PlusLiga: Zaskakująca porażka Jastrzębskiego Węgla. GKS blisko play-off

[…] Spotkanie dostarczyło wielu emocji i trwało ponad dwie godziny. Już w pierwszym secie katowiczanie udowodnili, że mają wysokie aspiracje, wygrywając 25:21. W drugiej partii kibice byli świadkami gry na przewagi. Oba zespoły długo nie mogły przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść, ale ostatecznie tej sztuki dokonali podopieczni Slobodana Kovaca.

GKS znakomicie rozpoczął trzecią odsłonę, w której wyszedł na prowadzenie 5:1. Przyjezdni potrafili jednak w miarę szybko odrobić straty i samemu przejąć inicjatywę (18:16). O losach tego seta zadecydowała ciekawa końcówka. W niej katowiczanie wygrali kilka ważnych akcji, dzięki czemu odzyskali prowadzenie w całym meczu.

Jastrzębianie musieli doprowadzić do tie-breaka, aby chcieć marzyć o końcowej wygranej. Taki scenariusz był bardzo realny, gdy na tablicy świetlnej w czwartym secie przyjezdni prowadzili 9:6. Były to jednak miłe złego początku gości, którzy w dalszej fazie rywalizacji nie poszli za ciosem. Świetnie natomiast radzili sobie zawodnicy Dariusza Daszkiewicza, którzy m.in. dzięki znakomitej zagrywce odskoczyli na kilka „oczek” i dowieźli bardzo cenne zwycięstwo. Zainkasowane trzy punkty sprawiają, że GKS jest o krok od awansu do fazy play-off, podczas gdy jastrzębianie na dwie kolejki przed końcem rundy zasadniczej mogą jeszcze powalczyć o trzecią lokatę.

Liderem gospodarzy w ataku był Kamil Kwasowski (14 pkt). Wśród gości najwięcej punktów zdobył Dawid Konarski (22).

MVP spotkania – Rafał Szymura

GKS Katowice – Jastrzębski Węgiel 3:1 (25:21,29:31,25:23,25:21)

 

HOKEJ NA LODZIE

sportdziennik.com – Radość w Katowicach!

Konsekwencja w grze została nagrodzona i GKS po raz trzeci z rzędu awansował do półfinału mistrzostw Polski. Wrzawa na trybunach przez całą III tercje nie ustawała, a kibice mecz oglądali na stojąco. Kiedy Jaakko Turtiainen w 45 min zdobył w przewadze gola na 2:1 hala niemal uniosła się w powietrze. Jednak trudnych momentów było jeszcze wiele. Na 1:34 min przed końcem bramkę „Szarotek” opuścił Przemysław Odrobny, a pozostali dawali z siebie dosłownie wszystko. Jedni starali się zdobyć wyrównującą bramkę, zaś drudzy bronili, by krążek nie wpadł do siatki. W końcu zabrzmiała końcowa syrena i w ten oto sposób GKS Katowice awansował do półfinału play offu, wygrywając w ćwierćfinałowej serii z Podhalem 4-2.

Duża stawka meczu sprawiła, że obie drużyny rozpoczęły nerwowo i na lodzie długimi minutami było sporo chaosu, Inicjatywa należała do gospodarzy, którzy przeprowadzili dwie szybkie akcje.

[…] I na tym sytuacje podbramkowe się skończyły aż do 17 min, kiedy Mateusz Michalski przedarł się lewą stroną i oddal strzał na bramkę gości. Odrobny odbił krążek przed siebie i Tadej Cimżar nie miał kłopotów z uzyskaniem prowadzenia.

Goście nie mieli nic do stracenia i od początku II tercji ruszyli do ataku. W krótkim odstępie najpierw Tomas Franek, a potem Emil Szvec przed „nosem” Rahma strącali krążek. Jednak Szwed miał sporo szczęścia i w ostatniej chwili odbijał go w bok. Gdy obie drużyny grały 4 na 4 Pettersson zdecydował się na uderzenie „na raty” i krążek niemal z zerowego kąta wpadł do bramki, obok zdezorientowanego Rahma. Od tego momentu goście poczuli się jeszcze pewniej i atakowali groźniej. To jednak gospodarze w końcówce drugiej odsłony mogli wyjść na prowadzenie, ale krążek po uderzeniu Mikołaja Łopuskiegio nie wpadł do siatki.

 

sportowepodhale.pl – PHL: To już jest koniec

„To już jest koniec nie ma już nic, jesteśmy wolni możemy iść, jesteśmy wolni, bo nie ma już nic. Nie ma już nic, nic, nic, nic” – jak w tym przeboju. Podhale kończy sezon!

Hamletowski dylemat „być albo nie być”, czyli pozostać w rozgrywkach stanął przed Podhalem. Nowotarżanie musieli wygrać, by przedłużyć marzenia o grze o medale. Niestety okazali się gorsi od zespołu z Katowic. To najgorszy wynik w ostatnich latach. W tym sezonie zespól Phillipa Barskiego, oparty na 17 obcokrajowcach, nic nie wygrał. Odpadł w półfinale Pucharu Polski, przegrał dzisiaj ćwierćfinał play off. Wielkie rozczarowanie.
Pierwsze 20 minut rozegrano w szybkim tempie, ale nie w porywającym stylu. Mało było przerw w grze, ale też mało klarownych sytuacji z obu stron. Ot jak w hokeju, były  próby zaskoczenia bramkarzy z dystansu, czy też zza bramki jak chytrze chciał zrobić Pettersson. Gra falowała.

[…] W drugiej tercji obraz gry był bliźniaczy do tego co widzieliśmy w pierwszych 20 minutach. Podhale więcej strzelało, niemal z każdej pozycji, lecz nic nie potrafiła zdziałać w ofensywie.  Miało też sporo niecelnych podań przy zawiązywaniu akcji i gospodarze mogli wyprowadzać kontry.  Mieli  kilka szans na podwyższenie prowadzenia. Najlepszą DaCosta, który  zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału po crossowym podaniu Pasiuta i Odrobny zdążył przemieścić się na drugi słupek.  Podhale od połowy tercji zaczęło być bardziej aktywne w tercji rywala i po błędzie Rahma doprowadziło do wyrównania. Golkiper Katowic nie zamroził krążka i Pettersson z ostrego kąta wpakował go do siatki. Rahm niepewnie interweniował w 39 min. „Wypluł” strzał Seeda.  Nikt z jego kolegów nie zdołał pospieszyć z dobitkę.

[…] Na początku trzeciej odsłony „Szarotki” stanęły przed szansą objęcia prowadzenia. Grały w przewadze, ale nic nie zdziałały. Za to chwilę później gospodarze dostali szansę gry z przewagą jednego zawodnika i tej szansy nie zmarnowali. Jak się później okazało zdobyli gola na wagę awansu do półfinału play off.

[…] 94 sekund przed końcem Podhale wycofało bramkarza. Gra w sześciu nie przyniosła wyrównania, bo katowiczanie świetnie grali w obronie, długo przetrzymywali krążek pod bandą, a  czas leciał…

GKS Katowice – Podhale Nowy Targ 2:1 (1:0, 0:1, 1:0)
Stan rywalizacji 4-2 i awans katowiczan.

 

hokej.net – Kolusz: Czuję się wspaniale

W szóstym meczu ćwierćfinału play-off GKS Katowice pokonał Podhale Nowy Targ 2:1 i wygrał całą rywalizację 4:2. Katowiczanie są trzecią ekipą, która przypieczętowała swój awans do półfinału, w którym zmierzą się z GKS-em Tychy. – To byłą nerwówka z jednej i drugiej strony – powiedział Marcin Kolusz, zawodnik GieKSy.

[…] Po pierwszych dwóch meczach przegrywaliście 0:2. Jednak sprostaliście wyzwaniu i pokonaliście rywali 4:2. Jakbyś podsumował tę rywalizację?

– Rywalizacja była bardzo zacięta. Trzecie miejsce nowotarżan nie było dziełem przypadku. Ta ich gra była nieprzyjemna i niewygodna dla nas. Myślę, że było to niezłe widowisko dla kibiców obu drużyn. Ja się bardzo cieszę, inaczej być nie może. Zrobiliśmy pierwszy krok, mamy okazję grać dalej.

Swoją karierę rozpoczynałeś właśnie w Nowym Targu. Co czuje zawodnik, który pokonuje swój macierzysty klub?

– Czuję się wspaniale. Bez względu na to przeciwko komu bym grał. Zwycięstwo jest czymś co każdy sportowiec ceni sobie najbardziej. Nic innego nie czuję jak radość, dumę z postawy kolegów i całego zespołu.

Już wiadomo, że w kolejnej fazie zmierzycie się z aktualnym mistrzem Polski GKS-em Tychy. Myślicie już o nadchodzącej rywalizacji?

– Na razie mamy co świętować. W rywalizacji było już 0:2, a ostatecznie to my wygraliśmy 4:2. Dzisiaj świętujemy, a o przeciwniku będziemy myśleli w najbliższych dniach.

Co z meczami półfinału play-off? Wszystko w rękach wojewodów

Główny Inspektorat Sanitarny w związku z epidemią koronowirusa zarekomendował odwołanie wszystkich imprez masowych powyżej 1000 osób. Sytuacja jest dynamiczna.

Taka decyzja została podjęta po posiedzeniu Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego pod przewodnictwem premiera Mateusza Morawieckiego. Oznacza to, że mecze półfinału play-off, na które czeka wielu kibiców, mogą odbyć się przy ograniczonej widowni lub nawet przy pustych trybunach.

– Wszystko zależy od decyzji wojewodów: śląskiego i małopolskiego – powiedział nam Mirosław Minkina, prezes Polskiego Związku Hokeja na Lodzie i spółki Polska Hokej Liga.

[…] Tymczasem jutro w Katowicach odbędzie się konferencja prasowa poświęcona odwołaniu hokejowych mistrzostw świata seniorek oraz działaniom przed zaplanowanymi na przełomie kwietnia i maja Mistrzostw Świata Dywizji IB.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

A jak Nowa Bukowa – to koncert

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Żodyn się nie spodziewoł – żodyn. Że GKS Katowice na swoim boisku znów zagra bardzo dobry mecz. No dobra, ale żarty na bok. Bo mimo tych serii u siebie czy na wyjeździe – nigdy nie ma gwarancji, że u siebie stracimy w końcu jakieś punkty. Tak samo, jak nie jest przecież pewne, że na wyjeździe przegramy. Każde serie mają swój koniec i może to się wydarzyć w zupełnie dowolnym momencie. Dlatego trzeba było być czujnym przed meczem z Wisłą Płock i w żadnym stopniu nie przypisywać sobie trzech punktów przed pierwszym gwizdkiem tylko dlatego, że tak nakazuje statystyka.

Natomiast nie spodziewałem się, że GieKSa zagra aż tak dobrze. A wcale wynik nie musiał taki być. Bo to Wisła pierwsza w tym meczu zaatakowała i stworzyła sobie kilka bardzo groźnych sytuacji w pierwszych dziesięciu minutach meczu. Warto tu naprawdę zwrócić uwagę na pracę Ilji Szkurina w defensywie. To właśnie Ilja był naszym kluczowym obrońcą w tym momencie meczu, dwukrotnie stając na linii toru lotu piłki zmierzającej w światło bramki. To tylko pokazało coś – co mam wrażenie, że od kilku meczów jest obecne – że Ilja coraz lepiej pracuje na boisku i jak widać, także w destrukcji może być efektywny.

No i Wisła się w tej pierwszej połowie wyszumiała. Potem grała już tylko GieKSa. Pierwszą wisienką była bramka Emana Markovića. Emana, który póki co w tym sezonie nie notował udanych występów. Tutaj popisał się pięknym, precyzyjnym uderzeniem, trafiając w okienko bramki Leszczyńskiego. Ale cała akcja była kapitalna, bo przecież Eman przemieścił się z prawej strony boiska na lewą, rozprowadził tę akcję, a potem z pierwszej piłki pograł z Borją. Wszystko w tej akcji zagrało idealne. Potem Eman już grał bardzo dobrze, tak jakby coś mu się odblokowało. Był szybki, dynamiczny i dochodził do kolejnych sytuacji. Szkoda, że w tej, gdy minął bramkarza, nie podciął piłki i Halind-Sangré zdołał ją wybić.

Rzut karny. Absurdalna historia dla GKS Katowice. Mieliśmy dwie jedenastki na wyjeździe z Puszczą, potem na Rakowie w pierwszym sezonie w ekstraklasie. W poprzednich rozgrywkach w lidze mieliśmy… jedną jedenastkę w meczu z Górnikiem. I dopiero teraz przyszedł rzut karny. To, o cieszy – to że Arek Jędrych tak pewnie ją wykonał, podobnie zresztą jak z Hapoelem. Różnie to z tymi karnymi kapitana w przeszłości było, ale te dwa ostatnie były kliniczne.

Wisła przypuściła atak w drugiej połowie. Płocczanie zaczęli dominować, nabijali stałe fragmenty gry, kotłowało się pod naszym polem karnym, ale nie tak groźnie jak w pierwszej połowie. No i mieli tę sytuację sam na sam Hamulića. I choć piłka być może nie leciała w światło bramki, to Mateusz Kowalczyk nie mógł o tym wiedzieć. Instynktownie pobiegł ratować tę sytuację  i w spektakularny sposób wybił piłkę. Przy czym Kowal rozegrał świetny mecz i można jedynie powiedzieć, że… brakowało go. Brakowało właśnie tej wyrobniczej, twardej pracy w środku pola we wcześniejszych meczach. Tutaj jego praca była nieoceniona i pokazała, że musimy ciągle szukać tego balansu w środku pomiędzy technikami, a ludźmi od czarnej roboty. Bo to oni są podstawą dla technicznych zawodników, nie odwrotnie. Tak jak dobrą drużynę buduje się od tyłu, tak i w środku pola wszystko zaczyna się od neutralizowania ataków przeciwnika.

I wtedy ci artyści mogą grać. Jak Bartosz Nowak, który po ostatnich słabszych występach, wczoraj znów błysnął. Trzy asysty w drugiej połowie to było coś, co pokazuje, że on to ciągle ma. Dośrodkowanie z rzutu rożnego w punkt, a przecież odchodzącą piłkę jest nieco trudniej zagrać. Potem szybka reakcja po podaniu Sekulskiego, minięcie bramkarza i wypatrzenie Ilji w polu karnym. W końcu asysta do Jakuba Kokosińskiego. Znów Bartek zgłosił akces nie wiadomo gdzie, ale nie będę się na ten temat rozpisywał, bo już masa nerwów poszło na jednego trenera, który jest selekcjonerem.

GKS się otrząsnął z tej przewagi Wisły i właśnie swoje kolejne bramki strzelał. Wyszło tak, że Pau Resta miał tylko dołożyć głowę do tej zagranej z rzutu rożnego piłki i Hiszpan zaliczył swoje pierwsze trafienie w GKS. Bardzo cieszy bramka Ilji – i  jak mówimy, że GieKSa u siebie wygrywa, to nie sposób pominąć wkładu Białorusina, bo przecież w każdym z tych czterech meczów strzelił bramkę. I sama jego gra jest po prostu coraz lepsza. Należy mu kibicować, bo możemy mieć mnóstwo radości z jego poczynań.

No i ta kolejna wisienka na torcie. Gdy sędzia Tomasz Kwiatkowski pokazał, że dolicza zaledwie jedną minutę – taki standard „światowych” sędziów przy wysokim wyniku – pomyślałem, że szkoda, że tak krótko. A w końcówce tej jednej minuty, w absolutnie ostatniej akcji meczu młody napastnik strzelił swojego gola i patrząc na szerszy kontekst, to wspaniała sprawa, bo to dołożony kolejny pozytywny punkcik do tego meczu, całej drużyny, psychiki zespołu. Takie rzeczy naprawdę cieszą, tym bardziej, że gola zdobywa wychowanek, co przecież u nas od wielu lat się nie zdarzyło.

Naprawdę dobrą drużynę, jaką jest Wisła Płock, wypunktowaliśmy. To nie był słaby przeciwnik. To GieKSa była po prostu tak skuteczna w swojej grze. Nie dość, że udało się zachować pierwsze czyste kontro w sezonie (bardzo dobra gra Gabriela Kobylaka), to jeszcze strzelaliśmy bramki, a sytuacji było kilka więcej. Ale z tych klarownych większość wykorzystaliśmy.

Ostatnie tak wysokie zwycięstwo GKS odniósł we wspomnianym meczu z Puszczą w Krakowie w 2024 roku. Wówczas pokonaliśmy rywali 6:0. Żeby poszukać ostatniej wygranej w ekstraklasie u siebie pięcioma bramkami, musimy cofnąć się 33 lata wstecz do marca 1993 i pojedynku z Szombierkami, które GKS wygrał też 5:0. Historia dzieje się na naszych oczach.

A Wisła Płock nie lubi Nowej Bukowej, oj nie lubi. Zagrali tu trzeci mecz w ciągu roku i zainkasowali bagaż 10 bramek. Najpierw w Pucharze Polski GKS wygrał 4:2, w lidze w poprzednim sezonie było 1:0, a teraz 5:0. Rafał Leszczyński w meczu pucharowym nie grał, więc zainkasował u nas sześć bramek. To i tak lepiej niż Filip Majchrowicz, który w trzech spotkaniach na Nowej Bukowej przyjął osiem gongów.

Teraz wypada mieć nadzieję, że wajcha w końcu została przestawiona i na wyjeździe GKS zagra przynajmniej w połowie to samo, co u siebie. To już będzie dużo. A zadanie za tydzień wydaje się najtrudniejsze pod kątem wyjazdów, bo jedziemy na wybitnie nieprzyjazny dla siebie teraz, gdzie od ponad 20 lat bramki nie strzeliliśmy i przegraliśmy wszystko. Okazja wydaje się więc idealna, żeby ten schemat zmienić. Mówiłem to przed meczem z Wisłą i mówię teraz – GieKSę stać na wielkie rzeczy. Trzeba po prostu mieć do nich dostęp. U siebie mamy, na wyjeździe póki co nie. Ale liga jest długa.

Trzy wyjazdy, na których będą się kolejne rozdziały historii tego sezonu zapisywać. Myślę, że czekają nas ekscytujące spotkania i GieKSa w końcu w nich zapunktuje na tyle, że wszyscy będziemy zadowoleni.

I wszystkiego najlepszego dla Wasyla, który miał wczoraj urodziny. I dla Bartka Nowaka, który ma jutro. I w sumie dla Matiego Wdowiaka, bo ma za cztery dni. I dla Ilji, bo miał tydzień temu. Spojrzałem sobie na roczniki. Ilja – rocznik ’99. Boże, jacy wy jesteście młodzi… Sto lat Panowie!

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: Nie popadać w euforię ani lament

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po meczu GKS Katowice – Wisła Płock wypowiedzieli się trenerzy obu zespołów Rafał Górak i Adam Majewski. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis całej konferencji prasowej w wersji audio.

Adam Majewski (trener Wisły Płock):
Muszę pogratulować zespołowi GKS wygranej. Patrząc z mojej perspektywy wydaje mi się, że zdecydowanie za wysokie zwycięstwo i nasza zbyt wysoka porażka. Początek meczu, do straconego gola, zresztą pięknego, prowadziliśmy grę, mieliśmy przewagę, stworzyliśmy sobie sytuacje i szkoda, że w tym momencie nie udało się zdobyć gola, bo być może to spotkanie wyglądałoby inaczej. Rozmiar jest więc szokujący. Patrząc statystycznie, choć statystyki nie grają, ale podobnie jak w meczu z Wisłą Kraków oddaliśmy dwadzieścia kilka strzałów, mieliśmy 11 czy 12 rzutów rożnych, posiadanie piłki 60 do 40 procent lub nawet więcej. Ale w najważniejszej statystyce GKS nas wypunktował, bo był bardzo skuteczny. Nam tego zabrakło, zabrakło jakości w polu karnym, bo swoje sytuacje mieliśmy. Dwa najważniejsze momenty, to możliwość prowadzenia 1:0, a potem gdy przegrywaliśmy 0:2 w drugiej połowie przejęliśmy inicjatywę, mieliśmy sytuację sam na sam. Być może gdybyśmy strzelili gola kontaktowego, obraz gry by się zmienił i walczylibyśmy o jeden punkt. Duże rozmiary porażki, ale nie zwieszamy głów, mamy następny mecz w piątek z Koroną Kielce. Patrząc na sposób gry, zaangażowanie i podejście to mimo takiej porażki idziemy w dobrą stronę. Ale musimy wykorzystywać sytuacje, bo inaczej się nie da. Na końcu indywidualne błędy w obronie, szczególnie przy czwartej bramce, powodują, że skończyło się to taki rezultatem, a nie innym.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Gdy wygrywa się 5:0 to można dużo mówić i to górnolotnie, ale ja wolałbym odpowiadać na pytania. Jestem strasznie zadowolony ze zwycięstwa. To jest taka proza życia, nie ma co nic dorabiać, graliśmy dobre spotkanie, byliśmy skuteczni. Było jeszcze trochę tych sytuacji, rywal nie był banalny, żeby powiedzieć, że skoro 5:0, to co to tam dzisiaj było. Nie, to nie były łatwe zawody, bardzo się cieszę. Pytajcie, jestem do dyspozycji.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

GieKSa zagrała na piątkę

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

GKS Katowice pokonał 5:0 Wisłę Płock na Arenie Katowice. Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji z tego emocjonującego spotkania na Nowej Bukowej.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga